<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
	<channel>
		<title>Wizaz.pl - Forum</title>
		<link>https://rozmowy.wizaz.pl/</link>
		<description>vBulletin Forums</description>
		<language>pl</language>
		<lastBuildDate>Mon, 15 Jun 2026 07:40:51 GMT</lastBuildDate>
		<generator>vBulletin</generator>
		<ttl>60</ttl>
		<image>
			<url>https://rozmowy.wizaz.pl/images/misc/rss.png</url>
			<title>Wizaz.pl - Forum</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/</link>
		</image>
		<item>
			<title>Kobiety żołnierzy - reaktywacja?</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/wizażowe-społeczności/98884092-kobiety-żołnierzy-reaktywacja</link>
			<pubDate>Sun, 14 Jun 2026 16:38:43 GMT</pubDate>
			<description>Cześć dziewczyny  
Jestem tu nowa, ale podczytywałam stare wątki :)  
Są tu dziewczyny związane z wojskowymi? Jak Wam z tym jest? :)  
Później napiszę coś o sobie ;)</description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć dziewczyny <br />
Jestem tu nowa, ale podczytywałam stare wątki <img src="https://rozmowy.wizaz.pl/core///static.wizaz.pl/forum/images/smilies/smile.png" border="0" alt="" title=":)" smilieid="1" class="inlineimg" /> <br />
Są tu dziewczyny związane z wojskowymi? Jak Wam z tym jest? <img src="https://rozmowy.wizaz.pl/core///static.wizaz.pl/forum/images/smilies/smile.png" border="0" alt="" title=":)" smilieid="1" class="inlineimg" /> <br />
Później napiszę coś o sobie <img src="https://rozmowy.wizaz.pl/core///static.wizaz.pl/forum/images/smilies/wink.png" border="0" alt="" title=";)" smilieid="4" class="inlineimg" /> ]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/wizażowe-społeczności">Wizażowe Społeczności</category>
			<dc:creator>Olaaaa_123</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/wizażowe-społeczności/98884092-kobiety-żołnierzy-reaktywacja</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Sexy podkolanówki z połyskiem</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda/98884049-sexy-podkolanówki-z-połyskiem</link>
			<pubDate>Sun, 14 Jun 2026 08:35:51 GMT</pubDate>
			<description>Witajcie. Drogie Panie poszukuje dla mojej kobiety podkolanówek z połyskiem nawet może być lekki połysk z zaznaczoną częścią na paluszkach. W sklepach przeważnie są takie matowe bez blasku w dodatku widać, że to jest jakiś gorszy sort...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Witajcie. Drogie Panie poszukuje dla mojej kobiety podkolanówek z połyskiem nawet może być lekki połysk z zaznaczoną częścią na paluszkach. W sklepach przeważnie są takie matowe bez blasku w dodatku widać, że to jest jakiś gorszy sort w porównaniu z tym jak noga prezentuje się w rajtkach. Doradźcie coś fajnego <img src="https://rozmowy.wizaz.pl/core///static.wizaz.pl/forum/images/smilies/smile.png" border="0" alt="" title=":)" smilieid="1" class="inlineimg" /> ]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda">Moda</category>
			<dc:creator>Dave911</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda/98884049-sexy-podkolanówki-z-połyskiem</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Pytanie od faceta: Koleżanka z pracy</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/seks/98883963-pytanie-od-faceta-koleżanka-z-pracy</link>
			<pubDate>Fri, 12 Jun 2026 19:03:25 GMT</pubDate>
			<description>Drogie Panie. 
Jestem Marcin i mam pytanie odnośnie koleżanki z pracy. 
 
Zastanawia mnie od pewnego czasu zachowanie mojej koleżanki z pracy w stosunku do mnie. Może wy mi powiecie czy ona na mnie leci czy to tylko moje wyobrażenia. 
D ma 32...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Drogie Panie.<br />
Jestem Marcin i mam pytanie odnośnie koleżanki z pracy.<br />
<br />
Zastanawia mnie od pewnego czasu zachowanie mojej koleżanki z pracy w stosunku do mnie. Może wy mi powiecie czy ona na mnie leci czy to tylko moje wyobrażenia.<br />
D ma 32 lata, ma narzeczonego<br />
Ja 27 lat, singiel<br />
Pracujemy w Gdańsku w dużej państwowej firmie. Co prawda w różnych działach ale mamy że sobą regularną ale nie codziennną styczność. Imprezy firmowe i integracyjne także ponieważ naszymi działami zarządza tą samą osoba.<br />
I teraz do sedna. D w pracy jest cicha, profesjonalną, zajęta praca natomiast na imprezach dużo mnie komplementuje, chce ze mną tańczyć, o byle co prosi zawsze mnie chociaż na piętrze mamy kilkunastu facetów. Miesiąc temu mieliśmy kolejna imprezę integracyjną, wyjazd na 3 dni, zwiedzanie, wieczór hotel, baseny. I na basenie siedzieli wszyscy, ja poszedłem do jacuzzi i ona przyszła do mnie, zaczęliśmy rozmawiać, komplementowała mnie, dotykała po buzi itp. Co więcej dwa tygodnie temu spotkaliśmy się całkiem przypadkiem w klubie w Gdańsku. Ona z koleżankami ją ze swoimi kumplami. Zaczęliśmy tańczyć, znów kolejne komplementy ze jestem super, itp itd. Trochę potańczyliśmy, poszedłem do swoich kumpli i jak już mieliśmy wychodzić z klubu poszedłem się do niej pożegnać. Ona prosiła bym został bo chciałaby jeszcze potańczyć, odmówiłem bo kolega był już lekko &quot;wstrzasniety&quot; wtedy ona pocałowała mnie w policzek i przejechała mi dłonią po nim patrząc w oczy.<br />
Co sądzicie o takim zachowaniu ?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/seks">Seks</category>
			<dc:creator>BenitoGDA</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/seks/98883963-pytanie-od-faceta-koleżanka-z-pracy</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Internetowy</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98883856-internetowy</link>
			<pubDate>Wed, 10 Jun 2026 16:16:58 GMT</pubDate>
			<description>Nie mogę przestać rozmyślac i analizować internetowej znajomości z facetem która zaczęła być czymś więcej rok temu. 
 
Ogólnie cała ta historia mega dziecinna patrząc teraz po tym jak emocje opadly ale jedna rzecz która nie daje mi...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie mogę przestać rozmyślac i analizować internetowej znajomości z facetem która zaczęła być czymś więcej rok temu.<br />
<br />
Ogólnie cała ta historia mega dziecinna patrząc teraz po tym jak emocje opadly ale jedna rzecz która nie daje mi spokoju to myśl o co mu przez ten czas chodziło.<br />
<br />
Znaliśmy się z 2 lata, najczęściej graliśmy w gry razem z innymi osobami na serwerach na discordzie. Ogólnie to był on dla mnie zwykłym kumplem do grania lub pogadania i nic wiecej. Czasami pisał do mnie prywatne wiadomości z pytaniem co robię czy wyślę mu swoje zdjęcie (wysłałam on swoje też) itp jednak były to pojedynczej wiadomości nie traktowałam tego zbyt poważnie pewnie dlatego ze ja mam 22 a on 29 lat. W tamtym roku jakos częściej graliśmy on czesciej pisał do mnie i częściej graliśmy. Po miesiacu przyznał się że ja mu sie podobam ze mam za☠☠☠isty charakter ze nigdy nie spotkał dziewczyny z takim charakterem poczuciem humoru, (bla bla jestem taka super wiadomo). Ja poczatkowo miałam negatywne emocje co do jego słow dlatego ze nigdy przeciez sie nie spotkalismy. Jednak reszta mi nie przeszkadzala, dogadywalismy sie z czasem coraz lepiej. Po około 2 miesiącach powiedział mi ze mnie kocha co mnie zamurowalo bo to wszystko na komunikatorze... Dla mnie to było mega dziwne, ale nie chciałam go ranić czy wyśmiać, powiedziałam mu, że ja nic takiego nie czuje, że może musimy sie lepiej poznać (miałam nadzieje, że w tym momencie zechce pomyśleć o jakims spotkaniu na żywo) no ale wyszło tak ze postanowilam spróbować i tez po miesiacu powiedzialam ze cos czuje.<br />
Zaryzykowałam bo nigdy wcześniej nikt się mną nie interesował, ani w realu, ani w necie. Wiem mega desperackie ale skoro dobrze mi sie z nim rozmawiało itp to uważam, że to nic złego.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
I tak trwal nasz internetowy zwiazek. Coraz bardziej się poznawaliśmy naprawde szło to w dobra stronę. On czesto mówil, że dzieki mnie ma wiecej siły, jego życie jest ciekawsze i dziękuję ze dałam temu szanse. Opowiadał też o swoim życiu wiec serio myślałam, że skoro opowiada mi to czuje sie przy mnie komfortowo. Ja tez czulam sie super mowilam ze teraz gdy mam jego to tez ciekawiej mi sie zyje mam z kim pogadać spedzac czas, wszystko wydawało się super, aż za dobrze<br />
<br />
Z czasem bał sie, że go zostawię, że znajdę sobie kogoś innego bo inne dziewczyny go rzucały z roznych powodow. Uspokajałam go, że nie, że jak coś bedzie nje tak to od razu bede mowic jesli będzie mi sie cos nie podobać, nie rzucę go tak o nagle. Z czasem zaczęłam odczuwac taka nudna rutyne?? Nie wiem jak to nazwać dalej bylo okej jednak coraz bardziej czułam, że powinniśmy się w końcu zobaczyć. W październiku wyjechałam na studia to tam totalnie czułam się samotnie.<br />
Tak nie mam znajomych siedzę tam sama po zajeciach wracam do domu i siedzę sama więc po prostu zawsze gadałam z nim lub gralam. Bylo mi lżej bo wiedziałam że on tam jest ale jednocześnie czułam się samotnie. Potrafilismy gadac przez 6 lub 8h dziennie. On nie pracował więc praktycznie zawsze miał czas, ja jedynie po zajęciach na uczelni. Zaczelam pytać kiedy spotkanie on ciągle obiecywał, że niedługo niedługo, nie miał prawka więc nie chcialam naciskać po prostu pytałam kiedy.<br />
<br />
Coś chyba zaczęło się psuć gdy przyznał się że kręcił z jakąś inną laską (również przez neta xD)<br />
Prosił żebym wybaczyła, że jest głupi i żałuję. Jako że ja też jestem głupia to wybaczyłam bo co.<br />
<br />
Miesiąc po tej akcji zadzwonił wieczorem i powiedział że przestał to czuć, ale to nic złego bo przeciez możemy być przyjaciółmi. Zamurowało mnie przez 1 dzien jakos to do mnie dotarło potem było mi smutno i płakałam tak wiem żałosne ale przyznaję się. Pytałam o co chodzi co się stało, dlaczego tak nagle. Wiem przez internet nie wiadomo co moglo być nie tak, skoro nawet nic mi wcześniej nie mowił czy robię cos źle. Tłumaczył, że nie chce związku bo cos tam, a bo prace musi ogarnąć, a bo cos tam innego. Jego ostatecznym argumentem było to że brakowalo mu bliskosci i poznał inną. Powiedziałam, że nie chcę utrzymywać kontaktu i on po prostu powiedział, że mam znać jak mi przyjdzie, ale po tygodniu stwierdził, że on też jednak nie chce kontaktu. Potem coś pisał czy wszystko ok i po kolejnej takiej wiadomości wkurzyłam się i powiedziałam, że ma przestać pisać i wtedy zablokował mnie i kontakt się urwał<br />
<br />
Nie dzownie i nie pisze, ma mój numer ja jego też no ale skoro poznał inną to nic nie mogę zrobić.<br />
<br />
Troche bez sensu nie chcial sie spotkać, ta nowa pewnie też przez neta poznana więc ciekawie.<br />
<br />
A co to tego mam po prostu mętlik w głowie po co mu to bylo? Po co tyle miesięcy stracil skoro nic z tego nie wyszlo. 11 miesiecy takiego &quot;zwiazku&quot; po co. Może jak zaczęłam pytać kiedy się spotkamy to zmienił zdanie i uciekł w kolejna internetowa znajomość?? Po miesiacu czuję się okej nawet trochę zaczyna mnie śmieszyć ta cała sytuacja bo nie rozumiem o co mu chodziło?<br />
<br />
<br />
<br />
Nie mam z kim o tym porozmawiać oprócz rodziny no ale to mega żałosne i jestem ciekawa czy tu ktoś miał podobnie?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie">Intymnie</category>
			<dc:creator>Woda_cytrynowa</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98883856-internetowy</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Potrzebna pomoc</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja/98883714-potrzebna-pomoc</link>
			<pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:43:33 GMT</pubDate>
			<description>W przyszłym roku pisze maturę i potrzebuje pomocy bo strona uczelni dosyć nie jasno objasnia zasady rekrutacji czy to co jest napisane na tej stronie oznacza że trzeba napisać angielski roszerozny i w moim przypadku najlepiej matematykę czy ta...</description>
			<content:encoded>W przyszłym roku pisze maturę i potrzebuje pomocy bo strona uczelni dosyć nie jasno objasnia zasady rekrutacji czy to co jest napisane na tej stronie oznacza że trzeba napisać angielski roszerozny i w moim przypadku najlepiej matematykę czy ta tabelka z drugiej strony pokazuje to że lepiej mi napisać bardzo dobrze podstawy matematyki i angielskiego niż średnio z rozszerzenia ale czy wogole istnieje potrzeba pisania matematyki rozszerzonej skoro ta tabelka pokazuje co innego moim zdaniem angielski nie jest dla mnie problemem jednak z matematyką rozszerzona moze być ciężej uzyskać lepszy wynik a z podstawy mógłbym liczyc na 100 procent </content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja">Szkoła i edukacja</category>
			<dc:creator>Mikolaj1234</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja/98883714-potrzebna-pomoc</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[&amp;quot;Docieranie się&amp;quot; w związku]]></title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/kosmetyki-mineralne/98883672-docieranie-się-w-związku</link>
			<pubDate>Sun, 07 Jun 2026 11:48:55 GMT</pubDate>
			<description>Jestem narzeczoną od półtora roku, poznaliśmy się pół roku przed oświadczynami, niedawno zamieszkaliśmy razem. Nie umiem tego wyjaśnić racjonalnie, ale wiem, że to jest największa miłość mojego życia, może to się wydawać głupie,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Jestem narzeczoną od półtora roku, poznaliśmy się pół roku przed oświadczynami, niedawno zamieszkaliśmy razem. Nie umiem tego wyjaśnić racjonalnie, ale wiem, że to jest największa miłość mojego życia, może to się wydawać głupie, ale jestem tego pewna. Jednak coraz częściej zastanawiam się czy ta miłość wystarczy. Wzbraniałam się przed zamieszkaniem razem przed ślubem (ze względu na wiarę), ale zgodziłam się na to kilka miesięcy przed ślubem (dwa lub trzy). Ostatecznie zamieszkaliśmy znacznie wcześniej, bo 6 miesięcy przed planowaną datą ślubu. Zdarzają się sytuacje, że czuję się kompletnie niezrozumiana i wszystkie moje dylematy są sprowadzane do nieistotnych. Być może czasem rzeczywiście trochę wyolbrzymiam, ale on zamiast koić i uspokajać mnie powoduje coraz większe wątpliwości. W swoim mniemaniu się stara i nie ma sobie nic do zarzucenia, a ja coraz częściej myślę, że po prostu nie jest w stanie zapewnić mi spokoju ducha, którego oczekuję. Czasem w kłótniach padały słowa bardzo trudne, a kiedy sygnalizowałam, że to mnie boli słyszałam, że jeśli tak mi źle to powinnam wrócić do swojego dotychczasowego życia razem z rodzicami. Czy to jest właśnie to sławne &quot;docieranie się w związku&quot;? Jak to wyglądało u Was dziewczyny?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/kosmetyki-mineralne">Kosmetyki mineralne</category>
			<dc:creator>trendybutterfly</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/kosmetyki-mineralne/98883672-docieranie-się-w-związku</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czy on że mną flirtuje?</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98883388-czy-on-że-mną-flirtuje</link>
			<pubDate>Thu, 04 Jun 2026 17:34:00 GMT</pubDate>
			<description>Cześć! 
Parę miesięcy temu zaczęłam pracę w nowej siedzibie firmy. Pracuje tam pewien chłopak. Wpadł mi w oko dość szybko, jest w nim coś ciekawego. Nie pracujemy obok siebie , ale codziennie się ze sobą witamy. Nie ma zbyt wiele...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć!<br />
Parę miesięcy temu zaczęłam pracę w nowej siedzibie firmy. Pracuje tam pewien chłopak. Wpadł mi w oko dość szybko, jest w nim coś ciekawego. Nie pracujemy obok siebie , ale codziennie się ze sobą witamy. Nie ma zbyt wiele okazji do rozmów niestety. Słyszałam nie raz jak inny kolega z pracy przechodząc niedaleko mojego stanowiska pracy żartował z ów kolegi, że mogłabym być jego dziewczyna, że ma zagadać do mnie. On miesiąc temu stanął z drugiej strony mojego biurka przy powitaniu, co było dziwne, bo zwykle przechodził podawał reke i szedł dalej. Miało to miejsce kilka razy. Również kilka razy przytrzymał mi dłużej rękę przy powitaniu. Często patrzy mi się w oczy. Ale nie zagaduje sam. Często się też do mnie uśmiecha. Zaprosiłam go do znajomych na Facebooku, przyjął zaproszenie. Ale nic nie pisze. Czy to moze być podryw , czy sobie dopowiadam?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie">Intymnie</category>
			<dc:creator>Anka123</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98883388-czy-on-że-mną-flirtuje</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Łańcuszek dla 29 letniej kociary</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda/98883120-Łańcuszek-dla-29-letniej-kociary</link>
			<pubDate>Fri, 29 May 2026 18:26:00 GMT</pubDate>
			<description>Cześć! Szukam prezentu na 29. urodziny dla dziewczyny, która uwielbia koty. Zastanawiam się między minimalistycznym srebrnym kotem z kolekcji YES Mini a kotem na księżycu z cyrkoniami z Apartu. Co według Was, dziewczyny, prezentuje się...</description>
			<content:encoded>Cześć! Szukam prezentu na 29. urodziny dla dziewczyny, która uwielbia koty. Zastanawiam się między minimalistycznym srebrnym kotem z kolekcji YES Mini a kotem na księżycu z cyrkoniami z Apartu. Co według Was, dziewczyny, prezentuje się lepiej na co dzień i ma lepszą jakość?</content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda">Moda</category>
			<dc:creator>Michal000</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/uroda/moda/98883120-Łańcuszek-dla-29-letniej-kociary</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Jakie lampy do hybryd polecacie?</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/kobieta-30/98882939-jakie-lampy-do-hybryd-polecacie</link>
			<pubDate>Wed, 27 May 2026 09:41:58 GMT</pubDate>
			<description>Cześć, czy wiecie, gdzie znalazłabym dobre urządzenia wspierające pracę stylistki paznokci? Chodzi mi szczególnie o lampy, które właściwie utwardzają hybrydy w środku.</description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć, czy wiecie, gdzie znalazłabym dobre urządzenia wspierające pracę stylistki paznokci? Chodzi mi szczególnie o lampy, które właściwie utwardzają hybrydy w środku.<br />
<br />
<br />
<br />
]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/kobieta-30">Kobieta 30+</category>
			<dc:creator>Fluxor</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/kobieta-30/98882939-jakie-lampy-do-hybryd-polecacie</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Zgłaszam problem:Problem z dodaniem recenzji</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/wirtualna-redakcja/techniczne-forum/98882886-problem-z-dodaniem-recenzji</link>
			<pubDate>Tue, 26 May 2026 18:02:09 GMT</pubDate>
			<description>Cześć, 
od jakiegoś czasu nie mogę dodawać recenzji kosmetyków na forum/portalu. Po kliknięciu „dodaj” pojawia mi się komunikat: „Błąd formularza”, mimo że wszystkie wymagane pola są poprawnie wypełnione. 
 
Próbowałam już...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć,<br />
od jakiegoś czasu nie mogę dodawać recenzji kosmetyków na forum/portalu. Po kliknięciu „dodaj” pojawia mi się komunikat: „Błąd formularza”, mimo że wszystkie wymagane pola są poprawnie wypełnione.<br />
<br />
Próbowałam już uzupełniać formularz na różne sposoby, ale problem nadal występuje. Czy ktoś miał podobną sytuację albo wie, jak to naprawić?<br />
<br />
<a href="filedata/fetch?id=98882887&amp;d=1779818500&amp;type=thumb" title="Nazwa:  image.png
Wyświetlenia: 0
Rozmiar:  386 KB" >image.png</a>​<br />
 ]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/wirtualna-redakcja/techniczne-forum">Techniczne forum</category>
			<dc:creator>Prowizoryczna0</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/wirtualna-redakcja/techniczne-forum/98882886-problem-z-dodaniem-recenzji</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Zazdrosny partner</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882836-zazdrosny-partner</link>
			<pubDate>Mon, 25 May 2026 18:18:52 GMT</pubDate>
			<description>Pracuje w służbie mundurowej. 
 
Moja praca wyglada w taki sposób, że zaczynam służbę, wsiadam z partnerem (zawsze płci męskiej) w auto i jedziemy. 
 
 
 
Mam różne zmiany, pracuje też na nocki co jest kluczowe tutaj. Ja mam lat 22, mój...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Pracuje w służbie mundurowej.<br />
<br />
Moja praca wyglada w taki sposób, że zaczynam służbę, wsiadam z partnerem (zawsze płci męskiej) w auto i jedziemy.<br />
<br />
<br />
<br />
Mam różne zmiany, pracuje też na nocki co jest kluczowe tutaj. Ja mam lat 22, mój facet jest starszy o 5 lat. Robi mi cały czas sceny zazdrości w pracy. Gdy siedzimy w domu jest super, kochany, troskliwy, śmiejemy się, i jest to do czasu aż wyjdę z domu do pracy i już mam wiadomości „miłego czasu z *imię partnera służbowego*”.<br />
<br />
<br />
<br />
Za chwilę zaczynają się telefony. Jak nie odbiorę to wiadomości że „już mam nie przeszkadzać?”, „zdradziłaś mnie”, „miłej zabawy”.<br />
<br />
<br />
<br />
Jak idę na nockę to jest wtedy masakra. Bo wtedy to telefony są co chwilę, nie mogę nawet spędzić przerwy z kolegą i porozmawiać czy zjeść coś, bo są telefony i krzyki. Problem zaczął się wtedy kiedy on sam zapytał się czy podoba mi się ten partner, powiedziałam że nie, on zaczął drążyć bo mówi że szczerość to podstawa i że to jest normalne że kogoś można uznawac za atrakcyjnego, więc odpowiedziałam że jest wysportowany i umięśniony więc w moim typie, on wtedy przestał się do mnie odzywać i odrazu zrobił mi pierwszą awanturę tej samej nocy w pracy. Cały czas byłam przygnębiona ,bo jak szłam na interwencję to czułam jak wibruje telefon w kieszeni cały czas, aż zostawiłam go w końcu w aucie. Nie wiem co zrobić bo zalezy mi na nim, partner służbowy zabiegal o mnie ale powiedziałam mu że jestem w związku, mimo to nie poddaje się do dziś, ja mówiłam o tym swojemu chłopakowi, to ten chcial mnie odprowadzić do pracy i z nim „pogadać” pięściami.<br />
<br />
<br />
<br />
Co robic? Nie chce komentarzy ze zachowuje się niedojrzale, a co zrobić, jak pogadać?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe">Forum plotkowe</category>
			<dc:creator>Pniiii550</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882836-zazdrosny-partner</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Pytam bo podobnego pytania tu nie znalazłam -chodzi mi o licencjat z politologii...</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja/studia/98882403-pytam-bo-podobnego-pytania-tu-nie-znalazłam-chodzi-mi-o-licencjat-z-politologii</link>
			<pubDate>Tue, 19 May 2026 21:28:33 GMT</pubDate>
			<description>Czy są tu osoby po politologii a zwłaszcza jakie kończyły ją w latach starej ustawy jaka pozwalała na pracę w zawodzie pracownika socjalnego? 
Pytam bo mam licencjat z politologii ukończony w 2010 roku i chcę go unieważnić bo do niczego...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Czy są tu osoby po politologii a zwłaszcza jakie kończyły ją w latach starej ustawy jaka pozwalała na pracę w zawodzie pracownika socjalnego?<br />
Pytam bo mam licencjat z politologii ukończony w 2010 roku i chcę go unieważnić bo do niczego mi się nie przydaje a bardzo przeszkadza mi on.<br />
Widziałam tu na tym forum pytanie o to co robią ludzie i jak się potoczyły ich ścieżki po pedagogice ale ja akurat jestem po politologii i nie chciałam nigdy uczyć historii czy WOS-u a już tym bardziej brzydzi mnie i odrzuca praca z ludźmi a tym zajmuje się pracownik socjalny.<br />
W związku z tym pytam-czy Wy, Politolodzy pracujecie może w zawodzie czy macie inne sprawdzone ścieżki kariery?<br />
Wśród osób jakie ze mną studiowały chyba nikt nie został politykiem. <br />
Ciekawi mnie czy jest tu ktoś kto kończył ten dziwny kierunek. Wiem,że mogłam była myśleć ale czego Wy chcecie od kogoś kto zaczynał studia 20 + a jeszcze nie mając 25 roku życia. W tym wieku raczej nie myśli się jeszcze &quot;poważnie&quot;...]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja/studia">Studia</category>
			<dc:creator>Andziorek22</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/szkoła-i-edukacja/studia/98882403-pytam-bo-podobnego-pytania-tu-nie-znalazłam-chodzi-mi-o-licencjat-z-politologii</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Długa relacja z mężczyzną i kilka lat życia w rozkroku. Prosze o rady.</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98882379-długa-relacja-z-mężczyzną-i-kilka-lat-życia-w-rozkroku-prosze-o-rady</link>
			<pubDate>Tue, 19 May 2026 16:31:22 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[Zacznę od tego, że będzie długo, bo chcę przedstawić jak najbardziej szczegołowo sytuację, bo potrzebuję trzeźwego spojrzenia osób postronnych na moją relację z facetem. Nie wiem, jak mogę go nazwać, więc dlatego piszę po prostu &quot;...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zacznę od tego, że będzie długo, bo chcę przedstawić jak najbardziej szczegołowo sytuację, bo potrzebuję trzeźwego spojrzenia osób postronnych na moją relację z facetem. Nie wiem, jak mogę go nazwać, więc dlatego piszę po prostu &quot; facet&quot;, chociaż dla mnie jest najważniejszy. Nie wiem, czy jest sens o tę relację walczyć, czy muszę wreszcie odpuścić dla dobra swojego zdrowia psychicznego.<br />
Otoż z tym facetem znam sie 9 lat( obecnie ja mam 35 a on ma 41 lat) Poznaliśmy się w pracy. Kumplowalismy sie w pracy, dobrze się rozmawialo,zawsze tam sluzyl pomocną dłonią, przejał ode mnie ciezkie obowiazki zupelnie dobrowolnie, przychodził do &quot;mojego&quot; pokoju, żeby zgadać,pisaliśmy też po pracy, rozmawialiśmy tak godzinami,ale nie spotykaliśmy się po pracy.<br />
Ogolnie wszyscy wokol sugerowali nam, że widzą miedzy nami chemię, że do siebie pasujemy, ale żadne z nas nie wykonało wowczas żadnego kroku.<br />
Potem przyszedł Covid i redukcja etatów, przez co zostałam zwolniona.<br />
I wtedy on zaczął pisać, że żaluje, że juz nie bedziemy razem pracowac, że jestem dla niego tu cytat&quot; najlepszym co się mu w tej pracy przytafiło&quot; i że możemy się zobaczyć, że z checią pojdzie ze mną ( i tylko ze mną nie z resztą zwolnionej ekipy)na kawę/ spacer/ do kina. I tak faktycznie było. Spotykaliśmy się co jakiś czas na mieście, fajnie ten czas spędzaliśmy, lubiłam jego towarzystwo, a on chyba lubił moje. Już jakis czas wczesniej ja zdalam sobie sprawę z tego, że mi na nim zależy bardziej niż na kumplu, ale nie miałam odwagi&quot; ruszyć&quot; tego dalej, nie chciałam stracić kumpla. Po paru miesiacach ja znalazłam pracę w stolicy a on został dalej w tamtej miejscowości.<br />
Mimo wszystko, kiedy wróciłam dwa lata temu z wakacji w rodzinne strony, a on zaproponował spotkanie, ja sama powiedziałam, że mogę wpaść do niego ( nie byłam nigdy wcześniej u niego w mieszkaniu) i możemy napić się wina a ja opowiem mu jak mi minał wyjazd, a on opowie mi o swoim wczesniejszym urlopie. Tak też było i kiedy tak siedzieliśmy z kieliszkami wina on nagle niby dla zabawy przyciągnał mnie za nogę do siebie, a ja tracąc przez to równowagę wylądowalam na nim. Wtedy zaczał mnie calowac, najpierw niesmialo jakby sondowal sytuację, potem już calkiem śmiało, kiedy odwzajemnilam te pocalunki. To były najbardziej intensywne czułe i zachłanne pocałunki w moim życiu.<br />
Szeptal że nareszcie czuje, że to jest&quot;TO&quot; i że nareszcie &quot; mnie znalazł&quot;.<br />
Kiedy po kilku takich randkach przyszedl czas na zblizenie widać bylo ze bardzo sie denerwowal i bardzo sie staral by mi bylo jak najlepiej. Widywalismy sie w tym czasie co tydzien albo ja przyjezdzalam do niego albo on - tyle ze on u mnie bywal tylko jak nie bylo wspollokatora wiec vylo to bardzo rzadko ale ogolnie i nie mogliamy sie od siebie oderwac.Caly czas pisal i mowil mi jak bardzo mnie kocha, jak za mna teskni dawał masę czułości. Chciał wowczas wszystkiego naraz- mówił ze jego mieszkanie jest tez moim domem, że chce ze mna zamieszkać, że chce abym poznała jego rodzinę i znajomych. Sugerował też od startu, że chce sie mi oswiadczyć. Czesto o tym mowił. Np. &quot;kumpel osiwadczyl się swojej dziewczynie po 5 mc od poznania, ale my znamy się 7 lat, to mysle ze bedzie szybciej&quot; lub &quot;a jakbym teraz zapytał, to co, nie zgodzilabys sie?&quot; lub mijajac salon sukien slubnych pytał czy chcialabym taką suknię i że &quot; teść to też ojciec&quot; ( ze wpim ojcem nie mam kontaktu) Pytał tez o to czy chcę miec dzieci i sugerował, że &quot; dobrze by było jakbyśmy wpadli&quot;. Nigdy nie padło zdanie, że tych dzieci nie chce lub że to wyklucza.Ja nie chialam sie spieszyc i robic gwaltownych ruchów. Chcialam się wowczas nacieszyć czasem tylko we dwoje. Myslałam ze przyjdzie czas na to wszystko, zwlaszcza że on przez cale tygodnie pytał, &quot; co robimy&quot; w konrekscie wspolnego zamieszkania i życia, nadal mowil ze tego chce i ze &quot;coś sie wymysli&quot;. Tak bylo az do Nowego Roku 2025. Spedzilam z nim wtedy tydzien, jak dla mnie bylo cudownie i stwierdzilam, ze ok, skoro on tak bardzo chce tej wspolnej przyszlosci ze mną a nic sie samo nie zrobi i nie wymyśli, to ja zrezygnuję z pracy w stolicy i się przeprowadzę. Nie chcialam sie przeprowadzać do jego mieszkania tak od razu, uznalam, że najpierw coś wynajmę w tym mieściel i tak tez zrobiłam. Podpisalam umowę najmu, dalam zadatek, kaucję i uznalam ze osobiscie mu o tym powiem w walentynki, ze to bedzie idealny moment i rodzaj niespodzianki.<br />
No tyle ze...nie spotkalismy się. Sama nie wiem dlaczego. Tydzien wczesniej kupiłam bilety na spektakl i przyjechal wowczas i wtedy dal mi prezent w domysle, że to na Walentynki. Wspomnial wtedy, że na dniach czasowo przperowadza się do niego siostra i bedzie u niego mieszkac przez kilka tygodni. Powiedzial przy tym &quot; Ty i tak mnie nie odwiedzasz&quot;. No i wtedy jakos te moje plany wzięly w łeb. Liczylam jeszcze, ze odezwie sie 14-go ale do poludnia była cisza, choc zazwyczaj pisał na dzien dobry zawsze, więc wowczas to ja do niego napisalam, ze go kocham i co slychac. On wowczas zaczał opowiadać jak gdyby nigdy nic, że kolezanka kazala mu kupić pączka w ksztalcie serca i że on kupił jej to ciastko i że wszyscy w pracy potem mowili, że to cos znaczy. Było mi przykro,dlatego postanowilam się nie wpraszać i nie pojechalam wowczas do niego. Od tamtej pory zaczęło się psuć. On napisał mi, że mysłał że przyjadę, a nie że pojdę sobie na silķę a z siłki na piwo z jakimś znajomym typem ( byłam rozbita musialam odreagować) ja napisalam mu, ze nie chcialam się wpraszać i szeroko opisalam jak sie z tym wszystkim czuję. On zrozumial to tak, że wszystko robił źle, chociaż nie o to mi chodziło.Zrozumialam, że nie ma sensu bym się przperowadzala w tak niepewnej sytuacji, wycofalam wypowiedzenie, co odbilo się jednak na tym, ze zostalam zdegradowana w pracy, bo juz wdrozylam swojego nastepcę do przejęcia moich obowiązków. Jednocześnie uznalam ze skoro nie przperowadzka to praca zdalna przez kilka dni z rzedu w tygodniu i przeforsowalam ten pomysł. Myslalam ze to bedzie okazja bym u niego spedzala ten czas na zdalnej, owszem dwa razy tak pracowalam, ale nie czulam, ze jemu na tym szczegolnie zalezt, by to powtarzać, a dla mnie logistycznie bylo to uciązliwe z uwagi na dodatkowe zlecenia,ktore musiałam przekladac i dojazdy pociagiem ( nie mam samochodu) Nigdy po mnie nie przyjechał, zeby mnie zabrac do siebie nigdy sam z siebie nie powiedzial tez ze tego potrzebuje i nie zapytał kiedy będę. Owszem dawał znać, że &quot; mogę popracować u niego jesli chcę&quot; &quot; jak masz ochotę ukradnij mi trochę pradu&quot;,ale nic poza tym. Finalnie pracowalam u niego do dzisiaj... trzy razy. Za kazdym razem wydawalo mi się, że spedzalismy fajnie czas po pracy,chodzilismy na spacery, na kolacje, ogladalismy filmy, razem gotowaliśmy. No ale...on nie dążył do tego by tak bylo częściej. Zawsze padalo &quot; jak chcesz możesz przyjechać&quot; &quot; zawsze Cie przygarnę&quot; ale juz nigdy że on tego chce, że tęskni za mną, czy że to też moǰ dom. Przyznam, że wczesniej w relacjach z innymi facetami byłam przyzwyczajona, że to oni zabiegali o kontakt, proponowali randki, spotkania, zalezalo im na czulości. Tutaj jemu w zasadzie wystarcza codzienny lub prawie codzienny kontakt na Messengerze dodatkowo dodaje ze ze znajomymi tez sie nie widuje tylko pisze. Potrafi mi powiedzieć, że &quot; przezciez mamy kontakt&quot; iże dla niego to jest to samo co spotkania osobiste. A potem sam sobie przeczy i mówi, że jak się widujemy to jest inaczej i lepiej. Mimo że było jak było to przyjechał w koeljnym miesiacu na moje urodziny- ale grzecznie po kolacji odwiozl mnie do rodzinnego domu zamiast zabrać do siebie...no i miesiac pozniej polecielismy razem na urlop w jego ulubione rejony ( kiedy prosil mnie o to bym z nim pojechala sugestywnie zlapał mnie za rękę i powiedział że tl dla niego bardzo ważne, bo uwielbia to miejsce i chce mnie tam zabrać). Była to dla mnie pierwsza od wielu lat podroz samolotem. Wczesniejszą bardzo zle wspominam, nabawilam sie czegos na ksztalt traumy, więc było to dla mnie duze wyzwanie, zwlaszcza, że lot trwał okolo 6h. Tydzien wczesniej poznał moją matkę i powiedzial ze po powrocie z wakacji zabiera mnie do swoich rodzicow. To wszystko spowodowało, że przypuszczałam, że pewnie będzie chciał mi się oświadczyć podczas urlopu, albo że przynajmniej &quot; będzie poważniej&quot; zapyta czy się do niego przeniosę, zadeklaruje swoje uczucie itd. Nic takiego się nie stało. W zasadzie w dzien w ktorym wyładowaliśmy na miejscu powiedział mi, że&quot; jego przyjaciolki obraza sie pewnie, że nie poleciał z nimi bo chciały&quot;. Dziwny to był dla mnie tekst, bo ja tez mam przyjaciol z ktorymi moglabym leciec ale nie przyszloby mi do glowy wyskakiwac z takim tekstem.<br />
Tu muszę wspomnieć, że te jego przyjaciółki, to bliźniaczki, ale zgoła podobno od siebie rozne charakterologicznie ( nie wiem, bo ich nie znam) jedna z nich jest poukladana i madra druga głupsza i szalona.i to wlasnie w tej mądrej on swego czasu zakochał się,ale ona go nie chciała, nigdy nie byli razem, ale caly czas utrzymują ze sobą kontakt, widują się, mieszkają w jednym mieście itd. Ona caly czas z nim jest w kontakcie, potrzebuje jego pomocy, on czesto zajmuje sie jej psen ktorego uwielbia( w moim przekonaniu moze blednym ma go za takiego chlopca na posylki) takze na urlopie pisala do niego o pomoc i on niby dlatego podczas kolacji tam nazwał mnie jej imieniem. Chcilam to odreagowac w samotnosci wstalam i poszlam do hotelowego baru na drinka. On się wowczas dosiadł wypił 2-3 drinki i zaczal opowiadać, że te 15 lat wcześniej on mial dla niej pierscionek i chcial jej sie oswiadczyć i że no ona jest dla niego jak rodzina i nie zerwie z nią kontaktu. Źle to zniosłam. Rozumiecie. Ja liczyłam na to, że on mi się oswiadczy a zamiast tego, wysluchiwalam jak to chcial oswiadczyć się innej lasce z ktora stale ma kontakt i ktorej imieniem mnie chwilę temu nazwał. Nie chciałam, żeby zobaczył jak płaczę, a już czulam, ze nie wytrzymam, wiec powiedziałam, by spier... Powinnam się wtedy spakować i wyjechac wczesniej, ale tego nie zrobiłam a zamiast tego on wrócił za mna do pokoju i uprawialiśmy seks. Powiedział wtedy że mnie kocha. Jednak po powrocie nie wspomniał juz że pojadę z nim na weekend do jego rodziców. Odwiozl mnie po wyladoqaniu do mieszkania i tyle. Był to majowy weekend,on wiedzial ze ja pare godzin pozniej pojechalam do domu rodzinnego a mimo to pojechał do rodziców. Sam. Na cale 3 dni. Ja nie chcąc się zadreczać pojechalam wiec z kumplem do Kazimierza o co on pozniej finalnie tez mial pretensje, ale nie moglam zostać w mieszkaniu, bo poklocilam się z matką, ktora zapytała, czy nie dał mi pierscionka na wyjezdzie i czy nie mialam na to nadziei a potem nie podsumowała mnie, że ja się nie nadaję i nikt mnie nie chce.<br />
W kazdym razie kolejne miesiace to caly czas kontskt, spotkania srednio raz w miesiacu, seks jeszcze rzadziej, kiedy się widujemy jest swietnie,kiedy opieramy wszystko na Messengwrze- sa nieporozumienia( bo ja caly czas augwrowalam mu ze chce obecnosci/osobistego kontaktu a on reagowal na to, ze wszystko robi zle). Byl moment kiedy zapytal mnie co bym zmienila w jego kawalerskim mieszkaniuby byko mniej kawalerskie i bardzoliej pasowalo dla nas dwojga , a jak juz podalam kilka przykladów on stwierdził, że nie podoba mu się jego mieszkanie.Słowo kocham zaczelo z jego ust padac już tylko podczas zblizeń a z czasem zaniklo zupelnie. Kiedy pytam czy mu na mnie zalezy on odpowiada ze owszem i ze nie wyobraza sobie zerwac kontaktu. Kiedy pytam czy mnie kocha mówi że &quot; czasami czuje że mnie kocha ale wtedy kiedy jest spokojnie bez klotni i blisko i ja nie mam pretensji&quot;<br />
Moim zdaniem nieporozumienia wynikaja z faktu ze wiekszosc kontaktu opieramy na pisaniu. On nie lubi rozmawiac przez telefon woli pisac. Kiedy pytam o to, co moglibysmy zmienic w lozku,zeby to nie bylo raz na x tygodni tylko czesciej on odpowiada mi ze jest swietnie i bardzo go pociągam, ale przeciez kawa czy obiad tez jest w porządku i ze jemu jest glupio aby kazde spotkanie konczylo sie w lozku. Dla mnie to trochę dziwne, bo ja nie mówię o tym by zblizenia byly codziennie, no ale kurczę, częściej niż raz w miesiącu.<br />
Główne problemy jakie widzę:<br />
1. Rodzice kupili mu mieszkanie, kiedy szedł na studia, a więc ponad 20 lat temu, ja wynajmuję mieszkanie na spółkę ze wspollokatorem. Jestem gorzej sytuowana, wychowywałam się tylko z mamą, więc od wczesnej młodości dorabiałam sobie, żeby jakoś mamę odciążyć. On w tym mieszkaniu nic prkatycznie nie zmienial od tych 20 lat poza meblami do kuchni. Ta sama wanna, ta sama umywalka, te same płytki, te same meble w typie meblościanki z lat &quot;90.<br />
Nie wyobraza sobie mieszkania w Warszawie ani gdziekolwiek indziej ani żadnych dużych zmian.<br />
Proponowalam że wynajmę mieszkanie inne w Warszawie i żeby tez troche po prostu pomieszkiwal u mnie bedac na zdalnej pracy - kilka dni w tygodniu aby sorawdzić jak się zgramy- ale mówi, ze &quot; to nic nie zmieni&quot;/&quot;lepiej jak ja zrezygnuje z tej pracy i się przeniosę do niego i nie trzeba nic wynajmować a on nas przeciez utrzyma do momentu aż sama sobie cos na spokojnie znajdę&quot; i ze on &quot; nie lubi Warszawy&quot;. Dodam że w stolicy ma trochę znajomych i siostrę, a odleglosc to mniej niż 200 km.<br />
2. Jego relacja z rodzicami- jest na każde ich zawolanie. Nie objawia sie to codziennymi telefonami, bo tego nie ma ( no bo nie lubi rozmawiac przez telefon) ale potrafił np w naszą rocznicę...pojechać do rodziców, bo żniwa, mimo że sam powiedział mi że jego obecność jest tam wowczas zbędna. Inna taka sytuacja- jego ojciec w tym samym czasie wyladowal w szpitalu na kardiologii, co ja- czas spędził przy ojcu i z matką w domu, a mną opiekowali sie wowczas znajomi twierdzac ze &quot; no tata mogl umrzeć&quot; w sumie ja też... a przez dobę nie mialam nawet swoich rzeczy Kiedy pytam czy zawsze tak bedzie ze wybierze rodzicow odpowiada &quot; czego oczekujesz to są rodzice, bedę na ich zawolanie, dzieki nim mam mieszkanie, gdyby nie oni pewnie byłbym w klitce na kredyt na 30 lat albo na wynajmie&quot;. Potrafi mi też powiedzieć, że &quot; nie wie, jakie ja mam relacje rodzinne, ale on ma dobre i lubi czas z rodziną&quot;. Nie chodzi o to ze ja go chcę odciac od rodziny. Tylko o to że ...w moim przekonaniu jesli nic sie takiego nie dzieje u rodzicow to 40letni facet powinien zajac sie tez swoim zyciem.<br />
3. On zawsze był sam. Mial jakies dwa &quot; zwiazki&quot; ale na tyle krotkie że ciezko to w ogole tak nazwać. Czesto pada to jako argument na wszystko &quot; nie wiem bo zawsze byłem sam&quot;/&quot;zawsze tak robiłem że mysłalem tylko o sobie&quot;/&quot; nie rozumiem kobiet byłem sam moze nie nadaję sie do ludzi&quot;<br />
4. Nadal nikogo nie poznałam z jego otoczenia- on niby twierdzi,że moze mnie poznać, ale to się nie dzieje.Poza tym kiedy pytam jak mnie przedstawi opowiada że no wszyscy wiedzą że jestem.<br />
5. Wiem że jego ulubionym sposobem spedzania wolnego czasu jest samotne siedzenie na kanapie w domu.powiedzial mi kiodys ze mial nadzieję że ja bede wlasnie chciala &quot; jesc spać i siedzieć a widzi ze ja jestem duzo bardziej aktywna&quot;<br />
6. Nigdy nie chciał poznać moich znajomych. Powody podawal najeozniejsze : &quot; nie daje się na imprezy&quot; &quot; jak on by sie czuł jak nikogo nie zna&quot; &quot; musi jechać do rodziców&quot; &quot; jest w tej chwili u rodziców&quot;itd.<br />
7. Na kolejnym zagranicznym wyjezdzie dopadlo mnie fatalne samopoczucie- wykazal sie trosla zaintereszowanie wsparciem takim nakie dawal mi na poczatku. Powiedzial tez ze mnie kocha - nie qiem czy ze strachu że umrę, czy po prostu tak czuł. A mimo to po powrocie znowu pojechal do rodziców gdzie wrzucil zdjecia z wakacji na media spolecznosciowe- wszystkie to widoki lub samotne selfie. Na pytanie dlaczego tak powiedzial ze robie aferę o nic, usunal calosc i stqierdzil ze ja przeciez nie wrzucam swoich zdjec do sieci&quot;<br />
<br />
Jak to widzicie? Jak mam dalej postąpić?]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie">Intymnie</category>
			<dc:creator>kokosowasowa1990</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/intymnie/98882379-długa-relacja-z-mężczyzną-i-kilka-lat-życia-w-rozkroku-prosze-o-rady</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Aplikacja</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882377-aplikacja</link>
			<pubDate>Tue, 19 May 2026 16:11:38 GMT</pubDate>
			<description>Cześć, z jakiej aplikacji na Androida można teraz pisać na wizażowym forum? Tapatalk zaczął pokazywać błąd, ściągnęłam z jakiejś strony fioletową apkę wizaż forum, ale też się zacina. Ktoś coś wie?</description>
			<content:encoded>Cześć, z jakiej aplikacji na Androida można teraz pisać na wizażowym forum? Tapatalk zaczął pokazywać błąd, ściągnęłam z jakiejś strony fioletową apkę wizaż forum, ale też się zacina. Ktoś coś wie?</content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe">Forum plotkowe</category>
			<dc:creator>morning_coffee</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882377-aplikacja</guid>
		</item>
		<item>
			<title>problemowa bratowa</title>
			<link>https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882320-problemowa-bratowa</link>
			<pubDate>Mon, 18 May 2026 20:09:21 GMT</pubDate>
			<description>Mam problem z ukochaną bratową:)  
Mieszkamy w domu rodzinnym z mężem - my na górze rodzice na dole - część nieoddzielona ponieważ nie zostaniemy w tym domu . Jesteśmy w trakcie budowy. 
Bratowa od lat przyjeżdża z bratem córka i synem...</description>
			<content:encoded><![CDATA[Mam problem z ukochaną bratową<img src="https://rozmowy.wizaz.pl/core///static.wizaz.pl/forum/images/smilies/smile.png" border="0" alt="" title=":)" smilieid="1" class="inlineimg" /> <br />
Mieszkamy w domu rodzinnym z mężem - my na górze rodzice na dole - część nieoddzielona ponieważ nie zostaniemy w tym domu . Jesteśmy w trakcie budowy.<br />
Bratowa od lat przyjeżdża z bratem córka i synem na urlop z Niemiec - też się budują w drugim końcu mieściny . Moja mama jest bardzo dobra , nie potrafi stawiać granic, nigdy się nie kłóci chcę spokoju. Bratowa nigdy nie miała do nas szacunku, byłam cicho idąc w ślady mamy ale w końcu po kilku latach poniżania , dogadywania , wyśmiewania na każdy temat postawiłam się i zaczęłam wyznaczać granice. Kiedy bratowa przyjeżdża na urlop ja nie mogę słuchać jak odnosi się do mojej mamy no WEŹ TO PRZYNIEŚ MI, ZRÓB TO , MASZ MI PRZYPOMNIEĆ , PO prostu mnie zalewa od środka i próbuje jakoś mamę bronić kłócąc się z nią że nie ma kompletnie szacunku a wszyscy jej serce na tacy byśmy podali . Kiedy doszło do ostrej wymiany zdań moja mama nie wstawiła się za mną , chociaż wie że od lat bratowa mnie poniża cokolwiek bym do niej nie napisała. Kiedy jest w naszym rodzinnym domu panuje burdel , ona chodzi jakby była u siebie , nie zważa na to czy ktoś śpi rano, czy nie, krzyczy bo nie potrafi cicho rozmawiać , wykorzystuje każdą sytuację jak są imprezy dzieci to ja z matką zawsze stałam przy kuchni ona nawet nie pomogła mama nigdy jej nie zwróciła uwagi. Nie hamuje się jak coś się jej nie podoba potrafi na nas nakrzyczeć . Nie pyta czy może zostawić dzieci po prostu zostawia je i jedzie na cały dzień gdzieś .  Rodzice nie zwracają kompletnie jej uwagi czuję się okropnie w tej sytuacji nie mam już siły patrzeć na to jak dają się wykorzystywać , ale też boli mnie to że nie stają też w mojej obronie . <br />
co sądzicie o tej sytuacji co byście zrobili ? ]]></content:encoded>
			<category domain="https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe">Forum plotkowe</category>
			<dc:creator>Karolalesner</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">https://rozmowy.wizaz.pl/kobieta/forum-plotkowe/98882320-problemowa-bratowa</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
