Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
Dwa lata temu zdałam egzamin na prawo jazdy, ale, niestety, w ogóle nie jeżdżę samochodem. Powodem tego jest mój paniczny strach. Z "elką" na dachu i instruktorem po prawej, czułam się znacznie pewniej, natomiast teraz...
Dzisiaj specjalnie przyjechał do mnie mój TŻ (mieszkamy w róznych miastach) żebym mogła z nim trochę pojeździc i się oswoić. Pojachalismy za miasto, na mało uczęszczne drogi. I co? Wsiadłam za kierownicę i... wysiadłam. Mój TŻ nie mógł mnie nakłonić żadnym sposobem, żebym chociaż spróbowała.
Chciałabym jeździć samochodem, wiem, że znacznie ułatwiło by mi to życie, niż "tłucznie" się autobusami, ale mój strach jest jeszcze większy.... Boję się, że zrobię coś źle, gdyż jestem osobą, która z natury musi robić wszystko dokładnie i przepisowo. Więc przykładowo, dojeżdżając do skrzyżowania, myśle o milionie różnych przepisów i zasad, do których muszę się stosować. Nie potrafie się wyluzować i czerpać przyjemności z jazdy. Jest to dla mnie przeogromny stres! Błagam, niech któraś z Was napisze, że na początku też strasznie się bała, ale udało jej się ten strach pokonać i teraz śmiga autem gdzie chce!
Po dzisiejszym dniu czuję się jak totalny "looser".
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Mam tak samo Tysiące myśli: a co będzie jak się coś stanie? jak coś przeoczę? coś zrobię źle? czegoś nie przewidzę?
Niestety kilka lat temu doszłam do wniosku że lepiej nie jeździć i teraz tego bardzo żałuję. Czekam z utęsknieniem na dzień kiedy obudzę się rano i stwierdzę że wsiądę do samochodu i pojadę, tak po prostu, bez zbędnch katastroficznych myśli
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
ja tez od kilku lat mam prawko,a nie jezdze. najpierw sie balam,a teraz nie mam juz samochodu:-( wiec nie mam nawet czym jezdzic:-( znajomi proponuja swoje,ale nie wsiade za kierownice czyjegos samochodu, bo to zbyt duza odpowiedzialnosc. licze na to,ze w przyszlym roku tata kupi jakis samochod i w koncu zaczne jezdzic. najpierw jednak wezme sobie pare lekcji z instruktorem dla przypomnienia;-)
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja niestety nie mogę Ci powiedzieć jak to zrobiłam, że nie boję się jeździć bo... no cóż, bo się boję, no Więc mogę tylko rzec, że rozumiem Twój ból i że nie jesteś sama
------------------------------------------------------------------------------------------ Zapraszam do galerii zdjęć
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja równiez mam prawko i nie jeżdżę, ale to dlatego, że nie mam auta, moi rodzice tez nei mają no i zwiecha. Najbarzdiej boję się tego, ze pozapominam różne rzeczy... :/
Zaraz po zdaniu egzaminu (i pzred nim też) jeździłam trochę. Też sie bałam, bo miałam świadomość, że nie mam wprawy po prostu. Ale siadałam i jakos tam jeździłam - nie było najgorzej - musisz się przełamac i tyle. I nie wiem, czy jest sens jeżdzenia po jakichś odludziach - no chyba, że naprawdę czujesz sie bardzo niepewnie.
Ja wiem, że jak dorobię sie auta, to też będzie mi trudno... Ale wiem też, że nie odpuszczę sobie. Ty też nie możesz!
Aha! Jak czujsze sie aż tak niepewnie, to może wykup sobie parę jazd "elką" i pzrypomnij sobie conieco w bezpiecznych warunkach?
BYKOM STOP! Poprawna pisownia i ortografia w Internecie.
[/SIZE]
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
hmm no nic innego ci nie pozostaje jak przelama sie. wiem, ze latwo sie mowi, ale ja sama tak mialam. ale pokonalam strach. choc czasem jak widze, co sie dzieje na drogach to ogarnia mnie strach coraz wiecej wypadkow, piratow drogowych....
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
U mnie jest bardzo podobnie jak u Vereny mam prawko nie jezdze bo nie mam czym I tez boje sie ze pozapominam
A ten pomysł z wykupieniem kilku jazd "elką" uważam za dobry, spróbuj może to Ci pomoże moja znajoma tak zrobiła i teraz śmiga jak kierowca rajdowy Dodam że miała podobna sytuację jak Ty
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama.
Samochód nie jest u mnie problemem, gdyż stoi i rdzewieje (rodzice kupili roku temu nowy samochód i zamiast sprzedać stary - zostawili go dla mnie).
Może faktycznie powinnam wykupić dodatkowe godziny jazdy. Jadąc "elką" czułam się pewniej i bezpieczniej. Choć z drugiej strony zaraz po egzaminie wyjezdziałam jeszcze kilka godzin i w sumie na nic się to zdało, bo strach pozostał. Sama nie wiem. Wsiadając do samochodu denerwuję sie bardziej, niż na maturze czy jakimkolwiek egzaminie, który miałam na studiach.
Zawsze z zazdrością spoglądam na stare babcie przez szybę zapchanego i śmierdzącego autobusu - nawet one potrafią jeźdźic, a ja nie.
Podobno niektórzy zwyczajnie nie nadają się do jazdy samochodem. Nie wiem czy to wymysł, czy faktycznie tak jest.
Rózowy Strachulcu, równiez czekam na dzień, w którym wsiądę za kierownicę i tak po prostu pojadę i będzie mi to sprawiało przyjemność....
Mam nadzieję, że ktoś tu napisze, że jemu się udało, wtedy uwierzę, że mi również się uda.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Pierwotnie opublikowany przez ewka.mnk
Dwa lata temu zdałam egzamin na prawo jazdy, ale, niestety, w ogóle nie jeżdżę samochodem. Powodem tego jest mój paniczny strach. Z "elką" na dachu i instruktorem po prawej, czułam się znacznie pewniej, natomiast teraz...
Dzisiaj specjalnie przyjechał do mnie mój TŻ (mieszkamy w róznych miastach) żebym mogła z nim trochę pojeździc i się oswoić. Pojachalismy za miasto, na mało uczęszczne drogi. I co? Wsiadłam za kierownicę i... wysiadłam. Mój TŻ nie mógł mnie nakłonić żadnym sposobem, żebym chociaż spróbowała.
Chciałabym jeździć samochodem, wiem, że znacznie ułatwiło by mi to życie, niż "tłucznie" się autobusami, ale mój strach jest jeszcze większy.... Boję się, że zrobię coś źle, gdyż jestem osobą, która z natury musi robić wszystko dokładnie i przepisowo. Więc przykładowo, dojeżdżając do skrzyżowania, myśle o milionie różnych przepisów i zasad, do których muszę się stosować. Nie potrafie się wyluzować i czerpać przyjemności z jazdy. Jest to dla mnie przeogromny stres! Błagam, niech któraś z Was napisze, że na początku też strasznie się bała, ale udało jej się ten strach pokonać i teraz śmiga autem gdzie chce!
Po dzisiejszym dniu czuję się jak totalny "looser".
Mam dokładnie tak samo Mam prawo jazdy od 5 lat i nadal nie mogę się zmusić do jazdy. To jest straszne, im dłużej się zwleka tym gorzej.
Wielokrotnie sobie powtarzałam, że coś z tym zrobię, ale nic z tego nie wychodzi. Wygląda na to, że odważę się dopiero, kiedy zmusi mnie do tego sytuacja, albo wygram samochodzik w jakimś konkursie audiotele
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja pokonałam strach przed jazdą (jeszcze przed egzaminem) głównie dzięki dobremu instruktorowi,który z każdą kolejną jazdą udzielał coraz mniej wskazówek i prezentował postawę w stylu "licz na siebie"
Prawko mam od miesiąca i jak na razie jezdze z tatą, na początku koszmarnie się bałam,bo też jeżdze bardzo przepisowo podczas gdy dookoła kierowcy różni są Idzie coraz lepiej-nadal mam tremę,ale to nie to samo co za pierwszym razem.Jedyna rada-jeździć.Z tatą,bratem,TZ,instruktor em nawet (chociaż to najdrożej wychodzi ).Trening czyni mistrza-stara prawda.
ewka.mnk trzymam za Ciebie kciuki
Szerokiej drogi
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
ja mam tak samo
prawko od stycznia a jak na palacach dwoch rak moge policzyc ile razy wyjechala na ulice po odebraniu prawka
strasznie sie boje, ze cos zrobie, ze cos sie stanie itp
nie wiem jak to przelamac:/
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja zrobilam prawko jakies 7 lat temu i przez pierwsze 3 PANICZNIE balam sie jezdzic. Nikt nie mogl tego zrozumiec, a ja nie chcialam nawet sprobowac na pustej drodze.. Az tu nagle.. po jakis imieninach moj TŻ nie mogl prowadzic , byla sobota, letni, pogodny wieczor.. nie wiem, co mnie przekonalo, w kazdym razie nieoczekiwanie dla samej siebie powiedzialam, ze poprowadze do domu. I po prostu pojechalam. Niespiesznie, ostroznie.. i dojechalam Na drugi dzien pojechalismy pojezdzic gdzies na koniec osiedla. Na pustym placyku, powolutku przypominalam sobie, jak sie rusza, zeby nie zgaslo (tego sie balam najbardziej, ze stane na swiatlach, zgasnie mi, WSZYSCY beda trabic i poganiac, a ja nie uruchomie samochodu ) Ja rowniez naleze do osob bardzo praworzadnych i liczacych sie z opinia innych, boje sie krytyki itd i wlasnie lęk przed reakcjami innych kierowcow paralizowal mnie najbardziej. Dodam, ze cale to moje przelamywanie sie przypadlo na okres, kiedy musialam gdzies dojezdzac i pozno wracac, nawet w nocy (cel byl bardzo nęcący ), wiec jezdzilam samochodem (po pustej, nocnej Warszawie jezdzi sie fajosko ) i co sie okazalo - im wiecej jezdzilam, tym mniej sie balam. I tak jest do dzisiaj. Jak nie jezdze kilka tygodni samochodem, to znowu troche sie boje prowadzic, ale jak sie przelamie (pojade bliziutko, raz, drugi), to idzie mi latwiej i pokonuje coraz trudniejsze trasy To, czego sie wciaz boje, to tloku na ulicy, ze nie dam rady zmienic pasa, wcisnac sie gdzies.. Boje sie, ze ktos na mnie zatrabi i boje sie (bo nie umiem ) parkowania rownoleglego jak jest malo miejsca A najsmieszniejsze jest to, ze generalnie jezdze calkiem pewnie i raczej nie wygladam na osobe wystraszona Aha, i o wiele mniej sie boje, jak jade sama, nie wiem czemu. Takze wniosek z tych moich wypocin jest nastepujacy: najtrudniejszy (jak zwykle) pierwszy krok. Z jednej strony mysle, ze jak sie panicznie boisz, to na sile nie ma co sie zmuszac i lepiej poczekac tak jak ja, az nadejdzie czas. Ale z drugiej, czas moze nie nadejsc, wiec faktycznie wez kilka godzinek z instruktorem, przypomnisz sobie co i jak, a potem (tylko od razu po kazdej lekcji) wsiadaj z Teżetem w autko i jedzcie na puste ulice. Sama zobaczysz, nie ma sie czego bac. Pieszych, znaki drogowe, swiatla i widzi sie tak po prostu (ja sie balam, ze nie pogodze patrzenia na wszystko ) Biegi zmienia sie zupelnie automatycznie, bezmyslnie. Jak juz nauczysz sie spokojnie jezdzic, zatrzymywac na swiatlach, plynnie ruszac, wyjedz na droge o umiarkowanym ruchu. Niech minie Cie jeden samochod, drugi, zerknij w lusterko, zobacz, ze za Toba tez ktos jedzie. Powolutku zapuszczaj sie w bardziej ruchliwe ulice. Krok po kroczku.. Uda sie
P.S. I jeszcze przyszlo mi do glowy, ze najbardziej sie boje, zanim wsiade do samochodu. Jak juz rusze, to przestaje sie bac (no, poza sytuacjami, ktore opisalam )
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
ja mam tak samo prawko od półtora roku i ani razu nie jechałam sama, teraz juz nawet z kims obok nie pojade, najbardziej boje sie ruszania pod górke gdy za mna stoi samochód boje sie że je skasuje wszystkie po koleji
a teraz do tego boje sie nawet jeździć z innymi, jest mi niedobrze
może jabym miała Cinkola to wtedy wiedziałabym że jakbym nawet go troche stuknęła to byłabym w stanie sama zapłacic za jego naprawę, a teraz tata ma swój samochód, brat sprzedał CC i kupił inny, a ja za chiny teraz do tych samochodów nie wsiąde, nie mówiąc już o samochodach znajomych,
niektórym sie przez to naraziłam, bo prosili mnie żebym ich odwoziła ich samochodami, bo ja nie pije i tak i niestety nie udało im sie mnie namówić,
dzieje się tak dlatego że może od początku, zaczeło sie że jak chodziłam na kurs ojciec gadał że testy to ja może zdam za pierwszym ale jazdy na placu i miescie na 100% nie dam rady za pierwszym podejściem
a zdałam za pierwszym
i tak stwierdził że pierwsze moje jazdy będą z nim obok i straciłam w ten sposób wiare w siebie
wcześniej jeżdziłam nocami co mnie jeszcze bardziej stresowało, bo bałam się że będzie szedł poboczem pieszy którego niezauważe, ale cóż tata miał nowego szofera po imprezach wiec zawsze na jego zawołanie po imieninach czy urodzinach czy innnych imprezach musiałam go odwozic
a jeszcze w tym roku w styczniu wjechal na nas pijany facet i zaczął uciekać to sprawiło że już mam dosyć, za dużo złego może samochód zrobić, a ja nie poradziłabym sobie psychicznie z tym co mogłoby sie stać
nie zniosłabym wyrzutów rodziny o zniszczony samochód, czy wyrzutów sumienia jeśli komus by sie coś stało
koszmmarrr
nie potrafie CI więc nic doradzić, ja sama zastanawiałam sie nad psychologiem czy kimś kto mógłby mi pomóc, a nie stał nad głową i wrzeszczał jedź że
ale w moim mieście niestety takich dobrych fachowców nie ma
Świat w moich oczach nie mieni się tysiącem barw, ale za to pięknie pachnie.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Pierwotnie opublikowany przez ewka.mnk
Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama.
ewus, nie jestes sama! ja jestem najlepszym przykladem na to, ze etn strach mozna przezwyciezyc!
wyobraz sobie, ze jeszcze jako smarkula zrobilam prawko i potem moze ze 3 razy wsiadlam za kierownice samochodu ojca, ale byl to dla mnie ogromny stres, wiec dalam sobie spokoj z jezdzeniem.
po 9 latach od zrobienia prawa jazdy, dzieki mojemu facetowi, przemoglam sie! otoz mielismy juz drugi z kolei nasz wlasny samochod, ale tylko on go prowadzil. kiedy zmienil prace i dostal sluzbowy, stwierzdil, ze albo zaczne jezdzic, albo sprzedajemy jeden. wiedzialam, ze to doskonala okazja, zeby wsiasc za kierownice, ale przyznam, ze sama w zyciu bym sie nie zmobilizowala. on jednak nie dal za wygrana i meczyl mnie prawie codziennie krotkimi lekcjami. chwilami mialam dosyc(zaciskalam zeby, nawet lzy sie pojawialy), ale sie nie poddalam.
rezultat jest taki, ze od kilku miesiecy codziennie jezdze moim autkiem do pracy i wszedzie gdzie potzrebuje! na poczatku byl to dla mnie potworny stres i oddychalam z wielka ulga gdy udalo mi sie dotzrec na wyznaczone miejsce, ale teraz jest to dla mnie jak kazda inna czynnosc.
nie moge powiedziec, ze czuje sie juz pewnie, sa sytuacje, w ktorych ciagle odczuwam niepokoj i obawe, czy podolam (chodzi glownie o nieznane trasy, bo ta do pracy juz moge z zamknietymi oczyma pokonac! ), ale jest ich z dnia na dzien co raz mniej.
dlatego wierze w ciebie i radze ci, abys sluchala rad swojego faceta, on ci na pewno pomoze, wprowadzi, a potem juz sama musisz sobie poradzic.
(na marginesie dodam, ze samej jezdzi mi sie latwiej niz gdy moj narzeczony siedzi obok, jego obecnosc sprawia, ze popelniam glupie bledy, ale to chyba dlatego, ze za bardzo sie wtedy staram, aby mu udowodnic, jak swietnie mi idzie... na szczescie bardzo rzadko zdarza sie by jechal ze mna gdy to ja prowadze)
dasz rade!!!! trzymam kciuki.
Ostatnio edytowane przez papryczka; 2005-11-03, 21:03.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja mam prawko od ponad 2 lat. Na początku też strasznie się bałam, więc jeździłam z bratem. Ale takie rozwiązanie jak dla mnie jest do niczego i stanowczo je odradzam! Brat/tata/kolega/ktokolwiek inny działa jak instruktor, w razie czego złapie za kierownicę/zaciągnie ręczny i "jakoś to będzie". I tu wg mnie tkwi błąd - pierwszy raz kiedy wyjechałam zupełnie sama to było... na osiedlowej uliczce dookoła kilku bloków potem coraz dalej - do kolegi 2 osiedla dalej, potem do koleżanki dzielnicę dalej, w końcu wieczorem do miasta itd itd. Teraz jak trzeba biorę auto, jadę po mamę do pracy (godz.15 - największy ruch) i śmigamy na zakupy Nie doszłam jeszcze do ostatniego etapu wtajemniczenia, jakim jest manewrowanie w tłumie samochodów, np. na Wszystkich Świętych. Prawdę mówiąc jestem zła na siebie, że w tym roku znowu nie ja prowadziłam 1 listopada, ale publicznie obiecuję, że począwszy od nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia to ja będę siedzieć za kółkiem
Dziewczyny, uwierzcie w siebie! Małymi kroczkami dojdziecie do celu!
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja mam prawko 23 miesiące i już miałam wypadek samochodowy => autobus zjechał na mój pas ruchu i uderzył we mnie , była to jego wina,na szczescie nic nie pamiętam ale w ostatni piątek kolezanki wracały z kolegą autem choć zabrały sie przypadkowo z nim bo zawse jeżdzą autobusem z uczelnii miały wypadek samochodowy jakiś cymbał wyprzedzał na trzeciego i miały czołowe z nim koleś zamiast zwolnić jak ich zobaczył nic nie zrobił teraz sama mam mysli jeżdząc autem a jeżdze wiele razy sama czy znów nie wjedzie we mnie autobus albo jakiemus cymbałowi zechce się wyprzedzać ach
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Pierwotnie opublikowany przez śliweńka
Ja mam prawko 23 miesiące i już miałam wypadek samochodowy => autobus zjechał na mój pas ruchu i uderzył we mnie , była to jego wina,na szczescie nic nie pamiętam ale w ostatni piątek kolezanki wracały z kolegą autem choć zabrały sie przypadkowo z nim bo zawse jeżdzą autobusem z uczelnii miały wypadek samochodowy jakiś cymbał wyprzedzał na trzeciego i miały czołowe z nim koleś zamiast zwolnić jak ich zobaczył nic nie zrobił teraz sama mam mysli jeżdząc autem a jeżdze wiele razy sama czy znów nie wjedzie we mnie autobus albo jakiemus cymbałowi zechce się wyprzedzać ach
ej, dziewczyny, mialysmy wspierac zalozycielke wtaku, wiec cicho sza z takimi historiami...
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
ja prawko mam od 8 lat ,zaraz po egzaminie jezdzilam wszedzie autem,brałam auto od rodziców i wszedzie do sklepu,kolezanke,szkoly(n a szczescie rodzice maja 2 samochody),jezdzilo sie super(wdg.starych kierowców radzilam sobie bardzo dobrze) ,potem pojechalm na studia i zostalam bez auta i skonczylo sie jezdzenie.
potem auto mial TŻ nie jezdzilam bo nie nzalam miasta,teraz mamy służbowe auto i nie jezdze bo gdybym cos sknocila to bedzie trzeba placic ze swoich a TŻ zostanie pozbawiony auta ktore jest narzedziem pracy.
zdarzylo mi sie w wakacje jechac gdy TŻ mial kontuzje kilka razy ok 5 razy na odcinkach ok 100km z zielonej do miejsca nad jeziorkiem .
jechalm z dusza na ramieniu ,boje sie ,szczegolnie odkad mam dziecko boje sie o wszytsko.
moze kilka godzin z instruktorem by mi pomogła ale na razie nie ma szans bo nie mamy wlasnego auta.
moze kiedys wroce za kierownice
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Mam prawko od kilku lat, na poczatku trochę jeżdziłam, ale potem dłuuuugo nic.... w te wakacje odważyłam się siąść za kółko - na poczatku szło mi nieżle, silnik nie zgasł, w sumie żadnych roblemów... ale jechałam nocą, w którymś momencie nie mogłam przerzucić biegu (a zblizałam się do robót drogowych i musialam zwolnić), silnik zaczał wyć (a to nie był mój samochód), a ja zaczęłam tracic głowę, mój TŻ się zdenerwował, zaczęlismy się kłócić... tak się zdenarwowałam, że mi się ręce i nogi trzęsły, dojechałam tylko dlatego, ze jestem uparta i postanowiłam, ze się nie dam... ale od tamtego momentu nie wsiadłam za kierownicę i boję się spróbować znowu ale chyba będę musiała... Trzymajcie za mnie kciuki
Czarodziejka zawsze działa. Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Lepiej mi się zrobiło już myślałam że jestem sama z tym problemem.
Mam prawo jazdy od hmm 4 - 5 lat i nie jeżdże nie wiem dlaczego ale panicznie się tego boje.
Ale ze mna to chyba jest o wiele gorzej ,ja panicznie boje sie jazdy samochodem . Kiedy jade w jakąś dłuższą trase zawsze ogarniają mnie straszne myśli ,czy przypadkiem zaraz zza zakrętu nie wyjedzie jakiś wariat na czołowe to samo mam kiedy podjeżdżamy do wzniesienia .Mój TŻ mówi że jestem okropa, przy wyprzedzaniu cały czas mówie "uważaj" a jeśli widze kolumne Tirów do wyprzedzenia robi mi sie słabo
Uważam że ja się na kierowce kompletnie nie nadaje
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Śliweńko, przykro mi, że Ciebie zniechecił do jeżdzenia tak nieprzyjemny incydent.
Poza tym, dziękuje Dziewczyny za ciepłe słowa i również za Was trzymam kciuki!
Misioczacie, Twój post dodał mi na prawdę dużo otuchy! Moje "zmory" są identyczne jak kiedyś Twoje! I lęk przed reakcją innych kierowców, że nie poradzę sobie z tyloma czynnościami naraz (znaki, biegi itp) i wszystko inne, co napisałaś.
Co ciekawe, też jakoś lepiej czuję się sama w samochodzie (może to przez "patrzenie mi na ręcę" i może troszkę sie wstydzę przed TeŻetem - on jest świetnym kierowcą). I też ciaglę mówię innym, że jak mnie sytuacja zmusi, to wsiądę i pojadę. Ehh, Misoczcie, dziękuję, bo przynajmniej psychicznie poczułam się lepiej i moja wiara we własne siły wzrosła.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja mam prawko od 7 lat. Przez ten czas samochód prowadziłam jakieś 10 razy. Zaraz po zrobieniu prawka była matura, potem wyjechałam do innego miasta na studia i koniec. Przez długi czas miałam kontakt z samochodem jedynie z doskoku. Z roku na rok byłam coraz bardziej przerażona jeśli chodzi o prowadzenie samochodu. Wkrótce stałam się wtórnym samochodowym analfabetą. Swoją drogą- trochę głupio, bo mam chłopaka instruktora, więc darmowe jazdy doszkalające w super atmosferze, a ja głupia z tego nie korzystam.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Pierwotnie opublikowany przez ewka.mnk
Dwa lata temu zdałam egzamin na prawo jazdy, ale, niestety, w ogóle nie jeżdżę samochodem. Powodem tego jest mój paniczny strach. Z "elką" na dachu i instruktorem po prawej, czułam się znacznie pewniej, natomiast teraz...
Dzisiaj specjalnie przyjechał do mnie mój TŻ (mieszkamy w róznych miastach) żebym mogła z nim trochę pojeździc i się oswoić. Pojachalismy za miasto, na mało uczęszczne drogi. I co? Wsiadłam za kierownicę i... wysiadłam. Mój TŻ nie mógł mnie nakłonić żadnym sposobem, żebym chociaż spróbowała.
Chciałabym jeździć samochodem, wiem, że znacznie ułatwiło by mi to życie, niż "tłucznie" się autobusami, ale mój strach jest jeszcze większy.... Boję się, że zrobię coś źle, gdyż jestem osobą, która z natury musi robić wszystko dokładnie i przepisowo. Więc przykładowo, dojeżdżając do skrzyżowania, myśle o milionie różnych przepisów i zasad, do których muszę się stosować. Nie potrafie się wyluzować i czerpać przyjemności z jazdy. Jest to dla mnie przeogromny stres! Błagam, niech któraś z Was napisze, że na początku też strasznie się bała, ale udało jej się ten strach pokonać i teraz śmiga autem gdzie chce!
Po dzisiejszym dniu czuję się jak totalny "looser".
24.11.05 (hihi urodzinki mojego kochanego TZ) wlasnie w ten dzien minie dokladnie rok od daty wydania mojego prawka... i przyznam szczerze ze panicznie boje sie jezdzic! Mieszkam w malym miasteczku, gdzie sa bardzo waskie i krete drogi, w zimie 2m sniegu, wiec i drogi jeszcze wezsze, tak wiec za kierownice nie siadam, bo paralizuje mnie jak pomysle sobie ze moge miec wypadek po za tym ja tez czulam sie bezpiecznie z L na dachu! Pierwsze auto do jakiego wsiadlam bylo sportowe z obinizonym i twardym zawieszeniem, i z wysokoobrotowym silnikiem! Moj tata mowil ze ciezko tym jezdzic wiec mi bylo jeszcze gorzej.... w dodatku to bylo auto mojego ex i oczywiscie on siedzial obok i darl sie do mnie o wszystko!! Ze zle skrecam, ze za wolno, ze za szybko, ze gasnie (mial zepsute sprzeglo wiec czego on sie spodziewal )tak wiec ZRAZILAM SIE POTWORNIE! Po za tym boje sie panicznie mijania samochodow (z naprzeciwka jedzie np. autobus) caly czas mi sie wydaje ze jade z nim na czolowke! Dlatego jade blizej pobocza wiec po dziurach i wogole i nie potrawie przestac tego robic! Boje sie skrecic bardziej na srodek, wiec po prostu nie jezdze Po za tym uczylam sie jezdzic na aucie z wspomaganiem, i full elektryka a mam mozliwosc jezdzic tylko starym gratem wiec sie po prostu boje dodatkowo o to ze auto sie rozkraczy gdzies w szczerym polu wiec po prostu nie jezdze...powiedzialam sobie ze zaczne jak kupie sobie auto! i na to tez odkladam caly czas pieniazk!... niestety za staz dotaje mniej niz 500 zl wiec troche poczekam A moze w totka zagram
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
nie myslcie o przepisach, myslcie tylko jak tu szybko skrecic i pojechac tam gdzie sie chce jak widzisz stop to sie zatrzymaj, jak jest czerwone to sie zatrzymaj a tak to rob to samo co inni kierowcy zero strachu ale moim zdaniem to po dwuch latach przerwy bardzo ciezko bedzie Ci wrocic za kolko szczegolnie jak sie boisz jezdzic musisz nabrac przekonania ze to nic strasznego i wystrzegac sie mnie na drodze
Jestem stuprocentowym facetem, na prawie stuprocentowo babskim forum
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
a ja mam prawko od niedawna i uwielbiam wprost jeździć! Od mojego instruktora na kursie dużo nasłuchałam się o tym, że kierowca musi czuć się za kólkiem pewnie. oczywiście takiej pewności trzeba nabrać, sam zdany egzamin to dopiero początek, poźniej się zdobywa potrzbne doświadczenie. U mnie jest troche inaczej z tym lękiem przed jeżdżeniem... bo ja czuję się całkiem nieźle za kierownicą, jestem ostrożna i rozważna, a na drodze panuję nad sytuacją - tzn nie przeraża mnie poruszanie się w zatłoczonym mieście, zasady ruchu drogowego dobrze przyswoiłam wiec sobie radzę , ogólnie bardzo ciągnie mnie do samochodu... tyle że problemem jest moja mama i babcia, które mają złe doświadczenia z samochodami i młodymi kierowcami... otóż mój wujek - brat mojej mamy zginał w wypadku samochodowym, był wtedy mniej więcej w moim wieku. Wszyscy wiedzą że tamta tragedia była skutkiem nadmiernej prędkości, barawury... ale mimo to rodzina wolałaby żebym raczej nie jeździła. Mam nadzieję ze mnie nie zniechęcą i nie wystraszą pzred jazdą samochodem takim swoim nastawieniem.
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja też na początku bałam się jeździć. Przez jakieś 2 3 miesiące jeździłam z rodzicami, ale jeździłam. Strach jakoś sam przeszedł, a ja zaczęłam się denerwować jezdzac z rodzicami, bo ciągle coś marudzili i tak pozostało do dziś Skoro dawno nie jeździłaś też uważam, że powinnaś wykupić kilka godzin, a później z rodzicami, albo kimś innym zaufanym z kim czujesz się swobodnie. Ja przez jakieś pół roku miałam okropnego stresa zabierać kogokolwiek ze sobą. Coś mi się nie uda i będzie wstyd itp. Naszczęście wszystko mija
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
a ja mam prawko od roku i musze przyznac, ze tez sie boje jezdzic a czasem strasznie sie denerwuje - szczegolnie kiedy obok siedzi moj tato - z 22 letnim starzem heh wkurza sie kiedy cos robie zle i czasem wybucha klotnia...wtedy to juz mi sie odechciewa wszystkiego i najczesniej moje oczy zalewaja sei lzami bo niedosc, ze stresuje sie jazda to jeszcze tato mnie obok denerwuje
ostatnio z reszta maialam nieprzyjemna sytuacje, skrecajac w prawo ktos z drugiego pasa zajechal mi droge ale na szczescie w pore zareagowala i zahamowalam...ale niestety samochody, ktore jechaly za mna nie wiedizaly o co chodzi i potem wszyscy sie za mna ogladali. Od tamtej pory, a bylo to okolo 3 miesiace temu juz nie wsiadlam za kolko a teraz w dodatku samochod rodzicow nie jest w pelni sprawny;/ troche boje sie, ze na nowo bede musiala sie uczyc i przyzwyczajac.
"Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Możesz wzrastać tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i nie komfortowo próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego."
Dot.: Mam "prawko", a strasznie boję się jeździć!
Ja prawa jazdy jeszcze nie zrobiłam (boję się ), ale mogę posłużyc się przykładem najlepszej przyjaciółki.
Ona już kilka lat temu zdała egzaminy, a mimo to długo po tym bała się jezdzić sama.
Wiem jak wyglądała jazda samochodem z jej ojcem. Ciągle ją stresował i miał pretensje o każdy szczegół. W takich warunkach ciężko jej było nabrać pewności siebie na drodze.
Sporo czasu minęło zanim przekonała się do auta. Teraz śmiga i na uczelnię i na zakupy i nie jazda weszła jej w krew.
Myślę, że jedynym wyjściem dla osób, które mają początkowo jakieś problemy z samodzielnym prowadzeniem samochodu są lekcje z dobrym instruktorem.
Na pewno nie z krzyczącym i stresującym ojcem czy chłopakiem .
Komentarz