Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
4. Funkcję Administratora forum pełni:
Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Bierzmy też pod uwagę stres jaki jest na egzaminie, który może spowodować dodatkowe błędy na łuku. Jazda na lusterka wyeliminuje dodatkowy stres.
Jak czekałam na mój ostatni egzamin, widziałam jak dwie dziewczyny na łuku oblały, także często jednak ludzie na tym oblewają. Warto nauczyć się to przejechać a na egzaminie zrobić pewniaka na lusterka
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że panikuję trochę za bardzo. Wręcz myślałam o zmianie instruktora przez te nieszczęsne pachołki. Chyba niepotrzebnie, bo poza tym chyba nie mam mu czego zarzucić, na prawdę super mi się z nim jeździ, ma takie podejście, że każdy stres rozładowuje. No idealnie. Chyba trochę szukam dziury w całym.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Dziewczyny, dzisiaj byłam trochę pojeździć na łuku (jeździmy na 2-3 rundki na każdej jeździe). Wszystko jeździłam swoim sposobem na obroty kierownicy i kurczę no, mi sprawdza się za każdym razem. Mam minimalny problem z zahamowaniem w odpowiednim miejscu. Zwykle mi wychodzi, ale cały czas z tyłu głowy obawiam się, że walnę pachołek albo się nie zmieszczę. Jest na to jakiś sprytny sposób?
Pierwszy raz parkowałam równolegle. Wyszło okay, ale muszę zapamiętać co po kolei się robi i to poćwiczyć. Zadziwiająco dobrze idzie mi ruszanie z ręcznego. Tylko u mnie w ogóle nie dodaje się gazu, dopiero jak ruszy to gaz i dwójeczka .
Jak u was było z wprowadzaniem nowych rzeczy? U mnie praktycznie na każdej lekcji wprowadzamy jakąś nową rzecz.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że panikuję trochę za bardzo. Wręcz myślałam o zmianie instruktora przez te nieszczęsne pachołki. Chyba niepotrzebnie, bo poza tym chyba nie mam mu czego zarzucić, na prawdę super mi się z nim jeździ, ma takie podejście, że każdy stres rozładowuje. No idealnie. Chyba trochę szukam dziury w całym.
Ja się też uczyłam na jeden obrót kierownica i jakoś zdałam, jeżdżę itd. W życiu mamy inne odniesienia niz pacholki. Więc to nic złego, że ktoś tak uczy.
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
Dziewczyny, dzisiaj byłam trochę pojeździć na łuku (jeździmy na 2-3 rundki na każdej jeździe). Wszystko jeździłam swoim sposobem na obroty kierownicy i kurczę no, mi sprawdza się za każdym razem. Mam minimalny problem z zahamowaniem w odpowiednim miejscu. Zwykle mi wychodzi, ale cały czas z tyłu głowy obawiam się, że walnę pachołek albo się nie zmieszczę. Jest na to jakiś sprytny sposób?
Pierwszy raz parkowałam równolegle. Wyszło okay, ale muszę zapamiętać co po kolei się robi i to poćwiczyć. Zadziwiająco dobrze idzie mi ruszanie z ręcznego. Tylko u mnie w ogóle nie dodaje się gazu, dopiero jak ruszy to gaz i dwójeczka .
Jak u was było z wprowadzaniem nowych rzeczy? U mnie praktycznie na każdej lekcji wprowadzamy jakąś nową rzecz.
Kurcze mi instruktor pokazał taki fajny sposób, że nawet nie trzeba było patrzeć się do tyłu (choć na egzaminie oczywiście spojrzalam, żeby mnie nie oblal). Tylko nie pamiętam do końca jak to szło Na pewno było to związane z tą naklejka co jest na szybie z numerem rejestracyjnym itd. I wtedy chyba jechało się do tyłu i jakoś jak pacholek się tam ustawił i wtedy stop, zawsze wychodziło.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
Hej dziewczyny, podczytuję was już jakiś czas, nadrabiam zaległości, mogę się przyłączyć?
Jestem w trakcie wyczekanego, wymarzonego kursu. Jaram się każdą godziną w samochodzie. Wyjeździłam co prawda dopiero 8 godzin, ale wydaje mi się, że już jest całkiem okay. Jeżdżę z mężczyzną w średnim wieku, atmosfera jest świetna, wszystko na spokojnie mi tłumaczy. Prawdopodobnie wyjeżdżę z nim cały kurs. Samochód to oczywiście i20. Mam jednak kilka pytań, które nie dają mi spokoju:
1. Wielu rzeczy uczy mnie "sposobem". Mam tutaj na myśli łuk, parkowanie przodem (tyłem jeszcze nie próbowałam). Rękaw przodem jadę normalnie, na wyczucie, a tyłem pierwszy obrót kierownicą, gdy lusterko minie słupek i odkręcam, gdy będę prostopadle do cienkiej linii. Na prostym odcinku już tylko obserwuję lusterka. Póki co ten sposób bardzo mi się sprawdza, nie zabijam słupków, ale dużo osób mówi mi, że sposoby to głupota, że powinnam jeździć na lusterka. Tylko ja w tych lusterkach nie widzę do końca linii. Jak to w końcu jest?
Parkowanie przodem po prawej: skręcamy jak lusterko minie samochód obok. Po lewej: jak jestem na środku tablicy rejestracyjnej.
Wiem, że to dopiero początki mojej jazdy, ale naczytałam się o złych instruktorach i teraz doszukuję się nie wiadomo czego.
2. Ruszałam z ręcznego tylko kilka razy. Z tego co pamiętam to najpierw popuszczałam sprzęgło żeby samochód zrobił takie "hop", puszczałam ręczny i całkowicie odpuszczałam sprzęgło. Dopiero potem był gaz (no chyba, że coś pomyliłam). W każdym razie samochód za każdym razem pięknie ruszał. Tak to się robi?
3. Żeby ustawić boczne lusterka trzeba włączyć zapłon. Zawsze mi się miesza. Muszę tylko przekręcić kluczyk. Ale wciskam wtedy sprzęgło?
4. Mogę wciskać sprzęgło i wrzucać wyższy bieg jak skręcam na krzyżówce? Bo ruszam z jedynki i wychodzi na to, że dwójkę wrzucam skręcając. Gdzieś wyczytałam, że tak nie wolno.
Jeszcze na pewno tutaj wrócę podzielić się jak mi idzie. Wszystkim życzę powodzenia i wytrwałości!
przy ruszaniu z recznego nigdy nie puszczaj po tym hop od razu sprzegła . ja tak robiłam i instruktor uswiadomił mnie ze tak to raz mi wyjdzie a raz nie. popusc sprzegło ale spusc całkowicie jak juz jedziesz
nie wiem jak to jest z tą dwojką musze tz dopytac ale wydaje mi się ze mozna bo pamietam sytauacje jak wjezdzałam na rondo i od razu instruktor kazał mi 2 wbijac a ja mu mówiłam "za chwile" (wiecie tu krece kierownicą zeby sie utrzymac na np mini rondku a on mi kazde równoczesnie biegi zmieniac:-D)
co do łuku-mnie instruktor pokazał łuk tylko ze 2 razy. aczkolwiek sama cwiczyłam ze 20 godzin. I pamietam jak mu mówiłam ze widziałam "sposób" na youtubie, zreszta kolezanki mi tez mówiły ze na sposób sie uczyły -wkurzył sie wtedy okropnie
a wiec ja uczyłam sie na lusterka-do pierwszego łuku głównie prawe potem jak wyjezdzałam na prosto to juz w oba.
I nie wydaje mi sie zeby łuk na egzaminie był na złosc to manewr bardziej po to by nauczyc sie wyczuwania samochodu-jak zachowa sie tył auta a jak przod jak sobie krecimy kierownicą
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
W każdej wolnej chwili czytam sobie wcześniejszą część tego wątku Ale super tu sobie dyskutowałyście.
Ja dzisiaj miałam chyba 11 godzinę jazdy i jak mam być szczera, to chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu błędów . No może ilościowo kiedyś się zdarzyło, ale na pewno nie były tak... spektakularne. Najpierw miałam zawrócić na skrzyżowaniu i po zapaleniu się zielonego jakoś tak skupiłam się na wrzucaniu dwójki, że totalnie nic z tego nie wyszło, instruktor praktycznie sam skręcił mi kierownicą. Ale to jeszcze nic. Byliśmy w takim miejscu, gdzie główna droga biegnie bardzo stromo w górę, ja miałam na nią wjechać. Nie jestem pewna jak ja to zrobiłam, ale po ruszeniu dałam za mało gazu jak na taki Mount Everest i za szybko chciałam wrzucić dwójkę i kompletnie zadusiłam silnik Oczywiście szarpało nim jak cholera i zgasł. Chyba nie muszę dodawać, że wokół było sporo aut. Instruktor musiał reagować. Jestem pełna podziwu, bo nawet nie podniósł głosu, tylko spokojnie mi powiedział co się stało i sprawnie ruszyłam w dalszą drogę. Trochę się zdenerwowałam, bo ogólnie to mało kiedy samochód mi gaśnie (czasem tam puszczę za szybko sprzęgło). Mam wrażenie, że wcale nie jeżdżę lepiej niż na 5 godzinie, a 1/3 kursu już za mną. Tylko z drugiej strony obecnie robię praktycznie wszystko: łuk, ruszanie z ręcznego, parkowanie prostopadle i równolegle, wszystkie ronda, krzyżówki, zawracanie. Muszę to "tylko" wyćwiczyć. Jeździmy sobie ciągle po trasach egzaminacyjnych. U nas jest jedno takie beznadziejne miejsce, gdzie 95% egzaminów zawraca, jeździmy tam praktycznie za każdym razem (i dobrze, bo to faktycznie nie łatwe).
Najbardziej lubię ruszanie z ręcznego. Od samego początku wychodzi mi idealnie, za każdym razem zrobię super.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Ja pamiętam jak mi instruktor pokazał ruszania z ręcznego dopiero na 20 godzinie, jakoś wcześniej wypadło mu z głowy haha Jednak złapałam od razu i w nagrodę pojechaliśmy na lody do biedronki (była po drodze do osk a zostało nam z 10 min jazdy) haha [emoji23] Powiem wam, że przez 4 lata jazdy po zdaniu prawka ani razu nie ruszałam z ręcznego xd Tym bardziej, że teraz mój samochód ma jakiś system ruszania pod górkę to już całkiem. Zawsze też mnie instruktor uczył żeby na górce po prostu przytrzymać sprzęgło jak nie chce ruszać z ręcznego.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
W każdej wolnej chwili czytam sobie wcześniejszą część tego wątku Ale super tu sobie dyskutowałyście.
Ja dzisiaj miałam chyba 11 godzinę jazdy i jak mam być szczera, to chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu błędów . No może ilościowo kiedyś się zdarzyło, ale na pewno nie były tak... spektakularne. Najpierw miałam zawrócić na skrzyżowaniu i po zapaleniu się zielonego jakoś tak skupiłam się na wrzucaniu dwójki, że totalnie nic z tego nie wyszło, instruktor praktycznie sam skręcił mi kierownicą. Ale to jeszcze nic. Byliśmy w takim miejscu, gdzie główna droga biegnie bardzo stromo w górę, ja miałam na nią wjechać. Nie jestem pewna jak ja to zrobiłam, ale po ruszeniu dałam za mało gazu jak na taki Mount Everest i za szybko chciałam wrzucić dwójkę i kompletnie zadusiłam silnik Oczywiście szarpało nim jak cholera i zgasł. Chyba nie muszę dodawać, że wokół było sporo aut. Instruktor musiał reagować. Jestem pełna podziwu, bo nawet nie podniósł głosu, tylko spokojnie mi powiedział co się stało i sprawnie ruszyłam w dalszą drogę. Trochę się zdenerwowałam, bo ogólnie to mało kiedy samochód mi gaśnie (czasem tam puszczę za szybko sprzęgło). Mam wrażenie, że wcale nie jeżdżę lepiej niż na 5 godzinie, a 1/3 kursu już za mną. Tylko z drugiej strony obecnie robię praktycznie wszystko: łuk, ruszanie z ręcznego, parkowanie prostopadle i równolegle, wszystkie ronda, krzyżówki, zawracanie. Muszę to "tylko" wyćwiczyć. Jeździmy sobie ciągle po trasach egzaminacyjnych. U nas jest jedno takie beznadziejne miejsce, gdzie 95% egzaminów zawraca, jeździmy tam praktycznie za każdym razem (i dobrze, bo to faktycznie nie łatwe).
Najbardziej lubię ruszanie z ręcznego. Od samego początku wychodzi mi idealnie, za każdym razem zrobię super.
Oj tam, każdemu się zdarza [emoji9] to jeszcze nie koniec świata. Chyba każdy w trakcie kursu zrobił jakąś głupotę, a niektórzy to robią te głupoty na każdej jeździe. Skoro dopiero teraz i dopiero na takiej stromej górce Ci się zdarzyło, to pewnie i tak radzisz sobie całkiem dobrze.
Moim zdaniem, jeśli robisz wszystko po 1/3 kursu to na prawdę super. Spójrz na to w inny sposób! Masz jeszcze 2/3 godzin na wytrenowanie wszystkiego! Przecież to jest bardzo dużo. Jeżdżenie po trasie egzaminów jest całkiem dobre, zawsze łatwiej jechać, jeśli było się gdzieś wcześniej. Kiedy następnym razem będziesz w tych miejscach, gdzie zdarzyła się jakaś wpadka, poproś instruktora, żeby zwrócił na to uwagę i dokładnie powiedział Ci co i jak masz robić.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Co do łuku - mój instruktor też uczył mnie, że jadąc do tyłu, robię obrót, gdy auto minie odpowiedni pachołek, i prostuję, gdy auto jest równolegle do linii. Ale zwrócił mi uwagę, że jak już to zrobię i jadę sobie do tyłu, to żebym nie patrzyła tylko w lusterka, ale również i w tylną szybę - ponoć część egzaminatorów uznaje brak patrzenia w tylną szybę za błąd i uwala na tym.
Dziewczyny, zapisałam się na drugi egzamin. Proszę o kciukasy
Jadę za tydzień na urlop, po powrocie z urlopu podchodzę do egzaminu. Chcę tylko w tym dniu rano wykupić jazdę w innej szkole niż moja, żeby przejechać się inną elką i poczuć inne sprzęgło.
Czuję, że oprócz tego nieszczęsnego ruszania, które obecnie mnie paraliżuje, nie jest źle. Jeżdżę uważnie, pilnuję znaków, manewry wychodzą (najgorzej parkowanie prostopadłe u mnie, równoległe mi idzie lepiej).
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Milagros_90
Co do łuku - mój instruktor też uczył mnie, że jadąc do tyłu, robię obrót, gdy auto minie odpowiedni pachołek, i prostuję, gdy auto jest równolegle do linii. Ale zwrócił mi uwagę, że jak już to zrobię i jadę sobie do tyłu, to żebym nie patrzyła tylko w lusterka, ale również i w tylną szybę - ponoć część egzaminatorów uznaje brak patrzenia w tylną szybę za błąd i uwala na tym.
Dziewczyny, zapisałam się na drugi egzamin. Proszę o kciukasy
Jadę za tydzień na urlop, po powrocie z urlopu podchodzę do egzaminu. Chcę tylko w tym dniu rano wykupić jazdę w innej szkole niż moja, żeby przejechać się inną elką i poczuć inne sprzęgło.
Czuję, że oprócz tego nieszczęsnego ruszania, które obecnie mnie paraliżuje, nie jest źle. Jeżdżę uważnie, pilnuję znaków, manewry wychodzą (najgorzej parkowanie prostopadłe u mnie, równoległe mi idzie lepiej).
Będę kibicować! Na pewno będzie dobrze.
Za pierwszym razem czułaś bardzo dużą różnicę w sprzęgle na egzaminie? Trochę się tego obawiam. U nas w OSK każdy kursant jest przypisany do swojego samochodu, więc na egzaminie po raz pierwszy spróbuję jak to jest w innym aucie. Niby dokładnie ten sam model, ale jednak
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
Będę kibicować! Na pewno będzie dobrze.
Za pierwszym razem czułaś bardzo dużą różnicę w sprzęgle na egzaminie? Trochę się tego obawiam. U nas w OSK każdy kursant jest przypisany do swojego samochodu, więc na egzaminie po raz pierwszy spróbuję jak to jest w innym aucie. Niby dokładnie ten sam model, ale jednak
dziękuję
dokladnie tak mialam, na kursie caly czas jezdzialam jednym autem i
niestety na egzaminie to odczulam
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Quadesha
Ja jak miałam egzamin na 12 to do samochodu wsiadlam o 15... Czekanie masakra. Dopiero jak wziąłam egzamin z samego rano to czekałam z 10 min. Nie poddawaj się, nigdzie nie jest napisane, że musisz zdać za 1 razem. Ja zdałam za 3, prawko mam już prawie 4 lata i jeżdżę sobie Koleżanka co zdała za pierwszym nawet do samochodu nie wsiada... Na info nie pokazuje przypadkiem dopiero jak się podejdzie do egzaminu państwowego? Jednak nie pamiętam dokładnie bo prawko robiłam równo 4 lata temu.
Jeju mi teraz mijaja 4 lata od zaczęcia kursy heh Tzn we wrześniu 4 lata minie jak już to prawko mam. Powiem Wam dziewczyny, że pamiętam jakby to było wczoraj haha Kurs mega miło wspominam Ostatnio nawet na pasie obok spotkałam swojego instruktora i się do mnie śmiał [emoji23]
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Jutro idę na jazdę. Już się cieszę. Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką, która dwa razy nawet nie wyjechała z placu. Mówiła, że jak zobaczyła gościa, który do niej idzie, to była już pewna, że obleje, bo ponoć bardzo niefajne historie o nim krążą. To jakoś nie dodaje mi otuchy. Mam jeszcze tyle jazd, a już jakoś zaczynam się martwić egzaminem.
Wczoraj moja kuzynka dała mi kluczyki, "wypożyczyła" chłopaka i mogłam sobie chwilkę z nim pojeździć po podwórku. To jedyna osoba, która jest na tyle odważna, żeby dać mi swój samochód, pewnie dlatego, że sama ma prawko od kilku miesięcy. Miałam wjechać tyłem pod górkę i powiem wam, że to była jakaś katastrofa Chyba z 10 minut usiłowałam to zrobić. Kuzynka ma dużo słabszy samochód niż i20, więc jak tylko ciut puściłam sprzęgło, to od razu miałam dodawać sporo gazu. Zupełnie nie mogłam tego wyczuć. W końcu się udało, ale nie jestem z siebie zbyt dumna. Gdyby mój instruktor to widział, to chyba by się załamał. Muszę sobie jutro jakoś odbić
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Wiele lat temu rozpoczęłam kurs, wyjeździłam jazdy, ale z powodu problemów życiowych nigdy do egzaminu nie podeszłam (nawet do teoretycznego...). Myślałam, że powrót będzie kosztował więcej, prócz przygotowań, ale wystarczyło tylko załatwić ten profil i jestem po egzaminie teoretycznym - zdałam za 1 razem, uczyłam się tylko z książką od teściowej i trochę z testów online (w sumie to podeszłam trochę na wyrost, ale udało się - zero błędów, co mi się nie zdarzało).
Jeżdżę bardzo dużo rowerem po miastach (5 tys. km rocznie od kilku lat), nie boję się korzystać z drogi, o ile nie ma ścieżki rowerowej. Im większe miasto tym lepiej się czuję (na rowerze!!!), a sama mieszkam w bardzo dużym. Mam też na pewno przez to sporo złych nawyków, ale staram się bardzo. Z samochodem jest inaczej. Nie mam żadnych oporów, żeby wsiąść, przejechać odcinek, cofać, parkować. Pamiętam te kilka lat temu, że szybko złapałam jazdę, dobrze mi szło, teraz też nie mam żadnych problemów ze zmianą biegów, ruszaniem, górkami, gaśnięciem auta itd. Z kolei strasznie boję się innych aut, szczególnie przy dużej prędkości albo właśnie na wąskiej drodze. Nie chodzi o to, że ja się trzęsę czy jestem przerażona, ale zupełnie nie czuję szerokości, samochód jest tak inny od roweru (mam zwykłą szosówkę i w aucie tż czuję się bardzo dziwnie). Jechałam teraz z TŻ po wiejskiej drodze między polami kukurydzy (odcinek z 500 m) i myślałam, że dostanę zawału - nie byłam w stanie ocenić dla siebie bezpiecznej odległości, bałam się, że ktoś mi wyjedzie (szerokość tej drogi jest na 1,5 samochodu, nigdy więcej tam nie pojedziemy). I z tż ćwiczyliśmy hamowanie w takich strasznych sytuacjach, ale nie mam żadnej pewności. No i ta moja cała pewność rowerowa uszła. Egzamin mam za 2 tygodnie, czeka mnie kilka godzin z instruktorem. W sumie nie oczekuję, że coś napiszecie, wiem, że pewność to kwestia wprawy (TŻ mnie terroryzował, że cały czas śledziłam lusterka jak... i miał rację), tak chyba przyszłam się wygadać
W weekend planuję pojeździć jeszcze rowerem w okolicach WORDu Później wyjazd służbowy i zostaną mi 3 dni na szkolenie, jestem zapisana na 6 lub 8 godzin, zależy od tego, jak dam radę.
Ktoś zdaje w sierpniu, na początku? U mnie są długie terminy oczekiwania, na ten egzamin czekam około miesiąca, a bardzo chciałabym mieć to prawo jazdy maksymalnie do końca roku, bo przeprowadzamy się i byłoby wygodniej jeździć autem, szczególnie że dużo delegacji mam i potrzebuję dojechać np. na lotnisko czy dworzec bardzo często, gdzie nie będę miała bezpośrednich połączeń.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez 0dorothy
Wiele lat temu rozpoczęłam kurs, wyjeździłam jazdy, ale z powodu problemów życiowych nigdy do egzaminu nie podeszłam (nawet do teoretycznego...). Myślałam, że powrót będzie kosztował więcej, prócz przygotowań, ale wystarczyło tylko załatwić ten profil i jestem po egzaminie teoretycznym - zdałam za 1 razem, uczyłam się tylko z książką od teściowej i trochę z testów online (w sumie to podeszłam trochę na wyrost, ale udało się - zero błędów, co mi się nie zdarzało).
Jeżdżę bardzo dużo rowerem po miastach (5 tys. km rocznie od kilku lat), nie boję się korzystać z drogi, o ile nie ma ścieżki rowerowej. Im większe miasto tym lepiej się czuję (na rowerze!!!), a sama mieszkam w bardzo dużym. Mam też na pewno przez to sporo złych nawyków, ale staram się bardzo. Z samochodem jest inaczej. Nie mam żadnych oporów, żeby wsiąść, przejechać odcinek, cofać, parkować. Pamiętam te kilka lat temu, że szybko złapałam jazdę, dobrze mi szło, teraz też nie mam żadnych problemów ze zmianą biegów, ruszaniem, górkami, gaśnięciem auta itd. Z kolei strasznie boję się innych aut, szczególnie przy dużej prędkości albo właśnie na wąskiej drodze. Nie chodzi o to, że ja się trzęsę czy jestem przerażona, ale zupełnie nie czuję szerokości, samochód jest tak inny od roweru (mam zwykłą szosówkę i w aucie tż czuję się bardzo dziwnie). Jechałam teraz z TŻ po wiejskiej drodze między polami kukurydzy (odcinek z 500 m) i myślałam, że dostanę zawału - nie byłam w stanie ocenić dla siebie bezpiecznej odległości, bałam się, że ktoś mi wyjedzie (szerokość tej drogi jest na 1,5 samochodu, nigdy więcej tam nie pojedziemy). I z tż ćwiczyliśmy hamowanie w takich strasznych sytuacjach, ale nie mam żadnej pewności. No i ta moja cała pewność rowerowa uszła. Egzamin mam za 2 tygodnie, czeka mnie kilka godzin z instruktorem. W sumie nie oczekuję, że coś napiszecie, wiem, że pewność to kwestia wprawy (TŻ mnie terroryzował, że cały czas śledziłam lusterka jak... i miał rację), tak chyba przyszłam się wygadać
W weekend planuję pojeździć jeszcze rowerem w okolicach WORDu Później wyjazd służbowy i zostaną mi 3 dni na szkolenie, jestem zapisana na 6 lub 8 godzin, zależy od tego, jak dam radę.
Ktoś zdaje w sierpniu, na początku? U mnie są długie terminy oczekiwania, na ten egzamin czekam około miesiąca, a bardzo chciałabym mieć to prawo jazdy maksymalnie do końca roku, bo przeprowadzamy się i byłoby wygodniej jeździć autem, szczególnie że dużo delegacji mam i potrzebuję dojechać np. na lotnisko czy dworzec bardzo często, gdzie nie będę miała bezpośrednich połączeń.
Kochana, mam bardzo podobnie - muszę komuś opowiadać o tym prawku. Rodzina i znajomi już mają mnie dość, więc przychodzę sobie popisać na forum. W wolnym czasie to w ogóle czytam stare części tego wątku, z 2014 roku.
Super, że zdecydowałaś się zdawać. Uważam, że obecnie prawo jazdy to coś na prawdę potrzebnego, a na pewno ułatwiającego życie. Skoro wcześniej zrobiłaś kurs, to tym bardziej warto podejść do egzaminu i śmigać.
Ja teraz jestem w połowie jazd, będę zdawać prawdopodobnie w połowie, może końcem sierpnia. Jak na te 15 godzin za kółkiem czuję się całkiem spoko. Brakuje mi jeszcze trochę pewności przy parkowaniu, zawracaniu w bramie, ale myślę, że to kwestia wyćwiczenia.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez fehn
Rozmawiałam z instruktorem. Powiedział że przesadzam, że ładnie jeżdżę, że każdemu błędy się zdarzają, zalecił wiecej luzu. Mimo wszystko mam wrażenie, że się nie nadaję. Na którejś jezdzie wyjechał mi samochód. Ja miałam pierwszeństwo. Zrobił to tak szybko, że gdyby nie instruktor to wjechałabym w niego. Nie potrafię zaufać innym kierowcom. Jak mi wyjeżdżają z bocznych ulic to mi serce staje.
Dokładnie, więcej luzu Nikt z nas nie jeździł idealnie po 30 godzinnym kursie, prawdziwa jazda zaczyna się dopiero gdy sami ponosi odpowiedzialność za naszą jazdę. Pamietam ten ogromny stres przed egzaminem... Tą atmosferę w Wordzie.. I tą ogromna radość po zdaniu !! Ona wynagradza wszystko!! Życzę powodzenia
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
Kochana, mam bardzo podobnie - muszę komuś opowiadać o tym prawku. Rodzina i znajomi już mają mnie dość, więc przychodzę sobie popisać na forum. W wolnym czasie to w ogóle czytam stare części tego wątku, z 2014 roku.
Super, że zdecydowałaś się zdawać. Uważam, że obecnie prawo jazdy to coś na prawdę potrzebnego, a na pewno ułatwiającego życie. Skoro wcześniej zrobiłaś kurs, to tym bardziej warto podejść do egzaminu i śmigać.
Ja teraz jestem w połowie jazd, będę zdawać prawdopodobnie w połowie, może końcem sierpnia. Jak na te 15 godzin za kółkiem czuję się całkiem spoko. Brakuje mi jeszcze trochę pewności przy parkowaniu, zawracaniu w bramie, ale myślę, że to kwestia wyćwiczenia.
Masz rację! Ja jestem bardzo nastawiona na zdanie, mam już swoje lata hehe i chciałabym wreszcie już mieć. Będę miała auto służbowe z pracy, więc na pewno będę miała okazje jeździć
Mój egzamin za tydzień. Myślę, że mam trochę za mało jazd, ale zobaczymy. W sumie to bardzo nastawiam się na zdanie, bardziej niż na negatywny wynik egzaminu, ale zobaczymy
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez 0dorothy
Masz rację! Ja jestem bardzo nastawiona na zdanie, mam już swoje lata hehe i chciałabym wreszcie już mieć. Będę miała auto służbowe z pracy, więc na pewno będę miała okazje jeździć
Mój egzamin za tydzień. Myślę, że mam trochę za mało jazd, ale zobaczymy. W sumie to bardzo nastawiam się na zdanie, bardziej niż na negatywny wynik egzaminu, ale zobaczymy
Moim zdaniem masz świetne nastawienie! Nie ma co się na zapas martwić i stresować. Będę trzymać kciuki za egzamin, koniecznie napisz jak poszło Ja w sumie liczę, że zdam za pierwszym razem, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle sobie myślę "a co jeśli nie?". Jestem świadoma tego, że często sama się negatywnie nakręcam, zwykle zupełnie niepotrzebnie. Wyjeździłam 18 godzin i na prawdę bardzo miło i swobodnie mi się jeździ.
Miałam dzisiaj iść na jazdę, ale wczoraj leżałam z gorączką i byłam zmuszona odwołać, bo chyba nie dałabym rady jeździć. Mam nadzieję, że mi przejdzie do soboty
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
wlasnie przeczytałam ze w Krakowskim Mordzie beda wymieniac auta egzaminacyjne. Z KIA bodajze na HIundayie.Nie sadzicie ze to głupie? w sensie ze to jednak egzamin panstwowy wiec te auta powinny byc ujednolicone wszedzie?
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez marianna144
wlasnie przeczytałam ze w Krakowskim Mordzie beda wymieniac auta egzaminacyjne. Z KIA bodajze na HIundayie.Nie sadzicie ze to głupie? w sensie ze to jednak egzamin panstwowy wiec te auta powinny byc ujednolicone wszedzie?
W Bydgoszczy jest Toyota Yaris, a w Pile Renault Clio. Nie wiem jak w innych miastach. Piszcie jakimi autami się śmiga na egzaminie
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Jak zdawałam egzamin to w większości były hyundai i20 czyli takie jak w szkołach ale można tez było zdawać na jakiejś skodzie (nie pamietam jakiej). Przy zapisywaniu się na egzamin można było wybrac. Jestem z Warszawy.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
W Rzeszowie mamy i20. Moim zdaniem byłoby idealnie, gdyby każdy kursant mógł sobie pojeździć różnymi samochodami, o różnych wymiarach, ale to chyba marzenie ściętej głowy.
Ostatnio jeździłam z innym instruktorem. Wszystko było w jak najlepszym początku, skupiliśmy się głównie na parkowaniu. Pokazał mi trochę inne taktyki na kopertę. Byliśmy też w takim bardzo charakterystycznym miejscu dla egzaminów, powiedział, że tam najlepiej jechać na jedynce, podczas gdy z moim głównym instruktorem zawsze na dwójce
Jak jest u was z ruszaniem z ręcznego? Mam wątpliwości, ponieważ ja zawsze robię to BEZ gazu. Od samego początku wychodzi mi idealnie, a ćwiczymy na różnych górkach, o różnym spadzie. Jak czytałam wypowiedzi kursantów, to wszyscy zawsze gazują i dlatego mam wątpliwości. Pytałam więc instruktora, który powiedział, że jeśli będę bardzo delikatnie puszczać sprzęgło, to ruszę bez problemu każdym samochodem.
Jeszcze ze 2 tygodnie i czeka mnie egzamin. Teoria to chyba w ogóle jeszcze szybciej. Zaczynam się trochę denerwować. Bardzo chciałabym zdać za pierwszym razem.
W ogóle denerwują mnie osoby, które nawet nie mają prawka, a mają strasznie dużo do powiedzenia w temacie mojej jazdy
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
W Rzeszowie mamy i20. Moim zdaniem byłoby idealnie, gdyby każdy kursant mógł sobie pojeździć różnymi samochodami, o różnych wymiarach, ale to chyba marzenie ściętej głowy.
Ostatnio jeździłam z innym instruktorem. Wszystko było w jak najlepszym początku, skupiliśmy się głównie na parkowaniu. Pokazał mi trochę inne taktyki na kopertę. Byliśmy też w takim bardzo charakterystycznym miejscu dla egzaminów, powiedział, że tam najlepiej jechać na jedynce, podczas gdy z moim głównym instruktorem zawsze na dwójce
Jak jest u was z ruszaniem z ręcznego? Mam wątpliwości, ponieważ ja zawsze robię to BEZ gazu. Od samego początku wychodzi mi idealnie, a ćwiczymy na różnych górkach, o różnym spadzie. Jak czytałam wypowiedzi kursantów, to wszyscy zawsze gazują i dlatego mam wątpliwości. Pytałam więc instruktora, który powiedział, że jeśli będę bardzo delikatnie puszczać sprzęgło, to ruszę bez problemu każdym samochodem.
Jeszcze ze 2 tygodnie i czeka mnie egzamin. Teoria to chyba w ogóle jeszcze szybciej. Zaczynam się trochę denerwować. Bardzo chciałabym zdać za pierwszym razem.
W ogóle denerwują mnie osoby, które nawet nie mają prawka, a mają strasznie dużo do powiedzenia w temacie mojej jazdy
Szczerze też zdawałam w Rz, górka w Rzeszowskim Wordzie jest łagodna i spokojnie na sprzęgle wyjedziesz. Górka zawsze mi szła w 1 podejściu. A ci do jazdy na 1 czy 2 to wolę na jedynce, masz większą większą kontrolę nad autem i nie zgaśnie tak łatwo. A co do ruszania z gazem to na nowych autach nie ma problemu ruszysz samym sprzęgłem, a na starych nie. Byłam nauczona na samym sprzęgle i później miałam mały problem z ruszaniem starym autem w gazie, bo mi gasl.. Powodzenia na egzaminie.
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez fiolusiek
Szczerze też zdawałam w Rz, górka w Rzeszowskim Wordzie jest łagodna i spokojnie na sprzęgle wyjedziesz. Górka zawsze mi szła w 1 podejściu. A ci do jazdy na 1 czy 2 to wolę na jedynce, masz większą większą kontrolę nad autem i nie zgaśnie tak łatwo. A co do ruszania z gazem to na nowych autach nie ma problemu ruszysz samym sprzęgłem, a na starych nie. Byłam nauczona na samym sprzęgle i później miałam mały problem z ruszaniem starym autem w gazie, bo mi gasl.. Powodzenia na egzaminie.
O, super, że jest ktoś z Rzeszowa! Z tym charakterystycznym miejscem chodziło mi o zawrotkę w Miłocinie. Kiedy zdałaś? Jaki był egzaminator?
Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV
Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
O, super, że jest ktoś z Rzeszowa! Z tym charakterystycznym miejscem chodziło mi o zawrotkę w Miłocinie. Kiedy zdałaś? Jaki był egzaminator?
Ja zdawałam kilka razy, pierwszy raz oblalam na łuku, miałam wtedy świetnego egzaminatora, p. Migałe. Drugi raz też na łuku, ale miałam słynnego Andrzeja K. Ten egzamin wspominam najgorzej, na koniec musiał mi dogadać parę słów. Za 3 razem wracałam już do Wordu i nie zatrzymałam się na warunkowej tylko zwolniłam. A za 4 zdałam u Pani Olgi S. Instruktor opowiadał mi o niej, że ostra i wymagająca, ale dla mnie była miła i widać było, że chciała abym zdała, nawet kiedy uderzyłam lekko tylnia opona.
Gdzie uczysz się jeździć?
Komentarz