Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • fehn
    Zadomowienie
    • 2010-08
    • 1958

    #121
    Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

    Bierzmy też pod uwagę stres jaki jest na egzaminie, który może spowodować dodatkowe błędy na łuku. Jazda na lusterka wyeliminuje dodatkowy stres.
    Jak czekałam na mój ostatni egzamin, widziałam jak dwie dziewczyny na łuku oblały, także często jednak ludzie na tym oblewają. Warto nauczyć się to przejechać a na egzaminie zrobić pewniaka na lusterka

    Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

    Komentarz

    • Bryzka246
      Raczkowanie
      • 2016-08
      • 125

      #122
      Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

      Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że panikuję trochę za bardzo. Wręcz myślałam o zmianie instruktora przez te nieszczęsne pachołki. Chyba niepotrzebnie, bo poza tym chyba nie mam mu czego zarzucić, na prawdę super mi się z nim jeździ, ma takie podejście, że każdy stres rozładowuje. No idealnie. Chyba trochę szukam dziury w całym.

      Komentarz

      • Bryzka246
        Raczkowanie
        • 2016-08
        • 125

        #123
        Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

        Dziewczyny, dzisiaj byłam trochę pojeździć na łuku (jeździmy na 2-3 rundki na każdej jeździe). Wszystko jeździłam swoim sposobem na obroty kierownicy i kurczę no, mi sprawdza się za każdym razem. Mam minimalny problem z zahamowaniem w odpowiednim miejscu. Zwykle mi wychodzi, ale cały czas z tyłu głowy obawiam się, że walnę pachołek albo się nie zmieszczę. Jest na to jakiś sprytny sposób?

        Pierwszy raz parkowałam równolegle. Wyszło okay, ale muszę zapamiętać co po kolei się robi i to poćwiczyć. Zadziwiająco dobrze idzie mi ruszanie z ręcznego. Tylko u mnie w ogóle nie dodaje się gazu, dopiero jak ruszy to gaz i dwójeczka .

        Jak u was było z wprowadzaniem nowych rzeczy? U mnie praktycznie na każdej lekcji wprowadzamy jakąś nową rzecz.

        Komentarz

        • Quadesha
          Zakorzenienie
          • 2010-08
          • 5534

          #124
          Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

          Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
          Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że panikuję trochę za bardzo. Wręcz myślałam o zmianie instruktora przez te nieszczęsne pachołki. Chyba niepotrzebnie, bo poza tym chyba nie mam mu czego zarzucić, na prawdę super mi się z nim jeździ, ma takie podejście, że każdy stres rozładowuje. No idealnie. Chyba trochę szukam dziury w całym.
          Ja się też uczyłam na jeden obrót kierownica i jakoś zdałam, jeżdżę itd. W życiu mamy inne odniesienia niz pacholki. Więc to nic złego, że ktoś tak uczy.
          Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
          Dziewczyny, dzisiaj byłam trochę pojeździć na łuku (jeździmy na 2-3 rundki na każdej jeździe). Wszystko jeździłam swoim sposobem na obroty kierownicy i kurczę no, mi sprawdza się za każdym razem. Mam minimalny problem z zahamowaniem w odpowiednim miejscu. Zwykle mi wychodzi, ale cały czas z tyłu głowy obawiam się, że walnę pachołek albo się nie zmieszczę. Jest na to jakiś sprytny sposób?

          Pierwszy raz parkowałam równolegle. Wyszło okay, ale muszę zapamiętać co po kolei się robi i to poćwiczyć. Zadziwiająco dobrze idzie mi ruszanie z ręcznego. Tylko u mnie w ogóle nie dodaje się gazu, dopiero jak ruszy to gaz i dwójeczka .

          Jak u was było z wprowadzaniem nowych rzeczy? U mnie praktycznie na każdej lekcji wprowadzamy jakąś nową rzecz.
          Kurcze mi instruktor pokazał taki fajny sposób, że nawet nie trzeba było patrzeć się do tyłu (choć na egzaminie oczywiście spojrzalam, żeby mnie nie oblal). Tylko nie pamiętam do końca jak to szło Na pewno było to związane z tą naklejka co jest na szybie z numerem rejestracyjnym itd. I wtedy chyba jechało się do tyłu i jakoś jak pacholek się tam ustawił i wtedy stop, zawsze wychodziło.

          Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

          Komentarz

          • marianna144
            Wtajemniczenie
            • 2014-01
            • 2268

            #125
            Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

            Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
            Hej dziewczyny, podczytuję was już jakiś czas, nadrabiam zaległości, mogę się przyłączyć?

            Jestem w trakcie wyczekanego, wymarzonego kursu. Jaram się każdą godziną w samochodzie. Wyjeździłam co prawda dopiero 8 godzin, ale wydaje mi się, że już jest całkiem okay. Jeżdżę z mężczyzną w średnim wieku, atmosfera jest świetna, wszystko na spokojnie mi tłumaczy. Prawdopodobnie wyjeżdżę z nim cały kurs. Samochód to oczywiście i20. Mam jednak kilka pytań, które nie dają mi spokoju:

            1. Wielu rzeczy uczy mnie "sposobem". Mam tutaj na myśli łuk, parkowanie przodem (tyłem jeszcze nie próbowałam). Rękaw przodem jadę normalnie, na wyczucie, a tyłem pierwszy obrót kierownicą, gdy lusterko minie słupek i odkręcam, gdy będę prostopadle do cienkiej linii. Na prostym odcinku już tylko obserwuję lusterka. Póki co ten sposób bardzo mi się sprawdza, nie zabijam słupków, ale dużo osób mówi mi, że sposoby to głupota, że powinnam jeździć na lusterka. Tylko ja w tych lusterkach nie widzę do końca linii. Jak to w końcu jest?
            Parkowanie przodem po prawej: skręcamy jak lusterko minie samochód obok. Po lewej: jak jestem na środku tablicy rejestracyjnej.
            Wiem, że to dopiero początki mojej jazdy, ale naczytałam się o złych instruktorach i teraz doszukuję się nie wiadomo czego.

            2. Ruszałam z ręcznego tylko kilka razy. Z tego co pamiętam to najpierw popuszczałam sprzęgło żeby samochód zrobił takie "hop", puszczałam ręczny i całkowicie odpuszczałam sprzęgło. Dopiero potem był gaz (no chyba, że coś pomyliłam). W każdym razie samochód za każdym razem pięknie ruszał. Tak to się robi?

            3. Żeby ustawić boczne lusterka trzeba włączyć zapłon. Zawsze mi się miesza. Muszę tylko przekręcić kluczyk. Ale wciskam wtedy sprzęgło?

            4. Mogę wciskać sprzęgło i wrzucać wyższy bieg jak skręcam na krzyżówce? Bo ruszam z jedynki i wychodzi na to, że dwójkę wrzucam skręcając. Gdzieś wyczytałam, że tak nie wolno.

            Jeszcze na pewno tutaj wrócę podzielić się jak mi idzie. Wszystkim życzę powodzenia i wytrwałości!
            przy ruszaniu z recznego nigdy nie puszczaj po tym hop od razu sprzegła . ja tak robiłam i instruktor uswiadomił mnie ze tak to raz mi wyjdzie a raz nie. popusc sprzegło ale spusc całkowicie jak juz jedziesz

            nie wiem jak to jest z tą dwojką musze tz dopytac ale wydaje mi się ze mozna bo pamietam sytauacje jak wjezdzałam na rondo i od razu instruktor kazał mi 2 wbijac a ja mu mówiłam "za chwile" (wiecie tu krece kierownicą zeby sie utrzymac na np mini rondku a on mi kazde równoczesnie biegi zmieniac:-D)

            co do łuku-mnie instruktor pokazał łuk tylko ze 2 razy. aczkolwiek sama cwiczyłam ze 20 godzin. I pamietam jak mu mówiłam ze widziałam "sposób" na youtubie, zreszta kolezanki mi tez mówiły ze na sposób sie uczyły -wkurzył sie wtedy okropnie
            a wiec ja uczyłam sie na lusterka-do pierwszego łuku głównie prawe potem jak wyjezdzałam na prosto to juz w oba.
            I nie wydaje mi sie zeby łuk na egzaminie był na złosc to manewr bardziej po to by nauczyc sie wyczuwania samochodu-jak zachowa sie tył auta a jak przod jak sobie krecimy kierownicą

            Komentarz

            • Bryzka246
              Raczkowanie
              • 2016-08
              • 125

              #126
              Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

              W każdej wolnej chwili czytam sobie wcześniejszą część tego wątku Ale super tu sobie dyskutowałyście.

              Ja dzisiaj miałam chyba 11 godzinę jazdy i jak mam być szczera, to chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu błędów . No może ilościowo kiedyś się zdarzyło, ale na pewno nie były tak... spektakularne. Najpierw miałam zawrócić na skrzyżowaniu i po zapaleniu się zielonego jakoś tak skupiłam się na wrzucaniu dwójki, że totalnie nic z tego nie wyszło, instruktor praktycznie sam skręcił mi kierownicą. Ale to jeszcze nic. Byliśmy w takim miejscu, gdzie główna droga biegnie bardzo stromo w górę, ja miałam na nią wjechać. Nie jestem pewna jak ja to zrobiłam, ale po ruszeniu dałam za mało gazu jak na taki Mount Everest i za szybko chciałam wrzucić dwójkę i kompletnie zadusiłam silnik Oczywiście szarpało nim jak cholera i zgasł. Chyba nie muszę dodawać, że wokół było sporo aut. Instruktor musiał reagować. Jestem pełna podziwu, bo nawet nie podniósł głosu, tylko spokojnie mi powiedział co się stało i sprawnie ruszyłam w dalszą drogę. Trochę się zdenerwowałam, bo ogólnie to mało kiedy samochód mi gaśnie (czasem tam puszczę za szybko sprzęgło). Mam wrażenie, że wcale nie jeżdżę lepiej niż na 5 godzinie, a 1/3 kursu już za mną. Tylko z drugiej strony obecnie robię praktycznie wszystko: łuk, ruszanie z ręcznego, parkowanie prostopadle i równolegle, wszystkie ronda, krzyżówki, zawracanie. Muszę to "tylko" wyćwiczyć. Jeździmy sobie ciągle po trasach egzaminacyjnych. U nas jest jedno takie beznadziejne miejsce, gdzie 95% egzaminów zawraca, jeździmy tam praktycznie za każdym razem (i dobrze, bo to faktycznie nie łatwe).
              Najbardziej lubię ruszanie z ręcznego. Od samego początku wychodzi mi idealnie, za każdym razem zrobię super.

              Komentarz

              • Quadesha
                Zakorzenienie
                • 2010-08
                • 5534

                #127
                Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                Ja pamiętam jak mi instruktor pokazał ruszania z ręcznego dopiero na 20 godzinie, jakoś wcześniej wypadło mu z głowy haha Jednak złapałam od razu i w nagrodę pojechaliśmy na lody do biedronki (była po drodze do osk a zostało nam z 10 min jazdy) haha [emoji23] Powiem wam, że przez 4 lata jazdy po zdaniu prawka ani razu nie ruszałam z ręcznego xd Tym bardziej, że teraz mój samochód ma jakiś system ruszania pod górkę to już całkiem. Zawsze też mnie instruktor uczył żeby na górce po prostu przytrzymać sprzęgło jak nie chce ruszać z ręcznego.

                Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

                Komentarz

                • Czarna2000
                  Inez
                  • 2014-12
                  • 4342

                  #128
                  Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                  Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
                  W każdej wolnej chwili czytam sobie wcześniejszą część tego wątku Ale super tu sobie dyskutowałyście.

                  Ja dzisiaj miałam chyba 11 godzinę jazdy i jak mam być szczera, to chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu błędów . No może ilościowo kiedyś się zdarzyło, ale na pewno nie były tak... spektakularne. Najpierw miałam zawrócić na skrzyżowaniu i po zapaleniu się zielonego jakoś tak skupiłam się na wrzucaniu dwójki, że totalnie nic z tego nie wyszło, instruktor praktycznie sam skręcił mi kierownicą. Ale to jeszcze nic. Byliśmy w takim miejscu, gdzie główna droga biegnie bardzo stromo w górę, ja miałam na nią wjechać. Nie jestem pewna jak ja to zrobiłam, ale po ruszeniu dałam za mało gazu jak na taki Mount Everest i za szybko chciałam wrzucić dwójkę i kompletnie zadusiłam silnik Oczywiście szarpało nim jak cholera i zgasł. Chyba nie muszę dodawać, że wokół było sporo aut. Instruktor musiał reagować. Jestem pełna podziwu, bo nawet nie podniósł głosu, tylko spokojnie mi powiedział co się stało i sprawnie ruszyłam w dalszą drogę. Trochę się zdenerwowałam, bo ogólnie to mało kiedy samochód mi gaśnie (czasem tam puszczę za szybko sprzęgło). Mam wrażenie, że wcale nie jeżdżę lepiej niż na 5 godzinie, a 1/3 kursu już za mną. Tylko z drugiej strony obecnie robię praktycznie wszystko: łuk, ruszanie z ręcznego, parkowanie prostopadle i równolegle, wszystkie ronda, krzyżówki, zawracanie. Muszę to "tylko" wyćwiczyć. Jeździmy sobie ciągle po trasach egzaminacyjnych. U nas jest jedno takie beznadziejne miejsce, gdzie 95% egzaminów zawraca, jeździmy tam praktycznie za każdym razem (i dobrze, bo to faktycznie nie łatwe).
                  Najbardziej lubię ruszanie z ręcznego. Od samego początku wychodzi mi idealnie, za każdym razem zrobię super.
                  Oj tam, każdemu się zdarza [emoji9] to jeszcze nie koniec świata. Chyba każdy w trakcie kursu zrobił jakąś głupotę, a niektórzy to robią te głupoty na każdej jeździe. Skoro dopiero teraz i dopiero na takiej stromej górce Ci się zdarzyło, to pewnie i tak radzisz sobie całkiem dobrze.
                  Moim zdaniem, jeśli robisz wszystko po 1/3 kursu to na prawdę super. Spójrz na to w inny sposób! Masz jeszcze 2/3 godzin na wytrenowanie wszystkiego! Przecież to jest bardzo dużo. Jeżdżenie po trasie egzaminów jest całkiem dobre, zawsze łatwiej jechać, jeśli było się gdzieś wcześniej. Kiedy następnym razem będziesz w tych miejscach, gdzie zdarzyła się jakaś wpadka, poproś instruktora, żeby zwrócił na to uwagę i dokładnie powiedział Ci co i jak masz robić.

                  Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

                  Komentarz

                  • Milagros_90
                    Zakorzenienie
                    • 2014-04
                    • 5357

                    #129
                    Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                    Co do łuku - mój instruktor też uczył mnie, że jadąc do tyłu, robię obrót, gdy auto minie odpowiedni pachołek, i prostuję, gdy auto jest równolegle do linii. Ale zwrócił mi uwagę, że jak już to zrobię i jadę sobie do tyłu, to żebym nie patrzyła tylko w lusterka, ale również i w tylną szybę - ponoć część egzaminatorów uznaje brak patrzenia w tylną szybę za błąd i uwala na tym.


                    Dziewczyny, zapisałam się na drugi egzamin. Proszę o kciukasy
                    Jadę za tydzień na urlop, po powrocie z urlopu podchodzę do egzaminu. Chcę tylko w tym dniu rano wykupić jazdę w innej szkole niż moja, żeby przejechać się inną elką i poczuć inne sprzęgło.
                    Czuję, że oprócz tego nieszczęsnego ruszania, które obecnie mnie paraliżuje, nie jest źle. Jeżdżę uważnie, pilnuję znaków, manewry wychodzą (najgorzej parkowanie prostopadłe u mnie, równoległe mi idzie lepiej).

                    Komentarz

                    • Bryzka246
                      Raczkowanie
                      • 2016-08
                      • 125

                      #130
                      Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                      Pierwotnie opublikowany przez Milagros_90
                      Co do łuku - mój instruktor też uczył mnie, że jadąc do tyłu, robię obrót, gdy auto minie odpowiedni pachołek, i prostuję, gdy auto jest równolegle do linii. Ale zwrócił mi uwagę, że jak już to zrobię i jadę sobie do tyłu, to żebym nie patrzyła tylko w lusterka, ale również i w tylną szybę - ponoć część egzaminatorów uznaje brak patrzenia w tylną szybę za błąd i uwala na tym.


                      Dziewczyny, zapisałam się na drugi egzamin. Proszę o kciukasy
                      Jadę za tydzień na urlop, po powrocie z urlopu podchodzę do egzaminu. Chcę tylko w tym dniu rano wykupić jazdę w innej szkole niż moja, żeby przejechać się inną elką i poczuć inne sprzęgło.
                      Czuję, że oprócz tego nieszczęsnego ruszania, które obecnie mnie paraliżuje, nie jest źle. Jeżdżę uważnie, pilnuję znaków, manewry wychodzą (najgorzej parkowanie prostopadłe u mnie, równoległe mi idzie lepiej).
                      Będę kibicować! Na pewno będzie dobrze.
                      Za pierwszym razem czułaś bardzo dużą różnicę w sprzęgle na egzaminie? Trochę się tego obawiam. U nas w OSK każdy kursant jest przypisany do swojego samochodu, więc na egzaminie po raz pierwszy spróbuję jak to jest w innym aucie. Niby dokładnie ten sam model, ale jednak

                      Komentarz

                      • Milagros_90
                        Zakorzenienie
                        • 2014-04
                        • 5357

                        #131
                        Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                        Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
                        Będę kibicować! Na pewno będzie dobrze.
                        Za pierwszym razem czułaś bardzo dużą różnicę w sprzęgle na egzaminie? Trochę się tego obawiam. U nas w OSK każdy kursant jest przypisany do swojego samochodu, więc na egzaminie po raz pierwszy spróbuję jak to jest w innym aucie. Niby dokładnie ten sam model, ale jednak
                        dziękuję
                        dokladnie tak mialam, na kursie caly czas jezdzialam jednym autem i
                        niestety na egzaminie to odczulam

                        Komentarz

                        • kiedy_hajs
                          Raczkowanie
                          • 2017-11
                          • 101

                          #132
                          Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                          Pierwotnie opublikowany przez Quadesha
                          Ja jak miałam egzamin na 12 to do samochodu wsiadlam o 15... Czekanie masakra. Dopiero jak wziąłam egzamin z samego rano to czekałam z 10 min. Nie poddawaj się, nigdzie nie jest napisane, że musisz zdać za 1 razem. Ja zdałam za 3, prawko mam już prawie 4 lata i jeżdżę sobie Koleżanka co zdała za pierwszym nawet do samochodu nie wsiada... Na info nie pokazuje przypadkiem dopiero jak się podejdzie do egzaminu państwowego? Jednak nie pamiętam dokładnie bo prawko robiłam równo 4 lata temu.



                          Jeju mi teraz mijaja 4 lata od zaczęcia kursy heh Tzn we wrześniu 4 lata minie jak już to prawko mam. Powiem Wam dziewczyny, że pamiętam jakby to było wczoraj haha Kurs mega miło wspominam Ostatnio nawet na pasie obok spotkałam swojego instruktora i się do mnie śmiał [emoji23]

                          Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
                          Nieee... Już jak zaczęłam prawko robić, to były pokazywane tam etapy A teraz nic, nie istnieję.
                          FretkArt - jakby kogoś interesował mój tani ołówek na kartce z drukarki.

                          Ja bym kota nie wzięła
                          na weekend
                          A ty mi chciałeś
                          serce oddać,
                          na wieczność.

                          Komentarz

                          • Bryzka246
                            Raczkowanie
                            • 2016-08
                            • 125

                            #133
                            Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                            Jutro idę na jazdę. Już się cieszę. Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką, która dwa razy nawet nie wyjechała z placu. Mówiła, że jak zobaczyła gościa, który do niej idzie, to była już pewna, że obleje, bo ponoć bardzo niefajne historie o nim krążą. To jakoś nie dodaje mi otuchy. Mam jeszcze tyle jazd, a już jakoś zaczynam się martwić egzaminem.
                            Wczoraj moja kuzynka dała mi kluczyki, "wypożyczyła" chłopaka i mogłam sobie chwilkę z nim pojeździć po podwórku. To jedyna osoba, która jest na tyle odważna, żeby dać mi swój samochód, pewnie dlatego, że sama ma prawko od kilku miesięcy. Miałam wjechać tyłem pod górkę i powiem wam, że to była jakaś katastrofa Chyba z 10 minut usiłowałam to zrobić. Kuzynka ma dużo słabszy samochód niż i20, więc jak tylko ciut puściłam sprzęgło, to od razu miałam dodawać sporo gazu. Zupełnie nie mogłam tego wyczuć. W końcu się udało, ale nie jestem z siebie zbyt dumna. Gdyby mój instruktor to widział, to chyba by się załamał. Muszę sobie jutro jakoś odbić

                            Komentarz

                            • RedWine_15
                              Przyczajenie
                              • 2018-07
                              • 21

                              #134
                              Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                              Ja miałam to szczęście, że zdałam z pierwszym razem, ale koleżanka męczyła się prawie rok
                              xoxo

                              Komentarz

                              • 0dorothy
                                Raczkowanie
                                • 2017-10
                                • 34

                                #135
                                Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                Wiele lat temu rozpoczęłam kurs, wyjeździłam jazdy, ale z powodu problemów życiowych nigdy do egzaminu nie podeszłam (nawet do teoretycznego...). Myślałam, że powrót będzie kosztował więcej, prócz przygotowań, ale wystarczyło tylko załatwić ten profil i jestem po egzaminie teoretycznym - zdałam za 1 razem, uczyłam się tylko z książką od teściowej i trochę z testów online (w sumie to podeszłam trochę na wyrost, ale udało się - zero błędów, co mi się nie zdarzało).
                                Jeżdżę bardzo dużo rowerem po miastach (5 tys. km rocznie od kilku lat), nie boję się korzystać z drogi, o ile nie ma ścieżki rowerowej. Im większe miasto tym lepiej się czuję (na rowerze!!!), a sama mieszkam w bardzo dużym. Mam też na pewno przez to sporo złych nawyków, ale staram się bardzo. Z samochodem jest inaczej. Nie mam żadnych oporów, żeby wsiąść, przejechać odcinek, cofać, parkować. Pamiętam te kilka lat temu, że szybko złapałam jazdę, dobrze mi szło, teraz też nie mam żadnych problemów ze zmianą biegów, ruszaniem, górkami, gaśnięciem auta itd. Z kolei strasznie boję się innych aut, szczególnie przy dużej prędkości albo właśnie na wąskiej drodze. Nie chodzi o to, że ja się trzęsę czy jestem przerażona, ale zupełnie nie czuję szerokości, samochód jest tak inny od roweru (mam zwykłą szosówkę i w aucie tż czuję się bardzo dziwnie). Jechałam teraz z TŻ po wiejskiej drodze między polami kukurydzy (odcinek z 500 m) i myślałam, że dostanę zawału - nie byłam w stanie ocenić dla siebie bezpiecznej odległości, bałam się, że ktoś mi wyjedzie (szerokość tej drogi jest na 1,5 samochodu, nigdy więcej tam nie pojedziemy). I z tż ćwiczyliśmy hamowanie w takich strasznych sytuacjach, ale nie mam żadnej pewności. No i ta moja cała pewność rowerowa uszła. Egzamin mam za 2 tygodnie, czeka mnie kilka godzin z instruktorem. W sumie nie oczekuję, że coś napiszecie, wiem, że pewność to kwestia wprawy (TŻ mnie terroryzował, że cały czas śledziłam lusterka jak... i miał rację), tak chyba przyszłam się wygadać
                                W weekend planuję pojeździć jeszcze rowerem w okolicach WORDu Później wyjazd służbowy i zostaną mi 3 dni na szkolenie, jestem zapisana na 6 lub 8 godzin, zależy od tego, jak dam radę.

                                Ktoś zdaje w sierpniu, na początku? U mnie są długie terminy oczekiwania, na ten egzamin czekam około miesiąca, a bardzo chciałabym mieć to prawo jazdy maksymalnie do końca roku, bo przeprowadzamy się i byłoby wygodniej jeździć autem, szczególnie że dużo delegacji mam i potrzebuję dojechać np. na lotnisko czy dworzec bardzo często, gdzie nie będę miała bezpośrednich połączeń.

                                Komentarz

                                • Bryzka246
                                  Raczkowanie
                                  • 2016-08
                                  • 125

                                  #136
                                  Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                  Pierwotnie opublikowany przez 0dorothy
                                  Wiele lat temu rozpoczęłam kurs, wyjeździłam jazdy, ale z powodu problemów życiowych nigdy do egzaminu nie podeszłam (nawet do teoretycznego...). Myślałam, że powrót będzie kosztował więcej, prócz przygotowań, ale wystarczyło tylko załatwić ten profil i jestem po egzaminie teoretycznym - zdałam za 1 razem, uczyłam się tylko z książką od teściowej i trochę z testów online (w sumie to podeszłam trochę na wyrost, ale udało się - zero błędów, co mi się nie zdarzało).
                                  Jeżdżę bardzo dużo rowerem po miastach (5 tys. km rocznie od kilku lat), nie boję się korzystać z drogi, o ile nie ma ścieżki rowerowej. Im większe miasto tym lepiej się czuję (na rowerze!!!), a sama mieszkam w bardzo dużym. Mam też na pewno przez to sporo złych nawyków, ale staram się bardzo. Z samochodem jest inaczej. Nie mam żadnych oporów, żeby wsiąść, przejechać odcinek, cofać, parkować. Pamiętam te kilka lat temu, że szybko złapałam jazdę, dobrze mi szło, teraz też nie mam żadnych problemów ze zmianą biegów, ruszaniem, górkami, gaśnięciem auta itd. Z kolei strasznie boję się innych aut, szczególnie przy dużej prędkości albo właśnie na wąskiej drodze. Nie chodzi o to, że ja się trzęsę czy jestem przerażona, ale zupełnie nie czuję szerokości, samochód jest tak inny od roweru (mam zwykłą szosówkę i w aucie tż czuję się bardzo dziwnie). Jechałam teraz z TŻ po wiejskiej drodze między polami kukurydzy (odcinek z 500 m) i myślałam, że dostanę zawału - nie byłam w stanie ocenić dla siebie bezpiecznej odległości, bałam się, że ktoś mi wyjedzie (szerokość tej drogi jest na 1,5 samochodu, nigdy więcej tam nie pojedziemy). I z tż ćwiczyliśmy hamowanie w takich strasznych sytuacjach, ale nie mam żadnej pewności. No i ta moja cała pewność rowerowa uszła. Egzamin mam za 2 tygodnie, czeka mnie kilka godzin z instruktorem. W sumie nie oczekuję, że coś napiszecie, wiem, że pewność to kwestia wprawy (TŻ mnie terroryzował, że cały czas śledziłam lusterka jak... i miał rację), tak chyba przyszłam się wygadać
                                  W weekend planuję pojeździć jeszcze rowerem w okolicach WORDu Później wyjazd służbowy i zostaną mi 3 dni na szkolenie, jestem zapisana na 6 lub 8 godzin, zależy od tego, jak dam radę.

                                  Ktoś zdaje w sierpniu, na początku? U mnie są długie terminy oczekiwania, na ten egzamin czekam około miesiąca, a bardzo chciałabym mieć to prawo jazdy maksymalnie do końca roku, bo przeprowadzamy się i byłoby wygodniej jeździć autem, szczególnie że dużo delegacji mam i potrzebuję dojechać np. na lotnisko czy dworzec bardzo często, gdzie nie będę miała bezpośrednich połączeń.
                                  Kochana, mam bardzo podobnie - muszę komuś opowiadać o tym prawku. Rodzina i znajomi już mają mnie dość, więc przychodzę sobie popisać na forum. W wolnym czasie to w ogóle czytam stare części tego wątku, z 2014 roku.
                                  Super, że zdecydowałaś się zdawać. Uważam, że obecnie prawo jazdy to coś na prawdę potrzebnego, a na pewno ułatwiającego życie. Skoro wcześniej zrobiłaś kurs, to tym bardziej warto podejść do egzaminu i śmigać.
                                  Ja teraz jestem w połowie jazd, będę zdawać prawdopodobnie w połowie, może końcem sierpnia. Jak na te 15 godzin za kółkiem czuję się całkiem spoko. Brakuje mi jeszcze trochę pewności przy parkowaniu, zawracaniu w bramie, ale myślę, że to kwestia wyćwiczenia.

                                  Komentarz

                                  • paula_ber
                                    Przyczajenie
                                    • 2018-06
                                    • 7

                                    #137
                                    Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                    Pierwotnie opublikowany przez fehn
                                    Rozmawiałam z instruktorem. Powiedział że przesadzam, że ładnie jeżdżę, że każdemu błędy się zdarzają, zalecił wiecej luzu. Mimo wszystko mam wrażenie, że się nie nadaję. Na którejś jezdzie wyjechał mi samochód. Ja miałam pierwszeństwo. Zrobił to tak szybko, że gdyby nie instruktor to wjechałabym w niego. Nie potrafię zaufać innym kierowcom. Jak mi wyjeżdżają z bocznych ulic to mi serce staje.

                                    Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
                                    Dokładnie, więcej luzu Nikt z nas nie jeździł idealnie po 30 godzinnym kursie, prawdziwa jazda zaczyna się dopiero gdy sami ponosi odpowiedzialność za naszą jazdę. Pamietam ten ogromny stres przed egzaminem... Tą atmosferę w Wordzie.. I tą ogromna radość po zdaniu !! Ona wynagradza wszystko!! Życzę powodzenia
                                    https://wizaz.pl/Mikroreklama

                                    Komentarz

                                    • 0dorothy
                                      Raczkowanie
                                      • 2017-10
                                      • 34

                                      #138
                                      Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                      Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
                                      Kochana, mam bardzo podobnie - muszę komuś opowiadać o tym prawku. Rodzina i znajomi już mają mnie dość, więc przychodzę sobie popisać na forum. W wolnym czasie to w ogóle czytam stare części tego wątku, z 2014 roku.
                                      Super, że zdecydowałaś się zdawać. Uważam, że obecnie prawo jazdy to coś na prawdę potrzebnego, a na pewno ułatwiającego życie. Skoro wcześniej zrobiłaś kurs, to tym bardziej warto podejść do egzaminu i śmigać.
                                      Ja teraz jestem w połowie jazd, będę zdawać prawdopodobnie w połowie, może końcem sierpnia. Jak na te 15 godzin za kółkiem czuję się całkiem spoko. Brakuje mi jeszcze trochę pewności przy parkowaniu, zawracaniu w bramie, ale myślę, że to kwestia wyćwiczenia.

                                      Masz rację! Ja jestem bardzo nastawiona na zdanie, mam już swoje lata hehe i chciałabym wreszcie już mieć. Będę miała auto służbowe z pracy, więc na pewno będę miała okazje jeździć
                                      Mój egzamin za tydzień. Myślę, że mam trochę za mało jazd, ale zobaczymy. W sumie to bardzo nastawiam się na zdanie, bardziej niż na negatywny wynik egzaminu, ale zobaczymy

                                      Komentarz

                                      • Bryzka246
                                        Raczkowanie
                                        • 2016-08
                                        • 125

                                        #139
                                        Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                        Pierwotnie opublikowany przez 0dorothy
                                        Masz rację! Ja jestem bardzo nastawiona na zdanie, mam już swoje lata hehe i chciałabym wreszcie już mieć. Będę miała auto służbowe z pracy, więc na pewno będę miała okazje jeździć
                                        Mój egzamin za tydzień. Myślę, że mam trochę za mało jazd, ale zobaczymy. W sumie to bardzo nastawiam się na zdanie, bardziej niż na negatywny wynik egzaminu, ale zobaczymy
                                        Moim zdaniem masz świetne nastawienie! Nie ma co się na zapas martwić i stresować. Będę trzymać kciuki za egzamin, koniecznie napisz jak poszło Ja w sumie liczę, że zdam za pierwszym razem, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle sobie myślę "a co jeśli nie?". Jestem świadoma tego, że często sama się negatywnie nakręcam, zwykle zupełnie niepotrzebnie. Wyjeździłam 18 godzin i na prawdę bardzo miło i swobodnie mi się jeździ.
                                        Miałam dzisiaj iść na jazdę, ale wczoraj leżałam z gorączką i byłam zmuszona odwołać, bo chyba nie dałabym rady jeździć. Mam nadzieję, że mi przejdzie do soboty

                                        Komentarz

                                        • marianna144
                                          Wtajemniczenie
                                          • 2014-01
                                          • 2268

                                          #140
                                          Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                          wlasnie przeczytałam ze w Krakowskim Mordzie beda wymieniac auta egzaminacyjne. Z KIA bodajze na HIundayie.Nie sadzicie ze to głupie? w sensie ze to jednak egzamin panstwowy wiec te auta powinny byc ujednolicone wszedzie?

                                          Komentarz

                                          • Silloe
                                            Zakorzenienie
                                            • 2009-05
                                            • 9156

                                            #141
                                            Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                            Pierwotnie opublikowany przez marianna144
                                            wlasnie przeczytałam ze w Krakowskim Mordzie beda wymieniac auta egzaminacyjne. Z KIA bodajze na HIundayie.Nie sadzicie ze to głupie? w sensie ze to jednak egzamin panstwowy wiec te auta powinny byc ujednolicone wszedzie?
                                            W Bydgoszczy jest Toyota Yaris, a w Pile Renault Clio. Nie wiem jak w innych miastach. Piszcie jakimi autami się śmiga na egzaminie
                                            Silluś też bloguje
                                            Nowe posty




                                            Komentarz

                                            • kuki9
                                              Zakorzenienie
                                              • 2005-12
                                              • 7897

                                              #142
                                              Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                              Jak zdawałam egzamin to w większości były hyundai i20 czyli takie jak w szkołach ale można tez było zdawać na jakiejś skodzie (nie pamietam jakiej). Przy zapisywaniu się na egzamin można było wybrac. Jestem z Warszawy.


                                              Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


                                              Komentarz

                                              • Silloe
                                                Zakorzenienie
                                                • 2009-05
                                                • 9156

                                                #143
                                                Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                Włocławek KIA PICANTO
                                                Silluś też bloguje
                                                Nowe posty




                                                Komentarz

                                                • mabi84
                                                  Zakorzenienie
                                                  • 2009-08
                                                  • 5256

                                                  #144
                                                  Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                  w PIOTKOWIE TRYB. od lutego Citroen C3, wcześniej Toyota Yaris
                                                  żonka i mama

                                                  Komentarz

                                                  • Quadesha
                                                    Zakorzenienie
                                                    • 2010-08
                                                    • 5534

                                                    #145
                                                    Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                    W Olsztynie od zawsze Fiat Punto. Jakieś 6? Lat temu zmieniali samochody, ale na te same, po prostu nowsze

                                                    Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

                                                    Komentarz

                                                    • tociczka
                                                      Przyczajenie
                                                      • 2018-08
                                                      • 9

                                                      #146
                                                      Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                      Gdańsk też zmieniają na kia i część to toyota

                                                      Komentarz

                                                      • Bryzka246
                                                        Raczkowanie
                                                        • 2016-08
                                                        • 125

                                                        #147
                                                        Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                        W Rzeszowie mamy i20. Moim zdaniem byłoby idealnie, gdyby każdy kursant mógł sobie pojeździć różnymi samochodami, o różnych wymiarach, ale to chyba marzenie ściętej głowy.
                                                        Ostatnio jeździłam z innym instruktorem. Wszystko było w jak najlepszym początku, skupiliśmy się głównie na parkowaniu. Pokazał mi trochę inne taktyki na kopertę. Byliśmy też w takim bardzo charakterystycznym miejscu dla egzaminów, powiedział, że tam najlepiej jechać na jedynce, podczas gdy z moim głównym instruktorem zawsze na dwójce
                                                        Jak jest u was z ruszaniem z ręcznego? Mam wątpliwości, ponieważ ja zawsze robię to BEZ gazu. Od samego początku wychodzi mi idealnie, a ćwiczymy na różnych górkach, o różnym spadzie. Jak czytałam wypowiedzi kursantów, to wszyscy zawsze gazują i dlatego mam wątpliwości. Pytałam więc instruktora, który powiedział, że jeśli będę bardzo delikatnie puszczać sprzęgło, to ruszę bez problemu każdym samochodem.
                                                        Jeszcze ze 2 tygodnie i czeka mnie egzamin. Teoria to chyba w ogóle jeszcze szybciej. Zaczynam się trochę denerwować. Bardzo chciałabym zdać za pierwszym razem.
                                                        W ogóle denerwują mnie osoby, które nawet nie mają prawka, a mają strasznie dużo do powiedzenia w temacie mojej jazdy

                                                        Komentarz

                                                        • fiolusiek
                                                          Zakorzenienie
                                                          • 2008-04
                                                          • 11437

                                                          #148
                                                          Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                          Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
                                                          W Rzeszowie mamy i20. Moim zdaniem byłoby idealnie, gdyby każdy kursant mógł sobie pojeździć różnymi samochodami, o różnych wymiarach, ale to chyba marzenie ściętej głowy.
                                                          Ostatnio jeździłam z innym instruktorem. Wszystko było w jak najlepszym początku, skupiliśmy się głównie na parkowaniu. Pokazał mi trochę inne taktyki na kopertę. Byliśmy też w takim bardzo charakterystycznym miejscu dla egzaminów, powiedział, że tam najlepiej jechać na jedynce, podczas gdy z moim głównym instruktorem zawsze na dwójce
                                                          Jak jest u was z ruszaniem z ręcznego? Mam wątpliwości, ponieważ ja zawsze robię to BEZ gazu. Od samego początku wychodzi mi idealnie, a ćwiczymy na różnych górkach, o różnym spadzie. Jak czytałam wypowiedzi kursantów, to wszyscy zawsze gazują i dlatego mam wątpliwości. Pytałam więc instruktora, który powiedział, że jeśli będę bardzo delikatnie puszczać sprzęgło, to ruszę bez problemu każdym samochodem.
                                                          Jeszcze ze 2 tygodnie i czeka mnie egzamin. Teoria to chyba w ogóle jeszcze szybciej. Zaczynam się trochę denerwować. Bardzo chciałabym zdać za pierwszym razem.
                                                          W ogóle denerwują mnie osoby, które nawet nie mają prawka, a mają strasznie dużo do powiedzenia w temacie mojej jazdy
                                                          Szczerze też zdawałam w Rz, górka w Rzeszowskim Wordzie jest łagodna i spokojnie na sprzęgle wyjedziesz. Górka zawsze mi szła w 1 podejściu. A ci do jazdy na 1 czy 2 to wolę na jedynce, masz większą większą kontrolę nad autem i nie zgaśnie tak łatwo. A co do ruszania z gazem to na nowych autach nie ma problemu ruszysz samym sprzęgłem, a na starych nie. Byłam nauczona na samym sprzęgle i później miałam mały problem z ruszaniem starym autem w gazie, bo mi gasl.. Powodzenia na egzaminie.

                                                          Komentarz

                                                          • Bryzka246
                                                            Raczkowanie
                                                            • 2016-08
                                                            • 125

                                                            #149
                                                            Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                            Pierwotnie opublikowany przez fiolusiek
                                                            Szczerze też zdawałam w Rz, górka w Rzeszowskim Wordzie jest łagodna i spokojnie na sprzęgle wyjedziesz. Górka zawsze mi szła w 1 podejściu. A ci do jazdy na 1 czy 2 to wolę na jedynce, masz większą większą kontrolę nad autem i nie zgaśnie tak łatwo. A co do ruszania z gazem to na nowych autach nie ma problemu ruszysz samym sprzęgłem, a na starych nie. Byłam nauczona na samym sprzęgle i później miałam mały problem z ruszaniem starym autem w gazie, bo mi gasl.. Powodzenia na egzaminie.
                                                            O, super, że jest ktoś z Rzeszowa! Z tym charakterystycznym miejscem chodziło mi o zawrotkę w Miłocinie. Kiedy zdałaś? Jaki był egzaminator?

                                                            Komentarz

                                                            • fiolusiek
                                                              Zakorzenienie
                                                              • 2008-04
                                                              • 11437

                                                              #150
                                                              Dot.: Egzamin na prawo jazdy - pytania, relacje, trzymanie kciuków - cz. XIV

                                                              Pierwotnie opublikowany przez Bryzka246
                                                              O, super, że jest ktoś z Rzeszowa! Z tym charakterystycznym miejscem chodziło mi o zawrotkę w Miłocinie. Kiedy zdałaś? Jaki był egzaminator?
                                                              Ja zdawałam kilka razy, pierwszy raz oblalam na łuku, miałam wtedy świetnego egzaminatora, p. Migałe. Drugi raz też na łuku, ale miałam słynnego Andrzeja K. Ten egzamin wspominam najgorzej, na koniec musiał mi dogadać parę słów. Za 3 razem wracałam już do Wordu i nie zatrzymałam się na warunkowej tylko zwolniłam. A za 4 zdałam u Pani Olgi S. Instruktor opowiadał mi o niej, że ostra i wymagająca, ale dla mnie była miła i widać było, że chciała abym zdała, nawet kiedy uderzyłam lekko tylnia opona.
                                                              Gdzie uczysz się jeździć?

                                                              Komentarz

                                                              Przetwarzanie...