Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
Nie wiem czy taki wątek już istnieje, jeśli tak to prosze go przenieść tam gdzie będzie jego miejsce. Czy zdarzyło wam się kiedyś palnąć jakąś głupotę u mechanika/w towarzystwie- dotyczącą samochodu/naprawy/etc. Czasem myślę że moja inteligencja umarła w chwili moich narodzin. Wstyd mi sie przyznac ale opiszę moje "wpadki"
1. Mając bardzo krótko prawko (byłam świeżo upieczonym kierowcą) wsiadłam w auto i pojechałam na zakupy. Pech chciał że się rozpadało i to ostro, oczywiście spanikowałam i na światłach wjechałam facetowi w zad (lekko puknęłam) pan wysiadł z auta i widziałam już z jaką miną do mnie podbiega..... otwarłam drzwi (zrobiłam oczy jak kot ze shreka) a pan pyta " Czy wie Pani do czego służą wycieraczki?" A ja na to " Wie pan co wstyd mi się przyznać ale które to? ja zapomniałam a jeżdzę od niedawna" Facet nie miał siły nawet się kłócić, widzialam jak się ze mnie śmiał. (a potem się dziwie że o kobietach kierowcach tyle żartów jest) 2. Jadąc gdzieś (już nie pamiętam celu podróży) zauważyłam że auto ledwo się ruszało, nie przyśpieszało, szarpało. Wystarszyłam się i w te pędy do mechanika. Panowie wysłuchali mojej historii, wypytali dokładnie o auto. Powiedzieli że pójdą ze mną, przejedziemy się i sami zobaczą zanim postawią "diagnozę" Wsiedlismy i ruszyłam. Po powrocie (zrobiliśmy małą rundkę) wyszli z auta i śmiejąc się głośno powiedzieli "Auto jest sprawne, tylko proszę nie jeździć na zaciagniętym hamlucu ręcznym" (przez następne 3 lata nie pojawiałam się u tego mechanika) 3. Z okazji zbliżającej się zimy musiałam pierwszy raz w życiu pojechać wymienic opony do auta. Zajechałam do mechanika. Wychodzi fajny, młody chłopak w typie polskiego hydraulika i zadaje mi niezwykle trudne pytanie "Jakie Pani ma opony" A ja na to " No.......hm.... okragłe?!" Nie wiedziałam wtedy że są jeszcze jakies rozmiary, żyłam w świecie w którym każdy miał te same gumy . U oprócz wymiany opon, panowie zrobili mi bezpłatne szkolenie. 4. Na stacji benzynowej tankowałam auto. Po zatankowaniu nie umiałam wyjąć tego cholernego węża i akurat zobaczyłam panów z obsługi więc krzyczę " Halo, mogą mi panowie pomóc- za głęboko węża wsadziłam i nie mogę go wyjąć z tej dziury" ( nie ma to jak fachowe słownictwo) 5. Niedawno musiałam zatankować i wjechałam na stację. Wszystkie dystrybutory były wolne ale ja podjechałam do pierwszego z brzegu. Zabrałam się za tankowanie i nagle patrzę że biegnie do mnie obsługa stacji i wołają " Prosze tu nie tankować, nie widzi pani że to dystrybutor dla Tirów?" No tak, skąd mogłam zauwazyć duży napis TIR 6. Przykład największego roztrzepania i chyba głupoty. OD jakiegoś czasu świeciła mi się jakas kontrolka w aucie (której oczywiście nie znałam ) Stwierdziłam , że to akumulator umiera i coś trzeba zrobić. Odstawiłam auto, zbierałam pieniądze na nowy, w tym czasie jeździłam autobusami. Mechanicy mi powiedzieli że mam uważac i nie jeździć , jeśli cały czas mi się świeci żeby czegoś tam nie było (tu rzucili kilka mądrych słów za trudnych dla mnie na zrozumienie) I jednego dnia znajomy mówi " Młoda, pokaż auto ja zerkne" (z tym młoda to przesadził no ale niech mu będzie ) Diagnoza " Nie masz płynu do spryskiwaczy, pomyliłaś jak zwykle kontrolki!!!!!!Świeci ci się że musisz napełnić" Gdybym umiała zapadłabym się wprost do jądra ziemii żeby słuch po mnie zaginął.
Kilka razy zdarzyło mi się też pytać na stacji czy wiedzą jaką benzyne się wlewa do mojego modelu auta bo zapomniałam czy 95 czy 98
Czy wam także zdarzają się takie nietypowe, czasem absurdalne sytuacje? Nie chcę być wyjątkiem
everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine
Jakiś czas temu, zanim zmieniłam autko, jeździłam maluszkiem Pojechałam nim któregoś razu do łódzkiej Manufaktury, przed którą jest gigantyczny parking. Zostawiłam moja strzałę na parkingu i kiedy załatwiłam wszystko co miałam do zrobienia, wróciłam do samochodu. Wkładam kluczyki w zamek i zauważam, że coś ciężko chodzą Dochodzę do wniosku, że ktoś musiał mi czegoś napchać i niczym nie zrażona otwieram dalej. Po wyjęciu dwa razy klucza z drzwi i pokręceniu nim kilka razy udało mi się osiągnąć cel Wsiadam do samochodu, rozglądam się, a tu wszystko pozmieniane Chwila konsternacji i nagle pojawia się w mojej głowie błyskotliwa myśl: to nie mój samochód Wysiadam przerażona, probuję zamknąć drzwi, ale znowu ten sam problem. Daję za wygraną i z konspiracyjną miną, zanosząc się ze śmiechu oddalam się po cichu od samochodu. Okazało się, że mój maluszek był zaparkowany w sąsiednim rzędzie
vretka , jeszcze lepiej by było gdyby udało ci się odjechać autam.
A swoją droga możesz sobie podać rękę z moim ojcem. Poszedł ostatnio wymyć auta (swój i mamy) W trakcie mycia jej cytryny podchodzi brat i pyta go co on robi. Ojciec mówi że myje mamie auto. Okazało się że był nie jej auto......... podobno szybko zacierał ślady mycia jej auto stało 2 auta dalej. Jak widac mam w genach zapisane roztrzepanie.
everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine
Moja mama posiadajac jeszcze maluszka lat wiele temu to tez miala duzo przygod.
Zostawianie korka na cpn po tankowaniu na dystrybutorze to byl standard, raz tankowala jak padlo wiec pod daszkiem cpn polozyla sobie parasol na dachu samochodu. Zatankowala, zaplacila i rusza....
Nagle fruuuuu zeskakuje cos z dachu - no tak parasol.
Teraz z takich po latach zabawnych w chwili tamtej - srednio.
Moja siostra jako 3 latka miala straszne problemy z zebami dziaslami - i dnia jednego strasznie napuchla na buzi - wiec mama wpakowala nas do tego malucha i pojechalysmy do dentysty. To byl sierpien, wlasnie wrocilismy z wakacji nad morzem.
Po Tym dentyscie, tej wizycie moja siostra byla cala obolala, rozplakana a mama zdenerwowana. To tez wplynelo nieco na jej percepcje.
No i na skrzyzowaniu myslala ze zdarzy ale nie zdarzyla i przywalil w nas transit.
No pomijajac chwile grozy jak to przy wypadku - gdzie wiekszych obrazen nie mial nikt to moja siostra miala taki szok ze zaczela sie wydzierac 'mama mama kupimy nowe autko ? dzis??'
No tak bo jak to maluch - przodu nie mial, szyba wyleciala, bagaznik pognieciony, polotwarty... Drzwi zatrzasniete...
No wlasnie jak wspominalam ze wakacje nad morzem z tego bagaznika od uderzenia wylecialy szyszki, foremki, mlotek... Wszedzie drzwa lisciaste a tam ful szyszek.
Jak moja siostra nieco oprzytomiala zlapala kolejna faze 'mama mama moje foremki!!'
Wiec mama poobijana, jak nas wycieganeli z tego auta musiala isc zbierac te foremki z ulicy rozsypane na kilka metrow...Ja szarpalam sie z moim adidasem pol przytrasznietym w bagazniku (jeden wystrzelil na ulice) ale panowie mi powiedzieli ze z butka nic juz nie bedzie bo zalal go kwas z akumulatora.
Wypadek byl z winy mamy - z transita jeden pasazer zaczal mowi cze noga zlamana itp. Wiec wzieli go na nosze i jakos wdszyscy jednoczesnie pojechalismy do szpitala - i ten z noga zlamana w szpitalu zapomnial ze zlamana konczyne ma niby- i hop z tych noszy i pogina wesolo do gabinetu.
Tak jak mowie po latach cale te sytuacje wydaje sie smieszne..wtedy byly mniej.
Pewnie sporo tego było, narazie przypomniałam sobie na szybko jazde przez pół Warszawy z pudełkiem malin na dachu (zazanaczam, ze maliny nie spadły) ale przy kolejnej dziwnej reakcji kierowców którzy obok mnie przejeżdzali zatrzymałam się i maliny zostały zdjęte z dachu
Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.
ehhh....az wstyd sie przyznac
calkiem niedawno, jakies pol roku temu jechalam do Katowic. I nagle auto mi stanelo. Spanikowana, postanowilam zadzwonic najpierw do TZ, zanim zadzwonie po pomoc drogowa. Po kilku pytaniach pomocniczych okazalo sie, ze benzyna mi sie skonczyla. A, ze mam w tym aucie instalacje gazowa i w 90% na gazie sie poruszam, to benzyny w baku mam ilosci awaryjne. Tak wiec nie wiem jak, ale przelaczylo mi sie na benzyne i daleko nie zajechalam Dobrze, ze nie zadzwonilam po pomoc drogowa bo panowie fajny mieliby ubaw
2 - w miasteczku moich rodzicow jest sobie solarium, do ktorego czasami zagladam. Zawsze sobie skrecalam w uliczke, parkowalam, po skonczonej sesji na smazalni wsiadalam w auto i ta sama droga wracalam. Ale jakos pare razy spostrzeglam, ze kierowcy dziwnie na mnie patrza. Jakie bylo moje zdziwienie gdy ostatnio szlam tam NA PIESZO!!!! i zauwazylam znak - droga jednokierunkowa Trzeba bylo sie na nogach przejsc, zeby zauwazyc
3 - dawno, dawno temu ( naprawde dawno, jakies 10lat temu) mowie do kolegi - kurcze zobacz, jak komus wypadnie kolpak to jeszcze mala strata, kupi caly komplet i po bolu, ale co jak komus felga wypadnie - to dobiero musi sie szarpnac finansowo
fajny wątek
Jakiś czas temu mój kuzyn przyjechał do mnie swoim nowym samochodem więc ja chcąc zabłysnąć pytam :ile pali?? a on na to "zależy czy jedzie czy stoi" niby nic ale głupio mi sie zrobiło
Drugim razem tankowalam autko na cpn-ie ggdzie dystrybutory obsługują pracownicy stacji wiec podałąm panu pieniązki przez otwarte okno (nie chciało mi się wysiadać -weim leń ze mnie ) no i po zatankowaniu myslałam ze moge juz jechać a okazało się.. że pan nie zdązył zakręcić korka i ja jechałam a on za mną biegł przez cały obszar cpn-u
Trzecim razem natomiast jechałąm autem mojego szwagra i nagle co isę dzieje? samochód nie jedzie przekonana o tym że coś się zepsuło dzwonię do szwagra i mówie mu co się stało więc on pczywiście zaangażował swoich kolegów i przyjechał po mnie żeby mnie zholować. I co stwierdza po przyjeździe?? Ze w samochodzie zabrakło gazu i wystarczy przełączyc guzik tak, aby auto jechało na benzynę (która była w baku) Nawet nie chce mi sie tego wspominać jakiego wstydu się na jadłam on i jego koledzy śmieją się z tego do dziś
A każdy krok zaprowadzi nas, szybciej, wolniej lecz ku sobie...
Dziewczyny prawie spadłam z krzesła czytając Wasze wpadki.
Chociaż Vretki nie pobije nikt
Ja na razie nie mam prawka więc nie mogę się niczym szczególnym pochwalić .
"W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. "
Dziewczyny prawie spadłam z krzesła czytając Wasze wpadki.
Chociaż Vretki nie pobije nikt
Dziękuję Nawet zastanawiałam się nad tym, czy by studiów nie rzucić, skoro mam w rękach tak cenny fach, jak otwieranie cudzych samochodów za pomocą własnego kluczyka
Ja na razie nie mam prawka więc nie mogę się niczym szczególnym pochwalić .
Pulpecjo, kibicuję Ci z całych sił, czytając wątek egzaminacyjny
Dziękuję Nawet zastanawiałam się nad tym, czy by studiów nie rzucić, skoro mam w rękach tak cenny fach, jak otwieranie cudzych samochodów za pomocą własnego kluczyka
Pulpecjo, kibicuję Ci z całych sił, czytając wątek egzaminacyjny
Masz rację, po co Ci studia?
Trzeba korzystać z talentów, a Ty masz talent do otwierania cudzych samochodów. Możesz je potem przerzucać za granicę nielegalnie.
Wiesz jaka będziesz bogata?
I dziękuję za kibicowanie zobaczymy jak to będzie.
"W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. "
To i ja się "pochwalę" moja pierwszą i najbardziej zapamiętaną wpadką
Nie wiem dlaczego ale zawsze się bałam pierwszego tankowania auta. Jak kupiłam wozidełko to poprzedni właściciel ją zatankował prawie do pełna więc przez jakiś czas miałam spokój z tankowaniem no ale nadszedł ten dzień. Ponieważ auto było dość duże stwierdziłam, że ma duży bak i napewno 40l benzynki będę musiała zatankować. Podjechałam, włożyłam pistolet do baku i patrzę na dystrybutor czy jest już te 40 litrów. Po chwili odskoczyło mi (w ogóle nie wiedziałam, że to samo odskakuje ) a ja dalej naciskam żeby benzyna leciała - przecież dopiero 32 zatankowałam! Po kilkakrotnych bezskutecznych próbach dalszego tankowania, wkurzona jak osa poszłam do sklepu po jakiegoś pracownika. No i wyskakuję : "Chyba się wam benzyna skończyła bo ja chcę jeszcze tankować a nic nie leci po czym młody człowiek podszedł, spróbował zatankować a na koniec popatrzył przez wlew do baku i stwierdził "Nic już pani nie zatankuje bo jest pełny bak. Mogłybyście widzieć moja minę... A ja dalej na niego: "przecież tam musi wejść conajmniej 40litrów!! (nie pomyślałam o przeszło 10 litrowej rezerwie). Oj jak mi było wstyd, potem przez kilka miesięcy omijałam te stację z daleka
A i miałam jeszcze taka wpadkę ze stacyjką - w Corollce był taki przycisk/blokada aby nie wyjąć kluczyka w czasie jazdy. Oczywiście nie wiedziałam o tym (auto miałam kilka godzin), przyszedł kolega no i mówię mu, że kluczyk się chyba zaciął bo nie umiem go wyjąć ze stacyjki. A ten rozkręcił cała stacyjkę!! a jak wszystko porozkręcał to zauważył ten przycisk heh popatrzcie facet a tego nie wiedział :P
nio jak nie wsiadać do czyjegoś samochodu albo żeby nie uciekać panu na stacji
to ważne rzeczy są
"W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. "
Raz mi się zdarzyła taka wpadka, ale od tamtej pory tą stację omijam szerokim łukiem
Pojechałam zatankować autko, a ponieważ na stacji nie było ani jednego samochodu to niewiele myśląc () podjechałam do pierwszego z brzegu dystrybutora. Wysiadam i okazało się, że otwór przez który wlewa się benzynę jest po drugiej stronie auta. A ja co? A ja dalej próbować a może wąż jest wystarczająco długi żebym przeszła z nim wokół samochodu Niestety się nie udało i musiałam zmienić dystrybutor. Jak podjechałam do okienka i pan, który przyjmował pieniądze się uśmiechnął, to nie wytrzymałam i ryknęłam śmiechem z własnej motoryzacyjnej ignorancji, po czym odjechałam i tyle mnie na tej stacji widzieli Od tamtej pory wysyłam brata żeby tam tankował
Ehehehe się uśmiałam ja miałam na razie tylko jedną malutką wpadkę. Otóż będąc na wakacjach u rodzinki za zachodnią granicą [okolice Hamburga], korzystałam z auta cioci [twingo... bleee... ]. Miałam wówczas prawko niecałe pół roku, ale to akurat jest bez znaczenia, bo byłam raczej podekscytowana faktem jazdy po nieznanym terenie Akurat wracałam z zakupów [inne miasteczko], i po drodze postanowiłam jeszcze zjechać do jednego z tamtejszych supermarketów. Niby nic, ale wjechałam 'na angola', czyli lewym wjazdem... tfu, wyjazdem, bo przeoczyłam 'nakaz jazdy z prawej' fajne miny Niemiaszki miały Miałam wrażenie, jakbym dopasowywała się do czerwonego koloru karoserii
Więcej wpadak póki co nie miałam
Po przeczytaniu Waszych opisów przygód na stacjach chyba zacznę się stresować przed tankowaniem mojego auta, bo znając siebie nie będzie mi trudno odwalić czegoś głupiego
1 października jechałam na zakupy,a właściwie z nich wracałam.Wiadomo, od tego dnia jeździ się na światłach no i ja też o tym niby wiem, tylko jakoś data mi tego dnia umknęła.No więc ruszam spod marketu, ujechałam kawałek i patrzę, że świeci mi się kontrolka od świateł.Stwierdziłam, po co mi te światła w taką ładną pogodę i ciach...wyłączyłam.Jadę sobie dalej, zadowolona, co jakiś kawałek ktoś z przeciwka mruga mi światłami, więc myślę sobie, policja gdzieś stoi.Posyłam kierowcom czarujący uśmiech,kiwam ręką w podziękowaniu i rozglądam się za tą policją.No ale kawałek przejechałam,a policji ciągle nie widzę Dopiero mój brat,któey cały czas siedział obok i słowem się nie odezwał, zaczął się śmiać i powiedział, żebym tak może łaskawie włączyła światła
Swojej wpadki mam jedną, jeżdżę fordem transitem, z napędem na tylnie koła (totalne problemy z tym ) traf chciał że samochód akurat był nieobciążony co zwykle nie pomaga na przyczepność, wybrałyśmy się z mamą do znajomych (mieszkają w Dębem W. w jednej z bocznych, nie oświetlonych, nie ubitych wiejskich dróg) skręć w jedną za wcześnie, bądź za późno i…. masz problem. Ja właśnie tak się wpakowałam, skręciłam w drogę za wcześnie, po obu stronach było świeżo zaorane, pełne mokrego błota, pole. Wyjeżdżając tyłem (nie wiem dlaczego, nie pomyślałam żeby podjechać do końca i tam zakręcić) nie byłam w stanie zauważyć tego momentu, w którym tył samochodu zjechał do 10 cm rowu (co wystarczyło abym nie mogła się wydostać). Po interwencji znajomego i Jego znajomego, samochód został wyciągnięty ! Ciągnikiem ! hłe hłe hłe kupa śmiechu była.
Inna sprawa: mój kochany wujek całkiem niedawno kupił sobie Audi Quattro z GPRS mówiącym po angielsku, mamy niezły ubaw, gdy jadąc w jakiś nieznany zakątek, wujek zaczyna się z tą babeczką kłócić, wydzierać się na nią że nie wie co mówi, żeby się zamknęła, jakoś nigdy mu do głowy nie przyszło żeby to cholerstwo wyłączyć My mamy ubaw po pachy, ryczymy ze śmiechu cała drogę.
W pewnej fajnej książce autorka zawarła pewną prawdę o swojej koleżance, która to zostawiała samochód przed wyruszeniem z domu na godzinę z zapalonym silnikiem , aby się rozgrzał . Następnie napisała wściekłą skargę do firmy w której zakupiła ten samochód, że pali on o wiele więcej niż mówili jej w tej firmie… odpowiedź przyszła następująca, „w momencie włączania silnika samochód zaczyna spalać paliwo”… kobieta znowu odpisuje, „przecież samochód nie jedzie, wiec jak może spalać paliwo” ??!! Uśmiałam się wtedy jak nie powiem co.
Ostatnio edytowane przez Naszata; 2007-02-26, 12:41.
Heh coś jeszcze mi się przypomniało: po tym numerze zdychałam prze z dwa tygodnie. Ja zdawałam prawko w dwa tygodnie, na kursie, tuż przy wyjeździe z placu manewrowego, było małe rondo, siedzimy w samochodzie z kumpelą, ona prowadzi, instruktor mówi, „no to na rondzie proszę jechać prosto”, no i dziewczynka pojechała prosto… przez rondo, zdolne dziecko . Ślady tego wyczynu oglądaliśmy przez cały kurs, nikt nie dawał rady zachować powagi.
Po kilku miesiącach od czasu otrzymania prawa jazdy i jeżdżenia dzwonię do mojego TŻ, że zepsuło mi sie auto, bo NIE MOGĘ W OGÓLE poruszyć kierownicy. Oczywiście mój cierpliwy TŻ wyjaśnił mi, że to blokada,
Drugi przykład:
Rano przed wyruszeniem do pracy zauważyłam, że mam "kapcia". Dzwonię oczywiście do TŻ, bo sama opony w życiu bym nie wymieniła. TŻ pyta: "gdzie masz tego kapcia?"
Moja inteligentna odpowiedź: "no na dole" Na usprawiedliwienie dodam, że myślałam żeby powiedzieć że w przednim kole.
Długo minęło, zanim TŻ przestał się śmiać. Do dziś mi to wypomina
Po przeczytaniu Waszych opisów przygód na stacjach chyba zacznę się stresować przed tankowaniem mojego auta, bo znając siebie nie będzie mi trudno odwalić czegoś głupiego
No to ja też si e "pochwalę". To było 10 lat temu. Miałam prawko jakieś pół roku. Posiadałam wtedy własnego "malucha". W pracy musiałam pojechać załatwić jakąś sprawę więc wzięłam służbowe Renault Clio. Zajechałam na parking załatwiłam co miałam załatwić. Wracam do samochodu, wsiadam.odpalam silnik wrzucam wsteczny i....... nic.Auto jedzie do przodu.Próbuję różnych kombinacji wrzucenia wstecznego biegu ale nic. Auto uparcie jedzie do przodu. Po jakiś 15 min męki zadzwoniłam do kolegów z firmy że nie umiem wycofać z parkingu bo sie wsteczny zepsuł. A oni pytają jak wrzucam bieg.Odpowiadam i słyszę ciszę w słuchawce potem śmiech..... okazało się że trzeba było taki cypelek na drążku podnieść do góry i dopiero wtedy wrzucić bieg. Teraz to jestem mądra po jeżdzę corsą i tam tak samo wrzuca sie wsteczny. Wstyd mi było jak cholera, a chłopaki mieli ubaw po pachy.
Ja ostatnio przoduje we wpadkach "samochodowych" Pierwsza wydarzyła się parę tygodni temu, jeżdzę cienkolkiem i cos się zaczęło dziać z autem przy najezdzaniu na nierówności. Auto wydawało bardzo dziwny trzask już sie bałam, że mam gdzieś bak wgnieciony. No i czekając na wizyte u mechanika zajechałam zatankować. Otwarłam bak i próbuje włożyć pistolet i się nie da. Więc odwieszam go i kłade sie pod auto zobaczyć czy ten bak jest tak mocno zmasakrowany, że nie da się zatankować. Ale nic nie widzę. Biorę pistolet znowu do ręki i z uporem maniaka wkładam, nacisdkam spust i benzyna leje mi się po nogach. Zaglądam do baku a tam jakaś klapka zamykająca dostęp, więc sprawdzam czy się otwiera i doznałam olśnienia próbuje zatankować olej napędowy...rozglądnęłam sie czy nikt nie widział i zatankowałam 95. podjechalam do kasy z miną pokerzysty daje 50 zł i chce odjechac a Pan do mnie, że trzeba dopłacić 14 groszy za olej, który zbryzgał mi buty
Parę dni temu, gdy chwyciły mrozy tej dziwnej zimy pojechałam tankować na Nestea włozyłam banknot i lece otwierac bak a tu ani drgnie.. myślę sobie no to ładnie ... zamarzło.. i męczę się i męczę bo czas nagli i za chwilę beznyna mi przepadnie ....i nagle cudowne olśnienie... trzeba otworzyc kluczykiem baku a nie ze stacyjki
No i to chyba tyle mam nadzieję, że już nic tu nie dopiszę.... będę tylko czytać :P
Pozdrawiam
Ale się uśmiałam Najbardziej podobał mi się tekst Ef-fka: "Halo, mogą mi panowie pomóc- za głęboko węża wsadziłam i nie mogę go wyjąć z tej dziury." Cudowny
Co prawda, jeszcze zbyt dużo nie jeżdżę, ale bardzo utkwiło mi w pamięci jedno wydarzenie. Mam nadzieję, że będzie ono dla mnie przestrogą do końca moich kierowniczych dni.
Było to jeszcze na kursie. Moja ostatnia godzina na placu. Zawzięcie ćwiczę łuk. Wychodzi mi całkiem nieźle, w związku z czym rozstresowałam się. Jadę przodem, już po samym łuku. Ale coś mi nie wygodnie - chyba mam za bardzo odsunięty fotel i trzeba go troszkę przysunąć. Jak pomyślałam - tak inteligentnie zrobiłam. Chyba nie muszę pisać co się stało? Fotel całkowicie odsunął się do tyłu, samochód zgasł, nie mogłam dosięgnąć do hamulca. Wyjechałam na pół placu, bo z tego zaskoczenia ( kto by pomyślał, że fotel całkiem się odsunie? ) nie wiedziałam jak tą machinę zatrzymać. Instruktor biegnie do mnie. Myślał, że coś mi się stało. Swoją drogą, musiało to dziwacznie wyglądać. Kierownica w rękach, a tyłek - razem z fotelem - gdzieś na tylnim siedzieniu. No cóż, inteligencja nie zna granic.
świetny wątek Ef-fka powaliłaś mnie ja tez od niedawna jeżdżę...tak z pół roku chyba ponad... większych wpadek nie pamiętam, napewno nie tak smiesznych jak wasze pozdrawim wszystkie babeczki za kółkiem
Komentarz