Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • keira24
    Zadomowienie
    • 2005-06
    • 1195

    #61
    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

    Pierwotnie opublikowany przez Julka...
    Ja z moim facetem (teraz obecie jestmom mezem) wczesniej kłóci.liśmy sie i kaies 2 razy rozstawalismy sie!Wyłam STRASZNIE!!!Bylam pewna,ze to koniec i najgorsze bylo to ,ze ja bylam pewna,ze on jest moja miloscia zyciowa, a z drugiej strony bylam pewna,ze to koniec i juz nigdy sie nie przytule, nie pocaluje, ale jakos zawsze wychodzilismy z tego!W moim przypadku najbardziej skutkował to jak mu mowiłam prawde czyli,ze nie wyobrazam sobie zycia bez niego,ze jest moja 2 połową,ze nigdy nikogo tak nie kochałam,ze od poczatku bylam pewna ,ze chce z nim spedzic cale zycie! I żebysmy nie psuli tego wszystkiego co do tej pory zbudowalismy przez jedna kłótnie!Mój mąż-wtedy chłopak wtedy zawsze mówił,ze on tez to czuje i zebysmy sie starali i dbali o miłość i ! Tak sobie mysle... to jest moje zdanie! Poros go zeby Cie wysłuchał przez 10min., ze tylko Ty bedziesz mówiła i powiedz mu to wszystko co czujesz i o tym jak Ci zalezy ( trzeba spróbowac), że postarasz sie dbać i pielegnowac to co Was łączy i ze jesli chociaz troszke mu zalezy na Tobie to żebyscie sprobowali jeszcze raz! Pozdrawiam Cie i trzymaj sie
    Julko mezczyzna, ktory chce walczyc o milosc to skarb. Ciesze sie niezmiernie, ze Twoj TZ zrozumial to, nie uniosl sie duma i swoim meskim ego. Chcial walczyc o szczescie i Ciebie. O mnie niestety nikt nie chce walczyc. Wiec sama musze walczyc o siebie. Nie wiem, jak sie zachowam gdy dojdzie do spotkania. Mam nadzieje, ze z godnoscia. Zamierzam powiedziec, to co mysle i czuje. Co zrobi z ta wiedza, jego sprawa. Jestem pewna tylko jednego. Zawsze sie placi za krzywdy wyrzadzone innym, zwlaszcza swiadomie. Jedna osoba juz tego doswiadczyla ...
    Buziaki i dziekuje ci za slowa otuchy .
    ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
    - Siewca Wiatru -

    Komentarz

    • keira24
      Zadomowienie
      • 2005-06
      • 1195

      #62
      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

      Pierwotnie opublikowany przez Kasiaczek22
      Oj.Siły na pewno się znajdą, nie od razu ale po jakims czasie.Wiem cieżko przechodzic przez to po raz kolejny, ale wierz mi nie warto ronic lez dla kogos kto nie darzy Cie uczuciem.Szkoda czasu, zycia i niepotrzebnych nerwow.Postanowil odejsc-dobrze bo nie jest Ciebie wart!Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie swieci piekne sloneczko i wlasnie w takich chwilach ciesze sie ze zyje, ze jestem, ze sa ludzie ktorym nie jestem obojetna!I nie pisze tu o TŻ, pisze o nas wszystkich, tych, ktore Ci odpowiadaja, podnosza na duchu.I mam nadzieje ze za jakis czas pojawi sie nowy post od Ciebie-pt.Znalazłam Swoje SzczescieI tego naprawde z calego serduszka Ci zycze I usmiechnij sie
      Kasiaczku22 chcialabym zebyscie cieszyly sie ze mna kiedys z mojego szczescia. Chce wierzyc, ze jest to mozliwe. Nie jest mnie wart, mozliwe, tyle, ze czy kiedykilwiek sobie to uswiadomi ... Tego bym chciala.
      Doceniam, ze mam w Was Drogie Wizazanki tyle zrozumienia i wsparcia. Bardzo dziekuje .
      ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
      - Siewca Wiatru -

      Komentarz

      • Mroofcia
        Rozeznanie
        • 2005-05
        • 575

        #63
        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

        .
        Ostatnio edytowane przez Mroofcia; 2009-01-30, 12:51.
        PROFIL ZAMKNIĘTY

        Komentarz

        • Akane
          Zakorzenienie
          • 2005-06
          • 3820

          #64
          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

          Keira: wierzę, że dasz radę i znowu będziesz szczęśliwa. To, że zaczynasz odczuwać wściekłość, to chyba dobry znak. Ja też to przechodziłam. Odkryłam, że dzięki tej furii, która we mnie zaczęła wzbierać - rosnę w siłę. Wściekłość dała mi energię, która była mi potrzebna by móc zacząć działać. Zawzięłam się i stanęłam na nogi pokazując swojemu ex, że nie będzie już więcej mnie deptać ani czerpać satysfakcji z mojego cierpienia (a robił to nawet po zerwaniu). Wierzę, że jesteś w stanie śmiało dokonać tego samego. Szczególnie, że (tak jak zauważyłaś) nie jesteś sama. Trzymaj się dzielnie, bo jesteś tego warta!
          "Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson

          Komentarz

          • pluszynka
            Rozeznanie
            • 2005-07
            • 699

            #65
            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

            Ja nie weszłam w wiele związków - bo bałam się zaufać słowom, uwierzyć drugiej osobie. Teraz jest inaczej - angażuję się w coś co może bardzo łatwo rozpaść się z hukiem, z kims kto ma równie trudny jak ja charakter ALE SIĘ JUŻ NIE BOJĘ. Bo lepiej żałować czegoś co się miało niż że się nie zdecydowało, wolę mieć wspomnienia niż marzyć co by było gdyby. nie wierzę w jedną jedyną miłość. Ludzie są cudowni - życie powinno polegać na odkrywaniu w nich piękna - na szukaniu tych, z którymi chcemy spędzać nasz czas. Nie chcę Cię przekonać do swojego sposoby postrzegania miłości - tylko może rozbudzić w Tobie wątpliwości co do tego czy to właśnie TEN. Jesteś wspaniałą, uczuciową osobą - pozwól poznać się innym ludziom, daj im szansę, byłaś z nim szczęśliwa - tego nikt Ci nie odbierze a najważniejsze - ŻE JESZCZE NIE RAZ BĘDZIESZ TAK SAMO ALBO I BARDZIEJ SZCZĘŚLIWA, może i smutna też ale to cena za szczęście. NIE MA JEDNAJ MIŁOŚCI TEJ PRAWDZIWEJ, JEST SZANSA JAKĄ DAJESZ SOBIE NA MILOŚĆ, SZCZĘŚCIE - TY DECYDUJESZ ILE RAZY POZWOLISZ SOBIE NA TO

            Komentarz

            • keira24
              Zadomowienie
              • 2005-06
              • 1195

              #66
              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

              Pierwotnie opublikowany przez Akane
              Keira: wierzę, że dasz radę i znowu będziesz szczęśliwa. To, że zaczynasz odczuwać wściekłość, to chyba dobry znak. Ja też to przechodziłam. Odkryłam, że dzięki tej furii, która we mnie zaczęła wzbierać - rosnę w siłę. Wściekłość dała mi energię, która była mi potrzebna by móc zacząć działać. Zawzięłam się i stanęłam na nogi pokazując swojemu ex, że nie będzie już więcej mnie deptać ani czerpać satysfakcji z mojego cierpienia (a robił to nawet po zerwaniu). Wierzę, że jesteś w stanie śmiało dokonać tego samego. Szczególnie, że (tak jak zauważyłaś) nie jesteś sama. Trzymaj się dzielnie, bo jesteś tego warta!
              Droga Akane moja zlosc i gniew nie kieruja sie na niego. Jestem zla na cos nieokreslonego. Nie moge powiedziec, ze bylam zle traktowana, bo bylaby to nieprawda. Bylam szczesliwa jak nigdy wczesniej. W kazdym zwiazku sa klotnie, a unas ich nie bylo. Wszystko sobie wyjasnialismy.
              Ale przezylam dokladnie to samo, co Ty, tylko, ze z kims innym wczesniej. Znalazlam w sobie te sile i odkrylam, ze jestem lepsza niz on. Teraz to niestety cos innego. Dlatego tak ciezko mi sie pozbierac ...
              Pozdrawiam .
              ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
              - Siewca Wiatru -

              Komentarz

              • ropuszka
                Zakorzenienie
                • 2004-07
                • 5118

                #67
                Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                Droga Keiro, bardzo mi przykro, ze znalazlas sie w takiej okropnej sytuacji Nie znam Twojego TZ ani Waszego zwiazku. jednak wyciagm pewne wnioski z zaistnialej sytuacji: moim zdaniem Twoj facet zachowal sie (bez urazy) po swinsku. Wywnioskowalam, ze czujesz sie troche zle, bo on ma dla Ciebie amlo czasu i jest ciagle zajety. Masz prawo czuc sie z tym zle i mowic mu o tym. Druga polowka jest od tego, zeby wysluchac, zrozumiec, a przede wszystkim odwzajemnic nasze uczucie. Mowisz, ze sie bardzo staralas. Moze za bardzo? Czesto jest tak, ze to jedna osoba w zwiazku sie bardzo stara, za wszelka cene walczy ze swoimi najmniejszymi wadami. Ja to rozumiem i doceniam, to jest wspaniale. Dlaczego jednak Twoj TZ tego nie widzi? jesli postanowil odejsc, to znaczy, ze nie jest wart Twoich poswiecen. Zreszta udany zwiazek nie powinien byc pelen poswiecen. Albo facet Cie akceptuje taka, jaka jestes albo nie. Pamietaj, ze nie blyszczysz dlatego, ze jestes z nim, ale dlatego, ze masz mnostwo zalet i bedac z nim czy bez niego, nadal bedziesz atrakcyjna, wartosciowa i interesujaca kobieta! Nie jestes jego ozdoba, nie isteniesz dlatego, ze on jest przy Tobie, ale dlatego, ze ejstes wartoscia sama w sobie! Nie wiem co mam Ci doradzic. Wazna jest szczerosc, jednak histeryczne okazywanie milosci i przywiazania w tej sytuacji moim zdaniem nie ma sensu. Postaraj sie byc spokojna, nie mow nic o zlym samopoczuciu. Zrob makijaz, ubierz sie elegancko i badz piekna. Nie narzekaj na nic, posluchaj, co powie. Niech sie dowie, ile traci. Jesli zobaczysz, ze zlamal wszystkie dawane Ci obietnice, to nawet sie za nim nie odwracaj, kiedy odejdzie. Druga polowka mozemy nazwac osobe, ktora tak samo jak my kocha, jest sklonna do poswiecen i walki ze swoimi wadami, a przede wszystkim dostrzega nas i nasze potrzeby. Zycie we dwoje polega na wzajemnym dopelnianiu sie, a nie na ciaglych wyrzeczeniach i staraniach jednej strony. Trzymaj sie i daj znac, jak poszlo.

                Komentarz

                • Akane
                  Zakorzenienie
                  • 2005-06
                  • 3820

                  #68
                  Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                  Pierwotnie opublikowany przez keira24
                  Droga Akane moja zlosc i gniew nie kieruja sie na niego. Jestem zla na cos nieokreslonego. Nie moge powiedziec, ze bylam zle traktowana, bo bylaby to nieprawda. Bylam szczesliwa jak nigdy wczesniej. W kazdym zwiazku sa klotnie, a unas ich nie bylo. Wszystko sobie wyjasnialismy.
                  Ale przezylam dokladnie to samo, co Ty, tylko, ze z kims innym wczesniej. Znalazlam w sobie te sile i odkrylam, ze jestem lepsza niz on. Teraz to niestety cos innego. Dlatego tak ciezko mi sie pozbierac ...
                  Pozdrawiam .
                  Keiro, brak zainteresowania, brak czasu, olewanie - to jest złe traktowanie. To, że Twój facet Cię nie gnoi, nie depcze, że Ci nie ubliża, nie oznacza że wszystko jest w porządku. Obojętność potrafi przecież ranić równie bardzo, jak wypowiedziane w gniewie słowa. Nie powinnaś go usprawiedliwiać i szukać winy w sobie, bo to droga donikąd. To on Cię ignoruje, to on przechodzi obok Ciebie obojętnie. Nie powinnaś na to pozwalać.
                  To, że nie było w Waszym związku kłótni, to też chyba jednak zły znak. Miałam kiedyś taki związek (trwał 7 miesięcy). Wszystko opierało się na rozmowie, mówieniu "przepraszam", nie kłóciliśmy się nigdy. I co? Po siedmiu miesiącach facet ze mną zerwał. Naprawdę czasem wybuch emocji robi dobrze. Później oczywiście rozmowa jest niezbędna, ale nauczyłam się już, że nie jest dobra przesada w żadną stronę - ani nadmiar kłótni, ani całkowity ich brak. W moim obecnym związku zachowujemy pewną równowagę między jednym a drugim, potrafimy się na siebie wkurzyć, są łzy, ale potem umiemy się dogadać i wszystko sobie wyjaśnić.
                  Pamiętaj - nie wszystko złoto co się świeci. Nawet jeśli zdawało się, że wszystko jest idealnie (brak kłótni, pełne porozumienie), to jednak najwidoczniej psuło się coś innego. Na co nie miałaś, jak widać, wpływu. Skończ z obwinianiem się. A wściekłość (nie musi być skierowana na niego) moim zdaniem jednak dobrze Ci zrobi. Furia dodaje energii i siły do podjęcia działań. A w tym momencie siły będą Ci bardzo potrzebne. Nie daj się.
                  "Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson

                  Komentarz

                  • keira24
                    Zadomowienie
                    • 2005-06
                    • 1195

                    #69
                    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                    Pierwotnie opublikowany przez pluszynka
                    Ja nie weszłam w wiele związków - bo bałam się zaufać słowom, uwierzyć drugiej osobie. Teraz jest inaczej - angażuję się w coś co może bardzo łatwo rozpaść się z hukiem, z kims kto ma równie trudny jak ja charakter ALE SIĘ JUŻ NIE BOJĘ. Bo lepiej żałować czegoś co się miało niż że się nie zdecydowało, wolę mieć wspomnienia niż marzyć co by było gdyby. nie wierzę w jedną jedyną miłość. Ludzie są cudowni - życie powinno polegać na odkrywaniu w nich piękna - na szukaniu tych, z którymi chcemy spędzać nasz czas. Nie chcę Cię przekonać do swojego sposoby postrzegania miłości - tylko może rozbudzić w Tobie wątpliwości co do tego czy to właśnie TEN. Jesteś wspaniałą, uczuciową osobą - pozwól poznać się innym ludziom, daj im szansę, byłaś z nim szczęśliwa - tego nikt Ci nie odbierze a najważniejsze - ŻE JESZCZE NIE RAZ BĘDZIESZ TAK SAMO ALBO I BARDZIEJ SZCZĘŚLIWA, może i smutna też ale to cena za szczęście. NIE MA JEDNAJ MIŁOŚCI TEJ PRAWDZIWEJ, JEST SZANSA JAKĄ DAJESZ SOBIE NA MILOŚĆ, SZCZĘŚCIE - TY DECYDUJESZ ILE RAZY POZWOLISZ SOBIE NA TO
                    Pluszynko Kochana ja rowniez nie chcialam zaufac zadnemu mezczyznie. Ale spotkalam takiego z ktorym pragne sie zestarzec. Nigdy nie rezygnuje, by pozniej tak jak Ty nie powiedziec sobie, ze zaluje, poniewaz nie zrobilam czegos. Poddanie sie nie lezy w mojej naturze.
                    Nie moge sie jedna zgodzic z jednym. Ty nie wierzysz w jedna jedyna milosc. Ja w nia wierze. Wierze gleboko, ze los stawia na naszej drodze taka osobe z ktora chcemy przezyc cale zycie.Jestem przekonana, ze kazdemu czlowiekowi przypisana jest ta druga osobka. Wiele osob nie zgodzi sie z Toba zapewne. W koncu te Wizazanki, ktore sa szczesliwymi mezatkami na pewno uwazaja, ze spotkaly swoja wielka, jedyna milosc. Z tym czlowiekiem chca zalozyc rodzine i sie zestarzec.
                    Moze sie nie zrozumialysmy w tej kwestii.Odbieram to tak, ze nie wierzysz, ze spotkasz takiego mezczyzne, z ktorym chcialabys byc juz zawsze? Czy moze nie wierzysz w to, ze mozna kochac tylko jedna osobe? To zasadnicza roznica. Ja kochalam wczesniej, ale nigdy tak jak teraz. Dlatego jest mi tym ciezej.

                    A na razie zajmuje swoja uwage bardzo "pasjonujacym" zajeciem . Pewnie wszystkie zaraz zaczniecie sie smiac ze mnie. No ale coz. Przynajmniej skupiam sie na tym, co robie. "Golenie" sweterkow jest baaardzo zajmujace.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                    - Siewca Wiatru -

                    Komentarz

                    • keira24
                      Zadomowienie
                      • 2005-06
                      • 1195

                      #70
                      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                      Zaczynam sie czuc przekonana po tym co napisala Ropuszka i Akane. Te dwa ostatnie posty cos mi uswiadamiaja. Jest mi trudno i bedzie tak jeszcze przez najblizszy czas. Ale macie racje. Ja nie moge sie starac za dwoje !!! Juz to wczesniej przerabialam. Ale moje poswiecenie, troska i trzymanie tego wszystkiego i tworzenie zwiazku wynikalo tylko i wylacznie z milosci. Hmmm ... Brak czasu to nie powod, by odchodzic. To egoizm w czystej postaci. Brak checi zrobienia czegos dla mnie. Poswiecenia sie, choc troche, jesli sie oczywiscie kocha i chce byc z kims. Znam to, az za dobrze, tyle, ze teraz naprawde bylam w stanie i to zniesc. Znowu z milosci...
                      Akceptuje sie mimo wad. Walcze z nimi by byc lepsza przede wszystkim dla siebie i dla innych. Jestem swiadoma swojej wartosci i dumna z siebie. Chce byc doceniana i podziwiana. Chce byc kochana i kochac. Ale z wzajemnoscia i zrozumieniem. Coz z tego, ze ja chce jak najlepiej i staram sie. Jesli ktos nie wspiera mnie w tym i nie uczestniczy w tworzeniu harmonijnego zwiazku to moje dzialanie nigdy nie bedzie docenione i skuteczne.
                      Mam dosc wymowek typu praca najwazniejsza, kariera najwazniejsza, najlepsze miejsce na uczelni najwazniejsze. Sama jestem ambitna i daze do realizacji swoich marzen, ale nie kosztem innych.
                      Nienawidze egoizmu w czystej postaci !!!

                      Drogie Wizazanki trzymajcie kciuki bym i jutro myslala, tak jak dzisiaj i trzymala sie tak dzielnie jak teraz .
                      Swoja droga chetnie wysluchalabym opinii naszych Drogich Kolegow z forum. Jestem ciekawa ja to wyglada z ich strony.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                      - Siewca Wiatru -

                      Komentarz

                      • Akane
                        Zakorzenienie
                        • 2005-06
                        • 3820

                        #71
                        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                        Keiro: cieszę się z Twojego ostatniego posta. Masz całkowitą rację. Zwróć też uwagę na jeszcze jendo - człowiek, który przedkłada nad Ciebie i Wasz związek szkołę, pracę i karierę, nie może być Twoją drugą połową. Macie inne systemy wartości. Jestem przekonana, że spotkasz mężczyznę, dla którego na pierwszym miejscu będziesz Ty i Wasza miłość, a szkoła i praca będą ważne ale nie najistotniejsze i nie warte poświęcania dla nich tego, co najcenniejsze. Na każdego z nas czeka szczęście - pozwól sobie na to, by je odnaleźć. Nie zatrzymuj się w miejscu, w którym ono na Ciebie nie czeka. Dasz sobie radę, jestem o tym przekonana. Pamiętaj, że jesteś mądrą i silną dziewczyną, i że nie jesteś sama - wspierają Cię osoby, które przechodziły już podobą drogę.
                        "Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson

                        Komentarz

                        • agabil1
                          nabija na KOPI kopistw.
                          okrutnica jaka...
                          • 2003-10
                          • 25455

                          #72
                          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                          Skarbie, bardzo mi przykro nie znam Ciebie i całej tej sytuacji ale radzę Ci byś walczyła o swoje szczęście- zrobisz tak jak nakaże Ci serce.Nie można się poddawać i wychodzić z założenia że nasz prawdziwa połówka zawsze jest pewna swych uczuć, nie ma wątpliwości... To się zdarza i moim zdaniem warto starać się o wyjaśnienie tego wszystkiego a nie przy pierwszym zgrzycie załamywać ręce i pozwolić odejść partnerowi. Nikt nie każe Ci go zatrzymywać na siłę, ale skoro było dobrze i ta rozmowa tylko coś zmieniła---widocznie Twój TŻ przechodzi jakiś kryzys, bądź silna i porozmawiajcie szczerze. Jeśli zobaczysz że faktycznie jego uczucie przeminęło nie zatrzymuj go, ale ZAWSZE warto walczyć jeśli jest nadzieja.
                          I tego Ci życzę z całego serca
                          nie pozwalam kopiować i rozpowszechniać zdjęć



                          Komentarz

                          • keira24
                            Zadomowienie
                            • 2005-06
                            • 1195

                            #73
                            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                            Droga Agabil ja nigdy nie rezygnuje i nie poddaje sie latwo . Zawsze walczylam o swoje szczescie, poniewaz nikt tego za mnie nie zrobi. Nie mozna czekac na cuda z zalozonymi lapkami, a potem zloscic sie, ze sie nie udalo. Jak ma sie udac, skoro nic sie w tym kierunku nie robi?
                            Na pewno jutro wyslucham w miare spokojnie tego, co moj TZ chce mi powiedziec. Mam nadzieje, ze wszystko zostanie wyjasnione i dowiem sie, co sie dzieje tak naprawde. Jesli przechodzi on kryzys, ja jestem po to, by go wesprzec i pomoc mu. Nie chce by sam zmagal sie z problemami, jesli je ma. Zawsze ma we mnie oparcie i zawsze go wyslucham. Wiem, ze razem mozna zmagac sie z problemami i rozwiazywac je. Trzeba tylko checi.
                            Mam jednak obawy, czy on zechce sie otworzyc i wyznac mi szczerze, co powoduje nim w tej chwili. Twierdzi, ze mu zalezy, ale czy czlowiek, ktoremu zalezy odchodzi? Jesli jestem przeszkoda w jego planach i karierze, to niestety nic nie zrobie. Jesli on nie zechce dac z siebie czegokolwiek, to rowniez bede bezsilna. Do bycia w zwiazku trzeba dwojga ludzi. A swiadome rezygnowanie z uczuc dla kariery jest dla mnie niepojete ...

                            Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za mile slowa .
                            ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                            - Siewca Wiatru -

                            Komentarz

                            • agabil1
                              nabija na KOPI kopistw.
                              okrutnica jaka...
                              • 2003-10
                              • 25455

                              #74
                              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                              Keiro,
                              wydajesz się rozsądną i silną osobą i jestem pewna że jakąkolwiek decyzję podejmiesz będzie ona słuszna
                              pozdrawiam i życzę dużo szczęścia i spokoju, zwłaszcza jutro
                              nie pozwalam kopiować i rozpowszechniać zdjęć



                              Komentarz

                              • Verena
                                Rozeznanie
                                • 2005-05
                                • 603

                                #75
                                Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                Keira, właściwei mam bardzo podobną sytuację, heh... :|
                                Tyle, że ten Mój nie powiedział, że chce odejść, tylko, że na razie "mu się nie chce" (tzn nie chce mu się starać, nie chce mus ię być ze mną, choć mu na mnie zależy...) - okrutne to dosyć, ale ja wciąż wierzę, ze "Los się musi odmienić", bo przecież kiedyś było tak dobrze... a jesteśmy (?) razem już ponad 6 lat, jesteśmy dorosłymi ludzmi, nasi znajomi biorą śłuby, mają dzieci, a jemu się nie chce... :|
                                A sytuacja jest taka jak u ciebie - nie miał dla mnei zcasu, nie miał ochoty na rozmowy, nie rozumiał, że ranić mogą nie tylko złe słowa ale też obojętność. I to ja właściwei postawiłam go pod ścianą, zeby się w końcu zdeklarował, czego oczekuje od tego, co kiedyś było naszym związkiem. Jest mi ciężko, bo on przecież miał być ojcem naszych zdieci, chciałam z nim być do końca zycia, i on kiedyś też tego chciał...
                                Czego chce teraz, to chyba sam nie wie. Ponoć mu na mnie zależy... sama nie wiem, co mam z tym zrobić... :|
                                Ale chyba poczekam, może on uświadomi sobie, to, co dla mnei jest oczywiste.
                                A jeśli nie?... Nie wiem, na pewno będę próbowała walczyć.... heh...
                                Czasem myslę, że wolałabym być lesbijką
                                BYKOM STOP! Poprawna pisownia i ortografia w Internecie.
                                [/SIZE]

                                Komentarz

                                • keira24
                                  Zadomowienie
                                  • 2005-06
                                  • 1195

                                  #76
                                  Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                  Pierwotnie opublikowany przez Verena
                                  Keira, właściwei mam bardzo podobną sytuację, heh... :|
                                  Tyle, że ten Mój nie powiedział, że chce odejść, tylko, że na razie "mu się nie chce" (tzn nie chce mu się starać, nie chce mus ię być ze mną, choć mu na mnie zależy...) - okrutne to dosyć, ale ja wciąż wierzę, ze "Los się musi odmienić", bo przecież kiedyś było tak dobrze... a jesteśmy (?) razem już ponad 6 lat, jesteśmy dorosłymi ludzmi, nasi znajomi biorą śłuby, mają dzieci, a jemu się nie chce... :|
                                  A sytuacja jest taka jak u ciebie - nie miał dla mnei zcasu, nie miał ochoty na rozmowy, nie rozumiał, że ranić mogą nie tylko złe słowa ale też obojętność. I to ja właściwei postawiłam go pod ścianą, zeby się w końcu zdeklarował, czego oczekuje od tego, co kiedyś było naszym związkiem. Jest mi ciężko, bo on przecież miał być ojcem naszych zdieci, chciałam z nim być do końca zycia, i on kiedyś też tego chciał...
                                  Czego chce teraz, to chyba sam nie wie. Ponoć mu na mnie zależy... sama nie wiem, co mam z tym zrobić... :|
                                  Ale chyba poczekam, może on uświadomi sobie, to, co dla mnei jest oczywiste.
                                  A jeśli nie?... Nie wiem, na pewno będę próbowała walczyć.... heh...
                                  Czasem myslę, że wolałabym być lesbijką
                                  Vereno przykro mi, ze i Ciebie spotyka cos takiego. Rozumiem Cie doskonale i jestem z Toba. Moj TZ tez mowil, ze mu zalezy, ale chyba jednak to nieprawda. No coz ...
                                  Twoj mezczyzna faktycznie chyba nie wie, czego chce. Moze widzac zycie Waszych znajomych, jego blaski i cienie sam obawia sie tego, ze i z Wami tak bedzie. Zapewne dlatego nie umie sie zdecydowac. Ze strachu, ze np nie podola, nie sprosta czemus, nie bedzie tak dobry w czyms. Jestescie juz tak dlugo ze soba. Poznaliscie juz swoje charaktery, wady i zalety. Jestem pewna, ze on po prostu musi sie w sobie zebrac. A jesli twierdzi, ze mu sie nie chce, to faktycznie niezdecydowanie wzielo gore. Moze trzeba jakiegos bodzca, impulsu, by zaczal dzialac.
                                  Mam nadzieje, ze Wam sie ulozy jak najlepiej i bedziecie bardzo szczesliwi. Zycze Ci tego z calego serca. Ja tez chcialabym miec z moim TZ dzieciaczki i byc z nim, ale tylko od niego zalezy ... Nie mam nadziei, oze gdzies na dnie iskieka jest, ale prawie zgasla ...
                                  A co do bycia lesbijka ... Kobiety tez bywaja okrutne, zazdrosne, nie dbaja, nie zalezy im, ale latwiej dochodza do porozumienia. W sumie moglabym zostac les . Moi znajomi wiedza, ze biore taka opcje pod uwage. Tyle, ze ja uwielbiam seks z mezczyzna i nigdy nie mam go dosc . Chyba jednak wole mezczyzn w lozku, ale nigdy nie wiadomo.
                                  Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze wszystko ulozy sie wg Twoich marzen i pragnien .
                                  ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                  - Siewca Wiatru -

                                  Komentarz

                                  • Verena
                                    Rozeznanie
                                    • 2005-05
                                    • 603

                                    #77
                                    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                    Ech... a w sumie to pierwszy raz choć trochę sie otworzyłam w tym temacie... Nie mam z kim i chyba nie umiem o tym rozmawiać...
                                    W moim przypadku też już teraz wszystko zależy od niego.
                                    No, zobaczymy, moze nam, biednym kobitkom się uda z tego wyjść... Jakkolwiek, bylebyśmy były szczęśliwe i spełnione
                                    BYKOM STOP! Poprawna pisownia i ortografia w Internecie.
                                    [/SIZE]

                                    Komentarz

                                    • pluszynka
                                      Rozeznanie
                                      • 2005-07
                                      • 699

                                      #78
                                      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                      Keiro
                                      no chyba nie do końca się zrozumiałyśmy - wierzę w to że zestarzeję się z kimś kogo będę kochać, z kim będę szczęśliwa. Ale nie wierzę w to - że w życiu jest tylko jeden mężczyzna, któremu powiem 'kocham'. Teraz piszesz, że nikogo nie kochałaś tak jak jego - i to PRAWDA - ale to prawda na teraz. Może się tak zdarzyć - że za rok u boku innego - pomyślisz, że choć ta (dzisiejsza) miłośc była piękna to ten nowy to jest jeszcze pełniejsze, wspanialsze uczucie. Nie wierzę w istnienie jednej połówki stworzonej spacjalnie dla nas. Wierzę natomiast w szansę daną sobie i drugiej osobie na udany związek. Najwidoczniej Twój obecny chłopak Tobie tej szansy nie daje. Nie ma co się oszukiwać, że istnieje w związkach idealna równowaga - że oboje kochają tak samo. Czasem ktoś kocha bardziej niż jego partner, ale to nie jest nic chorego - chory jest układ gdy nie wnoszą równo w ten związek. Gdy jedno naprawia, poświęca się, stara się za dwoje. Spotkasz tego przy którym znów powiesz, że nigdy tak nie kochałaś - teraz te słowa wydadzą Ci się nonsensem ale TAK BĘDZIE

                                      Komentarz

                                      • keira24
                                        Zadomowienie
                                        • 2005-06
                                        • 1195

                                        #79
                                        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                        Pierwotnie opublikowany przez Verena
                                        Ech... a w sumie to pierwszy raz choć trochę sie otworzyłam w tym temacie... Nie mam z kim i chyba nie umiem o tym rozmawiać...
                                        W moim przypadku też już teraz wszystko zależy od niego.
                                        No, zobaczymy, moze nam, biednym kobitkom się uda z tego wyjść... Jakkolwiek, bylebyśmy były szczęśliwe i spełnione
                                        Jesli masz ochote zawsze mozesz do mnie napisac na gg lub na adres tlenu. Sama nie mam rozowo, ale chetnie wyslucham i moze dodam troszke otuchy .
                                        ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                        - Siewca Wiatru -

                                        Komentarz

                                        • keira24
                                          Zadomowienie
                                          • 2005-06
                                          • 1195

                                          #80
                                          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                          Pierwotnie opublikowany przez pluszynka
                                          Keiro
                                          no chyba nie do końca się zrozumiałyśmy - wierzę w to że zestarzeję się z kimś kogo będę kochać, z kim będę szczęśliwa. Ale nie wierzę w to - że w życiu jest tylko jeden mężczyzna, któremu powiem 'kocham'. Teraz piszesz, że nikogo nie kochałaś tak jak jego - i to PRAWDA - ale to prawda na teraz. Może się tak zdarzyć - że za rok u boku innego - pomyślisz, że choć ta (dzisiejsza) miłośc była piękna to ten nowy to jest jeszcze pełniejsze, wspanialsze uczucie. Nie wierzę w istnienie jednej połówki stworzonej spacjalnie dla nas. Wierzę natomiast w szansę daną sobie i drugiej osobie na udany związek. Najwidoczniej Twój obecny chłopak Tobie tej szansy nie daje. Nie ma co się oszukiwać, że istnieje w związkach idealna równowaga - że oboje kochają tak samo. Czasem ktoś kocha bardziej niż jego partner, ale to nie jest nic chorego - chory jest układ gdy nie wnoszą równo w ten związek. Gdy jedno naprawia, poświęca się, stara się za dwoje. Spotkasz tego przy którym znów powiesz, że nigdy tak nie kochałaś - teraz te słowa wydadzą Ci się nonsensem ale TAK BĘDZIE
                                          Pluszynko faktycznie zaszlo male nieporozumienie, ale najwazniejsze, ze wyjasnilysmy je . Mam nadzieje, ze bede kochac i bede kochana. Nie wyobrazam sobie zycia bez milosci. Obdarzanie kogos uczuciem, to cudowne doznanie, a bycie kochana, to istny raj . I oby tak bylo .
                                          Buziaki.
                                          Ostatnio edytowane przez keira24; 2005-09-02, 23:19.
                                          ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                          - Siewca Wiatru -

                                          Komentarz

                                          • evuncia
                                            Raczkowanie
                                            • 2005-06
                                            • 435

                                            #81
                                            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                            Keiro jak po sobocie? Jesteście razem?

                                            Komentarz

                                            • keira24
                                              Zadomowienie
                                              • 2005-06
                                              • 1195

                                              #82
                                              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                              Pierwotnie opublikowany przez evuncia
                                              Keiro jak po sobocie? Jesteście razem?
                                              Teraz powinnam zmienic tytul watku . Nie ma zalamanej (chyba), ale jest wsciekla i nieco smutna osobka.

                                              Evunciu nie jestesmy ze soba. Moje przeczucia jednak sie sprawdzily. Rozmowa odbyla sie w spokojnej i kulturalnej atmosferze, ale moj byly TZ nie zmienil zdania. Choc zalezy mu na mnie, jestem mu bardzo bliska i zywi wobec mnie glebokie uczucia, to jednak najwazniejsza jest dla niego teraz praca, studia i osiaganie swoich celow i marzen. Uwaza, ze w innym czasie na pewno bylibysmy ze soba, ale to nie teraz. Generalnie znioslam to bardzo dzielnie, choc oczywiscie bylo mi przykro, ze jestem odsuwana na bok z takich powodow. Ja rozumiem dazenie do osiagania celow, prace i nauke, ale czy kosztem innych i swoich wlasnych uczuc? Chyba nie na tym polega bycie razem i tworzenie zwiazku.
                                              Wlasciwie to nawet jestem spokojna. Ja jestem nadal pewna swoich uczuc i wiem, ze chcialabym z nim byc. Niestety tak latwo nie przestaje sie kochac. On tez pragnie rodziny, dzieci, tylko pytanie kiedy? U kobiet zegar biologiczny tyka, a ja nie mam zamiaru czekac do 60 roku zycia, bo on wtedy poczuje sie zmeczony.
                                              Zobaczymy, co bedzie. Nie przypuszczam, by mu sie odmienilo w ciagu najblizszych miesiecy.
                                              A tak w ogole to mma nadzieje, ze nie spodziwam sie dzidzi, bo byloby to co najmniej bardzo zlosliwe zrzadzenie losu .
                                              I w ogole chyba wybiore sie na polowanie. Przynajmniej, by odreagowac i poczuc sie lepiej .

                                              Pozdrawiam serdecznie .
                                              ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                              - Siewca Wiatru -

                                              Komentarz

                                              • Angelika
                                                Rozeznanie
                                                • 2002-02
                                                • 881

                                                #83
                                                Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                To zyczę Ci owocnego polowania Idź sobie jeszcze do jakiegoś fryzjera lub cos w tym stylu, zobaczysz że humorek sie poprawi i będziesz się napewnoi lepiej czuła.

                                                Zycze szczęścia
                                                pap
                                                Blondes do it better...

                                                Komentarz

                                                • keira24
                                                  Zadomowienie
                                                  • 2005-06
                                                  • 1195

                                                  #84
                                                  Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                  Pierwotnie opublikowany przez Angelika
                                                  To zyczę Ci owocnego polowania Idź sobie jeszcze do jakiegoś fryzjera lub cos w tym stylu, zobaczysz że humorek sie poprawi i będziesz się napewnoi lepiej czuła.

                                                  Zycze szczęścia
                                                  pap
                                                  Dziekuje serdecznie. Poprawiam sobie humor jak tylko moge . Nie ma to jak sprawianie sobie przyjemnosci na rozne sposoby.
                                                  A polowanie na pewno nie bedzie mialo na celu znalezienie sobie pocieszyciela. Jakos na razie wole byc femme fatale .
                                                  Buziaki .
                                                  ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                                  - Siewca Wiatru -

                                                  Komentarz

                                                  • evuncia
                                                    Raczkowanie
                                                    • 2005-06
                                                    • 435

                                                    #85
                                                    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                    szkoda, miałam nadzieję, że jednak Ci się uda.

                                                    Nierozumiem tylko jak on mógł podać takie argumenty. Ja i moj TŻ też ostatnio mamy mniej czasu dla siebie (ja zaczęłam prace on w weekendy ma szkolenie w innym mieście), pochłaniają nas różne rzeczy,ale wszystko to robimy dla naszej wspólnej przyszłości.
                                                    Jeśli naprawdę twój eks darzyłby Cię tak wielkim uczuciem nie zakończyłby Waszego związku.
                                                    Zasługujesz na kogoś lepszego Keiro mam nadzieję że już wkrótce go spotkasz. Życzę szczęścia.
                                                    Ostatnio edytowane przez evuncia; 2005-09-04, 20:33.

                                                    Komentarz

                                                    • keira24
                                                      Zadomowienie
                                                      • 2005-06
                                                      • 1195

                                                      #86
                                                      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                      Pierwotnie opublikowany przez evuncia
                                                      szkoda, miałam nadzieję, że jednak Ci się uda.

                                                      Nierozumiem tylko jak on mógł podać takie argumenty. Ja i moj TŻ też ostatnio mamy mniej czasu dla siebie (ja zaczęłam prace on w weekendy ma szkolenie w innym mieście), pochłaniają nas różne rzeczy,ale wszystko to robimy dla naszej wspólnej przyszłości.
                                                      Jeśli naprawdę twój eks dażyłby Cię tak wielkim uczuciem nie zakończyłby Waszego związku.
                                                      Zasługujesz na kogoś lepszego Keiro mam nadzieję że już wkrótce go spotkasz. Życzę szczęścia.
                                                      Widac ja nie jestem pozadana osobka w jego zyciu. No i przeciez musial jakos z tego wybrnac, najlepiej jakimis bzdurnymi argumentami.
                                                      Juz drugi raz w zwiazkach przegrywam z praca. Ranyyyyyy. Ja to mam szczescie. Sami pracocholicy mi sie trafiaja .

                                                      Dziekuje Evunciu za zyczenia. Mam nadzieje, ze w koncu i dla mnie zaswieci sloneczko.

                                                      Buziaki.
                                                      ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                                      - Siewca Wiatru -

                                                      Komentarz

                                                      • Mroofcia
                                                        Rozeznanie
                                                        • 2005-05
                                                        • 575

                                                        #87
                                                        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                        .
                                                        Ostatnio edytowane przez Mroofcia; 2009-01-30, 12:49.
                                                        PROFIL ZAMKNIĘTY

                                                        Komentarz

                                                        • keira24
                                                          Zadomowienie
                                                          • 2005-06
                                                          • 1195

                                                          #88
                                                          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                          Dzieki Mroofciu . Nie mam zamiaru sie obrazac bo i nie ma o co.

                                                          On sobie wprawdzie doskonale poradzi w zyciu, ale nie w zyciu osobistym. No coz emocjonalnie nie dorosl. Egoizm wylazl z niego w najgorszej postaci. Nie wiem, czy mu wierzyc. Nie wiem, czy w ogole mowi prawde. Wole tego nie analizowac, by nie smucic sie.
                                                          Dam sobie rade mam i oby to bylo jak najszybciej.

                                                          Pozdrawiam .
                                                          ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                                          - Siewca Wiatru -

                                                          Komentarz

                                                          • catherinne24
                                                            Rozeznanie
                                                            • 2005-05
                                                            • 546

                                                            #89
                                                            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                            Pierwotnie opublikowany przez keira24
                                                            Mnie zalezy, staram sie byc lepsza, walvcyzc ze swoimi wadami, bo tego chce. Chce byc lepsza dla siebie i innych, dla nie go równiez. Ale jemu chyba nie zalezy.A wlasciwie mowil, ze mu zalezy na mnie, ale ze nie pasujemy do siebie. Nie wierze w to ... Uzupelniamy sie swietnie, ale widac on nie cche ani ciut dac z siebie, zeby bylo dobrze. Dobija mnie takie podejcie. Czuc cos do drugiej osoby, ale rezygnowac. Niszczyc wlasne szczescie i innych !!! Przeciez tro chore !!!
                                                            Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego co napisałaś, bo niestety Twój zwiazek troche przypomina mi mój. Na szczęście teraz to już przeszłość, ale uwierz mi, że ja czułam sie podobnie. Czułam się niedoceniana, nie kochana i nie zrozumiana. Kiedy mówiłam o tym mojemu facetowi, on mówił, że to tylko moje fanaberie, że wymyślam sobie problemy i tak dalej. Niestety nie były to fanaberie, bo czułam się źle, i mimo,ze go kochałam, postanowiłam odejść, bo nie moge być z kimś, kto mnie nie rozumie, kto nie stara się nic naprawić, i tylko mówi, że skoro jesteśmy tak różni, to powinniśmy się rozstać. Ja też chciałam być lepsza i byłam, ale też miałam ciężkie dni, i potrzebowałam tylko wiecej ciepła, a on nie chciał tego zrozumieć. Nie mogłam wiecznie ustępować jemu, bo zwiazek to kompromisy i nie tylko jednej strony. Zastanów się ,czy to rzeczywiście ten jedyny, bo być moze zakochałaś się w ideale, jaki sobie "wymyśliłaś" ,a niestety on jest zupełnie inny. Jak mój facet ze mną zrywał, uierałam, czułam się fatalnie, a najgorsze bylo to, że czasem nawet błahy powód był dla niego dobry do zakończenia związku, ale po jakimś czasie zaczęłam widziec, że to chyba nie ja robie coś źle, ale on-pomyśl o tym
                                                            "Pieniądze szczęścia nie dają...dopiero zakupy" M.Monroe

                                                            Komentarz

                                                            • keira24
                                                              Zadomowienie
                                                              • 2005-06
                                                              • 1195

                                                              #90
                                                              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                                                              Pierwotnie opublikowany przez catherinne24
                                                              Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego co napisałaś, bo niestety Twój zwiazek troche przypomina mi mój. Na szczęście teraz to już przeszłość, ale uwierz mi, że ja czułam sie podobnie. Czułam się niedoceniana, nie kochana i nie zrozumiana. Kiedy mówiłam o tym mojemu facetowi, on mówił, że to tylko moje fanaberie, że wymyślam sobie problemy i tak dalej. Niestety nie były to fanaberie, bo czułam się źle, i mimo,ze go kochałam, postanowiłam odejść, bo nie moge być z kimś, kto mnie nie rozumie, kto nie stara się nic naprawić, i tylko mówi, że skoro jesteśmy tak różni, to powinniśmy się rozstać. Ja też chciałam być lepsza i byłam, ale też miałam ciężkie dni, i potrzebowałam tylko wiecej ciepła, a on nie chciał tego zrozumieć. Nie mogłam wiecznie ustępować jemu, bo zwiazek to kompromisy i nie tylko jednej strony. Zastanów się ,czy to rzeczywiście ten jedyny, bo być moze zakochałaś się w ideale, jaki sobie "wymyśliłaś" ,a niestety on jest zupełnie inny. Jak mój facet ze mną zrywał, uierałam, czułam się fatalnie, a najgorsze bylo to, że czasem nawet błahy powód był dla niego dobry do zakończenia związku, ale po jakimś czasie zaczęłam widziec, że to chyba nie ja robie coś źle, ale on-pomyśl o tym
                                                              Droga Catherinne24 znam swoja wartosc i jestem naprawde osobka pelna pasji i pomyslow. Mysle, ze w koncu ktos zacznie mnie doceniac, poswiecac mi swoja uwage i troszczyc sie o mnie. I obym juz nigdy nie przegrala z praca i egoizmem.
                                                              Idealow nie ma i jestem tego swiadoma. Wady mojego bylego chlopaka znalam. Kazdy je ma. Zaskoczylo mnie jednak jego podejcie do uczuc. No coz ucierpialam na tym, ale dam sobie w koncu rade .
                                                              Pozdrawiam .
                                                              ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                                                              - Siewca Wiatru -

                                                              Komentarz

                                                              Przetwarzanie...