Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • evuncia
    Raczkowanie
    • 2005-06
    • 435

    #91
    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

    Pierwotnie opublikowany przez keira24
    Dzieki Mroofciu . Nie mam zamiaru sie obrazac bo i nie ma o co.

    On sobie wprawdzie doskonale poradzi w zyciu, ale nie w zyciu osobistym. No coz emocjonalnie nie dorosl. Egoizm wylazl z niego w najgorszej postaci. Nie wiem, czy mu wierzyc. Nie wiem, czy w ogole mowi prawde. Wole tego nie analizowac, by nie smucic sie.
    Dam sobie rade mam i oby to bylo jak najszybciej.

    Pozdrawiam .
    Keiro nie analizuj tego bo oszalejesz. Faceci są tak dziwni czasami. W takich sytuacjach jak rozstanie czy kryzys w związku nigdy nie usłyszymy od nich prawdy. Będzie Ci ciężko na początku, ale czas leczy rany. Gdyby było Ci bardzo źle zawsze masz Nas wizażanki które wysłuchają Cię i pocieszą.

    Komentarz

    • załamana
      Raczkowanie
      • 2005-09
      • 43

      #92
      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

      droga Keiro24...wiem dokałdnie co czujesz i co przezywasz...chłopak zostawił mnie po 6 latach związku,po 6 latach bycia razem...wiesz co to dla mnie znaczyło?to byl koneic świata...człowiek którego wydawało mi sie że znam na wylot zranił mnie neisamowicie...byliśmy sobie tak bliscy!TAk bardzo bliscy!poświeciłam mu tyle czasu...tyle swego życia...załamalam sie totalnie...po pół roku znalazl sobie nowa-nie mam dziś do neigo zalu,choć mijamy sie jak obcy ludzie co strasznie mnie boli...ja tez miałam nowego partnera,ale tylko ok 2 miesiecy podobnie jak twój TŻ uzyl identycznych argumentów,praca,praca,pi praca...strzał w samo serce,zastanwialam sie and tym jak rzeczy "martwe"mogą byc odemnie wazniejsze,dlaczego...?do dzis nie znam odpowiedzi...nawet nie chce jej juz poznać...teśknie za nim,czesto myślę,ogladam fotki...BOLI,bardzo BOLI...ale zyję ,żeby żyć i mam nadzieje że jeszcze i dla nas zaświeci sloneczkojestem tego pewna,pozdrawiam

      Komentarz

      • keira24
        Zadomowienie
        • 2005-06
        • 1195

        #93
        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

        Pierwotnie opublikowany przez evuncia
        Keiro nie analizuj tego bo oszalejesz. Faceci są tak dziwni czasami. W takich sytuacjach jak rozstanie czy kryzys w związku nigdy nie usłyszymy od nich prawdy. Będzie Ci ciężko na początku, ale czas leczy rany. Gdyby było Ci bardzo źle zawsze masz Nas wizażanki które wysłuchają Cię i pocieszą.
        Dlatego, zeby nie oszalec nie mysle o tym . Czasem, gdy nasuwaja mi sie jakies skojarzenia dotyczace tego, co bylo, zwlaszcza czegos milego, to czuje zal, ze tego juz nie ma. Wtedy jednak szybko znajduje sobie jakies pochlaniajace zajecie i jest lepiej.
        Ciesze sie, ze znalazlam w sobie odwage, by opowiedziec Wam o tym, co mnie spotkalo, podzielic sie swoim bolesnymi przezyciami i smutkiem. Otrzymalam tyle wsparcia i otuchy, ze naprawde poczulam sie lepiej. Dziekuje Wam wszystkim . To takie budujace miec te swiadomosc, ze nie jest sie sama ze swoim problemem.
        Pozdrawiam cieplutko .
        ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
        - Siewca Wiatru -

        Komentarz

        • keira24
          Zadomowienie
          • 2005-06
          • 1195

          #94
          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

          Pierwotnie opublikowany przez załamana
          droga Keiro24...wiem dokałdnie co czujesz i co przezywasz...chłopak zostawił mnie po 6 latach związku,po 6 latach bycia razem...wiesz co to dla mnie znaczyło?to byl koneic świata...człowiek którego wydawało mi sie że znam na wylot zranił mnie neisamowicie...byliśmy sobie tak bliscy!TAk bardzo bliscy!poświeciłam mu tyle czasu...tyle swego życia...załamalam sie totalnie...po pół roku znalazl sobie nowa-nie mam dziś do neigo zalu,choć mijamy sie jak obcy ludzie co strasznie mnie boli...ja tez miałam nowego partnera,ale tylko ok 2 miesiecy podobnie jak twój TŻ uzyl identycznych argumentów,praca,praca,pi praca...strzał w samo serce,zastanwialam sie and tym jak rzeczy "martwe"mogą byc odemnie wazniejsze,dlaczego...?do dzis nie znam odpowiedzi...nawet nie chce jej juz poznać...teśknie za nim,czesto myślę,ogladam fotki...BOLI,bardzo BOLI...ale zyję ,żeby żyć i mam nadzieje że jeszcze i dla nas zaświeci sloneczkojestem tego pewna,pozdrawiam
          Tak strasznie mi przykro, ze i Ciebie Droga Zalamano spotyka cos tak okropnie smutnego . Ja doswiadczam tego po raz drugi w przeciagu niecalego roku. Kiedy odchodzil porzucal mnie moj narzeczony po 4 latach zwiazku cos we mnie umarlo. Wiara w ludzka dobroc, szczerosc i milosc. ale pozbieralam sie blyskawicznie. Wystarczyly mi 2 tygodnie, by stac sie pelna zycia, energiczna, dowcipna i fantastyczna osobka, ktora zawsze bylam, tyle, ze zwiazek z tym czlowiekiem wszystkie te moje zalety stlamsil. Wrocila dawna Evcia i wszystko bylo cudowne.
          A potem sie zakochalam od pierwszego wejrzenia i zycie stalo sie jeszcze piekniejsze. Nie zdecydowalabym sie w tak krotkim czasie po rozstaniu z narzeczonym na nowy zwiazek, gdyby nie przekonanie, ze los postawil na mojej drodze tego wyjatkowego mezczyzne. No coz teraz nastapila weryfikacja tego i znowu jestem do wolna osobka. Ale to nic. wierze, ze dam sobie rade, zwlaszcza, ze tyle zyczliwych osob mnie otacza. Wierze, ze znajde szczescie, no bo przeciez kazdy czlowiek na nie zasluguje. Dlaczego mma byc wyjatkiem? Stane sie znowu silniejsza, choc straca na tym mezczyzni ktorzy mnie poznaja. Bede mniej ufna i naprawde czeka ich sporo pracy, jesli beda chcieli ode mnie czegos wiecej niz tylko usmiechu . Mam w sobie tyle ciepla i milosci, ze ten kto to doceni bedzie naprawde szczesliwym czlowiekiem.
          Kochana Zalamano wierze, ze dasz sobie rade i ze troszczeczke sily da Ci to, co napisalam wczesniej. Wiem, co czujesz i wiem, jak jest Ci trudno. Zawsze myslalam, ze jestem slaba osobka, ktore zlamia wszelkie niepowodzenia. Tak nie jest. Miewam chwile zwatpienia. Od ostatniej srody bylo mi okropnie ciezko, ale wyplakalam sie prez 2 dni. Potem nastapilo denerwujace oczekiwanie, a po wczorajeszej rozmowie zdrowa zlosc i wscieklosc. znowu sama siebie zaskakuje. Skad ja mam te sile? Chyba tylko stad, ze wierze, ze bede jeszcze szczesliwa i ze nie jestem przeciez sama. Ty rowniez nie jestes sama. Masz nas . Wizazanki nie pozostaja obojetne i wspieraja sie nawzajem dodajac sobie otuchy i pocieszajac sie wzajemnie. Wierze, ze jestes silna. Moje pozytywne mysli kieruje teraz ku Tobie, bys usmiechnela sie i pomyslala, ze jest tyle piekna na swiecie, a to, co wspaniale i dobre, jeszcze przed nami.
          Chce jeszcze w tej mojej okropnie dlugiej i pewnie juz nudnej wypowiedzi zasugerowac Ci nie ogladanie zdjec. Ja zawsze wszystkie gleboko chowam i zapominam o nich lub wyrzucam, by mnie nie kusilo. To nie pomaga. Wiem, ze ciezko to zrobic, ale postaraj sie patrzec na cos wesolego. Ja mam dziekie tej metodzie cale mnostwo tapet z kwiatami . Mam na co patrzec i od razu robi mi sie weselej.
          Droga Zalamano gdybys chciala porozmawiac to smialo odzywaj sie. Jestesmy po to, by sobie pomagac i wspierac sie. Zycze poprawy nastroju i usmiechu. I nie zlosc sie za ten okropnie dlugi post.

          Pozdrawiam cieplutko. Buziaki .
          ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
          - Siewca Wiatru -

          Komentarz

          • Lazy_Morning
            Wtajemniczenie
            • 2004-07
            • 2414

            #95
            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

            Uch... Czekałam na wieści. Keiro droga podpisuję się pod słowami Mroofci...
            Ten człowiek może być kulturalny, inteligentny itp., ale emocjonalnie... poziom ameby - mógłby brać lekcje u kota mojej przyjaciółki (bestia trudna, ale kochany, wierny i niezawodny przyjaciel)...

            Szkoda takiej fajnej i ciepłej dziewczyny dla kogoś takiego.
            Cieszę się, że reagujesz tak, zamiast rozpaczać Wiem, że łatwo mi tak mówić (choć każdy gdzieś kiedyś swoje przeszedł), ale jestem pewna, że niedługo spotkasz prawdziwego mężczyznę, a nie takiego... :pipipipipiiiiiiiiiiiii:


            (Przeszło mi coś przez myśl... Co byś zrobiła, gdyby ON nagle doznał olśnienia, że był głupi i żyć bez Ciebie nie może? Padłabyś mu w ramiona na fali endorfin? Umiałabyś zaufać, nie bać się, że kiedyś znów postąpi tak, jak będzie mu wygodniej? )



            Załamana Właściwie to, co napisałam do Keiry, mogłabym powtórzyć i Tobie...
            Wiesz, że tęsknisz za głupim facecikiem zapatrzonym w czubek własnego nosa? Przecież to szczęście, że zniknął z Twojego życia
            Tak, boli, że to wszystko złe się stało, że tak Cię potraktował, że tyle lat przy nim straciłaś... Ale teraz on nadal Cię rani (a nie ma i nigdy nie miał prawa!)- spróbuj zamienić smutek w złość A złość w energię, działanie, radość życia
            nie jestem

            Komentarz

            • keira24
              Zadomowienie
              • 2005-06
              • 1195

              #96
              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

              Droga Lazy_Morning najpierw musze powiedziec, ze zachwycam sie Twoim avatarkiem. Jest sliczny .

              Wiesci nie sa najlepsze, ale sobie radze. Silna ze mnie osobka i nie mam zamiaru sie poddawac. To nie w moim stylu . Mam nadzieje, ze bede szczesliwa i ze dla mnie tez sloneczko zaswieci pelnym blaskiem.

              A to, co przeszlo Ci przez mysl, to hmmm kazalo mi sie troszke zastanowic. Niestety wiem, ze nie dozna olsnienia i nie poprosi mnie o spedzenie z nim zycia. Nie balabym sie zaufac, tyle, ze postawilabym tez swoje warunki. Nie wiem, co bym zrobila. Wszystko zalezaloby od tego, co ma mi do powiedzenia i jak wykorzystalby swoja szanse w pewnym okresie czasu. Nie wrocialabym do normalnego zwiazku. On musialby mnie przekonac, ze sie zmienil, chce sie zmienic i mu zalezy.

              Ja juz tak kiedys mialam z moim bylym narzeczonym. Blagal o szanse i ja dostal. Zrobil cos tak okropnego, ze wpadlam w furie. Nigdy nie bylam w zyciu tak wsciekla jak wtedy i nigdy nie krzyczalam tak na faceta jak wtedy. Wyszla ze mnie diablica i pokazala mu jego miejsce wtedy. Pomoglo, ale na krotko. Trzeba chciec sie zmienic i zrobic to przede wszystkim dla samego siebie. A on tego nie chcial ...
              Glupi czlowiek, ktory nie umie wykorzystac danej mu szansy ...

              Dziekuje Ci Lazy_Morning za mile slowa .
              Pozdrawiam serdecznie.
              ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
              - Siewca Wiatru -

              Komentarz

              • Akane
                Zakorzenienie
                • 2005-06
                • 3820

                #97
                Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                Keira ma dużo racji. W końcu "przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka" - ciężko jest się zmienić (szczególnie jeśli jest komuś wygodnie z tym, jaką jest osobą). Na pewien okres czasu można się sprężyć, ale potem nasze "ja" wychodzi na nowo na wierzch i całą zmianę trafia szlag. Dalczego? Bo tak jest, niestety, najwygodniej
                Mój były facet zwykle "zmieniał się" na tydzień lub dwa (jak widział, że bardzo przegiął), a potem - gdy już mnie "ugłaskał" wracał do bycia sobą (czyli do aroganckiego, olewającego stylu bycia). Żeby się zmienić na stałe, trzeba tego bardzo chcieć. On nie chciał, bo tak mu było fajniej. I tak jest niestety w wielu przypadkach.
                "Whatever you woke up worrying about this morning - get over it. Make a call and move on." sir Ken Robinson

                Komentarz

                • Lazy_Morning
                  Wtajemniczenie
                  • 2004-07
                  • 2414

                  #98
                  Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                  Pierwotnie opublikowany przez keira24
                  Droga Lazy_Morning najpierw musze powiedziec, ze zachwycam sie Twoim avatarkiem. Jest sliczny .
                  Dziękuję Ckni mi się do jesieni

                  Pierwotnie opublikowany przez keira24
                  Wiesci nie sa najlepsze, ale sobie radze. Silna ze mnie osobka i nie mam zamiaru sie poddawac. To nie w moim stylu . Mam nadzieje, ze bede szczesliwa i ze dla mnie tez sloneczko zaswieci pelnym blaskiem.
                  Oczywiście, że tak! W takich sytuacjach największą "barierą" dla tego słoneczka jest rezygnacja i z góry skreślanie wszelkich szans a tego w Tobie nie ma!

                  Pierwotnie opublikowany przez keira24
                  A to, co przeszlo Ci przez mysl, to hmmm kazalo mi sie troszke zastanowic. Niestety wiem, ze nie dozna olsnienia i nie poprosi mnie o spedzenie z nim zycia. Nie balabym sie zaufac, tyle, ze postawilabym tez swoje warunki. Nie wiem, co bym zrobila. Wszystko zalezaloby od tego, co ma mi do powiedzenia i jak wykorzystalby swoja szanse w pewnym okresie czasu. Nie wrocialabym do normalnego zwiazku. On musialby mnie przekonac, ze sie zmienil, chce sie zmienic i mu zalezy.

                  Ja juz tak kiedys mialam z moim bylym narzeczonym. Blagal o szanse i ja dostal. Zrobil cos tak okropnego, ze wpadlam w furie. Nigdy nie bylam w zyciu tak wsciekla jak wtedy i nigdy nie krzyczalam tak na faceta jak wtedy. Wyszla ze mnie diablica i pokazala mu jego miejsce wtedy. Pomoglo, ale na krotko. Trzeba chciec sie zmienic i zrobic to przede wszystkim dla samego siebie. A on tego nie chcial ...
                  Glupi czlowiek, ktory nie umie wykorzystac danej mu szansy ...

                  Dziekuje Ci Lazy_Morning za mile slowa .
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  Dobrze, że nie jesteś marionetką Mam w rodzinie przykład czegoś całkiem innego, niestety... i z czasem wcale nie jest lepiej. Do takich zmian trzeba naprawdę kochać i wyzbyć się egoizmu, a to rzadkość.

                  Jeszcze raz, Keira, bardzo się cieszę, że już teraz masz w sobie trochę słoneczka Ściskam cieplutko i trzymam kciuki, żeby Twoja połówka była jak najbliżej
                  nie jestem

                  Komentarz

                  • keira24
                    Zadomowienie
                    • 2005-06
                    • 1195

                    #99
                    Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                    Pierwotnie opublikowany przez Lazy_Morning
                    Dobrze, że nie jesteś marionetką Mam w rodzinie przykład czegoś całkiem innego, niestety... i z czasem wcale nie jest lepiej. Do takich zmian trzeba naprawdę kochać i wyzbyć się egoizmu, a to rzadkość.

                    Jeszcze raz, Keira, bardzo się cieszę, że już teraz masz w sobie trochę słoneczka Ściskam cieplutko i trzymam kciuki, żeby Twoja połówka była jak najbliżej
                    Dziekuje za Twe zyczenia Lazy_Morning.

                    Nasunela mi sie jedna mysl odnosnie egozimu, choc pewnie bylby to temat na osobny watek. Egoizm w naszych czasach przybral zupelnie inna, niezdrowa forme. Ja tez czasami bywam egoistka, bo tak trzeba, to normalny odruch. Sa momenty, gdy trzeba pomyslec o sobie i samej sobie sprawic odrobinke przyjemnosci, a nie sprawiac ja ciagle innym (alez to zabrzmialo ). Ale ostatnio widze wokol siebie egozim, ktory niszczy. Tak jak w moim zwiazku. Pogon za kariera, pieniedzmi staje sie wazniejsza od uczuc, ktore choc nawet jesli sa, to zostaja zepchniete na daleki plan. Nie ma rownowagi, checi osiagniecia kompromisu, poswiecenia. Zatraca sie zdrowe podejscie do zycia ... Mam nadzieje, ze juz nigdy nie przegram z praca i kariera i wszystko sie ulozy jak najlepiej.

                    Buziaki .
                    ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                    - Siewca Wiatru -

                    Komentarz

                    • Lazy_Morning
                      Wtajemniczenie
                      • 2004-07
                      • 2414

                      #100
                      Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                      Pierwotnie opublikowany przez keira24


                      Dziekuje za Twe zyczenia Lazy_Morning.

                      Nasunela mi sie jedna mysl odnosnie egozimu, choc pewnie bylby to temat na osobny watek. Egoizm w naszych czasach przybral zupelnie inna, niezdrowa forme. Ja tez czasami bywam egoistka, bo tak trzeba, to normalny odruch. Sa momenty, gdy trzeba pomyslec o sobie i samej sobie sprawic odrobinke przyjemnosci, a nie sprawiac ja ciagle innym (alez to zabrzmialo ). Ale ostatnio widze wokol siebie egozim, ktory niszczy. Tak jak w moim zwiazku. Pogon za kariera, pieniedzmi staje sie wazniejsza od uczuc, ktore choc nawet jesli sa, to zostaja zepchniete na daleki plan. Nie ma rownowagi, checi osiagniecia kompromisu, poswiecenia. Zatraca sie zdrowe podejscie do zycia ... Mam nadzieje, ze juz nigdy nie przegram z praca i kariera i wszystko sie ulozy jak najlepiej.

                      Buziaki .
                      No właśnie... Mam wrażenie, że niektórym wydaje się, że jeśli zbyt wiele dadzą, to stracą.... Zupełnie, jakby podejrzewali tę drugą osobę o złe intencje Czy to kwestia obawy, że dokonało się niewłaściwego wyboru?? Tylko jeśli ktoś nie ufa, po co jest z kimś tak blisko...
                      A wiadomo przecież, że kiedy 2 osoby myślą zdrowo-nie-egoistycznie ( ) o sobie nawzajem i naprawdę chcą dla tej drugiej jak najlepiej, obie są szczęśliwe A ten zdrowy malutki egoizm wtedy nikogo nie rani...

                      Na szczęście jest dużo normalnych ludzi
                      nie jestem

                      Komentarz

                      • catherinne24
                        Rozeznanie
                        • 2005-05
                        • 546

                        #101
                        Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                        Pierwotnie opublikowany przez keira24
                        Droga Catherinne24 znam swoja wartosc i jestem naprawde osobka pelna pasji i pomyslow. Mysle, ze w koncu ktos zacznie mnie doceniac, poswiecac mi swoja uwage i troszczyc sie o mnie. I obym juz nigdy nie przegrala z praca i egoizmem.
                        Idealow nie ma i jestem tego swiadoma. Wady mojego bylego chlopaka znalam. Kazdy je ma. Zaskoczylo mnie jednak jego podejcie do uczuc. No coz ucierpialam na tym, ale dam sobie w koncu rade .
                        Pozdrawiam .
                        Pewnie,że dasz rade, bo tylko początki są trudne, a potem dochodzimy do siebie i zaczynamy rozumieć, że to nie zawsze była nasza wina. Na pewno poznasz wspaniałęgo faceta, który zacznie Cię i doceniać i poświęcać Ci cały swój czas, dla któego będziesz najważniejsza, tylko nie bój się i szukaj, a znajdziesz
                        Zyczę Ci z całego serduszka dużo siły, pogody ducha i przede wszystkim wiary w miłość
                        "Pieniądze szczęścia nie dają...dopiero zakupy" M.Monroe

                        Komentarz

                        • keira24
                          Zadomowienie
                          • 2005-06
                          • 1195

                          #102
                          Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                          Pierwotnie opublikowany przez catherinne24
                          Pewnie,że dasz rade, bo tylko początki są trudne, a potem dochodzimy do siebie i zaczynamy rozumieć, że to nie zawsze była nasza wina. Na pewno poznasz wspaniałęgo faceta, który zacznie Cię i doceniać i poświęcać Ci cały swój czas, dla któego będziesz najważniejsza, tylko nie bój się i szukaj, a znajdziesz
                          Zyczę Ci z całego serduszka dużo siły, pogody ducha i przede wszystkim wiary w miłość
                          Dziekuje Droga Catherinne . Mam nadzieje, ze bedzie tak jak mowisz.
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                          - Siewca Wiatru -

                          Komentarz

                          • Mroofcia
                            Rozeznanie
                            • 2005-05
                            • 575

                            #103
                            Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                            .
                            Ostatnio edytowane przez Mroofcia; 2009-01-30, 12:48.
                            PROFIL ZAMKNIĘTY

                            Komentarz

                            • keira24
                              Zadomowienie
                              • 2005-06
                              • 1195

                              #104
                              Dot.: Zalamana ... Moja druga polowka chce odejsc ...

                              Pierwotnie opublikowany przez Mroofcia
                              MUSI BYĆ DOBRZE -NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI... powtarzaj to sobie cały czas, a będzie dobrze, zajmij się tymczymzawsze chcialaś a na co nie miałaś wcześniej czasu, rób wszystko aby zając swój umysł czyms innym. Zobaczysz że tak jak teraz jestCi cholernie ciężko tak za jakiś czas bedziesz cholernie szczęśliwa może u boku innego pana, a jest wielu fajnych facetów, głowa do góry, czas pozbyć się trosk. Jeśteś napewno pogodną, młodą i śliczną osóbka o nic nie bajaj, napewnoe niejeden facet chcialbymiec taka partnerke życiową jak Ty i napewno znajdzie się ktoś kto wkradnie się do Twojego serduszka, pozdrawiam ciepło
                              Dziekuje Mroofciu . Otrzasnelam sie jak kot z tego, co na mnie spadlo i z dystansem spojrzalam na to wszystko. Jest juz znacznie lepiej. Nie ukrywam, ze to kolejne doswiadczenie w moim zyciu i ze momentami jest mi ciezko, ale jestem z siebie dumna, ze jednak nie poddaje sie i spadam na 4 lapki . Ale tylko dzieki jakiejs swojej wewnetrznej sile i nadziei i oczywiscie dzieki wsparciu wspanialych Wizazanek .

                              Mam nadzieje, ze wkrotce znowu bede taka radosna i bede mogla chwalic sie Wam, ze spotkalam kogos wyjatkowego .

                              Pozdrawiam serdecznie .
                              ... Zastanówcie się, o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać ...
                              - Siewca Wiatru -

                              Komentarz

                              Przetwarzanie...