Jak być kochanką.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • xfrida
    Zadomowienie
    • 2023-12
    • 1675

    #76
    Dot.: Jak być kochanką.

    Pierwotnie opublikowany przez rejczeI
    Dla mnie byłaby to zasadnicza różnica. Kawalerka daje tą wygodę, że trzymasz w niej różne przydatne rzeczy, możesz zrobić pranie, wychodzisz o której chcesz bez patrzenia na dobę hotelową, wystrój nie jest klasycznie bezpłciowy (standardowo w pokoju łóżko, stolik, tv, szafa, fotel i mało miejsca pomiędzy itd), możesz sobie pójść do kuchni zrobić herbaty jak człowiek (albo masz cały aneks, ale jednak wydzielony kawałek a nie czajnik na półce pod telewizorem)) czy wziąć jedzenie z szafki, nie musisz się meldować z dowodem, żeby dostać klucze i wolałabym żeby to było ''moje'' mieszkanie a nie garsoniera jakiegoś kolesia.
    to nie byloby jej mieszkanie tylko lokal do spotykan na seks,w momencie kiedy przestanie mu ten uklad odpowiadac konczy sie jej mieszkanie w tym lokalu
    dla mnie bardzo nie komfortowy uklad,czulabym sie zniewolona takim obciazeniem(mieszkanie wzamian za kontakty fizyczne).
    jej mieszkanie byloby tylko jej gdyby sama je wynajmowala (kupila) w ktorym moglaby go nie przyjac jakby jej sie odwidzialo z nim byc .tu brak checi na dalsze spotkania rowna sie brakiem dachu nad glowa.

    oni nie spotykaja sie na herbatki i robienie prania tylko na seks ,kilka godzin kotlowania sie w lozku w tygodniu ,wystroj pokoju czy kuchnia z piekarnikiem jest tu naprawde malo istotnym dodatkiem,jedzenie mozna sobie zamowic,ubrania i tak zdejmuje to sie raczej nie pobrudza w ciagu nocy
    Ostatnio edytowane przez xfrida; 2026-02-20, 13:24.
    z wizazem od 12.2004

    Komentarz

    • MisiekBydyniowy
      Raczkowanie
      • 2025-03
      • 319

      #77
      Dot.: Jak być kochanką.

      To on jej nie daje wystarczająco pieniędzy żeby sobie opłaciła mieszkanie wzięła na siebie itd?
      Jak byłam w takim układzie to dostawałam tyle se wystarczało na mieszkanie i na życie
      Jak mi na coś brakło to zawsze mogłam poprosić też i zazwyczaj dostawałam

      Zgadzam się że wynajmowanie mieszkania na niego w którym ona będzie mieszkać jest mało wygodne i stwarza dużą zależność

      Komentarz

      • Tomi93
        Raczkowanie
        • 2026-02
        • 131

        #78
        Dot.: Jak być kochanką.

        Wynajmowanie mieszkania kochance na pewno daje jej widoczny profit, ale nadal nie jest niczym "trwałym", a jeżeli tu nie ma nawet tego i autorka przybiega na zawołanie do jego apartamentu to trochę lipny układ.

        Komentarz

        • MisiekBydyniowy
          Raczkowanie
          • 2025-03
          • 319

          #79
          Dot.: Jak być kochanką.

          Pierwotnie opublikowany przez Tomi93
          Wynajmowanie mieszkania kochance na pewno daje jej widoczny profit, ale nadal nie jest niczym "trwałym", a jeżeli tu nie ma nawet tego i autorka przybiega na zawołanie do jego apartamentu to trochę lipny układ.
          Jak byłam w takim układzie dostawałam stałą miesięczną kwotę. Facet zapytał ile potrzebuje na życie. Sama sobie opłacałam z tego moje wydatki. Nie było bezpośredniej zależności bo żonaty facet nie chce żeby były gdzie jakieś ślady.

          Ten układ jest rzeczywiście lipny bo dziewczyna lata po hotelach, pewnie dostaje za spotkanie jak zwykła eskortka i jeszcze zaangażowała się uczuciowo i wplątała w to rodziców

          Komentarz

          • rejczeI
            Wtajemniczenie
            • 2022-07
            • 2622

            #80
            Dot.: Jak być kochanką.

            Pierwotnie opublikowany przez xfrida
            to nie byloby jej mieszkanie tylko lokal do spotykan na seks,w momencie kiedy przestanie mu ten uklad odpowiadac konczy sie jej mieszkanie w tym lokalu
            dla mnie bardzo nie komfortowy uklad,czulabym sie zniewolona takim obciazeniem(mieszkanie wzamian za kontakty fizyczne).
            jej mieszkanie byloby tylko jej gdyby sama je wynajmowala (kupila) w ktorym moglaby go nie przyjac jakby jej sie odwidzialo z nim byc .tu brak checi na dalsze spotkania rowna sie brakiem dachu nad glowa.

            oni nie spotykaja sie na herbatki i robienie prania tylko na seks ,kilka godzin kotlowania sie w lozku w tygodniu ,wystroj pokoju czy kuchnia z piekarnikiem jest tu naprawde malo istotnym dodatkiem,jedzenie mozna sobie zamowic,ubrania i tak zdejmuje to sie raczej nie pobrudza w ciagu nocy
            Po 1 ona ma dom i ma gdzie wrócić. Po 2 jak się z kimś rozstajesz i wynajmowaliście razem chatę, też musisz ogarnąć logistycznie co dalej, kończąc pewien rozdział.
            Nie wiem, po co to podkreślanie co ich łączy. "Coś" ich łączy, luźne relacje jak najbardziej czasem przechodzą w trwałe.
            I mówię o wygodzie, a w samym mieszkaniu pod 2 adresami jeśli jest możliwość i logistyka pozwala swobodnie zmieniać lokalizację nic dziwnego nie widzę. Nawet bogaci ludzie nie zawsze stacjonują w hotelach, bywa, że mają domy w różnych miejscach. Bywają także pary, które nie mieszkają ze sobą na co dzień, pomieszkują raz u jednego, raz drugiego.
            Hotel ma te zalety, że o niczym nie myślisz. Zmianie pościeli, ogarnięciu jakiegoś sprzątania, głupich pudełek po pizzy nie musisz wynosić itd. Ale ma też wady.
            Nie możesz przekroczyć określonej godziny jeśli masz ochotę powylegiwać się w łóżku bez naliczania dodatkowej doby. Nie masz wielu rzeczy pod ręką, nawet jakbyś chciała poczytać w wc książkę a nie lubisz z aplikacji w telefonie, musisz pamiętać o czytniku. Itp. Nie sięgniesz do lodówki po przekąskę, musisz coś zamówić albo zdać się na to co jest w hotelowym minibarku. Wiecznie jesteś w trybie randkowym, to jest dopiero z góry zakładanie że zrobić swoje w łóżku i do domu. W mieszkaniu nawet w relacji fwb masz przynajmniej namiastkę codzienności.
            Plus rodzice nie muszą na bieżąco mieć mozliwości monitoringu, że wtorki i czwartki wieczorem wychodzisz wystrojona na bansy do hotelu ze starszym 2krotnie typem i wrócisz koło 10 na drugi dzień. Jak już on łaskawie pojedzie do swoich zajęć a ty opuścisz hotel i wrócisz do taty i mamy. I nie ma opcji, że w hotelu pracuje znajoma znajomego albo dawna koleżanka ze szkoły czy osiedla która ma jak na dłoni, że 2 x w tyg chodzisz pobawić się z jakimś typem, którego zresztą ona może znać i że jest żonaty i dzieciaty i cyk ploty. A jeśli on przyjeżdża, co jest bardziej prawdopodobne, na 2 dni z rzędu, czyli ona wychodzi wieczorem jednego dnia, a wraca do domu 3dnia rano, to tym bardziej w hotelach czy apartamencie, który tez nie jest jego, za wielu swoich rzeczy nie trzyma. Głupie kosmetyki i art. higieniczne musisz taszczyć ze sobą, ubrania na zmianę, jak nie chcesz 2-3 dni chodzić w tym samym albo wyskakiwać do domu przebrać się.
            Ostatnio edytowane przez rejczeI; 2026-02-26, 09:49.

            Komentarz

            • xfrida
              Zadomowienie
              • 2023-12
              • 1675

              #81
              Dot.: Jak być kochanką.

              Ona nie ma domu
              mieszka u rodzicow
              i nie wiesz czy bedzie mogla tam wrocic
              mieszkanie nawet wynajete tez nie gwarantuje tego ze nikogo tam nie spotkaja .jej podobno nie chodzi o zwiazek wiec po co jej jakies namiastki ?
              z wizazem od 12.2004

              Komentarz

              • rejczeI
                Wtajemniczenie
                • 2022-07
                • 2622

                #82
                Dot.: Jak być kochanką.

                Nie wiem po co dorabiasz jakies większe teorie do mieszkania pół tygodnia tam, pół gdzie indziej i co masz z tym za problem. Hotel prowadzisz, że tak ci przeszkadza, że komuś może średnio leżeć łażenie po pensjonatach i z podręczną torbą pod pachą z majtami na zmianę, przyzwoitą suszarką i deo? Aż mi się przypomina scena z Seks w Wielkim Mieście gdy Carrie nie mogła u Biga mieć nic swojego i musiała łazić z szoperem najpierw na kolacyjki, a po kolacyjkach na nocki do niego. Potem dalej nie mogła bo wszystko co u niego zostawiła grzecznie jej odniósł z powrotem, ale wielki sukces, w komodzie z ręcznikami było aż jej zdjęcie.
                Jeśli rodzice jej nie przyjmą do domu gdy jej przygoda dobiegnie końca a ona nie ma jeszcze własnego lokum to co można dodać, współczuję, nie wystawiłabym dziecka za drzwi z komunikatem rać se, ale rodziny są różne, wiadomo.
                Ostatnio edytowane przez rejczeI; 2026-02-26, 19:22.

                Komentarz

                • MisiekBydyniowy
                  Raczkowanie
                  • 2025-03
                  • 319

                  #83
                  Dot.: Jak być kochanką.

                  Pierwotnie opublikowany przez rejczeI
                  Nie wiem po co dorabiasz jakies większe teorie do mieszkania pół tygodnia tam, pół gdzie indziej i co masz z tym za problem. Hotel prowadzisz, że tak ci przeszkadza, że komuś może średnio leżeć łażenie po pensjonatach i z podręczną torbą pod pachą z majtami na zmianę, przyzwoitą suszarką i deo? Aż mi się przypomina scena z Seks w Wielkim Mieście gdy Carrie nie mogła u Biga mieć nic swojego i musiała łazić z szoperem najpierw na kolacyjki, a po kolacyjkach na nocki do niego. Potem dalej nie mogła bo wszystko co u niego zostawiła grzecznie jej odniósł z powrotem, ale wielki sukces, w komodzie z ręcznikami było aż jej zdjęcie.
                  Jeśli rodzice jej nie przyjmą do domu gdy jej przygoda dobiegnie końca a ona nie ma jeszcze własnego lokum to co można dodać, współczuję, nie wystawiłabym dziecka za drzwi z komunikatem rać se, ale rodziny są różne, wiadomo.
                  Dla mnie takie nocki sa też strasznie niekomfortowe I się staram czegoś takiego unikać bo się czuję jak pano do towarzystwa ras czas majtki w torebce XD a ona tak żyje raz lub swa razy w tygodniu. Mało to komfortowe ��
                  Ostatnio edytowane przez MisiekBydyniowy; 2026-02-27, 17:06.

                  Komentarz

                  • rejczeI
                    Wtajemniczenie
                    • 2022-07
                    • 2622

                    #84
                    Dot.: Jak być kochanką.

                    Po prostu nie zrozumiałam tego podkreślania stopnia ich relacji. „Kotłowania się w łóżku”.
                    Będzie lizać rany, ona albo on, no cóż, nie pierwsi nie ostatni poturbowani przez miłość i niejasne sytuacje. A może jasne, tylko niewłaściwe. O ile zdrad nie popieram ani nie pochwalam, kwestia ich sumienia. A tak poza tym, są dorośli, ona ma zdaje się prawie 25 lat. Gdybym miała intymny z kimś układ wolałabym mieć także przy tym psychiczną swobodę.
                    Rodzice w pełni świadomi za każdym razem, gdy 2x w tyg wychodzi się na bansy do hotelu z kimś kogo nawet nie mogą poznać, bo to „zakazany związek”, nie są wg mnie synonimem tej swobody. Pół biedy, że ona ma takich rodzicieli, że powiedziała i przyjęli do wiadomości. A jakby miała takich, co by zabraniali, suszyli głowę itp. Nie znam takich ludzi, którzy lubią żeby rodzina miała na widelcu ich życie miłosne, tyle i aż tyle. Każdy jednak drąży do jakiejś swojej prywatności.

                    Komentarz

                    • tinpanalley
                      Zadomowienie
                      • 2009-06
                      • 1494

                      #85
                      Dot.: Jak być kochanką.

                      po prostu chcesz korzystać z dorobku faceta. Wolny równolatek nie zawsze jest w stanie zapewnić lokum i inne wygody. To jest prostytuowanie się, czyli seks i korzyści materialne. Nie dorabiaj do tego ideologii.
                      A to, że druga kobieta może ucierpieć na tym, że to może rozwalić jej całe życie, to nie może być nazwane inaczej, jak tylko podłość. Tyle się mówi o feminizmie, o byciu silną. Siłą kasy faceta? Czy siłą rodziny innej kobiety? Krzywdzenie innych kobiet to już jest ok?

                      Komentarz

                      • Tomi93
                        Raczkowanie
                        • 2026-02
                        • 131

                        #86
                        Dot.: Jak być kochanką.

                        Pierwotnie opublikowany przez rejczeI
                        Jeśli rodzice jej nie przyjmą do domu gdy jej przygoda dobiegnie końca a ona nie ma jeszcze własnego lokum to co można dodać, współczuję, nie wystawiłabym dziecka za drzwi z komunikatem rać se, ale rodziny są różne, wiadomo.
                        To jest dorosła osoba, której dodatkowo zostało wyraźnie zakomunikowane przez rodziców że nie popierają jej decyzji a mimo to w nie brnie. Nie róbmy z tego jakiegoś dramatycznego "wystawiania dziecka za drzwi".

                        Komentarz

                        • xfrida
                          Zadomowienie
                          • 2023-12
                          • 1675

                          #87
                          Dot.: Jak być kochanką.

                          Pierwotnie opublikowany przez Tomi93
                          To jest dorosła osoba, której dodatkowo zostało wyraźnie zakomunikowane przez rodziców że nie popierają jej decyzji a mimo to w nie brnie. Nie róbmy z tego jakiegoś dramatycznego "wystawiania dziecka za drzwi".
                          dokladnie
                          autorka ma 24lata wie jakie sa poglady jej rodzicow na takie a nie inne zachowania a mimo to decyduje sie na kontynuowanie tej relacji to moim zdaniem powinna sie liczyc z konsekwencjami w tym rowniez brakiem mozliwosci powrotu do domu rodzinnego.

                          To nie jest juz dziecko,to jest dorosla kobieta odpowiedzialna za swoje wybory zyciowe ,jej rodzice nie sa zoobowiazani tolerowac i wspierac idiotycznych wyborow .
                          robienie z rodzicow potworow w tym momencie jest poprostu niesmaczne i jest graniem na ich uczuciach ("jaki rodzic odwraca sie od dziecka").Na tym polega wychowanie i ksztaltowanie czlowieka ze dajemy swoim dzieciom wolnosc wyboru a co za tym idzie odpowiedzialnosc za konsekwencje tych wyborow.
                          z wizazem od 12.2004

                          Komentarz

                          • Eveen
                            Rozeznanie
                            • 2019-04
                            • 608

                            #88
                            Dot.: Jak być kochanką.

                            Pierwotnie opublikowany przez xfrida

                            To nie jest juz dziecko,to jest dorosla kobieta odpowiedzialna za swoje wybory zyciowe ,jej rodzice nie sa zoobowiazani tolerowac i wspierac idiotycznych wyborow .
                            robienie z rodzicow potworow w tym momencie jest poprostu niesmaczne i jest graniem na ich uczuciach ("jaki rodzic odwraca sie od dziecka").Na tym polega wychowanie i ksztaltowanie czlowieka ze dajemy swoim dzieciom wolnosc wyboru a co za tym idzie odpowiedzialnosc za konsekwencje tych wyborow.
                            Zgadzam się z powyższym. Rodzic nie ma obowiązku stać przy swoim dorosłym dziecku za wszelką cenę tylko dlatego, że są rodziną. Tak samo jak w innych sytuacjach dorosłe dziecko nie ma obowiązku robić tego samego w drugą stronę.

                            Komentarz

                            • rejczeI
                              Wtajemniczenie
                              • 2022-07
                              • 2622

                              #89
                              Dot.: Jak być kochanką.

                              Pierwotnie opublikowany przez Tomi93
                              To jest dorosła osoba, której dodatkowo zostało wyraźnie zakomunikowane przez rodziców że nie popierają jej decyzji a mimo to w nie brnie. Nie róbmy z tego jakiegoś dramatycznego "wystawiania dziecka za drzwi".
                              A ja mówię o sytuacji gdy właśnie jesteś dorosłą osobą i podejmujesz decyzje której rodzice nie rozumieją czy nie popierają ale szanują twoje prawo do własnego życia i wyborów. To czy ona się wyprowadzi na 3 lata czy na 2 msce do keks kolegi czy wymarzonego chłopaka (który też może wywinąć jej jakiś numer) jest bez znaczenia.
                              I to była odpowiedź do Fridy, która robiła dramę pt. "ona nie ma domu, mieszka u rodziców i nie wie czy będzie mogła wrócić''. Oczywiście, że ma dom, mieszka w nim dzisiaj, rodzice do jej wyprowadzki się nie garną i jej nie wyganiają, bo im pasuje, że mają ją przy sobie. Nie móc wrócić bo wyprowadzasz się na parę tygodni lub miesięcy do koleżanki, kolegi, coś nie wyjdzie? Szantażowanie dorosłego dziecka że ma być jak ja chcę, jak ja mówię, a jak nie to won, dla mnie trąci patolą. Pomogłabym dziecku stanąć na nogi a nie dowalała bo jak byłaś taka głupia to teraz cierp dalej.
                              Ostatnio edytowane przez rejczeI; 2026-03-05, 10:15.

                              Komentarz

                              • Diana_L
                                Raczkowanie
                                • 2026-03
                                • 130

                                #90
                                Dot.: Jak być kochanką.

                                Pierwotnie opublikowany przez rejczeI
                                A ja mówię o sytuacji gdy właśnie jesteś dorosłą osobą i podejmujesz decyzje której rodzice nie rozumieją czy nie popierają ale szanują twoje prawo do własnego życia i wyborów. To czy ona się wyprowadzi na 3 lata czy na 2 msce do keks kolegi czy wymarzonego chłopaka (który też może wywinąć jej jakiś numer) jest bez znaczenia.
                                I to była odpowiedź do Fridy, która robiła dramę pt. "ona nie ma domu, mieszka u rodziców i nie wie czy będzie mogła wrócić''. Oczywiście, że ma dom, mieszka w nim dzisiaj, rodzice do jej wyprowadzki się nie garną i jej nie wyganiają, bo im pasuje, że mają ją przy sobie. Nie móc wrócić bo wyprowadzasz się na parę tygodni lub miesięcy do koleżanki, kolegi, coś nie wyjdzie? Szantażowanie dorosłego dziecka że ma być jak ja chcę, jak ja mówię, a jak nie to won, dla mnie trąci patolą. Pomogłabym dziecku stanąć na nogi a nie dowalała bo jak byłaś taka głupia to teraz cierp dalej.
                                W jaki sposób autorka musi stanąć na nogi? Z tego co rozumiem ona nie ma problemów z nałogami, niezdolnością do pracy czy jakimikolwiek innymi dysfunkcjami. Nie jest też skora do słuchania jakichkolwiek rad w kwestii swoich wyborów życiowych.

                                Komentarz

                                Przetwarzanie...