25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • Frezja__
    Zakorzenienie
    • 2014-07
    • 4466

    #481
    Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

    Pierwotnie opublikowany przez anna87
    A to nie znasz żadnego nie-prawiczka dla ktorego to jest główną motywacją to "związków"?

    Coś mam wrażenie, że jak ktoś jest nieżyciowym dziwakiem, zależy mu tylko na seksie, nie stara się w łóżku, ale nie jest prawiczkiem, to nikt nie będzie tak generalizował.


    [/COLOR][COLOR=Blue][COLOR=Purple]

    Tego też nigdy nie zrozumiem.
    Nie, bo to się wyklucza. Chęć bycia w związku (nawet takim luźniejszym) by mieć seks rozumiem (ale nie w akcie desperacji). Mam kolegę, prawiczka-25lat, zabiegał o mnie i o wiele innych. Nie dlatego, że fajna, ładna, miła dziewczyna tylko dziewictwa zaczyna świerzbieć. To czuć na kilometr i odpycha, przynajmniej mnie.

    Jestem w stanie zrozumieć, pod warunkiem, że facet nie jest hipokrytą. Dla takiego faceta będę skreślona - "trudno" znajdę lepszego
    K: 37


    "Wiedźmikołaj"

    Komentarz

    • 201705042038
      Konto usunite
      • 2008-02
      • 5867

      #482
      Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

      Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
      Nie, bo to się wyklucza. Chęć bycia w związku (nawet takim luźniejszym) by mieć seks rozumiem (ale nie w akcie desperacji). Mam kolegę, prawiczka-25lat, zabiegał o mnie i o wiele innych. Nie dlatego, że fajna, ładna, miła dziewczyna tylko dziewictwa zaczyna świerzbieć. To czuć na kilometr i odpycha, przynajmniej mnie.

      Jestem w stanie zrozumieć, pod warunkiem, że facet nie jest hipokrytą. Dla takiego faceta będę skreślona - "trudno" znajdę lepszego
      Co do niebieskiego - nie zrozumiałyśmy się. Ja rozumiem, że ktoś może mieć najdziwniejsze oczekiwania i sobie szukać drugiego człowieka biorąc pod uwagę przeszłość. Ale opisywanie kogoś jako "trefnego" bo z kimś spał, albo z kimś nie spał - no litości...

      Co do fioletowego - proszę Cię, znam na pęczki takich nie-prawiczków, którzy startują do 10 na raz i żadnej nie przepuszczą. I niejednego "późnego" prawiczka nie będącego desperatem.

      Komentarz

      • Frezja__
        Zakorzenienie
        • 2014-07
        • 4466

        #483
        Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

        Pierwotnie opublikowany przez anna87
        Co do niebieskiego - nie zrozumiałyśmy się. Ja rozumiem, że ktoś może mieć najdziwniejsze oczekiwania i sobie szukać drugiego człowieka biorąc pod uwagę przeszłość. Ale opisywanie kogoś jako "trefnego" bo z kimś spał, albo z kimś nie spał - no litości...

        Co do fioletowego - proszę Cię, znam na pęczki takich nie-prawiczków, którzy startują do 10 na raz i żadnej nie przepuszczą. I niejednego "późnego" prawiczka nie będącego desperatem.

        Ok, ale to nie ja użyłam tego słowa. Odniosłam się do wypowiedzi LonleyPaladin. On go użył
        No ja akurat takich nie znam.

        K: 37


        "Wiedźmikołaj"

        Komentarz

        • DopplegangerEddarda
          BAN stay
          • 2013-09
          • 5762

          #484
          Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

          Ja znam. Facet ma 26 lat. Jest normalny z wyglądu, z zachowania i charakteru nie do końca ale raczej w lepszą stronę.

          W sumie to może i był bo od jakiś 3 miesięcy jest z dziewczyną. Ale takiej dobranej pary jeszcze nigdy nie widziałem.

          Komentarz

          • LonleyPaladin
            BAN stay
            • 2016-03
            • 114

            #485
            Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

            anna87 widzę że jesteś mądrą kobietą i widzidzisz jaki jest problem. Ja rozumiem można ryzykować przyznanie się do tego ale jak mamy cały czas kontakt z kobietami, randki itp. Ale jak ktoś tego kontaktu ma mało i mu sie jakaś kobieta trafi to moim zdaniem nie warto ryzykować, może to nie jest do końca fair ale może to być jedyna szansa żeby przeżyć gorszy bądź lepszy seks w życiu. Niestety czasami tak się składa że jedni mają wszystko drudzy nic. Gdyby nie moja przypadłość to myśle że już dawno bym kogoś miał. Niestety przez tą nerwice prawie całą szkołę włącznie z liceum miałem tryb nauczania indywidualny, patrząc sie przez pryzmat czasu to był bardzo zły pomysł. Przez to też w jakimś stopniu od zawsze odbiegałem od innych, wzbudzałem kontrowersje. Poza tym ktoś mnie tutaj źle zrozumiał, ja naprawde nie zachowuje się jak napalony idiota, wręcz przeciwnie, staram się patrzyc na wszystko chłodnym okiem(doświadczeni mężczyźni też chcą seksu, jeszcze bardziej ale widzę że cała wina jest zwalana na niedoświadczone osoby), tylko poprostu zaczyna mi coraz bardziej ciążyć i nie widze żadnej poprawy. Jeszcze kilka lat temu dawałem sobie czas, że to przyjdzie z czasem, ale nic się nie zmienia. Jeszcze tym bardziej czytając takie komentarze tutaj na forum to wychodzi na to że nie mam szans na nikogo, chyba tylko z tą w czarnej sukni.

            Frezja_ jak i pare innych pań w tym temacie popełniają błąd wrzucając do jednego worka wszystkie te osoby, znając może kilka przypadków. Tak nie można, bo to straszne uogólnianie i stereotyp, napisze więcej. Raczej tacy późni "prawiczkowie" mają tak słabe libido że im się seksu wogóle nie chce lub czekają do ślubu. To jest domena raczej osób doświadczonych, bo jak to piszą czego oczy nie widzą temu sercu nie żal, a ktos kto zakosztuje tego trudno mu będzie bez tego żyć. No i jeszcze druga sprawa że te osoby są w jakiś sposób ośmieszane, społeczeństwo wymusza pewne zachowanie, wyznacza granice wieku inicjacji seksualnej, jeżeli ktoś nie spełnia te kryteria to jest skreślony, dobry dowód mam tutaj przy niektórych wypowiedziach. Mam tylko pytanie do Frezji_ ten chłopak o którym piszesz, skąd wiesz że był "prawiczkiem"? Powiedziałci czy się tylko domyślałaś? Dlaczego uważasz że było po nim widać że za wszelką cene chce się pozbyć tego "brzemienia", jakie chechy go charakteryzowały bo mnie to ciekawi. Wydaje mi się że jeżeli chciałby się tylko tego pozbyc bez uczuć to poszedłby do burdelu, ale on ciebie z jakiś powodów wybrał, nie sądze że chodziło tylko o seks a ty go potraktowałaś jak napalonego śmiecia.
            Ostatnio edytowane przez LonleyPaladin; 2016-04-04, 00:26.

            Komentarz

            • 201705042038
              Konto usunite
              • 2008-02
              • 5867

              #486
              Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              anna87 widzę że jesteś mądrą kobietą i widzidzisz jaki jest problem.
              E tam mądrą, po prostu z szerzenia tego typu głupich stereotypów wyrosłam gdzieś w wieku odpowiadającemu dzisiejszemu gimnazjum.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              Ja rozumiem można ryzykować przyznanie się do tego ale jak mamy cały czas kontakt z kobietami, randki itp. Ale jak ktoś tego kontaktu ma mało i mu sie jakaś kobieta trafi to moim zdaniem nie warto ryzykować, może to nie jest do końca fair ale może to być jedyna szansa żeby przeżyć gorszy bądź lepszy seks w życiu.
              No to brzmi desperacko.
              Ja rozumiem, że ktoś może nie chcieć o przeszłości rozmawiać, dla mnie też rozgrzebywanie tematu i analizowanie, z kim i w jakiej pozycji, mija się z celem. Ale to już coś innego.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              (doświadczeni mężczyźni też chcą seksu, jeszcze bardziej ale widzę że cała wina jest zwalana na niedoświadczone osoby),
              Oczywiście, że chcą, nie wiem, czy mniej, czy bardziej, może jedynie część zaprawionych w bojach uwodzicieli potrafi robić lepsze wrażenie na naiwnych dziewczynach.
              Zastanawiam się, gdzie się uchowali ci, którzy takich nie spotkali.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              tylko poprostu zaczyna mi coraz bardziej ciążyć i nie widze żadnej poprawy. Jeszcze kilka lat temu dawałem sobie czas, że to przyjdzie z czasem, ale nic się nie zmienia.
              To - w sensie związek i seks? Pomijając Twoje problemy, to też trochę kwestia szczęścia, ale szczęści trzeba próbować dopomóc. Nie oszukujmy się, jeśli ktoś prawie nie wychodzi z domu, nie ma życia towarzyskiego, no to raczej trudno o poznanie kogoś, chyba że akurat zakochasz się z wzajemnością w listonoszce.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              Jeszcze tym bardziej czytając takie komentarze tutaj na forum to wychodzi na to że nie mam szans na nikogo, chyba tylko z tą w czarnej sukni.
              Fora internetowe to ostatnia rzecz, jaką bym poleciła komuś z problemem. Tutaj połowa użytkowników się użala nad sobą, druga połowa gawędzi i opowiada niestworzone historie o swoim życiu erotycznym. Trzeba mieć do tego kilometry dystansu.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              Frezja_ jak i pare innych pań w tym temacie popełniają błąd wrzucając do jednego worka wszystkie te osoby, znając może kilka przypadków.
              E tam, jak kilka to i tak nieźle, wiele osób nawet na tyle doświadczenia nie ma, a wypowiada się z pełnym przekonaniem.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              Tak nie można, bo to straszne uogólnianie i stereotyp, napisze więcej. Raczej tacy późni "prawiczkowie" mają tak słabe libido że im się seksu wogóle nie chce lub czekają do ślubu.
              Są tacy i tacy. I jeszcze zupełnie po środku.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              To jest domena raczej osób doświadczonych, bo jak to piszą czego oczy nie widzą temu sercu nie żal, a ktos kto zakosztuje tego trudno mu będzie bez tego żyć.
              Teraz Ty generalizujesz.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              No i jeszcze druga sprawa że te osoby są w jakiś sposób ośmieszane, społeczeństwo wymusza pewne zachowanie, wyznacza granice wieku inicjacji seksualnej, jeżeli ktoś nie spełnia te kryteria to jest skreślony, dobry dowód mam tutaj przy niektórych wypowiedziach.
              To prawda, chociaż też bym nie generalizowała, nie wszyscy na widok 25letniego prawiczka biegną zakładać temat na forum.

              Ja rozumiem, że można mieć taki fetysz i nie schodzić poniżej 3 byłych partnerek łóżkowych, ale nie dorabiałabym do tego ideologii.


              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
              Mam tylko pytanie do Frezji_ ten chłopak o którym piszesz, skąd wiesz że był "prawiczkiem"? Powiedziałci czy się tylko domyślałaś? Dlaczego uważasz że było po nim widać że za wszelką cene chce się pozbyć tego "brzemienia", jakie chechy go charakteryzowały bo mnie to ciekawi. Wydaje mi się że jeżeli chciałby się tylko tego pozbyc bez uczuć to poszedłby do burdelu, ale on ciebie z jakiś powodów wybrał, nie sądze że chodziło tylko o seks a ty go potraktowałaś jak napalonego śmiecia.
              Pytanie, który tak naprawdę był, a który nie był prawiczkiem, uważam za otwarte, jak widać, wciskanie bajek w tej kwestii ma się dobrze.
              Być może chodziło mu tylko o seks, tak samo jak wielu doświadczonych woli bajerować, niż skorzystać z usług prostytutki.
              Ostatnio edytowane przez 201705042038; 2016-04-04, 00:57.

              Komentarz

              • Frezja__
                Zakorzenienie
                • 2014-07
                • 4466

                #487
                Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
                Ale jak ktoś tego kontaktu ma mało i mu sie jakaś kobieta trafi to moim zdaniem nie warto ryzykować, może to nie jest do końca fair ale może to być jedyna szansa żeby przeżyć gorszy bądź lepszy seks w życiu.

                Frezja_ jak i pare innych pań w tym temacie popełniają błąd wrzucając do jednego worka wszystkie te osoby, znając może kilka przypadków. Tak nie można, bo to straszne uogólnianie i stereotyp, napisze więcej. Raczej tacy późni "prawiczkowie" mają tak słabe libido że im się seksu wogóle nie chce lub czekają do ślubu. To jest domena raczej osób doświadczonych, bo jak to piszą czego oczy nie widzą temu sercu nie żal, a ktos kto zakosztuje tego trudno mu będzie bez tego żyć. No i jeszcze druga sprawa że te osoby są w jakiś sposób ośmieszane, społeczeństwo wymusza pewne zachowanie, wyznacza granice wieku inicjacji seksualnej, jeżeli ktoś nie spełnia te kryteria to jest skreślony, dobry dowód mam tutaj przy niektórych wypowiedziach. Mam tylko pytanie do Frezji_ ten chłopak o którym piszesz, skąd wiesz że był "prawiczkiem"? Powiedziałci czy się tylko domyślałaś? Dlaczego uważasz że było po nim widać że za wszelką cene chce się pozbyć tego "brzemienia", jakie chechy go charakteryzowały bo mnie to ciekawi. Wydaje mi się że jeżeli chciałby się tylko tego pozbyc bez uczuć to poszedłby do burdelu, ale on ciebie z jakiś powodów wybrał, nie sądze że chodziło tylko o seks a ty go potraktowałaś jak napalonego śmiecia.
                Pogrubione, to jest desperacja, którą widać.
                Wrzucam prawiczków jak i np. 60latków czy sportowców do jednego wora, owszem. Ma on tytuł: nie do związku. Jest to inne wrzucanie do jednego wora niż "wszyscy czarni kradną".
                Trochę uogólnienie, ale jeśli wychodzisz z taką tezą to to mnie nie zachęca do związku z prawiczkiem.
                Nigdy nie wyśmiewałam prawiczków. A to że społeczeństwo czegoś od nich wymaga coś narzuca to chyba w każdej materii tak jest. Część społeczeństwa będzie wymagać ode mnie potomstwa i co? Mam je wydać na świat?
                Czemu prawiczek w cudzysłowie? Bo o tym on gadał, bo gadaliśmy o tym w paczce przy piwie.
                Burdel to nie taka łatwa sprawa. Przerabialiśmy to. Wybrał mnie jak i kilka innych później/wcześniej.
                Ej, zwolnij. Uważasz, że potraktowałam go jak śmiecia, bo.....? Nie weszłam z nim w związek? Nie uprawiałam z nim seks? Dobry jesteś. Ów prawiczek jest moim dobrym kumplem ze studiów więc daruj sobie te domysły.

                Ja pier.dolę, wyncyj kolorów

                K: 37


                "Wiedźmikołaj"

                Komentarz

                • stewardesa
                  BAN stay
                  • 2011-01
                  • 9512

                  #488
                  Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                  LP, ale weź Ty nam nie wmawiaj, że coś jest nie tak z osobami z doświadczeniem i na pewno będą nas zdradzać, bo to takie samo uogólnienie jak "prawiczki mają ciśnienie na pozbycie się brzemienia i na pewno będą beznadziejni w łóżku". Nie zaliczyłeś z braku laku, nie z powodu konserwatywnych poglądów z innej epoki, których nie posiadasz. A do burdelu sam pisałeś, że byś nie poszedł, więc nie, nie jest tak, że "gdyby mu zależało tylko na seksie, to by do burdelu/klubu poszedł". To jest standardowy bajer kogoś, komu właśnie tylko na tym zależy.

                  Komentarz

                  • af096d25f0cf772bc51ba27debbec984bc7420f7
                    Konto usunite
                    • 2013-12
                    • 1560

                    #489
                    Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    To do mnie? Jeśli to przyznaję, że szczerze mnie ciekawi jakbyś ukrywał swoje dziewictwo i jak bajerował. Ale ważne też jest podejście. Często u 'starych' prawiczków można wyczytać na czole: chcę z tobą chodzić, bo masz dziurkę i już nie będę prawiczkiem.
                    A jajco. Jak byłem prawiczkiem to byłem o wiele bardziej spokojny w tej kwestii, wiedziałem że będzie jeszcze na to czas. Na seksie zależy mi bardziej teraz.

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    "Trefnym" egzemplarzem może też być nie-dziewica, dla kogoś kto szuka błonki. Tobie takie kłamstwo by nie przeszkadzało? Nie rzutowało na przyszły związek?
                    Szukanie tylko nie-prawiczka to moim zdaniem ten sam poziom co poszukiwanie wyłącznie dziewicy.

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    Pogrubione, to jest desperacja, którą widać.
                    Ot i zarzuciła desperację. Ciekawe skąd się takowa wśród prawiczków bierze? Przecież kobietom wcale to nie przeszkadza.

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    Nigdy nie wyśmiewałam prawiczków. A to że społeczeństwo czegoś od nich wymaga coś narzuca to chyba w każdej materii tak jest. Część społeczeństwa będzie wymagać ode mnie potomstwa i co? Mam je wydać na świat?
                    Są wymagania, dlatego się maskują. Moja pierwsza partnerka też nie wiedziała że jestem prawiczkiem, wręcz ucieszyła się że nie jestem bo się bała że taki seks z niewielką dozą uczuć będzie nieodpowiedni dla mnie na pierwszy raz, poza tym też się bała niedoświadczonych. Nic się nie stało, nie mam traumy, ona dalej nie wie że byłem. Wszystko załatwione.
                    Ale stałej partnerki bym nie mógł okłamać w tej kwestii. Inna sprawa że wtedy to pewnie nie byłby taki problem.

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    Burdel to nie taka łatwa sprawa. Przerabialiśmy to. Wybrał mnie jak i kilka innych później/wcześniej.
                    Jak "przerabialiście"? Zastanawialiście się grupowo nad rozwiązaniem problemu jego prawictwa?

                    Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                    Ej, zwolnij. Uważasz, że potraktowałam go jak śmiecia, bo.....? Nie weszłam z nim w związek? Nie uprawiałam z nim seks? Dobry jesteś. Ów prawiczek jest moim dobrym kumplem ze studiów więc daruj sobie te domysły.
                    Ja nie uważam że potraktowałaś go jak śmiecia ani że za takiego go uważasz.
                    Masz go jedynie za gorszego sortu mężczyznę.

                    Komentarz

                    • stewardesa
                      BAN stay
                      • 2011-01
                      • 9512

                      #490
                      Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                      Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                      Ot i zarzuciła desperację. Ciekawe skąd się takowa wśród prawiczków bierze? Przecież kobietom wcale to nie przeszkadza.
                      Znaczy to, że żadna dziewczyna kogoś nie chce, usprawiedliwia jego obrzydliwe zachowanie. Pisałam, że rozkwitniesz.
                      Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                      Są wymagania, dlatego się maskują. Moja pierwsza partnerka też nie wiedziała że jestem prawiczkiem, wręcz ucieszyła się że nie jestem bo się bała że taki seks z niewielką dozą uczuć będzie nieodpowiedni dla mnie na pierwszy raz, poza tym też się bała niedoświadczonych. Nic się nie stało, nie mam traumy, ona dalej nie wie że byłem. Wszystko załatwione.
                      Super Możecie sobie z LP podać rękę.

                      Komentarz

                      • Frezja__
                        Zakorzenienie
                        • 2014-07
                        • 4466

                        #491
                        Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                        Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                        A jajco. Jak byłem prawiczkiem to byłem o wiele bardziej spokojny w tej kwestii, wiedziałem że będzie jeszcze na to czas. Na seksie zależy mi bardziej teraz.
                        Szukanie tylko nie-prawiczka to moim zdaniem ten sam poziom co poszukiwanie wyłącznie dziewicy.
                        Ot i zarzuciła desperację. Ciekawe skąd się takowa wśród prawiczków bierze? Przecież kobietom wcale to nie przeszkadza.
                        Są wymagania, dlatego się maskują. Moja pierwsza partnerka też nie wiedziała że jestem prawiczkiem, wręcz ucieszyła się że nie jestem bo się bała że taki seks z niewielką dozą uczuć będzie nieodpowiedni dla mnie na pierwszy raz, poza tym też się bała niedoświadczonych. Nic się nie stało, nie mam traumy, ona dalej nie wie że byłem. Wszystko załatwione.
                        Ale stałej partnerki bym nie mógł okłamać w tej kwestii. Inna sprawa że wtedy to pewnie nie byłby taki problem.
                        Jak "przerabialiście"? Zastanawialiście się grupowo nad rozwiązaniem problemu jego prawictwa?
                        Ja nie uważam że potraktowałaś go jak śmiecia ani że za takiego go uważasz.
                        Masz go jedynie za gorszego sortu mężczyznę.
                        Nie mówię o WSZYSTKICH.
                        Szukam tak samo nie-prawiczka jak szukam faceta +/- w moim wieku.
                        Nie wiem? Nie jestem prawiczkiem?
                        Mam opisać przebieg spotkań przy piwie? Że kto rzucił temat odlotów? Że były rozważania? Czego oczekujesz?
                        Jako partner -tak, jest gorszego sortu mężczyzną dla mnie, tak samo jak 60latek.
                        P.S. kiepskim kandydatem na mojego partnera byłby też facet z mięśniem piwnym lub dobrze zbudowany. Też się przyczepmy
                        LP - to jak? Bajerowałbyś mnie co lubisz w łóżku czy się "przyznał" (
                        jak do winy^^). To mnie tylko ciekawi.
                        Ostatnio edytowane przez Frezja__; 2016-04-04, 10:32.
                        K: 37


                        "Wiedźmikołaj"

                        Komentarz

                        • 201607040950
                          Konto usunite
                          • 2015-07
                          • 7265

                          #492
                          Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                          Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                          Szukanie tylko nie-prawiczka to moim zdaniem ten sam poziom co poszukiwanie wyłącznie dziewicy.
                          Bo nie masz pojęcia o statystyce.
                          Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                          Ot i zarzuciła desperację. Ciekawe skąd się takowa wśród prawiczków bierze? Przecież kobietom wcale to nie przeszkadza.
                          Desperacja kobietom nie przeszkadza?
                          Wielu kobietom nie przeszkadza + jest grupa, która by sobie prawiczka życzyła (ideologicznego).
                          Innym przeszkadza i by sobie z różnych powodów, niezrozumiałych dla mnie nie życzyły.

                          Można szukać właściwej partnerki, można cierpieć w związku z tym, że jakieś tam, obce i niezainteresowane/zajęte/teoretyzujące panny z internetu by was teoretycznie skreśliły.
                          Bo żeby być w związku trzeba najpierw przeprowadzić referendum i uzyskać większość głosów "brałabym" . Bez tego ni rusz.
                          Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                          Są wymagania, dlatego się maskują. Moja pierwsza partnerka też nie wiedziała że jestem prawiczkiem, wręcz ucieszyła się że nie jestem bo się bała że taki seks z niewielką dozą uczuć będzie nieodpowiedni dla mnie na pierwszy raz, poza tym też się bała niedoświadczonych. Nic się nie stało, nie mam traumy, ona dalej nie wie że byłem. Wszystko załatwione.
                          Ale stałej partnerki bym nie mógł okłamać w tej kwestii. Inna sprawa że wtedy to pewnie nie byłby taki problem.
                          Nie no, na pewno nie mógłbyś okłamać stałej partnerki , brzmisz tak szlachetnie, że z miejsca mam ochotę przypiąć Ci jakiś order u i teraz.
                          Przy okazji dyskusji na temat dziewictwa wcisnąłeś dziewczęciu kit, pęczniejesz z dumy i rozbawienia -> "", a sformułowanie "wszystko załatwione" dopełnia obrazu ociekającego desperacją (gra_nieco_podobna_do_bad mintona).
                          Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                          Jak "przerabialiście"? Zastanawialiście się grupowo nad rozwiązaniem problemu jego prawictwa?
                          Są "mężczyźni", którzy mają zasady i za seks płacić nie będą.
                          Nawciskanie kitów naiwnej lasce oczywiście nie jest ujmą na ich gównianym "honorze".
                          Te same moralne elity, co zdradzający, korzystający z wytłumaczeń klasy "ależ kochanie, nie wiem jak do tego doszło, to jakoś samo tak wyszło, on nic dla mnie nie znaczył, nawet nie było mi dobrze" i "mężczyźni są zdobywcami i w ich naturze leży... to normalne... powinna się (w domyśle: żona/dziewczyna) cieszyć, że ma takiego atrakcyjnego faceta pod bokiem".
                          Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                          Masz go jedynie za gorszego sortu mężczyznę.
                          Ja Ciebie teraz już też .

                          Komentarz

                          • af096d25f0cf772bc51ba27debbec984bc7420f7
                            Konto usunite
                            • 2013-12
                            • 1560

                            #493
                            Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                            Powinni zablokować mi wizaż w telefonie. Przeczytałem co napisałyście i nie mogłem się skupić potem na pracy, szczególnie przez jeden post.

                            Pierwotnie opublikowany przez stewardesa
                            Znaczy to, że żadna dziewczyna kogoś nie chce, usprawiedliwia jego obrzydliwe zachowanie. Pisałam, że rozkwitniesz.
                            Nic nie usprawiedliwia. Sama desperacja nie jest jeszcze "obrzydliwym zachowaniem".

                            Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                            Nie mówię o WSZYSTKICH.
                            Napisałaś to tak jakby desperacja była domeną prawiczków.

                            Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                            Szukam tak samo nie-prawiczka jak szukam faceta +/- w moim wieku.
                            Można mieć przecież wymagania jakie się chce, nawet tak absurdalne (znaczy nie wykluczam że są jakieś powody by nie chcieć akurat prawiczka). Jednak dyskredytowanie takich facetów to już słabizna.

                            Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                            Mam opisać przebieg spotkań przy piwie? Że kto rzucił temat odlotów? Że były rozważania? Czego oczekujesz?
                            "Kolega jest chory i trzeba go wyleczyć."

                            Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                            Jako partner -tak, jest gorszego sortu mężczyzną dla mnie, tak samo jak 60latek.
                            Gorszego sortu potencjalny partner dla mnie - ok.
                            Gorszego sortu mężczyzna dla mnie czy ogółem - buractwo.



                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Desperacja kobietom nie przeszkadza?
                            Napisałem to z TĄ BUŹKĄ. TA BUŹKA jak niżej zauważyłaś plus dorobiłaś trochę ideologii sugeruje jakieś rozbawienie, czy coś w tym stylu. Chyba jeszcze dumę ale nie wiem gdzie w tej wypowiedzi na nią miejsce.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Innym przeszkadza i by sobie z różnych powodów, niezrozumiałych dla mnie nie życzyły.
                            Też ich nie rozumiem ale niech sobie mają. Jednak twierdzenie że prawiczek jest "taki i taki, a fuj" bez realnych podstaw jest mistrzostwem.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Można szukać właściwej partnerki, można cierpieć w związku z tym, że jakieś tam, obce i niezainteresowane/zajęte/teoretyzujące panny z internetu by was teoretycznie skreśliły.
                            Bo żeby być w związku trzeba najpierw przeprowadzić referendum i uzyskać większość głosów "brałabym" . Bez tego ni rusz.
                            Zdaję sobie sprawę. Tu po prostu w obronę wziąłem prawiczków, którzy też mają, jak widać, u wielu kobiet przekichane na starcie.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Nie no, na pewno nie mógłbyś okłamać stałej partnerki , brzmisz tak szlachetnie, że z miejsca mam ochotę przypiąć Ci jakiś order u i teraz.
                            Nie widzę tu nic szlachetnego. W sytuacji przygodnego seksu w ogóle nie powinno być o czym wspominać. Zaś z moją byłą uznaliśmy że powiemy sobie jakie mamy doświadczenia i tak było.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Przy okazji dyskusji na temat dziewictwa wcisnąłeś dziewczęciu kit, pęczniejesz z dumy i rozbawienia -> "", a sformułowanie "wszystko załatwione" dopełnia obrazu ociekającego desperacją (gra_nieco_podobna_do_bad mintona).
                            Wcisnąłem kit? Myślisz że od początku bajerowałem ją że jestem doświadczony?
                            Co miałem powiedzieć lasce, która po nieudanym naje-ańczym podejściu zapytała czy byłem prawiczkiem i wyraziła nadzieję że nie, bo głupio by tak wyglądał mój pierwszy raz? Poza tym była ode mnie rok starsza, doświadczona a ja uważałem wtedy głupio że wręcz wstyd być prawiczkiem. Takie miałem towarzystwo, w którym dużo się działo to i ja musiałem w tym brać udział.
                            Dumy? Zero.
                            Rozbawienia? Tak, z tego że się obawiała a jej obawy okazały się bezpodstawne.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Są "mężczyźni", którzy mają zasady i za seks płacić nie będą.
                            Nawciskanie kitów naiwnej lasce oczywiście nie jest ujmą na ich gównianym "honorze".
                            Nie mam takiej zasady jak pierwsza. Po prostu nie chcę iść do burdelu.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Te same moralne elity, co zdradzający, korzystający z wytłumaczeń klasy "ależ kochanie, nie wiem jak do tego doszło, to jakoś samo tak wyszło, on nic dla mnie nie znaczył, nawet nie było mi dobrze" i "mężczyźni są zdobywcami i w ich naturze leży... to normalne... powinna się (w domyśle: żona/dziewczyna) cieszyć, że ma takiego atrakcyjnego faceta pod bokiem".
                            Duża przesada z tym porównaniem, nie uważasz? Bardziej pasowałoby tu wkleić na przykład taką moralną elitę jak "nie kochałam go i zdradzałam na lewo i prawo mimo że byliśmy w związku, teraz jednak już go kocham i jestem taka biedna", której kiedyś broniłaś.

                            Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                            Ja Ciebie teraz już też .
                            A do tej pory uważałaś? Kpisz ze mnie?
                            Zresztą ja sobie zdaję sprawę że samiec ze mnie ostatnyj sort.
                            Ostatnio edytowane przez af096d25f0cf772bc51ba27debbec984bc7420f7; 2016-04-04, 22:26.

                            Komentarz

                            • Frezja__
                              Zakorzenienie
                              • 2014-07
                              • 4466

                              #494
                              Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                              Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                              Powinni zablokować mi wizaż w telefonie. Przeczytałem co napisałyście i nie mogłem się skupić potem na pracy, szczególnie przez jeden post.
                              Nic nie usprawiedliwia. Sama desperacja nie jest jeszcze "obrzydliwym zachowaniem".
                              Napisałaś to tak jakby desperacja była domeną prawiczków.
                              Można mieć przecież wymagania jakie się chce, nawet tak absurdalne (znaczy nie wykluczam że są jakieś powody by nie chcieć akurat prawiczka). Jednak dyskredytowanie takich facetów to już słabizna.
                              "Kolega jest chory i trzeba go wyleczyć."
                              Gorszego sortu potencjalny partner dla mnie - ok.
                              Gorszego sortu mężczyzna dla mnie czy ogółem - buractwo.

                              Napisałem to z TĄ BUŹKĄ. TA BUŹKA jak niżej zauważyłaś plus dorobiłaś trochę ideologii sugeruje jakieś rozbawienie, czy coś w tym stylu. Chyba jeszcze dumę ale nie wiem gdzie w tej wypowiedzi na nią miejsce.
                              Też ich nie rozumiem ale niech sobie mają. Jednak twierdzenie że prawiczek jest "taki i taki, a fuj" bez realnych podstaw jest mistrzostwem.
                              Zdaję sobie sprawę. Tu po prostu w obronę wziąłem prawiczków, którzy też mają, jak widać, u wielu kobiet przekichane na starcie.
                              Nie widzę tu nic szlachetnego. W sytuacji przygodnego seksu w ogóle nie powinno być o czym wspominać. Zaś z moją byłą uznaliśmy że powiemy sobie jakie mamy doświadczenia i tak było.
                              Wcisnąłem kit? Myślisz że od początku bajerowałem ją że jestem doświadczony?
                              Co miałem powiedzieć lasce, która po nieudanym naje-ańczym podejściu zapytała czy byłem prawiczkiem i wyraziła nadzieję że nie, bo głupio by tak wyglądał mój pierwszy raz? Poza tym była ode mnie rok starsza, doświadczona a ja uważałem wtedy głupio że wręcz wstyd być prawiczkiem. Takie miałem towarzystwo, w którym dużo się działo to i ja musiałem w tym brać udział.
                              Dumy? Zero.
                              Rozbawienia? Tak, z tego że się obawiała a jej obawy okazały się bezpodstawne.
                              Nie mam takiej zasady jak pierwsza. Po prostu nie chcę iść do burdelu.
                              Duża przesada z tym porównaniem, nie uważasz? Bardziej pasowałoby tu wkleić na przykład taką moralną elitę jak "nie kochałam go i zdradzałam na lewo i prawo mimo że byliśmy w związku, teraz jednak już go kocham i jestem taka biedna", której kiedyś broniłaś.
                              A do tej pory uważałaś? Kpisz ze mnie?
                              Zresztą ja sobie zdaję sprawę że samiec ze mnie ostatnyj sort.
                              WUT?
                              To już nie wiem czy się zgadzamy czy nie (sarkazm czy nie? pytam serio) Słowo pisane ciężej o
                              dczytać pod tym względem
                              Ktoś tak twierdzi? Zwłaszcza z tym fuj?
                              Z tego co zauważyłam to na ostatnich stronach tylko 2 kobiety nie chcą są prawiczka do związku, a dyskusja gorąca jakby nawet prostytutki ich nie chciały.
                              K: 37


                              "Wiedźmikołaj"

                              Komentarz

                              • 201607040950
                                Konto usunite
                                • 2015-07
                                • 7265

                                #495
                                Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Powinni zablokować mi wizaż w telefonie. Przeczytałem co napisałyście i nie mogłem się skupić potem na pracy, szczególnie przez jeden post.
                                Spokojnie, ja tu już długo miejsca nie zagrzeję.
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Nic nie usprawiedliwia. Sama desperacja nie jest jeszcze "obrzydliwym zachowaniem".
                                A Ty pamiętasz do jakiej opisanej sytuacji się odnosisz?
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Gorszego sortu potencjalny partner dla mnie - ok.
                                Gorszego sortu mężczyzna dla mnie czy ogółem - buractwo.
                                Jedno i drugie buractwo. "Sort partnerów" byłby adekwatnym określeniem, jakby się co miesiąc tuzin świeżych zgarniało.
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Napisałem to z TĄ BUŹKĄ. TA BUŹKA jak niżej zauważyłaś plus dorobiłaś trochę ideologii sugeruje jakieś rozbawienie, czy coś w tym stylu. Chyba jeszcze dumę ale nie wiem gdzie w tej wypowiedzi na nią miejsce.
                                Napisałam odpowiedź w liczbie mnogiej, skierowana była też do LP.
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Zdaję sobie sprawę. Tu po prostu w obronę wziąłem prawiczków, którzy też mają, jak widać, u wielu kobiet przekichane na starcie.
                                Chudzi, grubi, niscy, napakowani, bladzi, piegowaci, łysi, zarośnięci, śniadzi, nieśmiali, elokwentni, humaniści itd. też mają u wielu kobiet przekichane na starcie za to jak wyglądają/jacy są.
                                Gnojenie ich to wyrażanie poglądów jest .
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Wcisnąłem kit?
                                A to spoko.
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Nie mam takiej zasady jak pierwsza. Po prostu nie chcę iść do burdelu.
                                To nie było w odniesieniu do Ciebie tylko do gościa o którym pisała i wcześniejszej odpowiedzi LP udzielonej innej wizażance, w której to prawiczek z pewnością traktował ją jako wyjątkową dziewczynę i nie chodziło mu tylko o seks (jakby dupki nigdy prawiczkami nie byli).
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Duża przesada z tym porównaniem, nie uważasz?
                                Nie, jest adekwatne do tego, co wyżej.
                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                Bardziej pasowałoby tu wkleić na przykład taką moralną elitę jak "nie kochałam go i zdradzałam na lewo i prawo mimo że byliśmy w związku, teraz jednak już go kocham i jestem taka biedna", której kiedyś broniłaś.
                                Nigdy tej moralnej elity nie broniłam.
                                Pięć stosunków oralnych (z jednym facetem bodajże?) w dwa miesiące to nie jest "zdradzanie na prawo i lewo".
                                "Nie kochałam go, bo nie wiedziałam, że umiem, wychowałam się w patologii, nikt mnie na czas nie powstrzymał, teraz już rozumiem, że zrobiłam coś strasznego, co ja mam zrobić?" - tego broniłam. Z zaznaczeniem, że tylko ze względu na pewne szczególne warunki i tylko biorąc pod uwagę jej młody wiek. I tylko dlatego, że sytuacja była na tyle przes*ana, że tak powiedzenie prawdy, jak i odejście od niego bez wyjaśnień na tamtym etapie niosło wysokie ryzyko wyrządzenia jemu i sobie jeszcze większych szkód w ramach skutków ubocznych.

                                Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                A do tej pory uważałaś? Kpisz ze mnie?
                                Zresztą ja sobie zdaję sprawę że samiec ze mnie ostatnyj sort.
                                Tak. Nie. To Twój problem, nie mój.

                                Komentarz

                                • af096d25f0cf772bc51ba27debbec984bc7420f7
                                  Konto usunite
                                  • 2013-12
                                  • 1560

                                  #496
                                  Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                  WUT?
                                  Tak to zabrzmiało. Problem ma, trzeba jakoś rozwiązać.

                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                  To już nie wiem czy się zgadzamy czy nie (sarkazm czy nie? pytam serio) Słowo pisane ciężej odczytać pod tym względem
                                  Napisałaś że jest gorszego sortu mężczyzną, nie ważne że dodałaś jako partner dla Ciebie. Gdyby nie było oceny jego męskości to jakoś bym zrozumiał.

                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                  Ktoś tak twierdzi? Zwłaszcza z tym fuj? ]
                                  Ty. Nie trzeba pisać dosłownie.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Spokojnie, ja tu już długo miejsca nie zagrzeję.
                                  Napisałaś coś okropnego na kogoś z moderacji? Nastukałaś pierdyliard postów by zyskać wiarygodność i teraz w co drugim poście reklamować sexshop?

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  A Ty pamiętasz do jakiej opisanej sytuacji się odnosisz?
                                  Odniosłem się trochę do samej desperacji.
                                  A sytuacja. Ja wiem że to nieuczciwe i głupie. Ale jestem w stanie zrozumieć chłopaka. Mówiłaś już kiedyś że nie ma na świecie pokrzywdzonego faceta w którego sytuację nie potrafiłbym się wczuć.
                                  Nie napisałem przecież "super postawa LP, rób tak dalej to zaruchasz!" Ale domyślam się co go gryzie.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Jedno i drugie buractwo. "Sort partnerów" byłby adekwatnym określeniem, jakby się co miesiąc tuzin świeżych zgarniało.
                                  No, określenie nieeleganckie. Chodziło mniej więcej o to czy ktoś spełnia wymogi, które stawia się potencjalnemu partnerowi. Nie mężczyźnie. Tu nawet stawianie wymogów jest dla mnie czymś abstrakcyjnym, co dopiero ich spełnianie.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Napisałam odpowiedź w liczbie mnogiej, skierowana była też do LP.
                                  Ale tylko mnie cytowałaś.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Chudzi, grubi, niscy, napakowani, bladzi, piegowaci, łysi, zarośnięci, śniadzi, nieśmiali, elokwentni, humaniści itd. też mają u wielu kobiet przekichane na starcie za to jak wyglądają/jacy są.
                                  Gnojenie ich to wyrażanie poglądów jest .
                                  Nooo... Już nie raz krytykowałem ludzi za wyrażanie poglądów, taki ze mnie despotyczny dupek i cenzor.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  A to spoko.
                                  Serio? Nie wiem, też nie uznaję tego za czyn chwalebny i nie zdziwiłbym się gdybyś jeszcze za to że w ogóle ją oszukałem mnie zjechała. Ale nie sądzę bym zrobił coś bardzo złego.
                                  Wywalczyłem awans z gorszego sortu, odzyskałem miejsce w tabeli?

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  To nie było w odniesieniu do Ciebie tylko do gościa o którym pisała i wcześniejszej odpowiedzi LP udzielonej innej wizażance, w której to prawiczek z pewnością traktował ją jako wyjątkową dziewczynę i nie chodziło mu tylko o seks (jakby dupki nigdy prawiczkami nie byli).
                                  Znowu - cytowałaś mnie. Dalsza część tamtej wypowiedzi sugeruje że łączysz w swoich myślach tamtego kolesia ze mną i objeżdżasz mnie.

                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Nigdy tej moralnej elity nie broniłam.
                                  Pięć stosunków oralnych (z jednym facetem bodajże?) w dwa miesiące to nie jest "zdradzanie na prawo i lewo".
                                  "Nie kochałam go, bo nie wiedziałam, że umiem, wychowałam się w patologii, nikt mnie na czas nie powstrzymał, teraz już rozumiem, że zrobiłam coś strasznego, co ja mam zrobić?" - tego broniłam. Z zaznaczeniem, że tylko ze względu na pewne szczególne warunki i tylko biorąc pod uwagę jej młody wiek. I tylko dlatego, że sytuacja była na tyle przes*ana, że tak powiedzenie prawdy, jak i odejście od niego bez wyjaśnień na tamtym etapie niosło wysokie ryzyko wyrządzenia jemu i sobie jeszcze większych szkód w ramach skutków ubocznych.
                                  Oj, ja bym to nazwał to bronieniem. Jutro, jak będę miał więcej sił wygrzebię ten wątek i sobie poczytam.
                                  No na prawo i lewo to nie. Ale z premedytacją i wyrachowaniem. Zagubienie i ciężka przeszłość nie są usprawiedliwieniem dla zdradzania z pełną świadomością. Poza tym nie kochała i miała zamiar dalej się z kimś innym zabawiać - po co ten związek?
                                  Szkody mogły być wielkie. Ale nie małą szkodą jest to że facet nigdy się nie dowie, przekonany o tym że ma fajną kobietę. Chyba że wyznajesz zasadę "czego oczy nie widzą..."
                                  Poza tym pamiętam że w tym wątku, mimo że Twoje zdanie mi się nie spodobało, skomentowałem jakoś w pozytywny sposób Twoje poglądy i sposób ich wyrażania. Nieroztropnie. Czy to było w innym, wspominając tylko o tamtym?


                                  Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                  Tak. Nie. To Twój problem, nie mój.
                                  O. Że miałaś o mnie w miarę pozytywne zdanie, miałaś mnie za niegłupiego idiotę, buca w lepszym tego słowa znaczeniu i ogólnie była jakaś nić sympatii to zauważyłem. Ale że byłem "mężczyzną" to mi bardzo miło. Szkoda że było i minęło.
                                  Owszem, mój. Może kiedyś jakoś go rozwiążę.
                                  Ostatnio edytowane przez af096d25f0cf772bc51ba27debbec984bc7420f7; 2016-04-05, 00:17.

                                  Komentarz

                                  • Frezja__
                                    Zakorzenienie
                                    • 2014-07
                                    • 4466

                                    #497
                                    Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                    Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                    Tak to zabrzmiało. Problem ma, trzeba jakoś rozwiązać.
                                    Napisałaś że jest gorszego sortu mężczyzną, nie ważne że dodałaś jako partner dla Ciebie. Gdyby nie było oceny jego męskości to jakoś bym zrozumiał.
                                    Ty. Nie trzeba pisać dosłownie.
                                    Napisałaś coś okropnego na kogoś z moderacji? Nastukałaś pierdyliard postów by zyskać wiarygodność i teraz w co drugim poście reklamować sexshop?
                                    Odniosłem się trochę do samej desperacji.
                                    A sytuacja. Ja wiem że to nieuczciwe i głupie. Ale jestem w stanie zrozumieć chłopaka. Mówiłaś już kiedyś że nie ma na świecie pokrzywdzonego faceta w którego sytuację nie potrafiłbym się wczuć.
                                    Nie napisałem przecież "super postawa LP, rób tak dalej to zaruchasz!" Ale domyślam się co go gryzie.
                                    No, określenie nieeleganckie. Chodziło mniej więcej o to czy ktoś spełnia wymogi, które stawia się potencjalnemu partnerowi. Nie mężczyźnie. Tu nawet stawianie wymogów jest dla mnie czymś abstrakcyjnym, co dopiero ich spełnianie.
                                    Ale tylko mnie cytowałaś.
                                    Nooo... Już nie raz krytykowałem ludzi za wyrażanie poglądów, taki ze mnie despotyczny dupek i cenzor.
                                    Serio? Nie wiem, też nie uznaję tego za czyn chwalebny i nie zdziwiłbym się gdybyś jeszcze za to że w ogóle ją oszukałem mnie zjechała. Ale nie sądzę bym zrobił coś bardzo złego.
                                    Wywalczyłem awans z gorszego sortu, odzyskałem miejsce w tabeli?
                                    Znowu - cytowałaś mnie. Dalsza część tamtej wypowiedzi sugeruje że łączysz w swoich myślach tamtego kolesia ze mną i objeżdżasz mnie.



                                    Oj, ja bym to nazwał to bronieniem. Jutro, jak będę miał więcej sił wygrzebię ten wątek i sobie poczytam.
                                    No na prawo i lewo to nie. Ale z premedytacją i wyrachowaniem. Zagubienie i ciężka przeszłość nie są usprawiedliwieniem dla zdradzania z pełną świadomością. Poza tym nie kochała i miała zamiar dalej się z kimś innym zabawiać - po co ten związek?
                                    Szkody mogły być wielkie. Ale nie małą szkodą jest to że facet nigdy się nie dowie, przekonany o tym że ma fajną kobietę. Chyba że wyznajesz zasadę "czego oczy nie widzą..."
                                    Poza tym pamiętam że w tym wątku, mimo że Twoje zdanie mi się nie spodobało, skomentowałem jakoś w pozytywny sposób Twoje poglądy i sposób ich wyrażania. Nieroztropnie. Czy to było w innym, wspominając tylko o tamtym?

                                    O. Że miałaś o mnie w miarę pozytywne zdanie, miałaś mnie za niegłupiego idiotę, buca w lepszym tego słowa znaczeniu i ogólnie była jakaś nić sympatii to zauważyłem. Ale że byłem "mężczyzną" to mi bardzo miło. Szkoda że było i minęło.
                                    Owszem, mój. Może kiedyś jakoś go rozwiążę.
                                    Pozostawię Cię samego z tą nadinterpretacją
                                    Że jest ''fuj
                                    -nie, że bezpodstawnie-nie. Nie chcę prawiczka do związku,m mam swoje doświadczenia. Co Cię to tak boli? Nie chcę też grubego partnera. Stań w obronie pulchnych. Chyba każdy ma jakiś kanon?
                                    K: 37


                                    "Wiedźmikołaj"

                                    Komentarz

                                    • henio578
                                      Raczkowanie
                                      • 2015-07
                                      • 42

                                      #498
                                      Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                      Tutaj jakieś idiotki przesiadują. Ośmieszające starszych prawiczków. Jestem 25 letnim prawiczkiem, i nie przeszkadza mi już to tak jak może kiedyś. Gdyby mi zależało na seksie, to bym poszedł do prostytutki i stracił swoją cnotę. Na szczęście coraz mniej już o tym myślę, i nauczyłem się z tym żyć i cieszyć się życiem.

                                      Komentarz

                                      • 201607040950
                                        Konto usunite
                                        • 2015-07
                                        • 7265

                                        #499
                                        Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                        Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                        Pozostawię Cię samego z tą nadinterpretacją
                                        Że jest ''fuj
                                        -nie, że bezpodstawnie-nie. Nie chcę prawiczka do związku,m mam swoje doświadczenia. Co Cię to tak boli? Nie chcę też grubego partnera. Stań w obronie pulchnych. Chyba każdy ma jakiś kanon?
                                        Nie o to chodzi, tylko o dobór słów.
                                        Zamiast np. "nie wyobrażam sobie, że moim partnerem mógłby być prawiczek, bo chciałabym się związać z doświadczonym, a dziewic nawet nie biorę pod uwagę"...
                                        Albo nawet zamiast sugerowanego przez Zeva "prawiczek jest dla mnie gorszego sortu kandydatem na partnera..."
                                        Ty nie!
                                        Ty piszesz, że "prawiczek jest GORSZEGO SORTU MĘŻCZYZNĄ", upierasz się przy tym i twierdzisz, że nie było w tym nic złego.
                                        Każdego faceta traktujesz jako potencjalnego partnera czy jak?

                                        Nie widziałabyś nic złego w tym, że ktoś nazywałby Cię kobietą gorszego sortu, bo nie masz cycków w rozmiarze H, nie jesteś dziewicą, naturalną blondynką, czy nie potrafisz przygotowywać regionalnych potraw kuchni tajskiej, a dla niego to akurat podstawy, które musi wypełniać jego "kobieta lepszego sortu"?
                                        Jak w ogóle można używać tak ohydnych sformułowań?

                                        Jeśli nie widziałabyś w tym nic złego, to znaczy, że nie masz szacunku za grosz ani do siebie, ani do ludzi.
                                        Nadinterpretacja w ch*j faktycznie.

                                        "Nie chcę grubego partnera" stawiasz na równi z "prawiczek jest dla mnie gorszego sortu mężczyzną"?
                                        I jeszcze wypisujesz to w temacie do którego ściągają mężczyźni, którym w życiu się tak ułożyło, że dziewictwo urosło w ich oczach do rangi tragedii. Niby to niechcący wypisujesz rzeczy, po których przeczytaniu poczują się jeszcze gorzej, jeszcze bardziej zgnojeni i pewni, że kobiety patrzą na nich jak na jakieś odrzuty i śmiecie. A potem udajesz, że niby nie wiesz o co chodzi, i że tylko wspominasz o swoich upodobaniach?
                                        Ostatnio edytowane przez 201607040950; 2016-04-05, 13:01.

                                        Komentarz

                                        • adult90
                                          Zadomowienie
                                          • 2016-04
                                          • 1689

                                          #500
                                          Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                          Od kiedy prawiczek jest gorszy od puszczalskiego faceta?
                                          Nie chodzi o sam fakt, że jest prawiczkiem do 25ki, ale o powód... To znacząca różnica... jeśli za tym brakiem życia seksualnego kryją się zaburzenia psychiczne typu nerwice, depresje, chorobliwe nieśmiałości, nieumiejętność odnalezienia się w społeczeństwie... to kobiety po prostu nie chcą trafić na taką osobę i będąc w związku wejść w rolę lekarza dla swojego partnera.
                                          Jeśli prawiczek po prostu nie spotkał kobiety która spełnia jego kryteria aby do współżycia doszło - to spoko. Dla kobiety ważniejsze jest aby mezczyzna był dojrzały, czuły, znał swoje potrzeby oraz wiedział jak zbudowana jest kobieta, gdzie jest łechtaczka, jak rozebrać kobietę z jakąś taką klasą, jak ją pieścić, jak traktować podczas kochania się z nią.
                                          I tu dochodzimy do meritum - prawiczek, przeważnie tego nie wie... Ale nie oznacza to, że jest gorszy. Po prostu z założenia wymaga nauki i przeważnie jest dla niego lepiej jeśli również uczy się tego wszystkiego z dziewicą lub osobą niedoświadczoną.

                                          Ta dyskusja w tym wątku jest na prawdę śmieszna...
                                          Tymbardziej że mężczyźni którzy tu wchodzą, czytają głównie wypowiedzi kobiet o wysokim libido, które przeważnie preferują bardzo namiętnych mężczyzn o podobnym temperamencie... I taki 25 letni prawiczek czyta i się jeszcze dołuje, całkiem niepotrzebnie! To że na wątku wypowiadają się w zdecydowanej większości kobiety, które miały stałych partnerów i kochały się tysiące razy, nie oznacza że ten 25 letni prawiczek nie spotka młodej dziewczyny która z chęcią z nim wszystko przeżyje

                                          Komentarz

                                          • Frezja__
                                            Zakorzenienie
                                            • 2014-07
                                            • 4466

                                            #501
                                            Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                            Adeedra zarówno Ty jak i Zev byliście razem z nami w gronie przy piwie i przy rozmowach o związkach. Zev określił, że mój kumpel ma problem. Nikt z nas. Więc to jest nadinterpretacja.
                                            Podkreślałam, że chodzi mi o partnera, o związek. Nie prawiczka na ulicy czy spod 15.
                                            Co do określenie "gorszego sortu" nie ja pierwsza go użyłam. W odpowiedzi odniosłam się do Zeva, który go użył, a wyszło, że ja to zaczęłam
                                            Jakby mnie ktoś nie chciał/określał gorszym sortem to miałabym jego opinię głęboko w
                                            K: 37


                                            "Wiedźmikołaj"

                                            Komentarz

                                            • 201607040950
                                              Konto usunite
                                              • 2015-07
                                              • 7265

                                              #502
                                              Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Adeedra zarówno Ty jak i Zev byliście razem z nami w gronie przy piwie i przy rozmowach o związkach.
                                              Zev określił, że mój kumpel ma problem. Nikt z nas. Więc to jest nadinterpretacja.
                                              Nie byłam, nie odnosiłam się do rozmów przy piwie, ani do kumpla w ogóle. Chodziło mi o tę dyskusję, tutaj.
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Co do określenie "gorszego sortu" nie ja pierwsza go użyłam. W odpowiedzi odniosłam się do Zeva, który go użył, a wyszło, że ja to zaczęłam
                                              Aaa. Faktycznie, on to wymyślił.
                                              Przepraszam.
                                              Wcześniejsze posty mnie zmyliły i zapomniałam, że on zawsze znajdzie sposób, żeby zgnoić siebie i kilka innych osób przy okazji też.

                                              Ale:
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Podkreślałam, że chodzi mi o partnera, o związek. Nie prawiczka na ulicy czy spod 15.
                                              Ty pierwsza posortowałaś.

                                              Bo nie rozumiem, jak to:
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              To do mnie? Jeśli to przyznaję, że szczerze mnie ciekawi jakbyś ukrywał swoje dziewictwo i jak bajerował. Ale ważne też jest podejście. Często u 'starych' prawiczków można wyczytać na czole: chcę z tobą chodzić, bo masz dziurkę i już nie będę prawiczkiem.
                                              Pierwotnie opublikowany przez anna87
                                              A to nie znasz żadnego nie-prawiczka dla ktorego to jest główną motywacją to "związków"?
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Nie, bo to się wyklucza. Chęć bycia w związku (nawet takim luźniejszym) by mieć seks rozumiem (ale nie w akcie desperacji). Mam kolegę, prawiczka-25lat, zabiegał o mnie i o wiele innych. Nie dlatego, że fajna, ładna, miła dziewczyna tylko dziewictwa zaczyna świerzbieć. To czuć na kilometr i odpycha, przynajmniej mnie.
                                              może się trzymać kupy.
                                              Nie czaję. Niby dlaczego "stary" prawiczek, który chce bzyknąć, byleby bzyknąć jest automatycznie desperatem, ale jak gość pakuje się w związek, bo to dla niego jedyny sposób, żeby mieć seks - i ten seks jest dla niego jedyną motywacją - to Ty to rozumiesz () i jeszcze jesteś w stanie wyróżnić sytuacje w których to będzie w akcie desperacji, a w których nie?
                                              WFT?! Jak na Boga może wyglądać związek "chcę z nią być, bo ma dziurkę" & "jestem w tym związku tylko po to, by mieć seks" który niby to nie jest aktem desperacji?

                                              W jaki sposób to się wyklucza?
                                              Nigdy żadnego faceta nie widziałaś, nie spotkałaś, nie słyszałaś o takim, który by ściemą częstował, o miłości opowiadał, w związek wciągał tylko po to, by zar*chać?
                                              Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
                                              Frezja_ jak i pare innych pań w tym temacie popełniają błąd wrzucając do jednego worka wszystkie te osoby, znając może kilka przypadków.
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Wrzucam prawiczków jak i np. 60latków czy sportowców do jednego wora, owszem. Ma on tytuł: nie do związku. Jest to inne wrzucanie do jednego wora niż "wszyscy czarni kradną".
                                              LP bredzi, ale zakładanie, że bycie nie-prawiczkiem wpływa istotnie na poziom desperacji w dążeniu do zdobycia seksu to wór "nie wszyscy czarni to złodzieje, ale wszyscy złodzieje są czarni ".
                                              Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                              Jakby mnie ktoś nie chciał/określał gorszym sortem to miałabym jego opinię głęboko w
                                              Ty.
                                              Oni robią z tego mantrę.

                                              Komentarz

                                              • Frezja__
                                                Zakorzenienie
                                                • 2014-07
                                                • 4466

                                                #503
                                                Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                W cytatach z anna87 wkradło się nieporozumienie. Dlatego napisałam, że to się wyklucza. Nie-prawiczek nie będzie chciał tylko seksu, żeby nie być prawiczkiem, bo już nim nie jest. A przeszło na seks bez zobowiązań czy kręcenia dla samego seksu. Zagmatwało się to

                                                Podsumowując, nie ma nic do prawiczków (niezależnie od wieku) jako osób, znajomych, przyjaciół etc.

                                                P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?
                                                K: 37


                                                "Wiedźmikołaj"

                                                Komentarz

                                                • 201607040950
                                                  Konto usunite
                                                  • 2015-07
                                                  • 7265

                                                  #504
                                                  Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                  W cytatach z anna87 wkradło się nieporozumienie. Dlatego napisałam, że to się wyklucza. Nie-prawiczek nie będzie chciał tylko seksu, żeby nie być prawiczkiem, bo już nim nie jest. A przeszło na seks bez zobowiązań czy kręcenia dla samego seksu. Zagmatwało się to

                                                  Podsumowując, nie ma nic do prawiczków (niezależnie od wieku) jako osób, znajomych, przyjaciół etc.
                                                  Aaa...
                                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                  P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?
                                                  Normalnie, żeby zrobić cytat fragmentu wypowiedzi, wklejasz w okienko np. to:
                                                  [KŁOTE=Frezja__;58465156]P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?[/KŁOTE]
                                                  I wtedy wygląda to tak:
                                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                  P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?
                                                  Jak chcesz przywołać cytat z odniesieniem, to wklejasz najpierw pierwszy, potem odniesienie, tak, żeby oba zamknięcia kłotów były na końcu, czyli:
                                                  [KŁOTE=Frezja__;58465156]P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?[KŁOTE=Frezja__;58465156]P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?[/KŁOTE][/KŁOTE]
                                                  I to będzie wyglądać tak:
                                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                  P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?
                                                  Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                  P.S. Jak cytujesz cytat cytatu?
                                                  Ostatnio edytowane przez 201607040950; 2016-04-05, 15:28.

                                                  Komentarz

                                                  • Frezja__
                                                    Zakorzenienie
                                                    • 2014-07
                                                    • 4466

                                                    #505
                                                    Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                    Adeedra dziękuję
                                                    K: 37


                                                    "Wiedźmikołaj"

                                                    Komentarz

                                                    • 201705042038
                                                      Konto usunite
                                                      • 2008-02
                                                      • 5867

                                                      #506
                                                      Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                      Pierwotnie opublikowany przez adeedra
                                                      Można szukać właściwej partnerki, można cierpieć w związku z tym, że jakieś tam, obce i niezainteresowane/zajęte/teoretyzujące panny z internetu by was teoretycznie skreśliły.
                                                      Bo żeby być w związku trzeba najpierw przeprowadzić referendum i uzyskać większość głosów "brałabym" . Bez tego ni rusz.
                                                      A kto tu mówi o związku? Przecież jemu chodzi tylko o to, żeby dziewczynom z penisowego szczęka opadła, jak wyjmie sprzęt z rozporka.


                                                      Pierwotnie opublikowany przez af096d25f0cf772bc51ba27de bbec984bc7420f7
                                                      Można mieć przecież wymagania jakie się chce, nawet tak absurdalne (znaczy nie wykluczam że są jakieś powody by nie chcieć akurat prawiczka). Jednak dyskredytowanie takich facetów to już słabizna.
                                                      I kto to mówi...


                                                      Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                      Pozostawię Cię samego z tą nadinterpretacją
                                                      Jest nas więcej nadinterpretujących.


                                                      Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                      Jakby mnie ktoś nie chciał/określał gorszym sortem to miałabym jego opinię głęboko w
                                                      No widzisz, skoro już się przechwalamy - ja mam tak głęboko gdzieś opinie innych ludzi, że jeśli mam fantazję, żeby się umawiać z rudym, to nie czuje potrzeby obrazić blondynów i brunetów, dla uzasadnienia moich decyzji i dziwactw. Nawet przez kwiatek.


                                                      Pierwotnie opublikowany przez Frezja__
                                                      W cytatach z anna87 wkradło się nieporozumienie. Dlatego napisałam, że to się wyklucza. Nie-prawiczek nie będzie chciał tylko seksu, żeby nie być prawiczkiem, bo już nim nie jest. A przeszło na seks bez zobowiązań czy kręcenia dla samego seksu. Zagmatwało się to
                                                      A w czym jest lepsze bycie zakręconym na punkcie seksu, zdesperowanym nie-prawiczkiem od bycia zakręconym na punkcie seksu, zdesperowanym prawiczkiem ?

                                                      Komentarz

                                                      • LonleyPaladin
                                                        BAN stay
                                                        • 2016-03
                                                        • 114

                                                        #507
                                                        Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                        Frezja_ a myślisz że ja nie mam upodobań fantazji czy pewnych fetyszy? Nie musiałbym nic ściemniać, bo teorie mam opanowaną wzorowo :P ale wydaje mi się że rozmowa o takich rzeczach np na randce nie jest dobrym pomysłem. Uważam że każdy najlepszy kochanek był kiedyś prawiczkiem, i jeżeli nawet taki który ma 30 lat i trafi na wyrozumiałą kobiete to może się takim stać. Byle żeby miał libido. I tak nawet doświadczeni muszą się uczyć od nowa co nowy partner czy partnerka lubia i jakie maja oczekiwania. Najważniejsze jest wyraźnie powiedzieć co się lubi i oczekuje. No chyba że jakaś kobieta chce fajfusa 20 cm z obwodem 15 cm wtedy to może być problem bo tego nie da sie powiększyć czy poprawić.

                                                        Ja mam silną nerwice (głownie przez to mam taki problem a nie inny) fakt, ale czy nie mam prawa przez to kogos mieć? Bo ktoś tu napisał że taki partner nie byłby dla kobiety dobrym mężczyzną do związku. Chce kochać i być kochanym, według mnie nie jest to nic dziwnego. Mam potrzeby seksualne jak każdy inny i fakt czasem przychodzi desperacja nawet myśli samobójcze. Bo nie wyobrażam sobie życia w samotności. Przynajmniej okażcie troche empatii i postawicie się na moim miejscu co wy byście zrobiły. A czas ucieka tak szybko że rok to jak pare dni. Nigdy się z tym nie pogodze choćby za milion lat, nie mam takiej desperacji żeby "zamoczyć", chce poprostu kogoś mieć, poczuć to uczucie. Nie mam wielkich wymagań, nigdy nie miałem, zawsze zwracałem uwage na inne cechy w kobiecie, chociaż lubie jak ma zgrabne nogi. Równie dobrze może miec podobny problem do mojego, wtedy może rozumiałaby mnie lepiej. Oczywiście że chciałbym poznać dziewice, według mnie było by to najlepsze rozwiązanie. Co do moich poglądów konserwatywnych bo ktos mi zarzucił że nie mam, jestem chrześcijaninem i popieram wartości które reprezentuje. Jestem przeciwny rozwiązłości seksualnej, aborcji itp Dla mnie najpiękniejszym jest wtedy kiedy ludzie są dla siebie pierwszymi i ostatnimi tak jak synogarlice tureckie np. Ale staram się nie obrażać kobiet które miały wielu partnerów i nazywać je "gorszym sortem". Bo staram się zrozumieć przynajmniej po części każdego człowieka i jego historie, może jak niemiałbym tej nerwicy to też miałbym już za sobą ileś tam kobiet, może życie inaczej by się potoczyło, ale ta sytuacja ukształtowała mnie i moje poglądy na pewne sprawy.

                                                        Komentarz

                                                        • Frezja__
                                                          Zakorzenienie
                                                          • 2014-07
                                                          • 4466

                                                          #508
                                                          Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                          LP w zupełności się zgadzam co do tego, że doświadczeni się uczą z nowym partnerem. Uważam, że seks z kimś nowym jest inny i niejako trzeba się partnera nauczyć
                                                          A co do reszty tego akapitu to nigdzie nie napisałam, że nie chcę prawiczka bo będzie słaby w łóżku i będę go musiała 'uczyć', mnie się o sferę psychiczną rozchodziło, ale teraz nie ma to znaczenia
                                                          Życzę Ci, żebyś znalazł partnerkę, która Cię doceni i abyście oboje byli szczęśliwi
                                                          K: 37


                                                          "Wiedźmikołaj"

                                                          Komentarz

                                                          • stewardesa
                                                            BAN stay
                                                            • 2011-01
                                                            • 9512

                                                            #509
                                                            Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                            Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
                                                            Oczywiście że chciałbym poznać dziewice, według mnie było by to najlepsze rozwiązanie.
                                                            To dlaczego piszesz:
                                                            Poza tym nie powinno obchodzić drugiej osoby moja przeszłośc jeżeli sam bym się jej nie domagał od kobiety. Dżentelmeni nie rozmawiają o swoich poprzednich związkach
                                                            ?
                                                            Pierwotnie opublikowany przez LonleyPaladin
                                                            Co do moich poglądów konserwatywnych bo ktos mi zarzucił że nie mam, jestem chrześcijaninem i popieram wartości które reprezentuje. Jestem przeciwny rozwiązłości seksualnej, aborcji itp
                                                            LOL. To nie są wartości, tylko po prostu nie miałeś takiej możliwości i dorabiasz do tego szlachetną ideologię. W dodatku zamierzasz okłamać potencjalną partnerkę. Takie "wartości" reprezentujesz.

                                                            Komentarz

                                                            • adult90
                                                              Zadomowienie
                                                              • 2016-04
                                                              • 1689

                                                              #510
                                                              Dot.: 25-letni prawiczek - miałyście kiedyś taką sytuację?

                                                              LonleyPaladin,
                                                              z nerwicą to raczej nie jest dobry moment aby z kimś się kochać ani też budować związek, może lepiej jeśli najpierw wyleczysz się i gdy osiągniesz względną pionową to lepiej poradzisz sobie z całą otoczką współżycia i związku. Jeśli bez tego masz nerwicę to z tymi dodatkowymi aspektami dochodzi jeszcze więcej spraw które zaprzątną Ci głowę... A pamiętaj, że partnerzy na siebie oddziaływują i zarówno jej problemy zaczną dotyczyć Ciebie jak i Twoje problemy zaczną dotyczyć jej.
                                                              Uporządkuj swoje życie i swoją osobę, a wtedy lepiej sobie poradzisz ze sprawami seksu i związku z drugim człowiekiem.

                                                              Komentarz

                                                              Przetwarzanie...