Moda uliczna - problem stylu.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • granat_owa
    Przyczajenie
    • 2007-05
    • 23

    #1

    Moda uliczna - problem stylu.

    Wiatcie!! Na początku chcę was powitać

    Po drugie zapytać, jakie kolory zazwyczaj preferujecie??

    Jakie lubicie perfumy, ubrania [styl] ?

    iiii... dość zapewne powtórzone pytanie <no wybaczcie>

    Co sądzicie o dziewczynach robiących się na "super panienkę", chodzących w ciuchach - dlatego, ze tak trzeba, bo jest moda. O takich, które bez żadnego "ale" kopiują styl innych??

    Ja mam o nich swe własne zdanie. Nie podoba mi się sam fakt, że ciuchy za które jestem wyśmiewana pzred czasem "mody" sa strasze, a już w okresie jej trwania staje się banalna - bo ma je każdy. Denerwuje mnie to!!!
    Co wy o tym myślicie?
    "Czy to odległość pytał sam siebie, czy to zasłona dymu, który podnosił się z nadchodzących na siebie sylwetek kominów odcięła go od świata? Miasto zdawało się istnieć jak samodzielny świat i jak zawsze zdawało się odrobinę płynąć."
  • Pachnąca_trawą
    Zadomowienie
    • 2006-08
    • 1222

    #2
    Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

    e tam.


    mnie to te panienki wiszą i powiewają i jakoś mnie to nie bulwersi, wręcz przeciwnie.

    im więcej ich się kopiuje tym ja jestem oryginalniejsza. i tyle.
    Wild child.

    Komentarz

    • granat_owa
      Przyczajenie
      • 2007-05
      • 23

      #3
      Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

      Pierwotnie opublikowany przez Pachnąca_trawą
      e tam.


      mnie to te panienki wiszą i powiewają i jakoś mnie to nie bulwersi, wręcz przeciwnie.

      im więcej ich się kopiuje tym ja jestem oryginalniejsza. i tyle.

      No właśnie o to mi chodzi. Oryginalność. Mam swój styl, a tu za 4,5 miesiecy widze jakies 20 lasek tak samo ubranych, jakby podobnych do mnie :O

      Wtedy musze sie znowu rozglądac za ubraniami, których one nie dorwą...

      Ehhhmm ale tak już chyba będzie, nic nie poradze
      "Czy to odległość pytał sam siebie, czy to zasłona dymu, który podnosił się z nadchodzących na siebie sylwetek kominów odcięła go od świata? Miasto zdawało się istnieć jak samodzielny świat i jak zawsze zdawało się odrobinę płynąć."

      Komentarz

      • Moobi
        Wtajemniczenie
        • 2006-09
        • 2493

        #4
        Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

        Pierwotnie opublikowany przez granat_owa
        No właśnie o to mi chodzi. Oryginalność. Mam swój styl, a tu za 4,5 miesiecy widze jakies 20 lasek tak samo ubranych, jakby podobnych do mnie :O

        Wtedy musze sie znowu rozglądac za ubraniami, których one nie dorwą...

        Ehhhmm ale tak już chyba będzie, nic nie poradze
        Kupuj w lumpkach,można trafić na rewelacyjne ubrania i masz pewnośc że za te 4-5 miesiące nie zobaczysz swojego klona na ulicy

        Komentarz

        • nati__xxx
          Wtajemniczenie
          • 2004-08
          • 2104

          #5
          Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

          Jeśli chodzi o mnie... aktualnie można powiedzieć że powoli zmieniam styl z takiego "luzackiego" bardziej sportowego (top+jeansy+adidasy) na taki nie wiem jak to nazwać....casual?bardziej elegancki,kobiecy? generalnie chwilowo nie mogę odnaleźć jakiegoś konkretnego stylu, więc mieszam, kombinuje itp
          A ślepe podążanie za modą to dla mnie totalna głupota. I jak widzę że np.90% lasek chodzi w legginsach to ja ich nie włożę na pewno nie zapomnę jak była moda na kaszkiety a'la J.Lo prawie każda dziewczyna taki miała a ja nie rozumiałam co w nich takiego fajnego :|

          Kolory? bardzo różnorodne
          Perfumy? Kiedyś tylko świeże, cytrusowe-ostatnio wolę bardziej ciężkie, słodkie
          "Jeśli chcesz grać w piłkę, musisz myśleć jak piłka."

          Komentarz

          • zizou
            Zakorzenienie
            • 2006-03
            • 13473

            #6
            Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

            ciuchy kupuje uniwersalne: modne zawsze, przewaznie czarne, brazowe, szare, czasem granatowe. ostatnio tez czerwone, zolte, zielone []. kupuje w sieciowkach, ale potem ciuchy lacze tak, ze powstaja zestawy niepowtarzalne i jedyne. jak sie ubieram? czasami moj ubior ograniczony jest przez dresscode, czasami moge zaszalec wkladajac szorty i top na ramiaczkach, czasami wybieram dzinsy i sweter. nieodlaczna czescia mojej garderoby sa apaszki, korale, kolczyki. uwielbiam gadzety.

            perfumy? owocowe. swieze. dziewczece. na wieczor ciezkie, namietne, kobiece - takie, w ktorychc zuje sie jak chodzacy seks.
            Przemoknięte serca miast
            I tylko ty i ja szczęśliwi tym dniem
            Bo choć zapomniał o nas świat
            Mokrzy od stóp do głow nie tracimy nadziei

            Komentarz

            • asiulka123
              Zakorzenienie
              • 2006-03
              • 3297

              #7
              Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

              Nie lubię, gdy któraś ma taką samą bluzkę jak ja. Nawet jeśli bardzo podobała mi się w dniu zakupu, a zobaczę ją na innej kobiecie, oddaję mamie. A mama zazwyczaj zadowolona . Nie lubię wyglądać tak jak większość, ale nie lubię się też specjalnie wyróżniać . Jeśli chodzi o kolory- różne, z wyjątkiem bardzo jasnych, pastelowych. Jeśli chodzi o zapachy to od dłuższego czasu używam zapachów kwiatowych i delikatnych, ewentualnie owocowych. Zapachy ciężkie do mnie nie pasują.





              Komentarz

              • 201607291951
                Konto usunite
                • 2007-05
                • 3196

                #8
                Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                Ja tam kupuje co mi się podoba nie patrze na to czy ktoś już ma taką bluzkę/spodnie to że ma to akurat pół miasta mam gdzieś- podoba mi się to nosze i tyle ! a jeśli nawet wszyscy naszą jakiś hit modowy ,który mi się nie podoba też na nich nie patrze i nie wbijam się w to na siłę
                (jakoś nigdy nie widziałam swojego klona mimo że często kupuję to co akurat jest modne)

                Komentarz

                • nati__xxx
                  Wtajemniczenie
                  • 2004-08
                  • 2104

                  #9
                  Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                  Pierwotnie opublikowany przez asiulka123
                  Nie lubię wyglądać tak jak większość, ale nie lubię się też specjalnie wyróżniać
                  dokładnie
                  "Jeśli chcesz grać w piłkę, musisz myśleć jak piłka."

                  Komentarz

                  • atka83
                    BAN stay
                    • 2006-06
                    • 10009

                    #10
                    Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                    Moja była przyjaciółka ma/miała podobny styl ubierania się,co zawsze mnie wkurzało,bo ja sobie coś kupiłam z ciuchów,to zaraz i ona miała.
                    Teraz jakoś nie zwracam na to uwagi,mam to gdzieś jak ktoś się ubiera.Mam swój styl,nie ubieram się według panującej mody.Teraz np:wróciła moda z lat 60,a balerinki,czy bluzeczki tego typu w ogóle mi się nie podobają,więc napewno nic z tych rzeczy nie ubiore.

                    Komentarz

                    • anestet-ka
                      Wtajemniczenie
                      • 2005-08
                      • 2432

                      #11
                      Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                      U mnie to różnie bywa, lubię się wyróżniać, ostatnio nawet polubiłam kolory, ale mam też takie dni, kiedy wolę schować się w czarnym golfie po uszy. Najczęściej właśnie nosze czarne ciuchy, ale całe czarne ubranie wcale nie musi być nudne- wręcz przeciwnie, właśnie w tym kolorze mam najwięcej fajnie, oryginalnie skrojonych rzeczy z ciekawych materiałów [to też jest ważne!], z których można stworzyć niepowtarzalne, rzucające się w oczy zestawy.

                      Co do mody... to moda przemija, a najwazniejsze to mieć własny styl, tak żeby nie trzeba było szafy co sezon wymieniać
                      Ostatnio edytowane przez anestet-ka; 2007-05-04, 20:56. Powód: literówki

                      Komentarz

                      • dorkaaa
                        Wtajemniczenie
                        • 2005-12
                        • 1627

                        #12
                        Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                        moja przyjaciołka kopiuje styl mojej koleżanki,i widać to ewidentnie.nic do niej nie mam, po prostu moze nie może (ale mi się powiedziało) sie odnaleźć, albo lubi taki sam styl jak ta druga...

                        ja jednak lubie byc orginalna, wiecie, śmieszne ciuszki, takie troche dziecinne, czasem obciachowe, ale jakos mi takie pasują. (mówie o tych ciuszkach na codzień) lubie zywe kolory, smieszne aplikacje.wiele razy zmieniałam styl, i teraz jestem zawieszona pomiedzy sportowym a klasycznym. nie podażam slepo za modą, wciąż nie podobaja mi się te narzutki - muchomorki ( nie bijcieee !!), i wiele innych rzeczy z teraźniejszej mody.
                        wiele razy spotykałam sie z tekstami typu : ale siara, ale co mi tam. takie osoby nie mają najwidoczniej poczucia humory i dystansu do siebie i innych. bo dzięki ubraniu poprawia sie samopoczucie w koncu. jak sie patrzy na kogos w czyms kolorowym, wesołym, to od razu ma sie lepsze nastawienie.

                        fakt, czasem kupuje rzeczy podobne (nigdy nie takie same) do tych co maja inni ale dlaczego mam rezygnowac z jakiegoś ciuszka tylko dlatego ze kolezanka ma podobny, skoro on mi sie bardzo podoba. ale rzadko tak robie, raczej staram sie kupowac cos nowego, czego jeszcze nikt przede mna nie miał.
                        jesli chodzi o prefumy ostatnio mnie wzięło na słodkie, moze dlatego ze przestałam jesc słodycze no i lubie tez owocowe.
                        nie lubie typowo kobiecych, bo jest mi po nich niedobrze i boli mnie głowa ..., pewnie do takich trzeba dorosnąć :P

                        Komentarz

                        • natalka2
                          Zakorzenienie
                          • 2006-09
                          • 4500

                          #13
                          Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                          jeśli chodzi o ubrania - nie lubię wyglądać tak jak wszyscy, ale w sumie mi to wisi czy pół miasta chodzi w tym co ja [gdy kupiłam to wcześniej].
                          Ale np. kiedy widzę, że mnóstwo osób chodzi w beżowo-brązowych longach przeszywanych złotą nitką - ja tego nie kupię.
                          Ogółem 'mój styl' jest sportowy, kocham spodnie, w wakacje jednak cały czas chodzę w spódnicach

                          Co do perfum - muszą być lekkie, słodkie, jak np. summer white czy be...spontans z avonu

                          studia

                          Komentarz

                          • Anul3k
                            Zakorzenienie
                            • 2005-08
                            • 7844

                            #14
                            Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                            Ogólnie rzecz biorąc - lubię się wyróżniać, jednak nie za bardzo.
                            Jednak jeśli trochę wgłębimy się w temat... to zalezy od dnia.
                            Czasami najchętniej założyłabym dżinsy i golf, coraz częściej kombinuję, łączę, tworzę
                            Ostatnio polubiłam kolory - turkusowy, nasycona zieleń, żółty, itede. Miła odmiana po czerni, ciemnych brązach i maskujących zieleniach
                            Ciekawym zjawiskiem są moje znajome ze szkoły - niewolnice mody.
                            Brązowe bolerko plus czerwona bluzka w białe grochy, plus falbaniasta spódnica moro, plus legginsy, plus bodajże złote balerinki.
                            Druga na szczęście nie przedstawia się aż tak tragicznie, jednak znając ją dłużej da się wychwycić momenty, kiedy Iksińska chce się przypodobać otoczeniu i kupuje co popadnie, nawet gdy jej to nie pasuje - byle było modne.

                            Z perfumami bywa różnie, czasami otuliłabym się czymś słodkim, czasami spryskała się orzeźwiającymi cytrusami. Jestem otwarta na wszelkie propozycje
                            Kontakt tylko via mail.

                            Komentarz

                            • maja55
                              Zakorzenienie
                              • 2004-05
                              • 5030

                              #15
                              Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                              Nigdy nie miałam problemu z tym, że ktoś kopiował mój styl. Tzn styl może i tak, ale nigdy nie było sytuacji, żeby ktoś pojawił sie w takim samym ciuchu jak ja. Pewnie dlatego, że kupuję bardzo uniwersalnwe rzeczy, które dopiero połączone z czymś stają się zjawiskowe. Nie znoszę nadruków na bluzkach - i znajdę w szafie może z 3 koszulki z nadrukiem. Reszta ubrań jest gładka, ewentualnie w paski, groszki, czasami wzory kwiatowe.

                              Bardzo lubię podkreślać, że jestem kobietą, więc każde z moich ubrań musi mieć w sobie coś dziewczęcego i kobiecego zarazem - np. falbanka, koronka itp. Lubię kupować ubrania kiedy wyjeżdżam za granicę, ponieważ mam większą pewność, że jednak nie spotkam na ulicy kogoś w tym samym płaszczu czy swetrze
                              Nie podobają mi sie sportowe ubrania, ale nie oznacza to, że chodzę po górach w szpilkach czy balerinkach. Wybieram wtedy dziewczęce modele w pastelowych kolorach i już wyglądam "w moim stylu".

                              Nie podążam ślepo za modą - wybieram tylko to w czym dobrze sie czuję i co mi sie podoba. Modne są longi? Ok, są fajne, ale nie podoba mi się, że w każdym sklepie widzę ten sam złoto-brązowy czy czarno - srebrny. Dlatego ja wybieram jednokolorowy i nosze go z takimi rzeczami, że staje sie niepowtarzalny. Moje najbardziej "pożądane" przez innych ubrania to te, które uszyła mi moja babciaJest fantastyczną złotą raczką i zawsze idealnie odwzorowuje moje projekty

                              Bardzo dużą wagę przywiązuję do jakości materiału i wykończeń. Nie znoszę tandetnych, porozciąganych, niedoszytych ubrań. Wiem, "taka moda". Ja jednak lubię perfekcyjnie skrojone ubrania z doskonałej jakości materiału.

                              Zapachy - kwiatowe i lekko orientalne. Czesto tez "pryskam" się czyms cytrusowym. Wszystko zalezy od tego co mam na sobie i jaki mam nastrój.
                              Ostatnio edytowane przez maja55; 2007-05-05, 10:47. Powód: Mnóstwo literówek, czas wybrać się do okulisty...
                              P F C

                              Komentarz

                              • jaszmurka
                                Zakorzenienie
                                • 2005-06
                                • 7810

                                #16
                                Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                Pierwotnie opublikowany przez asiulka123
                                Nie lubię, gdy któraś ma taką samą bluzkę jak ja. Nawet jeśli bardzo podobała mi się w dniu zakupu, a zobaczę ją na innej kobiecie, oddaję mamie. A mama zazwyczaj zadowolona . Nie lubię wyglądać tak jak większość, ale nie lubię się też specjalnie wyróżniać . Jeśli chodzi o kolory- różne, z wyjątkiem bardzo jasnych, pastelowych. Jeśli chodzi o zapachy to od dłuższego czasu używam zapachów kwiatowych i delikatnych, ewentualnie owocowych. Zapachy ciężkie do mnie nie pasują.
                                Ja mam to samo z torebkami .
                                Zdarzyło mi się 3 razy, że koleżanka () kupiła taką samą torebkę jak ja zaraz na drugi dzień kiedy mnie z nią zobaczyła . Choćby nie wiem jak mi się torebka podobała- od razu ją sprzedaję .
                                Nie trawię ludzi, którzy biegną do sklepu po jakąś rzecz którą zobaczą na kimś .
                                Everything I'm not, made me everything I am.


                                wyloguj

                                Komentarz

                                • Anul3k
                                  Zakorzenienie
                                  • 2005-08
                                  • 7844

                                  #17
                                  Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                  Pierwotnie opublikowany przez jaszmurka
                                  Ja mam to samo z torebkami .
                                  Zdarzyło mi się 3 razy, że koleżanka () kupiła taką samą torebkę jak ja zaraz na drugi dzień kiedy mnie z nią zobaczyła . Choćby nie wiem jak mi się torebka podobała- od razu ją sprzedaję .
                                  Nie trawię ludzi, którzy biegną do sklepu po jakąś rzecz którą zobaczą na kimś .
                                  Irrytujące uczucie.

                                  W końcu mamy coś, co nam się bardzo podoba - a druga osoba psuje nam z tego radość.
                                  Kontakt tylko via mail.

                                  Komentarz

                                  • jaszmurka
                                    Zakorzenienie
                                    • 2005-06
                                    • 7810

                                    #18
                                    Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                    Pierwotnie opublikowany przez Anul3k
                                    Irrytujące uczucie.

                                    W końcu mamy coś, co nam się bardzo podoba - a druga osoba psuje nam z tego radość.
                                    Wiesz Anula- nie da się uniknąć widoku drugiej osoby z taką samą rzeczą- niestety .Ale spotykając osobę na ulicy np. z taką samą torebką nie irytuje mnie to zaciskam zęby i idę dalej . No ale jak koleżanka kupuje taką samą... a widzicie się niemalże codziennie to już krew człowieka zalewa .
                                    Sklepów i torebek od metra ale nieeeee - kupi taką samą
                                    Everything I'm not, made me everything I am.


                                    wyloguj

                                    Komentarz

                                    • Anul3k
                                      Zakorzenienie
                                      • 2005-08
                                      • 7844

                                      #19
                                      Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                      Druga - znajoma

                                      Właśnie mi się przypomniało, że wczoraj widziałam dziewczynę z taką samą torbą jak moja - rozbawiło mnie to i tyle
                                      Ale jeżeli bliźniaczą rzecz kupuje nasza koleżanka ('och, jaka cudowna! nie obrazisz się jak kupię taką samą, prawda?' 'ciocia () kupiła mi taką samą bluzkę jak twoja, hihi ') to już jest wkurzające
                                      Kontakt tylko via mail.

                                      Komentarz

                                      • elly2
                                        Wtajemniczenie
                                        • 2004-06
                                        • 2027

                                        #20
                                        Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                        Wedlug mnie to zalezy co kto ma na mysli piszac "swoj styl". Ja moge powiedziec, ze takowy posiadam, ale nie moge go jednoznacznie zdefiniowac, w glownej mierze zalezy on od sezonu, mojego samopoczucia i kaprysu. Bo jednego dnia kupie bluzke sportowa, a np. za tydzien spodoba mi sie bluzka z falbankami...takze wszystko zalezy od mojego humoru...
                                        Moja szafa sklada sie z bluzek tych bardziej oficjalnych jak i tych mniej - bardziej sportowych. Na codzien lacze styl sportowy z oficjalnym, czyli ubieram jeansy (ew. spodniczka) i do tego jakis top oraz buty na obcasie - ale nie sa to typowo eleganckie botki.
                                        W tym sezonie np. nie ubralabym sie na zloto, ani srebno poza tym nie ubralabym leginsow i czarnych spodenek przed kolana...no i szpilek tez na pewno nie zaloze.

                                        Moge powiedziec, ze mam jakis swoj styl...ale ostatnio sie troche zmienia...
                                        Niestety otwierajac moja szafe mozna zauazyc przewage sportowych bluz nad sweterkami...W tym roku gustuje jednak w sweterkach, dlatego powoli wymieniam swoja garderobe i staram sie kupowac ubrania, ktore beda dobrze wygladaly w polaczeniu z butem na obcasie


                                        Zauwazylam ze sezon wiosna/lato jest bardzo odwazny, tzn. spracerujac ulica co trzecia kobieta ma na sobie spodniczke lub krotkie spodenki - dziewczyny chyba wreszcie wyleczyly sie z kompleksow...no i nabraly kobiecosci
                                        Moze to tylko w moim miescie jest zauwazalne - nie wiem, ale rzadko kiedy widzialam az tyle odslonietych nog na raz
                                        "Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Możesz wzrastać tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i nie komfortowo próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego."


                                        Komentarz

                                        • hanelajda
                                          Raczkowanie
                                          • 2007-01
                                          • 216

                                          #21
                                          Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                          Pierwotnie opublikowany przez Katalin
                                          Ja tam kupuje co mi się podoba nie patrze na to czy ktoś już ma taką bluzkę/spodnie to że ma to akurat pół miasta mam gdzieś- podoba mi się to nosze i tyle ! a jeśli nawet wszyscy naszą jakiś hit modowy ,który mi się nie podoba też na nich nie patrze i nie wbijam się w to na siłę
                                          (jakoś nigdy nie widziałam swojego klona mimo że często kupuję to co akurat jest modne)
                                          mam tak samo


                                          mam gdzies ze to co kupuje nosi pol mista albo ze ejstem ejdna "niemodna w miescie" ubieram sie jak mi sie podoba, np zawsze lubialam legginsy, cyz to takie dziwne? moja mam je lubiala i tak mnie nauczyla w nich chodzic..w podstawowce (kiedy jeszcze to mama pzrewaznie decydowala co mam ubierac) ciagle pomykalam w geterkach i tunice...w gimnazjum tez czasami..pamietam miala takie granatowe w groszki..i do tego granatowa tunike..to sie ze mnie smiali..te panieny..a teraz co? wszyscy w tym popieprzaja..i co? lyso im teraz to samo taka spodnica ogrodniczka, mam taka jeszcze z czaswo podstawowki(cod ze sie mieszcze0 i dalje w niej chodze..dla mnie nie ma regul, czasem wyjde na ulice ubrana tak ze ludzie mysla ze urwalam sie z choinki a czasem kazda jedna rzecz maja mam na sobie ejst modna i wygladam pospolicie..ale mam to gdzies:P ubieram sie jak lubie

                                          elly2 fakt faktem etra coraz wiecej osob chodzi w spodnicah czy spodenkach krotkich.


                                          a moj styl? co lubie nosic? co nie?
                                          choc ubirem raczej wszytko co mi sie podoba, to mam pewno "zboczenia"
                                          zawsze lubialam ubierac krokie sponice za to w krotkich spodenkach nie wyszlabym, w rybaczkach tez nie, po rpostu sa zreczy ktore uwazam ze nie sa dla mnie.. dlatego ubieram tylko dlugie spodnie(stanowczo nie ryurki! uwazam ze wygladalabym w nich debilnie, na kims mi nie pzreszkadzaja, jednak sa..hmm"nie w moim stylu"(?)) spodnice krotkie, od pzred kolano w zwyz(oczywscie mam w kolano ale to taka bardziej elegancka) i na tmy chyba sie moja karkiera konczy..nie uznaje rybaczek( tak modnych ) spodniw kolano, krotkich spodenek(chyba ze na codzien), spodnic dlugich w pol lydki ani w kolano na codzien.. z bluzkami nie mam ograniczen

                                          jeszcze pzrenigdy nie ubiore zoltego koloru..nie pzrepadam za bialym , chyba ze w postaci jakeigos topa, ale nic wiecej..nie ubiore adidasow adidasowtzn takich sportowych niezgrabnych, jak dawniej byly, kozakow-futrzakow..nie wyjde bez stanika(chocbynie bylow idac a bluzka by wymagala) nie ubiore klapek do spodni(te wystajace paluchy wiem to chore ale nienawidze tego), i wogogle raczje nie skusze sie na kalpki jesli to nie beda japonki.. za to lubie sandalki(nie koniecznie w postaci japonkowatych), na szpilce obcasie, koturnie..ale do spodni tez nie ubiore..nie nosze bluzek siateczek, bolerek raczej etz nie trawie..hmm..
                                          kolory? ubiore, kazdy..lubie zielenie, czarne, lubie brazy, choc juz mniej..ogolnie wszytko co ladnie wyglada nie przepadam tez za granatowym ubiore nawet latarniany roz, o ile rzecz w takim kolorze sie mi spodoba(oczywscie nie mowie o spodniach, bo te to tlyko dzinsowe, czarne khaki ew..ale to bardzo ew..), raczje preferuje jednolite ciuchy, ale czasami ladna wzorzysta bluzeczka nie pogradze, byle nie za batdzo wzorzysta..
                                          perfumy zaleznie od okazji i nastroju, ale raczje preferuje te lekkie(co nie znaczy ze te mniej kobiece, po prostu nigdy nie wypsikalabym sie"duszacym perfumem")
                                          nie nosze tez czapek, podobaja sie mi ale sama bym nigdy nie wyszla w czapce z naszkiem lubie rekawiczki bez palcow, wszelkie szaliki, ale apaszek nienawidze nie lubie zlota, nosze tlyko srebro, ew stare zloto, ale to raczje takie podrobki.. i tylko kolczyki..mam takich 2 pary..korale owszem, ale zadko, mam jedne zielone, brasoletek nie lubie ale nsoze czasme jak sie zmusze, bo mi sie podobaja lubie pierscionki..i dlugie kolczyki..lubie ciemny makijazoczu , a przynajmniej "sredni", nie nakladam nigdy makijazy w wersji no-make up, bez makijazy zobaczyc mnie tez jest cud..


                                          chyba juz o wszytkim powiedzialam..hmm..nawte nie podejrzewalam ze tego jest tak duzo..mimo wszytko nigdy nie pomyslalam o sobie ze mam jakis wlasny styl..

                                          i nie denerwuje mnie ktos kto jest nawet identycznie ubrany jak ja..no chyba ze wyglada lepiej
                                          Ostatnio edytowane przez hanelajda; 2007-05-05, 13:34. Powód: .
                                          „Jeśli wróg się nie poddaje, to się go unicestwia...”

                                          Maksim Gorki

                                          Komentarz

                                          • granat_owa
                                            Przyczajenie
                                            • 2007-05
                                            • 23

                                            #22
                                            Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                            Pierwotnie opublikowany przez hanelajda
                                            mam tak samo


                                            mam gdzies ze to co kupuje nosi pol mista albo ze ejstem ejdna "niemodna w miescie" ubieram sie jak mi sie podoba, np zawsze lubialam legginsy, cyz to takie dziwne? moja mam je lubiala i tak mnie nauczyla w nich chodzic..w podstawowce (kiedy jeszcze to mama pzrewaznie decydowala co mam ubierac) ciagle pomykalam w geterkach i tunice...w gimnazjum tez czasami..pamietam miala takie granatowe w groszki..i do tego granatowa tunike..to sie ze mnie smiali..te panieny..a teraz co? wszyscy w tym popieprzaja..i co? lyso im teraz dla mnie nie ma regul, czasem wyjde na ulice ubrana tak ze ludzie mysla ze urwalam sie z choinki a czasem kazda jedna rzecz maja mam na sobie ejst modna i wygladam pospolicie..ale mam to gdzies:P ubieram sie jak lubie

                                            hehe no dokładnie :/ Ja mam tak samo. Czasem wyglądam jakbym się urwała nie wiadomo skąd, ludzie patrzą podejżliwie, a po miesiącu? :O Te które szeptaly i obgadywały same w tym samym pomykają, a ja muszę sobie szukać czegoś nowego, "bo klony nadchodzą" hehe. Śmieszne to jest, ale ja nie lubię chodzić w ciuchach, które później ma pół miasta :/ A ktoś wspomniał o lumpeksach:P skąd przekonanie, że nie kupuję?? Oczywiście, ze kupuję i zazwyczaj wychodzę z niego z pełną taszką, ale to co kupie 5 miesięcy w lumpeksie "przed moda" to poźniej w tym samym pomykają w firmowych rzeczach inne dziewczyny Trochę to śmieszne, takie bezprecedensowe podążanie za modą.
                                            "Czy to odległość pytał sam siebie, czy to zasłona dymu, który podnosił się z nadchodzących na siebie sylwetek kominów odcięła go od świata? Miasto zdawało się istnieć jak samodzielny świat i jak zawsze zdawało się odrobinę płynąć."

                                            Komentarz

                                            • april:)
                                              Zakorzenienie
                                              • 2007-04
                                              • 3459

                                              #23
                                              Dot.: Moda uliczna - problem stylu.

                                              kopiowanie stylu...hmmm widocznie są ludzie, którzy nie potrafią odnaleźć swojego. Ja osobiście wraz ze zmianami w sobie zmieniałam także styl ubierania. Kiedyś chodziłam w stonowanych kolorach, z przewagą brązów i czerni, potem przyszedł czas buntu i subkultur, zaczęłam zakładać kraciaste koszule, porwane spodnie, kolorowe sznurówki, bunt ustał, więc i strój się zmienił. Zaczęłam ubierać się bardziej dziewczęco Dopiero dwa lata temu wprowadziłam do swojej ciemnej garderoby żywe kolory. Dlaczego? Pewnie nastał kolejny etap w moim życiu Obecnie znów się trochę gubię, znów szukam czegoś nowego, zauważyłam, że zaczynają podobać mi się rzeczy, na które jeszcze nie dawno nie zwróciłabym zupełnie uwagi. Jestem odważniejsza w wyborach fasonów, kolorów. I chyba także dorośleję, bo coraz częściej nachodzi mnie ochota, by ubrać się typowo kobieco, a nie młodzieżowo [ech ma się w końcu te 20 lat...]. Zapachy? Uwielbiam hugo boss'a A tak to zależy od humoru, nastroju i przede wszystkim sytuacji

                                              Komentarz

                                              Przetwarzanie...