Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
Jestem w kropce i licze na jakiekowiek rady.. Nie wiem co robić. Zrezygnowałam ze studiów. Niestety, To nie był dobry wybór. Wybrałam prawo. Lubie historię, lubię się uczyć. Ale to chyba było za mało. To kierunek dla ludzi, którzy idąc na prawo sa juz mocno zaznajomieni z obowiązującym prawem, liczyłam na to, że ktoś mnie tego nauczy. Niestety radzic sobie trzeba samemu. W domu awantura, ojciec mnie prawie z domu wyrzuca. Dodam, że studiowałam zaocznie, do tego pracuje. Za studia zapłaciłam z własnej kieszeni, ponad 2tys zł. Jasne, że szkoda takiej kasy. Ale nie żałuje, wiele się nauczyłam. Nie widze sensu kontynuowania tego kierunku, czuję się tam źle, nie podoba mi sie specyfika tego zawodu. Nie chciałam brnąć głębiej i się pogrążać, chciałam przemysleć dokładnie co chcę robić w życiu, zacząc od października. W ten czas zapisać się na kurs angielskiego, doszkolić się. Uwielbiam ten język. Niestety chyba nic nie pójdzie tak gładko. Ojciec mi karze za wszystko pieniądze oddawać, nie mam ochoty na nic, nie chce mi się żyć..
Ja wcale bym sie tak nie załamała, zdarza się. Po prostu źle wybrałam, mój błąd. Ale ten człowiek wyniszcza mnie psychicznie, przycina skrzydła na każdym ruchu..
Dziewczyny co robić, jak sobie poradzić z ta sytuacją..
Jestem w kropce i licze na jakiekowiek rady.. Nie wiem co robić. Zrezygnowałam ze studiów. Niestety, To nie był dobry wybór. Wybrałam prawo. Lubie historię, lubię się uczyć. Ale to chyba było za mało. To kierunek dla ludzi, którzy idąc na prawo sa juz mocno zaznajomieni z obowiązującym prawem, liczyłam na to, że ktoś mnie tego nauczy. Niestety radzic sobie trzeba samemu. W domu awantura, ojciec mnie prawie z domu wyrzuca. Dodam, że studiowałam zaocznie, do tego pracuje. Za studia zapłaciłam z własnej kieszeni, ponad 2tys zł. Jasne, że szkoda takiej kasy. Ale nie żałuje, wiele się nauczyłam. Nie widze sensu kontynuowania tego kierunku, czuję się tam źle, nie podoba mi sie specyfika tego zawodu. Nie chciałam brnąć głębiej i się pogrążać, chciałam przemysleć dokładnie co chcę robić w życiu, zacząc od października. W ten czas zapisać się na kurs angielskiego, doszkolić się. Uwielbiam ten język. Niestety chyba nic nie pójdzie tak gładko. Ojciec mi karze za wszystko pieniądze oddawać, nie mam ochoty na nic, nie chce mi się żyć..
Ja wcale bym sie tak nie załamała, zdarza się. Po prostu źle wybrałam, mój błąd. Ale ten człowiek wyniszcza mnie psychicznie, przycina skrzydła na każdym ruchu..
Dziewczyny co robić, jak sobie poradzić z ta sytuacją..
za co Ci ojciec każe oddawać? bo nie do końca zrozumialam..
jesteś dorosła, zarabiasz, więc możesz decydować o swoich studiach.. po co studiować coś 5 lat skoro odrazu wiadomo, że to nie to?
Ostatnio edytowane przez karolinka_87; 2010-01-04, 17:07.
Mieszkasz z rodzicami czy jesteś już całkiem samodzielna finansowo? Bo jeśli mieszkasz jeszcze w domu to rozumiem, że tata mógł się troszkę zdenerwować, ale jednak mimo wszystko nie powinien reagować aż tak ostro... Może spróbuj mu wytłumaczyć że ten inny kierunek który wybierzesz będzie dla ciebie lepszy...
no właśnie za co masz ojcu oddawać skoro pracowałaś i sama za to płaciłaś ??
to nei jego strata w kwestii kasy tylko twoja, twój błąd, twoja kasa przedpadła - nie rozumiem
a co wiecej - nie dziwię się ojcu, że źle reaguje, w końcu mial córkę na prawie, pewnie dumny był strasznie a tu taka niespodzianka. Nie chcę go usprawiedliwiać bo źle robi - to twoje życie i zrobisz co zechcesz, a na pewno już lepiej jak rzucisz studiach które ci się nie podbają, żeby poszukać wymarzonych i uniknąć być nieszczęśliwą w jakimś zawodzie do końca życia - no ale też pomyśl o tym z jego punktu widzenia. Na pewno żal mu też tej twojej kasy, czasu, życia które w to włożyłaś tylko jeszcze nie umie sobie tego jasno wytłumaczyć
daj mu trochę czasu, tłumacz, że chcesz skończyć inne studia, że to dla ciebie ważne.. zobaczy, że podniesiesz się, dasz sobie radę z pracą, innym kierunkie, będziesz szczęśliwa to mu pewnie w końcu przejdzie
...
Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.
nie przejmuj sie, ja w zezszłym roku tez zrezygnowałam z bioogi na uj, rodzice nie byli zachwyceni ale zrozumieli, w tym roku zmineiłam kierunek i jestem bardzo zadowolna! mimo ze nie dostałam sie na wymarzona medycyne uwazam jednak ze najlepiej robic w zyciu to co sie lubi, nawet jesli nie spełniamy ambicji innych, uwazam ze Twoj tata ma zal bo jednak bylas na trudnym kierunku, który mogl sie w przyszlosci oplacic, przejdzie mu, zobaczysz dobrze ze bedziesz sie szkolic w angielskim! a zgadzam sie z tym co napisała karolinka co ma tata do TWOICH pieniedzy? za co masz mu oddawac?;|
"Cause I may be bad but I'm perfectly good at it "
Juz tłumacze. Za studia zapłaciłam sama. Pracuje, ale mało zarabiam. Mam na utrzymaniu samochód jeszcze. Moi rodzice oboje zarabiają, nieźle. Dlatego nie dokładałam się do rachunków ani jedzenia. Pieniądze miałam na studia i jak już wczesniej wspomniałam na samochód i na własne potrzeby. Co nie oznacza, że w żaden sposób nie pomagam, bo jesli moge to zawsze coś kupię. Ojciec mi karze oddawać pieniądze za to, że kupił mi samochód, to i tamto, wylicza mi jakieś rzeczy niestworzone. Dodam, że z moim ojcem nie da sie normalnie rozmawiac, on wszystko załatwia krzykiem, agresją i groźbami. Do niego nie trafiaja żadne argumenty. Chciałam zapisac na kurs angielskiego. Powiedział mi, że mam sie dokładać do domu. Ok, moge sie dokładać. Tylko to mozna wyrażić w normalny sposób, po prostu powiedzieć- nie pracujesz, dokładasz się. On robi wszystko żeby mi zycie uprzykrzyć, bo wcale nie potrzebuje tych pieniędzy.
wiesz co - ja bym w takiej sytuacji na twoim miejscu po prostu dokładała sie na ten dom, zapisała sie na angielski i siedziała cicho
bo jak on od razu krzyczy to warto rpzeczekać w ciszy, nic się nie odzywać. Na pewno mu na tobie zalezy a że nie umie inaczej reagowac to sa takie efekty.. nie daj sie wciagnacx w klotnie i tyle, nie bedzie sie mial z kim o co klocic to sie moze uspokoi
a co na to mama ? nie moze z nim pogadac, uspokoic go ?
...
Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.
A co na to mama? Po czyjej jest stronie? Może ona mogłaby jakoś wpłynąć na ojca żeby się trochę uspokoił?
Mama sie nie odzywa. Ona sie go boi. Ale wiem, że napewno nie jest po jego stronie.
Ja sie z nim nie kłóce, on mnie obraża, wyzywa, robi mi awantury. Nie odzywam się. Nie widze sensu.
Mama sie nie odzywa. Ona sie go boi. Ale wiem, że napewno nie jest po jego stronie.
Ja sie z nim nie kłóce, on mnie obraża, wyzywa, robi mi awantury. Nie odzywam się. Nie widze sensu.
a miałabys moze mozliwosc te najgprszy okres miesiaca dwoch przeczekac u kogos z rodziny?babci? cioci, wiem ze to nie rozwiazanie w kopncu to tez Twoj dom. wiem ze wyprowadzka nie wchodzi w gre masz jakos 20 lat dopiero, wiec moze chociaz t7ymczasowo u rodziny.
"Cause I may be bad but I'm perfectly good at it "
a miałabys moze mozliwosc te najgprszy okres miesiaca dwoch przeczekac u kogos z rodziny?babci? cioci, wiem ze to nie rozwiazanie w kopncu to tez Twoj dom. wiem ze wyprowadzka nie wchodzi w gre masz jakos 20 lat dopiero, wiec moze chociaz t7ymczasowo u rodziny.
Nie mam niestety u kogo mieszkać.. Chodź bardzo by się chciało. W ostateczności u chłopaka, ale on mieszka za Wrocławiem, musiałabym dużo kilometrów dziennie robić. Nie ma to sensu, nie wyrobie na benzyne.
Ale skoro zarabiałaś na samochód i na studia, to chyba zarabiałaś nienajgorzej? Może jednak dałabyś radę utrzymać się sama - nie koniecznie mieszkać sama, tylko z kimś. Dlaczego nie spróbujesz dostać się na dzienne? Da się pracować i studiować dziennie, wierz mi.
A na krzykacza jest parę metód - kiedy tylko zacznie krzyczeć, to na spokojnie wyjdź z pokoju. Postaraj się nie tracić równowagi. Możesz spróbować (jeśli w tym krzyku jest jakaś przerwa). Spokojnie, ale stanowczo, powiedzieć, że nie będziesz rozmawiać takim tonem. Krzykacz z reguły jest przyzwyczajony do braku oporu i tego, że ludzie boją się jego krzyku, i że to działa. Kiedy okazuje się, że nie działa, zazwyczaj potulnieje.
Ale skoro zarabiałaś na samochód i na studia, to chyba zarabiałaś nienajgorzej? Może jednak dałabyś radę utrzymać się sama - nie koniecznie mieszkać sama, tylko z kimś. Dlaczego nie spróbujesz dostać się na dzienne? Da się pracować i studiować dziennie, wierz mi.
A na krzykacza jest parę metód - kiedy tylko zacznie krzyczeć, to na spokojnie wyjdź z pokoju. Postaraj się nie tracić równowagi. Możesz spróbować (jeśli w tym krzyku jest jakaś przerwa). Spokojnie, ale stanowczo, powiedzieć, że nie będziesz rozmawiać takim tonem. Krzykacz z reguły jest przyzwyczajony do braku oporu i tego, że ludzie boją się jego krzyku, i że to działa. Kiedy okazuje się, że nie działa, zazwyczaj potulnieje.
Zarabiam 1200 zł, tyle kosztuje sam wynajem mieszkania. Nie mówiąc juz o jedzeniu i innych potrzebach. Nigdy nie chciałam studiować dziennie
To jest bardzo dobry pomysł, wypróbuje. Zapewne niedługo nadarzy mi się okazja. Ja nie reaguje na jego krzyk. Nie odzywam sie, nie dyskutuje. Po prostu czekam aż odbębni swoje i idzie.
ja naprawdę nie wiem czemu niektórzy chcą dziewczynie życie przebudowywać...
tylko dlatego, że w takiej sytuacji jej ojcu nerwy puściły.. mało któremu rodzicowi by nie puściły... nie wiem co to za powód żeby się od razu z domu wynosić i męczyć samemu za właśnie 1,200zł na msc ( no wtedy to sobie na pewno dziewczyna jeszcze postudiuje i popracuje naraz z utrzymaniem mieszkania)
nie lepiej się postarać załagodzić niż powiększać konflikty ? co jej ojcu lepiej się zrobi jak mu córka się z domu wyprowadzi... naprawdę wątpie żeby mu akurat na pozbyciu się jej z domu zależało
...
Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.
Juz tłumacze. Za studia zapłaciłam sama. Pracuje, ale mało zarabiam. Mam na utrzymaniu samochód jeszcze. Moi rodzice oboje zarabiają, nieźle. Dlatego nie dokładałam się do rachunków ani jedzenia. Pieniądze miałam na studia i jak już wczesniej wspomniałam na samochód i na własne potrzeby. Co nie oznacza, że w żaden sposób nie pomagam, bo jesli moge to zawsze coś kupię. Ojciec mi karze oddawać pieniądze za to, że kupił mi samochód, to i tamto, wylicza mi jakieś rzeczy niestworzone. Dodam, że z moim ojcem nie da sie normalnie rozmawiac, on wszystko załatwia krzykiem, agresją i groźbami. Do niego nie trafiaja żadne argumenty. Chciałam zapisac na kurs angielskiego. Powiedział mi, że mam sie dokładać do domu. Ok, moge sie dokładać. Tylko to mozna wyrażić w normalny sposób, po prostu powiedzieć- nie pracujesz, dokładasz się. On robi wszystko żeby mi zycie uprzykrzyć, bo wcale nie potrzebuje tych pieniędzy.
to zarzuc mu cos z prawa. do 26 roku zycia (tak jak masz wazna legitke studencka) dopoki sie ksztalcisz rodzice maja obowiazek utrzymywac dziecko.
i prosze, mi tu nie rzucac, ze rodzice to swieta rzecz etc. przykro mi, ale sama mam takiego ojca i jest dla mnie malo warty szczerze powiedziawszy.
rob swoje i olewaj go, to jedyna rada. ja ze swoim tak robie i musze Ci powiedziec, ze dopiero jak go olalam odetchnelam
ja naprawdę nie wiem czemu niektórzy chcą dziewczynie życie przebudowywać...
tylko dlatego, że w takiej sytuacji jej ojcu nerwy puściły.. mało któremu rodzicowi by nie puściły... nie wiem co to za powód żeby się od razu z domu wynosić i męczyć samemu za właśnie 1,200zł na msc ( no wtedy to sobie na pewno dziewczyna jeszcze postudiuje i popracuje naraz z utrzymaniem mieszkania)
nie lepiej się postarać załagodzić niż powiększać konflikty ? co jej ojcu lepiej się zrobi jak mu córka się z domu wyprowadzi... naprawdę wątpie żeby mu akurat na pozbyciu się jej z domu zależało
To nie chodzi o to, że ja sie chce wyprowadzić jemu na złość. I tak nie mam gdzie, więc tylko gdybam. Ale nikt mnie nie będzie poniżał, ani obrażał, bo ja mu nic nie zrobiłam. Po prostu byłoby mi lżej psychicznie.
Poza tym to nie jest jednorazowa sytuacja. Jakby by była jednorazowa, to nie byłoby o czym mówic. Tak jest od zawsze.
Ostatnio edytowane przez olcia 810; 2010-01-05, 07:13.
Mam troszkę podobną sytuację. Wybrałam studia (dzienne, więc nic rodzice nie płacą), niby okay, bo to są studia, które kocham, ale... Uczęszczam do Kolegium Nauczycielskiego gdzie głównym przedmiotem jest polski i trzeba sobie dobrać drugi. Wybrałam historię i to był błąd, bo sobie z nią nie radzę. Najprawdopodobniej nie zdam pierwszego semestru właśnie przez nią. Rodzice także są wściekli. U mnie jest o tyle gorzej, że żyję na ich garnuszku.
Twoi rodzice mieli prawo się zdenerwować, ale uważam, że ojciec nie powinien za nic kazać ci kasy oddawać, bo sama siebie opłacałaś. Nie uważasz, że pod tym się coś kryje? Że np. twój ojciec ma żal, że rzucasz prawo, które by ci dało przecież kiedyś dużo pieniędzy? Ja bym się nad tym zastanowiła.
Na twoim miejscu o ile byłoby to możliwe chyba na jakiś czas wyprowadziła się z domu, poszła własnym torem. Zdaję sobie sprawę, że to ryzykowne, bo mogłabyś pogłębić w ten sposób złe relacje z ojcem. To trudna sytuacja, nie wiem do końca, co ci poradzić.
tylko dlatego, że w takiej sytuacji jej ojcu nerwy puściły.. mało któremu rodzicowi by nie puściły... nie wiem co to za powód żeby się od razu z domu wynosić i męczyć samemu za właśnie 1,200zł na msc ( no wtedy to sobie na pewno dziewczyna jeszcze postudiuje i popracuje naraz z utrzymaniem mieszkania)
Do autorki, musisz przeczekac, minie-u mnie bylo kilka lat temu bardzo podobnie.
A juz niedlugo studia koncze, nie ma tego zlego
Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić.
Chciałbym poznać człowieka, który wymyślił seks, żeby zobaczyć nad czym teraz pracuje
a Ty wcześniej jakoś uprzedziłaś rodziców, czy po prostu postawiłaś ich przed faktem dokonanym "radośnie wkraczając do domu i oznajmiając, że od tej pory każdy weekend masz wolny"? W ogóle rozmawiałaś z nimi? Żaliłaś się troszkę? Bo jeśli nie to domyślam się, że po prostu rodzice są w szoku, nie rozumieją przyczyn tej decyzji i potrzebują czasu by ochłonąć. A jeśli się żaliłaś to w takim razie jak reagowali na to?
Nie zgadzam się że prawo to kierunek tylko dla osób które znają już podstawy- fakt, że na początku trzeba się przestawić na język prawniczy i "nauczyć" się czytać ustaw i tekstów prawniczych, ale to kwestia wprawy. Chyba na większości studiów jest pewna specyfika, do ktorej trzeba przywyknąć. No ale rozumiem, że po prostu się tam nie odnalazłas.
Moja rada- przeczekaj. Pogadaj z nimi spokojnie i zacznij dokładać się do tych rachunków skoro słowo się rzekło.
W sumie możesz siedzieć cicho, dokładać się do domu - tylko ile się dokładasz miesięcznie ? Bo może bardziej opłacało by się/ wyszłoby na to samo - wynająć jakiś pokój/ miejsce w pokoju i mieć św. spokój? Pokój/ miejsce w pokoju idzie we Wrocławiu znaleźć już od 350 zł/m-c. Na studia możesz iść dzienne, a pracy poszukać w nienormowanych godzinach - poza tym jest styczeń, więc do października zostało jeszcze trochę czasu.
Ostatnio edytowane przez Wroclovianka; 2010-01-05, 13:55.
Wizaż rządzi, Wizaż radzi, Wizaż nigdy Cię nie zdradzi
skoro prawo nie było tym, gdzie dobrze sie czułaś - bardzo dobrze zrobiłas, ze przestałaś to studiować ; ) rzekomo swietlany kierunek, ale jak sie zda aplikacje - a juz kazdy wie, ile % mgr prawa udaje się to zrobic ; )
poza tym twoj tata nie ma prawa decydowac o twojej przyszlej karierze. bo co z tego, ze on będzie zadowolony, jak ty za te pare lat (nie mieszkając juz z nim) będziesz przezywac katusze w pracy ; / olej go, wyjdź z pokoju jak krzyczy, nie reaguj na to, co mówi ; ) ale nie musisz sie od razu wyprowadzac - to mogloby jeszcze pogorszyc sytuacje.
Jestem w kropce i licze na jakiekowiek rady.. Nie wiem co robić. Zrezygnowałam ze studiów. Niestety, To nie był dobry wybór. Wybrałam prawo. Lubie historię, lubię się uczyć. Ale to chyba było za mało. To kierunek dla ludzi, którzy idąc na prawo sa juz mocno zaznajomieni z obowiązującym prawem, liczyłam na to, że ktoś mnie tego nauczy. Niestety radzic sobie trzeba samemu.
sorry, musialam
Jeśli ten kierunek cie nie interesuje, źle sie w tym czujesz, nie chcesz tego studiować to ok rozumiem. Ale moze sie tylko przestraszylaś? zwątpiłaś ile jest nauki i wyrobilas sobie zdanie np jak to zaznaczone?? Bo jesli tak to nie jest ono takie dokońca prawdziwe
Ja nie lubie sie uczyc, dziennie nie potrafie wysiedziec 2 godzin przy książkach, jestem strasznym leniem, świadectwo maturalne same dwóje. A jestem na 4 roku prawa. (chcialam ci tylko pokazać ze sie da)
Piszę to bo odczytalam z twojego postu ze chcialas to studiować ale stwierdzilas, że to ponad twoje możliwości.. wydaje mi sie ze to zbyt pochopna decyzja. Lubisz historię, lubisz sie uczyć - za mało?! wiele osob na moim roku marzy o takiej sytuacji
No ale cóż to twój wybór
Ostatnio edytowane przez Cyska; 2010-01-05, 15:43.
Jeśli ten kierunek cie nie interesuje, źle sie w tym czujesz, nie chcesz tego studiować to ok rozumiem. Ale moze sie tylko przestraszylaś? zwątpiłaś ile jest nauki i wyrobilas sobie zdanie np jak to zaznaczone?? Bo jesli tak to nie jest ono takie dokońca prawdziwe
Ja nie lubie sie uczyc, dziennie nie potrafie wysiedziec 2 godzin przy książkach, jestem strasznym leniem, świadectwo maturalne same dwóje. A jestem na 4 roku prawa. (chcialam ci tylko pokazać ze sie da)
Piszę to bo odczytalam z twojego postu ze chcialas to studiować ale stwierdzilas, że to ponad twoje możliwości.. wydaje mi sie ze to zbyt pochopna decyzja. Lubisz historię, lubisz sie uczyć - za mało?! wiele osob na moim roku marzy o takiej sytuacji
No ale cóż to twój wybór
Cześć Ja się wcale nie przestraszyłam tego, że jest duzo nauki. Jestem pracowita osobą. Mi sie po prostu nie podoba specyfika tego kierunku. Źle się tam czułam. Może u Ciebie na studiach jest inaczej, może masz innych wykładowców. Ja miałam wrażenie, że nikt nie ma ochoty nas uczyć, tylko ta wiedza jest wymagana. Uważam, że jest to kierunek, któremu trzeba poświęcic wiele czasu, a nikt nie chce go poświęcić.
I niestety, ale zupełnie zielonym nie mozna byc. Trzeba sie orientować dość mocno o co w ogóle chodzi, bo inaczej nos w ksiązki na cały dzień, a to chyba nie o to chodzi?
Martika niczego takiego nie zrobiłam. Po prostu powiedziałam rodzicom, że nie odnajduje sie tam i chcę zmienić kierunek tyle. Nie mam rodziców tego typu, usiąde, porozmawiam, a oni doradzą..
Ostatnio edytowane przez olcia 810; 2010-01-05, 16:40.
Komentarz