Grosz do grosza, Plotka do plotki

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • emilkaraja
    Przyczajenie
    • 2010-02
    • 5

    #1

    Grosz do grosza, Plotka do plotki

    Witam!
    Mam do Was pewne zapytanie, a mianowicie...
    Moja mam pracuje w szkole podstawowej, w świetlicy szkolnej z dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych, od pewnych kilku lat terapeuci/ nauczyciele mają ogromny problem. Za każdym razem jak zbliżają sie święta/ imprezy okolicznościowe nażekają na brak funduszy, by sprawić dzieciakom frajde. Brak funduszy brak prezentów/nagród/ słodyczy. Pomyślałm sobie ostatnio zainspirowana wieloma wątkami tego typu o... darmowych próbkach, bądz jakiegoś rodzju darowiznach od firm produkujących słodycze.
    Myślicie , czy by to wypaliło? Jak najlepiej to rozegrać?

    Pomyślałam o napisańi w wordzie, z pomocą polonistki, ładnego tekstu z prośbą o przesłanie na adres szkoły jakichś słodyczy, czy gadzetów dla dzieci. Zapewnionioną mam prawdziwą pieczątke szkoły, i podpisy derekcji ( co załatwi moja mam) Wszystko zeskanuje i dołącze do listu.

    Dużo firm ma teraz własne strony internetowe, rozesłanie tego po ich skrzynkach meilowych nie narazi mnie na koszty pocztowe, a wiadomości podochodzą szybciej i odpowiedzi jeszcze szybciej. Może tak być?

    Wiem, że kierowniczki i dyrekcja, przed każym świętem( szczególnie Boże Narodzenie) szwędają sie bez skutku od firmy do firmy i nie uwierzycie, ale w tym roku tylko firma Solidarność ( słodycze) dała mały karton czekoladek. Carrefour, Leclerk, Kaufland nic nie dali. Kiedyś MOPS był bardziej ch*jny i dzieciaki dostawały paczki z prawdziwego zdarzenia, ale od około 5 lat coś kiepsko z ich ch*jnością i nie ma nic.... no może po jednej czekoladce. ( Często nauczyciele robią zrzute)
    Tylko do jakich firm najlepiej powysyłać?

    Uda się? Do jakich firm najlepiej to powysyłać?

    Z góry dziekuj za pomoc i wzięciue udziału w dyskusji
  • 0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
    Konto usunite
    • 2006-03
    • 44950

    #2
    Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

    Niestety muszę ostudzić zapał. Firmy mają w nosie szkoły, nieważne, że z biednymi dzieciakami. Kiedyś zbierałam z koleżanką kasę na zieloną szkołę, miałyśmy dziewczynkę w klasie z nieciekawą finansową sytuację, i mi.in. pewien bank nas "poratował" - szarpnął się i dał... 50zł. Jak nie masz wejść, pleców - nie załatwisz praktycznie nic.

    Komentarz

    • emilkaraja
      Przyczajenie
      • 2010-02
      • 5

      #3
      Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

      Ale warto spróbować, a nóż może sie uda....

      Komentarz

      • Hvid
        Zakorzenienie
        • 2006-05
        • 3761

        #4
        Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

        Znajomy dziennikarz wyjasnil mi, ze firmy owszem, pomagaja, ale glownie wtedy, kiedy wywesza w tym interes dla siebie. Na przyklad wtedy, kiedy beda miec dzieki temu reklame.

        Nie wiem, sprobuj moze uderzyc do firmy Spomlek, oni produkuja miedzy innymi jogurty i desery dla dzieci. Kiedys od nich kupilam w bardzo okazyjnej cenie kilka palet jogurtow, dla dzieci z Domu Dziecka. Moze prezes Bajko (mily czlowiek), zgodzilby sie sprawic dzieciom frajde za friko.

        Komentarz

        • _vixen_
          Zakorzenienie
          • 2009-09
          • 17086

          #5
          Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

          A może udaj się też do kościoła, żeby ksiądz jakąs zbiorkę przeprowadził i np. jedną tacę poświęcił. Ciekawa jestem, co z tego by wyszło

          Komentarz

          • emilkaraja
            Przyczajenie
            • 2010-02
            • 5

            #6
            Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

            dziekuje ślicznie, dopisze do listy. Też pomyślałam o reklamie, ale co taka szkola podstawowa może zaproponować lielkim koncernom/ firmom. NIe wiem, że powywiesza ich plakaty? Dziekuje za firmy, dopisze do listy


            Wątpie, czy z kościołem wypali, sorki, nawet nie wątpie, jestem o stokroć pewna, że nie wypali. Kościoły mają swoje własne świetlice socjoterapełtyczne, mają KARAN, czerwony Krzyż, reszty nie ma, ale i tak dziękuje za porade.

            Myślałam, też o firmach produkujących może jakieś kredki, ołówki, gadzety....
            Ostatnio edytowane przez emilkaraja; 2010-02-16, 17:31.

            Komentarz

            • pomarancza89
              BAN stay
              • 2009-07
              • 841

              #7
              Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

              próbuj
              jeśli szkoła ma stronę internetową czy gazetkę spróbuj załatwić tam reklamę może to skusi ...

              Komentarz

              • ever-dream
                Wtajemniczenie
                • 2007-05
                • 2475

                #8
                Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;17232017]Niestety muszę ostudzić zapał. Firmy mają w nosie szkoły, nieważne, że z biednymi dzieciakami. Kiedyś zbierałam z koleżanką kasę na zieloną szkołę, miałyśmy dziewczynkę w klasie z nieciekawą finansową sytuację, i mi.in. pewien bank nas "poratował" - szarpnął się i dał... 50zł. Jak nie masz wejść, pleców - nie załatwisz praktycznie nic.[/QUOTE]

                Niekoniecznie. Moja mama jest nauczycielką i co roku przed świętami na prośbę dyrekcji odwiedza różne firmy. Odmówili tylko w jednej. Fakt - mieszkamy w małym mieście, dużo tutaj małych, lokalnych firm - chętnie pomagają.
                "A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki".

                Komentarz

                • srubka
                  Zakorzenienie
                  • 2005-04
                  • 4167

                  #9
                  Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                  Pierwotnie opublikowany przez emilkaraja
                  Witam!
                  Mam do Was pewne zapytanie, a mianowicie...
                  Moja mam pracuje w szkole podstawowej, w świetlicy szkolnej z dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych, od pewnych kilku lat terapeuci/ nauczyciele mają ogromny problem. Za każdym razem jak zbliżają sie święta/ imprezy okolicznościowe nażekają na brak funduszy, by sprawić dzieciakom frajde. Brak funduszy brak prezentów/nagród/ słodyczy. Pomyślałm sobie ostatnio zainspirowana wieloma wątkami tego typu o... darmowych próbkach, bądz jakiegoś rodzju darowiznach od firm produkujących słodycze.
                  Myślicie , czy by to wypaliło? Jak najlepiej to rozegrać?

                  Pomyślałam o napisańi w wordzie, z pomocą polonistki, ładnego tekstu z prośbą o przesłanie na adres szkoły jakichś słodyczy, czy gadzetów dla dzieci. Zapewnionioną mam prawdziwą pieczątke szkoły, i podpisy derekcji ( co załatwi moja mam) Wszystko zeskanuje i dołącze do listu.

                  Dużo firm ma teraz własne strony internetowe, rozesłanie tego po ich skrzynkach meilowych nie narazi mnie na koszty pocztowe, a wiadomości podochodzą szybciej i odpowiedzi jeszcze szybciej. Może tak być?

                  Wiem, że kierowniczki i dyrekcja, przed każym świętem( szczególnie Boże Narodzenie) szwędają sie bez skutku od firmy do firmy i nie uwierzycie, ale w tym roku tylko firma Solidarność ( słodycze) dała mały karton czekoladek. Carrefour, Leclerk, Kaufland nic nie dali. Kiedyś MOPS był bardziej ch*jny i dzieciaki dostawały paczki z prawdziwego zdarzenia, ale od około 5 lat coś kiepsko z ich ch*jnością i nie ma nic.... no może po jednej czekoladce. ( Często nauczyciele robią zrzute)
                  Tylko do jakich firm najlepiej powysyłać?

                  Uda się? Do jakich firm najlepiej to powysyłać?

                  Z góry dziekuj za pomoc i wzięciue udziału w dyskusji
                  wszystko ok, tylko lepiej wysylac normalna tradycyjna poczta, a nie mailem, zawsze to moze trafic do 'spamu' i po liscie.

                  Komentarz

                  • f36f09c64670dbbf8506d7b7195631196fb4f2ce_65c2c8198d77a
                    Konto usunite
                    • 2009-09
                    • 16384

                    #10
                    Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                    tez pracuje w duzej firmie, wiele osob sie do nas zglasza, ale i tak o wspomaganiu decyduje prezes, a on kieruje sie korzyscia, jak kazdy menager
                    jest reklama-jest kasa.

                    Komentarz

                    • emilkaraja
                      Przyczajenie
                      • 2010-02
                      • 5

                      #11
                      Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                      Myślisz, że zadowoliłaby Go reklama w szkolnej gazetce lub wywieszenie plakatów?

                      Komentarz

                      • f36f09c64670dbbf8506d7b7195631196fb4f2ce_65c2c8198d77a
                        Konto usunite
                        • 2009-09
                        • 16384

                        #12
                        Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                        Pierwotnie opublikowany przez emilkaraja
                        Myślisz, że zadowoliłaby Go reklama w szkolnej gazetce lub wywieszenie plakatów?
                        to jest uzaleznione od wielkosci firmy, jesli lokalna to tak, jesli ogolnopolska-nie ma szans.
                        my tacy jestesmy.
                        ostatnio jednej szkole dał 1000 kalendarzyków

                        Komentarz

                        • Cassi
                          Zadomowienie
                          • 2008-03
                          • 1284

                          #13
                          Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                          spróbujcie w piekarniach i cukierniach. kiedy miałam praktyki dzieciaki dostały w świetlicy 2 pudła ciastek na święta
                          ‎"Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój(...)"

                          1 kwietnia 2012 Martusia

                          Komentarz

                          • Impersona
                            Zakorzenienie
                            • 2005-03
                            • 6681

                            #14
                            Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                            Ja polecam przejść się po zwykłych sklepikach, takich np. osiedlowych- kiedy pracowałam w świetlicy, głównie takich mieliśmy sponsorów- a to pan z cukierni przywiózł pączki dzieciakom, a to jakaś pani-właścicielka spożywczaka podrzuciła słodycze, mieliśmy też 2 razy w tygodniu dostawy np. rzeczy, którym kończyła się gwarancja (ale nie było jeszcze po terminie), pasztety itd. (dzieciaki jadły u nas posiłki). Żadna duża firma nas nie wspierała- same małe sklepy i jednak- parafia.
                            Proszę, przekaż swój 1% małej Nicoli!

                            Zbieramy zakrętki!!!

                            Komentarz

                            • f36f09c64670dbbf8506d7b7195631196fb4f2ce_65c2c8198d77a
                              Konto usunite
                              • 2009-09
                              • 16384

                              #15
                              Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                              bardziej wspomagają male firmy, duze nie tak latwo mimo ze maja duuuzo wieksze mozliwosci.

                              Komentarz

                              • Asienka187
                                Zakorzenienie
                                • 2007-10
                                • 6589

                                #16
                                Dot.: Grosz do grosza, Plotka do plotki

                                My załatwiamy na imprezy studenckie duzo darmowych rzeczy np. chipsy, kiełbaski na grilla, napoje, słodycze. Nie ma z tym problemu, a cel w ogole nie jest szczytny. Firmy zgadzaja się podesłać kilka pudeł towaru jeśli zamieszczamy ich reklamy i jeszcze nie zdarzyło sie nam aby ktoś odmowił.

                                Zazwyczaj się po prostu dzwoni, ale maile tez wysyłamy. Czesto zdarza sie, ze produkty, ktore otrzymujemy maja sie ku koncowej dacie ważności, ale szybko schodza.

                                Myślę, ze na pewno znajdzie sie jakas firma, ktora podeśle jakies upominki dla dzieciakow.

                                edit: jak byłam w technikum jeszcze jeden bank podesłał nam piłkę z autografami piłkarzy, pen drive'y, smycze, notesy itp. na aukcje charytatywna dla domu małego dziecka.
                                Ostatnio edytowane przez Asienka187; 2010-02-16, 19:53.
                                "Z uśmiechem traktuj siebie, swoje niedociągnięcia, swoją duchową nieporadność. Miej poczucie humoru."
                                Hume G.B.

                                Komentarz

                                Przetwarzanie...