przykrosc :(:(

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • bercia-23
    Raczkowanie
    • 2005-07
    • 131

    #1

    przykrosc :(:(

    mojemu chlopakowi zdechl pies...najlepszy pies pod sloncem,byl z nim 8 lat Michal jest zrozpaczony,pierwszy raz widzialam zeby tak plakal!!Nie wiem co zrobic zeby go pocieszyc??Tak mi go szkoda,tak mi go zal...wiem ze nie ma na to rady,taki los,ale co ja moge zrobic zeby mu bylo lepiej??jak mozecie pomozcie!
    bercia-23
  • Moniczka_ns
    Raczkowanie
    • 2004-05
    • 300

    #2
    Dot.: przykrosc

    Ja na Twoim miejscu kupila by mu malego nowego pieseczka podobnego do tamtego albo dla odmiany kotka wiem ze jak sie czlowiek przywiaze do zwierzaczka to ciezko mu zamienic na jakiegos innego ale kto by sie oparl takiej malej przytulance
    KASZANA,KASZNA NA NA

    Komentarz

    • monyczkaaa
      Zakorzenienie
      • 2005-05
      • 7771

      #3
      Dot.: przykrosc

      Pierwotnie opublikowany przez Moniczka_ns
      Ja na Twoim miejscu kupila by mu malego nowego pieseczka podobnego do tamtego albo dla odmiany kotka wiem ze jak sie czlowiek przywiaze do zwierzaczka to ciezko mu zamienic na jakiegos innego ale kto by sie oparl takiej malej przytulance
      Moniu, myślę, że kupno psa kilka dni po odejścu poprzedniego nie jest najlepszym pomysłem...

      Komentarz

      • baja_86
        Zakorzenienie
        • 2005-04
        • 6942

        #4
        Dot.: przykrosc

        W zeszlym roku tez zdechl ukochany pies mojego chlopaka, a dzien pozniej moj pies. Bylo nam obydwu przykro, bo zdarzylo sie to w tym samym czasie i nie wiedzielismy jak sobie pomoc. Czulismy sie dokladnie tak samo i bylo ciezko jakos sie pocieszyc. Po jakims czasie oczywiscie sie z tym pogodzilismy.
        Mysle, ze pomysl z kupnem nowego pieska jest jak najbardziej dobry, a chlopak na pewno sie ucieszy.


        Komentarz

        • Megg
          BAN stay
          • 2005-07
          • 324

          #5
          Dot.: przykrosc

          Ja myślę, że nie każdy by się ucieszył jakby zaraz po śmierci swojego ukochanego pieska dostał nowego.
          Jedni tak, inni nie. To zależy od człowieka.
          Nie da się tak naprawdę nic zrobić.. Twój chłopak musi pocierpieć trochę, po pewnym czasie będzie mu lepiej.. Jest mu przykro bardzo i naprawdę nie wiem czy można zrobić coś w tej sytuacji oprocz bycia z nim i zajmowaniem go innymi rzeczami - bardziej przyziemnymi, śmiesznymi, czymkolwiek.. niech on nie myśli ciągle o tym piesku i się nie zadręcza.

          Smutne to ludzie się przywiązują do zwierząt czasami bardziej niż do ludzi..

          Komentarz

          • modliszka84
            Rozeznanie
            • 2005-06
            • 622

            #6
            Dot.: przykrosc

            Mojemu TZ-owi tez 2 miesiace temu zdechł pies, miał 16 lat, był z nim od dziecka...(a miesiąc przed psem zdechł kot - lat 17). Tez bardzo to przezywał. Najgorsze było to, że pies miał nowotwór, nie było ratunku i trzeba go było uspic - tak więc mozna powiedziec zdechł na jego rękach. Płakał bardzo, ale potem pogodził się z tym...

            Ja tez mysle, że kupno nowego psa teraz, tak syzbko to nie jest dobry pomysł. Moze go po porstu nie zaakceptowac, bo wciąz przeciez wspomina poprzedniego. Moze tak za miesiąc to tak, zwłaszcza jesli kocha zwierzęta. Ale mysle ze musi sie najpierw oswoić z tym, że ten odszedł...

            Ja mojemu też jeszcze nie sprawiłam żadnego zwierzaka, ale na pewno na zimę jakiegos przygarniemy...
            "Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem" - M.Twain

            http://www.allegro.pl/show_user_auct...hp?uid=1675216

            Komentarz

            • ufcio
              Uytkownik ma klikn w link aktywujcy (mail)
              • 2003-09
              • 2982

              #7
              Dot.: przykrosc

              Pierwotnie opublikowany przez modliszka84
              Ja tez mysle, że kupno nowego psa teraz, tak syzbko to nie jest dobry pomysł. Moze go po porstu nie zaakceptowac, bo wciąz przeciez wspomina poprzedniego. Moze tak za miesiąc to tak, zwłaszcza jesli kocha zwierzęta. Ale mysle ze musi sie najpierw oswoić z tym, że ten odszedł...
              zgadzam sie

              Komentarz

              • Mojra87
                Zadomowienie
                • 2005-06
                • 1398

                #8
                Dot.: przykrosc

                Berciu - moim zdaniem daj się chłopakowi wypłakać. Widocznie bardzo kochał swojego pupilka i to normalne, że płacze i tęskni zanim....
                Jak usypialiśmy naszą sunię chorą na raka (też miała8 lat...) drugi raz w życiu widziałam mojego tate płaczącego...
                Łzy przynoszą człowiekowi ulgę.

                Pozwól się temu koledze wypłakac i wygadać, jesli będze tego potrzebował. Ja wiem, że to jedyne, co teraz można zrobić dla cierpiącej osoby....A co do kupna nowego pieska - radziłabym jednak porozmawiać zeznajomym, czy wogóle chce nowego zwierzaka.

                Moja rodzina nie mogła wytrrzymać bez zwierzaka w domu...w pustym domu i pełnym łez....Po dwóch tygodniach rozpaczy postanowilismy wszycsy zgodnie udać się do schoroniska i dać miłość kolejemu zwierzakowi. Nikt z nas tego nie żałował, bo dzieki temu uratowaliśmy naszą kolejną sunię Wiemy, że ona nie zastąpiła poprzedniej, ale pomogła się pogodzić ze stratą.
                Asia 28.09.2014
                Bąbelek TP 23.02.2017 - 33/40

                Komentarz

                • barbi20
                  BAN stay
                  • 2005-07
                  • 1124

                  #9
                  Dot.: przykrosc

                  Pierwotnie opublikowany przez bercia-23
                  mojemu chlopakowi zdechl pies...najlepszy pies pod sloncem,byl z nim 8 lat Michal jest zrozpaczony,pierwszy raz widzialam zeby tak plakal!!Nie wiem co zrobic zeby go pocieszyc??Tak mi go szkoda,tak mi go zal...wiem ze nie ma na to rady,taki los,ale co ja moge zrobic zeby mu bylo lepiej??jak mozecie pomozcie!

                  A mi dzisiaj samochod potracil psa.....on jeszcze sie czolgal w strone domu mimo iz mial rozjechana miednice........jestem zalamana....nie moge przestac sie uspokoic....ciagle placze.....boze jak ja go kochalam.....ten swiat jest niesprawiedliwy

                  Komentarz

                  • modliszka84
                    Rozeznanie
                    • 2005-06
                    • 622

                    #10
                    Dot.: przykrosc

                    Pierwotnie opublikowany przez barbi20
                    A mi dzisiaj samochod potracil psa.....on jeszcze sie czolgal w strone domu mimo iz mial rozjechana miednice........jestem zalamana....nie moge przestac sie uspokoic....ciagle placze.....boze jak ja go kochalam.....ten swiat jest niesprawiedliwy
                    o matko...
                    "Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem" - M.Twain

                    http://www.allegro.pl/show_user_auct...hp?uid=1675216

                    Komentarz

                    • barbi20
                      BAN stay
                      • 2005-07
                      • 1124

                      #11
                      Dot.: przykrosc

                      Pierwotnie opublikowany przez modliszka84
                      o matko...
                      zapraszam na moj watek.....tam sa jego zdjecia

                      Komentarz

                      • barbi20
                        BAN stay
                        • 2005-07
                        • 1124

                        #12
                        Dot.: przykrosc

                        Pierwotnie opublikowany przez bercia-23
                        mojemu chlopakowi zdechl pies...najlepszy pies pod sloncem,byl z nim 8 lat Michal jest zrozpaczony,pierwszy raz widzialam zeby tak plakal!!Nie wiem co zrobic zeby go pocieszyc??Tak mi go szkoda,tak mi go zal...wiem ze nie ma na to rady,taki los,ale co ja moge zrobic zeby mu bylo lepiej??jak mozecie pomozcie!
                        Berciu wiem co czuje twoj chlopak.....ja nie moge caly czas dojsc do siebie.....i czuje ze chyba nigdy nie dojde.....on mi dawal tyle szczescia i radosci.....bardzo go kochalam......nie wiem co masz zrobic zeby pomoc chlopakowi bo ja sama nie wiem co mam robic.....wiem jedno ze innego psa juz nie chce

                        Komentarz

                        • bercia-23
                          Raczkowanie
                          • 2005-07
                          • 131

                          #13
                          Dot.: przykrosc

                          Barbi 20 trzymaj sie mocno,wiem ze strasznie cierpisz ...zgadzam sie ze ten swiat jest niesprawiedliwy...niestet y nic na to nie mozemy poradzic
                          bercia-23

                          Komentarz

                          • firletka
                            Zadomowienie
                            • 2005-05
                            • 1696

                            #14
                            Dot.: przykrosc

                            Ja też wiem jak czuje się Twój chłopak. Przeżywałam to samo prawie rok temu. Do dzisiaj nie mogę o tym zapomnieć. Piszę to, a łzy same płyną po policzkach... Nigdy nie przypuszczałam, że można się tak przywiązać do zwierzaka...
                            Nasza kochana sunia była członkiem naszej rodziny i wszyscy bardzo cierpieliśmy kiedy od nas odeszła... We wszystkich wspomnieniach gdzieś się nasza kochana niunia przewija. Tego nie da się opisać
                            A tak bardzo walczyliśmy o jej życie... Nie udało się

                            Myślę, że kupno nowego psa bez wiedzy Twojego chłopaka to zły pomysł. On sam musi zdecydować czy chce przelać miłość na kolejnego pieska. Mnie zajęło to pół roku. Ale brakowało mi tego tuptania po podłodze, radosnego witania już w drzwiach i spacerów.
                            Myślę jednak, że ktoś kto miał choć raz psa, prędzej czy później zdecyduje się na następnego.

                            A tymczasem chyba jedyną rzeczą jaką możesz zrobić dla Twojego chłopaka, to strać sie go zrozumieć. Mnie nie pomagały żadne pocieszenia i inne gadki szmatki.
                            Czas leczy rany. Zapomnieć, nigdy sie nie zapomni, ale żal będzie mniejszy...

                            Komentarz

                            • finnichy
                              Raczkowanie
                              • 2006-04
                              • 33

                              #15
                              Dot.: przykrosc

                              Właśnie dzisiaj doświadczyłam tej przykrości... ;( Dokładnie 15.06.2008r.zmarł mi mój piesek, który przez 14 lat dotrzymywał mi towarzystwa. Co chwile płaczę...ale staram sie powstrzymać, bo i tak wiem, że mój płacz nic nie da, ale jak spojrzę na miejsce, gdzie zawsze leżała, to serce mi pęka.... Na razie jakoś specjalnie chyba to do mnie nie dochodzi, że jak jutro wrócę do domu mnie nie przywita merdając ogonem tak jak to zawsze robiła... Do dzisiaj. Jestem w szoku dzisiaj.... Płaczę, ale zarazem myślę, że mi się to może śni? Ale widok sztywnej Soni na kafelkach urzeczywistniło mi to całe zajście... Już mi jej strasznie brakuje. Oddałabym swoje życie, żeby tylko ona żyła...Tak bardzo ją kocham. W życiu nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa. I gdyby istniala taka możliwość, chciałabym ją z powrotem....zamiast jakiegos innego psa... Bo takiego drugiego, cudownego, najukochańszego już mieć nie będę...
                              Świetnie... Teraz płaczę do monitora. I czekam na ojca.... Pojedziemy ją razem zakopać... ;( Serce mi pęknie chyba...

                              Wybaczcie, musialam się wygadać, bo zaraz zwariuje.
                              "Dwa słowa, dziewięć liter - powiedz to a będę Twoja. "

                              Komentarz

                              • kiniaczeq
                                Zakorzenienie
                                • 2006-04
                                • 11180

                                #16
                                Dot.: przykrosc

                                Pierwotnie opublikowany przez finnichy
                                Właśnie dzisiaj doświadczyłam tej przykrości... ;( Dokładnie 15.06.2008r.zmarł mi mój piesek, który przez 14 lat dotrzymywał mi towarzystwa. Co chwile płaczę...ale staram sie powstrzymać, bo i tak wiem, że mój płacz nic nie da, ale jak spojrzę na miejsce, gdzie zawsze leżała, to serce mi pęka.... Na razie jakoś specjalnie chyba to do mnie nie dochodzi, że jak jutro wrócę do domu mnie nie przywita merdając ogonem tak jak to zawsze robiła... Do dzisiaj. Jestem w szoku dzisiaj.... Płaczę, ale zarazem myślę, że mi się to może śni? Ale widok sztywnej Soni na kafelkach urzeczywistniło mi to całe zajście... Już mi jej strasznie brakuje. Oddałabym swoje życie, żeby tylko ona żyła...Tak bardzo ją kocham. W życiu nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa. I gdyby istniala taka możliwość, chciałabym ją z powrotem....zamiast jakiegos innego psa... Bo takiego drugiego, cudownego, najukochańszego już mieć nie będę...
                                Świetnie... Teraz płaczę do monitora. I czekam na ojca.... Pojedziemy ją razem zakopać... ;( Serce mi pęknie chyba...

                                Wybaczcie, musialam się wygadać, bo zaraz zwariuje.
                                nie wyobrażam sobie co czujesz, to musiał być cudowny wesoły piesek.. 3maj się najlepsze co możesz zrobić to pamiętać o niej zawsze

                                Komentarz

                                Przetwarzanie...