problem :(

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • alice203
    Raczkowanie
    • 2011-03
    • 153

    #1

    problem :(

    Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
    Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
    Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
  • lady17
    Wtajemniczenie
    • 2007-02
    • 2068

    #-27
    Dot.: problem

    Szczerze... średnio to widzę. Twój partner ma racje,że na dłuższą metę to może być frustrujące. A jak dobrze wiesz to niezbyt dobrze wróży.

    Para wg mnie powinna być dopasowana pod każdym względem, także tym łóżkowym.

    Ty nie jesteś w stanie się totalnie podporządkować i robić tak jak on chce. A jemu to (mimo Twoich ogromnych starań) może nie wystarczyć.
    My road. My life. My dream.

    Komentarz

    • Shadii
      Wtajemniczenie
      • 2008-08
      • 2578

      #-26
      Dot.: problem

      Pierwotnie opublikowany przez alice203
      Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
      Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
      Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
      Ja to widzę tak (patrz pogrubione) : Ty kompromis jakiś widzisz, on nie. Jeśli się kogoś kocha, to tego kompromisu się szuka, bo człowiek nie wyobraża sobie życia bez tej drugiej połówki. Natomiast on kocha, ale dla swoich fantazji jest w stanie Cię zostawić, bo nie chcesz mu tego wszystkiego dać, dodatkowo stawia Ci coś w rodzaju warunku - albo będziesz "mu to dawać", albo pa pa. Uważasz, że to jest fair? Pomyśl, czy tak wygląda prawdziwa miłość. Jeśli chce z Tobą być, niech też pójdzie na kompromis, jak Ty. Ty na coś pozwolisz, ale on też ma coś odpuścić - żeby było sprawiedliwie. Ciężko ocenić, czy taki związek się jednak uda, jeśli już, rzeczywiście może to rodzić jakieś dziwne sytuacje, wzajemne pretensje w przyszłości. Więc ogólnie jestem na nie... Bo jest to spora różnica między Wami. Nawet, jeśli będzie kompromis, Ty nie będziesz z tym szczęśliwa, bo jak sama napisałaś "byłabyś w stanie to znieść". A to nie o to chodzi, żeby to znosić, tylko żeby sprawiało Ci to przyjemność.
      !



      Komentarz

      • skazana_na_bluesa
        .
        • 2010-07
        • 28052

        #-25
        Dot.: problem

        Pierwotnie opublikowany przez alice203
        Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
        Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
        Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
        nie, to nie jest zobczenie, ale nie warto tkwic w takim zwiazku. zadna strona nie bedzie w 100% zadowolona z seksu.
        -27,9 kg

        Komentarz

        • _polly_
          Zakorzenienie
          • 2010-11
          • 22145

          #-24
          Dot.: problem

          Moim zdaniem z tego "zboczenia" nie da się wyleczyć.
          Tak samo nie można się wyleczyć z homoseksualizmu.
          To tak jakby Twój chłopak chciał Cię wyleczyć z upodobania do np. danego gatunku muzyki.

          Mam dobrą figurę. Koło to też figura.

          Komentarz

          • alice203
            Raczkowanie
            • 2011-03
            • 153

            #-23
            Dot.: problem

            Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
            Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 10:36.

            Komentarz

            • LadyBeatta
              Zadomowienie
              • 2010-05
              • 1195

              #-22
              Dot.: problem

              ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
              konto nieaktywne

              Komentarz

              • _polly_
                Zakorzenienie
                • 2010-11
                • 22145

                #-21
                Dot.: problem

                Pierwotnie opublikowany przez alice203
                Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
                Seks tez jest ważny w związku.
                I jeśli partner nie jest w stanie zaspokoić drugą osobę, to prędzej czy później dojdzie do zdrady.
                A to boli, bardzo.
                Więc moim zdaniem zachował on się w porządku, bo chciał Cię przed cierpieniem uchronić.

                ---------- Dopisano o 11:40 ---------- Poprzedni post napisano o 11:39 ----------

                Pierwotnie opublikowany przez LadyBeatta
                ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
                Dokładnie.

                Mam dobrą figurę. Koło to też figura.

                Komentarz

                • marysienka
                  Zadomowienie
                  • 2009-03
                  • 1668

                  #-20
                  Dot.: problem

                  Pierwotnie opublikowany przez LadyBeatta
                  ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
                  Otóż to.
                  Będę mamcią..

                  Komentarz

                  • Kiki van Goth
                    Raczkowanie
                    • 2010-05
                    • 495

                    #-19
                    Dot.: problem

                    to nie jest zboczenie, nawet nie dewiacja, prędzej fetysz.

                    jeżeli odstręcza Cię od takiego rodzaju seksu,to nic tu po Tobie - dla mnie byłoby to obojętne, o ile nie musiałabym godzić się na coś, co mnie naprawdę razi/boli, jakie ktoś ma upodobania.
                    w końcu można wypracować kompromis.
                    Nie mówię, żem geniusz
                    Lecz i nie dupa.
                    Też bym napisał 'Dziady',
                    Gdybym się uparł.

                    Komentarz

                    • leuwen
                      Zadomowienie
                      • 2007-12
                      • 1464

                      #-18
                      Dot.: problem

                      Pierwotnie opublikowany przez alice203
                      Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
                      Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
                      Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
                      Wiesz, wydaje mi się, że chyba jesteście dość młodymi osobami.
                      Jakoś nie wydaje mi się, by Twój facet Cię kochał. Piszesz, że oboje się bardzo kochacie, ale jakoś wygląda mi na to, że bardziej piszesz o sobie. Gdy się kogoś rzeczywiście kocha, to nie stawia się w ten sposob sprawy. Moim zdaniem Twój chłopak naoglądał się za dużo youporna i ma chęć wypróbować te rzeczy. Żadnym MAsterem to on nie jest
                      Tematyka BDSM jest bardzo interesująca, jednak to zupełnie co innego niż to co mówi Twój facet. To zupełnie nie na tym polega
                      Ja obstawiam, że po prostu naoglądał się filmów i próbuje Cię w pewien sposób wykorzystać. Tak się nie godzi. Wg mnie taki z niego Master jak z koziej d... trąba. Powinnaś mu tak powiedzieć.
                      Powiedz, że też lubisz jak facet dominuje, i że musi się lepiej postarać.
                      Może niech więcej czyta książek o tej tematyce zamiast oglądać stronki w internecie

                      Komentarz

                      • skazana_na_bluesa
                        .
                        • 2010-07
                        • 28052

                        #-17
                        Dot.: problem

                        Pierwotnie opublikowany przez alice203
                        Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
                        facet ma zdrowe podejscie i ma racje. tutaj nie da sie wypracowac kompromisu, po prostu. kompromis unieszczesliwialby obie strony. bo co, kilka stosunkow w miesiacu bedzie takich, jak on lubi, a ty poswiecisz sie, zeby byl seks analny?
                        -27,9 kg

                        Komentarz

                        • findsomething
                          Zadomowienie
                          • 2011-03
                          • 1458

                          #-16
                          Dot.: problem

                          dla mnie sprawa jest jasna: on lubi anal, ostre zachowania - niech więc szuka kobiety która też to lubi...

                          patrz na sytuację ze swojej perspektywy: po co masz się męczyć z facetem który potrzebuje kompletnie niewykonalnych dla Ciebie rzeczy???

                          ja bym nie chciala byc z facetem ktory chce anala lub jakis innych hardkorowych zachowań skoro dla mnie one są całkowicie zbędne i nie przynoszą mi kompletnie żadnej przyjemnosci . po co komu taki facet??

                          Komentarz

                          • syklamen
                            Zakorzenienie
                            • 2010-01
                            • 6518

                            #-15
                            Dot.: problem

                            Ja myślę, że tu się żadnego kompromisu wypracować nie da niestety. Skoro mówisz, że pewien rodzaj seksu Ci po prostu nie odpowiada to nie powinnaś się męczyć. No bo w imię czego? W imię miłości? Skoro facet tak stawia sprawę, to nawet uczucie tu nie pomoże. Inna sprawa, jakbyś np nie próbowała nigdy seksu analnego i teraz spróbowała żeby zobaczyć jak to jest. A nuż by Ci się spodobało. Ale skoro mówisz, że nie i koniec to innego wyjścia jak po prostu danie sobie z tym panem spokoju nie widzę.
                            47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

                            Komentarz

                            • Dotka90
                              Zakorzenienie
                              • 2009-01
                              • 36821

                              #-14
                              Dot.: problem

                              Taki związek nie ma sensu, niestety. Seks to bardzo ważna sfera związku i jeżeli dwie strony mają kompletnie różne oczekiwania i upodobania to niestety, nie da się tego pogodzić. Więc będzie to rodzić tylko nieporozumienia, frustracje i kłótnie.

                              Komentarz

                              • Mikadoo
                                Rozeznanie
                                • 2009-12
                                • 774

                                #-13
                                Dot.: problem

                                a ile czasu jesteście razem?

                                Komentarz

                                • Clemence
                                  Zakorzenienie
                                  • 2008-01
                                  • 5377

                                  #-12
                                  Dot.: problem

                                  Czego on chce ?
                                  Lol.Naprawde,dzieijsze watki ktore czytam to należą do mocnych wrażeń.Facet nie zgadza sie na kompromisy bo chce ostrego anala ;] no nie wytrzymam..
                                  Ja tymbardziej dawno bym się nie zastanawiala.
                                  Nie wiem jaką masz definicję milosci,ale dla mnie na pewno gdzies w tym miesci się pewien kompromis..
                                  Dla mnie on w miarę się zachowal,ale mimo to mnie to obrzydza.No coz.Mnie to obrzydza. Takze ja bym raczej z tym Panem nie chciala miec wiele doczynienia i szukalabym milosci w innym miejscu..
                                  >
                                  and I'm like... and I'm like... and I'm like...


                                  'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

                                  <3

                                  Komentarz

                                  • CytrynowaPannica
                                    Zadomowienie
                                    • 2009-11
                                    • 1722

                                    #-11
                                    Dot.: problem

                                    Pierwotnie opublikowany przez Clemence
                                    No coz.Mnie to obrzydza.
                                    Obrzydza Cię fakt, że facet ma inne fascynacje i upodobania niż Ty? Nie rozumiem.
                                    To nie jest: choroba, zboczenie, dewiacja.
                                    Zachowanie faceta jest, moim zdaniem, bardzo rozsądne. W takiej sytuacji nie da się wypracować kompromisu, bo niby jaki? On będzie się ograniczać w pewnym stopniu, ona zmuszać do czegoś, co nie sprawia jej przyjemności? Po co? Po to, żeby doszło kiedyś do zdrady?
                                    Seks jest BARDZO WAŻNY w związku i nie rozumiem dlaczego udawać, że nie.



                                    Ostatnio edytowane przez CytrynowaPannica; 2011-09-17, 13:20.

                                    Komentarz

                                    • alice203
                                      Raczkowanie
                                      • 2011-03
                                      • 153

                                      #-10
                                      Dot.: problem

                                      Pierwotnie opublikowany przez Mikadoo
                                      a ile czasu jesteście razem?
                                      Ponad rok już będzie.
                                      Najgorsze w tym jest to,że przez ten czas jakoś żyliśmy, nasze życie seksualne było raczej udane, mimo,że nie ujawniał do końca jakie on ma upodobania... chociaż kilka sytuacji mogło mnie skłonić do takiego myślenia... skoro przez ten czas mogliśmy wytrzymać normalnie bez tych jego udziwnień i też było fajnie, to teraz nagle wszystko się musi posypać nie przeczę,że seks nie jest ważny w związku, bo jest i to bardzo, no ale nie mogłoby być normalnego seksu... wątpie czy znajdzie jakąś z którą będzie szcześliwy i dodatkowo spełniony w seksie, kto pozwoli mu się poniżać, bić, wiązać, szarpać, wkładać butelki czy całą rękę do pochwy czy do tyłka, no bez przesady to jest niesmaczne moim zdaniem i nie ma nic wspólnego z uczuciem czy miłością... kobieta jest kobietą, a nie plastikową lalką... do ciała kobiety powinno się mieć szacunek... nie wiem skąd te jego upodobania takie

                                      ---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------

                                      Pierwotnie opublikowany przez Kiki van Goth
                                      jeżeli odstręcza Cię od takiego rodzaju seksu,to nic tu po Tobie - dla mnie byłoby to obojętne, o ile nie musiałabym godzić się na coś, co mnie naprawdę razi/boli, jakie ktoś ma upodobania. w końcu można wypracować kompromis.
                                      Też jestem za tym żeby wypracować kompromis... sama nie lubię delikatnego seksu, też lubię na ostro, zdecydowanie, konkretnie, ale nie BDSM, bez przesady, są jakieś granice...
                                      Powiedział otwarcie,że są rzeczy które chciałby robić ale sprawiałyby mi one na pewno ból i nie należały do najprzyjemniejszych. Nie chce wnikać w konkrety bo jeszcze się zrażę w ogóle do seksu. Klapsy i delikatne wiązanie jestem w stanie przyjąć... ale nie np. brutalny seks analny czy wkładanie jakiś dziwnych przedmiotów nie wiadomo gdzie...

                                      ---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------

                                      Pierwotnie opublikowany przez skazana_na_bluesa
                                      bo co, kilka stosunkow w miesiacu bedzie takich, jak on lubi, a ty poswiecisz sie, zeby byl seks analny?
                                      poświęcałam się nie raz
                                      Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 14:35.

                                      Komentarz

                                      • atatoja
                                        Rozeznanie
                                        • 2010-08
                                        • 937

                                        #-9
                                        Dot.: problem

                                        Pierwotnie opublikowany przez leuwen
                                        Wiesz, wydaje mi się, że chyba jesteście dość młodymi osobami.
                                        Jakoś nie wydaje mi się, by Twój facet Cię kochał. Piszesz, że oboje się bardzo kochacie, ale jakoś wygląda mi na to, że bardziej piszesz o sobie. Gdy się kogoś rzeczywiście kocha, to nie stawia się w ten sposob sprawy. Moim zdaniem Twój chłopak naoglądał się za dużo youporna i ma chęć wypróbować te rzeczy. Żadnym MAsterem to on nie jest
                                        Tematyka BDSM jest bardzo interesująca, jednak to zupełnie co innego niż to co mówi Twój facet. To zupełnie nie na tym polega
                                        Ja obstawiam, że po prostu naoglądał się filmów i próbuje Cię w pewien sposób wykorzystać. Tak się nie godzi. Wg mnie taki z niego Master jak z koziej d... trąba. Powinnaś mu tak powiedzieć.
                                        Powiedz, że też lubisz jak facet dominuje, i że musi się lepiej postarać.
                                        Może niech więcej czyta książek o tej tematyce zamiast oglądać stronki w internecie
                                        odniosłam dokładnie to samo wrażenie w sumie na początku pomyślałm, zę koleś znalazł sobie oryginalny powód rozstania, a potem stwierdził, ze skoro Ty proponujesz kompromisy to może uda mu się Cię wykorzystać i porobić rzeczy, których naoglądał sie w internecie.

                                        jezeli sie mylę i Twój partner faktycznie ma takie upodobania i fantazje to uważam, że ten związek nie ma szans. Oboje byście musieli iść na duże kompromisy i w gruncie rzeczy żadne z was nie wychodziłoby z sypialni w pełni zadowolone. a nie o to chodzi.
                                        Jeśli chcesz tęczę, musisz pogodzić się z burzą

                                        Komentarz

                                        • dawidowskasia
                                          Zakorzenienie
                                          • 2010-12
                                          • 8397

                                          #-8
                                          Dot.: problem

                                          nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
                                          Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
                                          Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
                                          Pierwotnie opublikowany przez SALIX
                                          a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający

                                          Komentarz

                                          • syklamen
                                            Zakorzenienie
                                            • 2010-01
                                            • 6518

                                            #-7
                                            Dot.: problem

                                            Pierwotnie opublikowany przez alice203
                                            Ponad rok już będzie.
                                            Najgorsze w tym jest to,że przez ten czas jakoś żyliśmy, nasze życie seksualne było raczej udane, mimo,że nie ujawniał do końca jakie on ma upodobania... chociaż kilka sytuacji mogło mnie skłonić do takiego myślenia... skoro przez ten czas mogliśmy wytrzymać normalnie bez tych jego udziwnień i też było fajnie, to teraz nagle wszystko się musi posypać nie przeczę,że seks nie jest ważny w związku, bo jest i to bardzo, no ale nie mogłoby być normalnego seksu... wątpie czy znajdzie jakąś z którą będzie szcześliwy i dodatkowo spełniony w seksie, kto pozwoli mu się poniżać, bić, wiązać, szarpać, wkładać butelki czy całą rękę do pochwy czy do tyłka, no bez przesady to jest niesmaczne moim zdaniem i nie ma nic wspólnego z uczuciem czy miłością... kobieta jest kobietą, a nie plastikową lalką... do ciała kobiety powinno się mieć szacunek... nie wiem skąd te jego upodobania takie

                                            ---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------


                                            Też jestem za tym żeby wypracować kompromis... sama nie lubię delikatnego seksu, też lubię na ostro, zdecydowanie, konkretnie, ale nie BDSM, bez przesady, są jakieś granice...
                                            Powiedział otwarcie,że są rzeczy które chciałby robić ale sprawiałyby mi one na pewno ból i nie należały do najprzyjemniejszych. Nie chce wnikać w konkrety bo jeszcze się zrażę w ogóle do seksu. Klapsy i delikatne wiązanie jestem w stanie przyjąć... ale nie np. brutalny seks analny czy wkładanie jakiś dziwnych przedmiotów nie wiadomo gdzie...

                                            ---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------


                                            poświęcałam się nie raz

                                            Też bym na to nie poszła Nie ma absolutnie żadnego sensu, żeby się poświęcać. Najważniejsze, to żyć w zgodzie ze sobą

                                            ---------- Dopisano o 15:52 ---------- Poprzedni post napisano o 15:51 ----------

                                            Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
                                            nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
                                            Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
                                            Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
                                            Dokładnie
                                            47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

                                            Komentarz

                                            • dawidowskasia
                                              Zakorzenienie
                                              • 2010-12
                                              • 8397

                                              #-6
                                              Dot.: problem

                                              A TAK POZA TYM TO KOCHAJĄCY FACET NIE OCZEKUJE POŚWIĘCEŃ, CHCE ABY JEGO PARTNERKA DOBRZE SIĘ CZUŁA I CZERPALA PRZYJEMNOŚĆ Z SEKSU. jEŻELI GO TO NIE INTERESUJE TZN,ZE TRAKTUJE CIĘ INSTRUMENTALNIE
                                              Pierwotnie opublikowany przez SALIX
                                              a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający

                                              Komentarz

                                              • alice203
                                                Raczkowanie
                                                • 2011-03
                                                • 153

                                                #-5
                                                Dot.: problem

                                                Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
                                                nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
                                                Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
                                                Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
                                                Przez kilka pierwszych miesięcy bycia razem, nie wspominał nic o takich rzeczach ani o seksie analnym, więc myślałam,że go to nie interesuje, tylko czerpie przyjemność z naszego dotychasowego seksu. Więc ja też nie zaczynałam tego tematu. Później zaczął dopiero podpytywać co sądze o seksie analnym, z jakich powodów jestem na nie itp. Wtedy nigdy tego nie robiłam ale i tak mnie jakoś zniechęcało, pomyślałam,że jak nie przeżyje na właśne skórze to nie przekonam się czy to lubię i chcę czy nie, było kilkanaście prób, za każdym razem nieprzyjemne ;(
                                                Ostatnio już złapałam taką złość że mu powiedziałam,że może wsadzę ci kija w d... to może zobaczysz jak to fajnie.

                                                Komentarz

                                                • skazana_na_bluesa
                                                  .
                                                  • 2010-07
                                                  • 28052

                                                  #-4
                                                  Dot.: problem

                                                  Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
                                                  A TAK POZA TYM TO KOCHAJĄCY FACET NIE OCZEKUJE POŚWIĘCEŃ, CHCE ABY JEGO PARTNERKA DOBRZE SIĘ CZUŁA I CZERPALA PRZYJEMNOŚĆ Z SEKSU. jEŻELI GO TO NIE INTERESUJE TZN,ZE TRAKTUJE CIĘ INSTRUMENTALNIE
                                                  ale przeciez facet nie oczekuje poswiecenia w tej materii. byl to dla niego powod do zakonczenia zwiazku.

                                                  ---------- Dopisano o 16:34 ---------- Poprzedni post napisano o 16:30 ----------

                                                  Pierwotnie opublikowany przez alice203

                                                  poświęcałam się nie raz
                                                  no to chyba masz swiadomosc, ze tak sie nie da na dluzsza mete?
                                                  -27,9 kg

                                                  Komentarz

                                                  • dawidowskasia
                                                    Zakorzenienie
                                                    • 2010-12
                                                    • 8397

                                                    #-3
                                                    Dot.: problem

                                                    Pierwotnie opublikowany przez skazana_na_bluesa
                                                    ale przeciez facet nie oczekuje poswiecenia w tej materii. byl to dla niego powod do zakonczenia zwiazku.

                                                    dla mnie to manipulacja będę z Tobą jeśli się zgodzisz....On już wie,ze ona analnego nie lubi to po co prosić i informować
                                                    Pierwotnie opublikowany przez SALIX
                                                    a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający

                                                    Komentarz

                                                    • syklamen
                                                      Zakorzenienie
                                                      • 2010-01
                                                      • 6518

                                                      #-2
                                                      Dot.: problem

                                                      Pierwotnie opublikowany przez skazana_na_bluesa
                                                      ale przeciez facet nie oczekuje poswiecenia w tej materii. byl to dla niego powod do zakonczenia zwiazku.

                                                      Niby poświęcenia nie oczekuje, ale stawia autorkę w beznadziejnej sytuacji. Bo ewidentnie widać, że jej zależy, że jest do niego przywiązana i czuje presje. Ale to czego one chce jest dla niej niewykonalne. Nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby nie podawał prawdziwego powodu.

                                                      ---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:36 ----------

                                                      Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
                                                      dla mnie to manipulacja będę z Tobą jeśli się zgodzisz....On już wie,ze ona analnego nie lubi to po co prosić i informować
                                                      Też tak uważam, facet gra na jej emocjach. Znam takich jak on niestety
                                                      47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

                                                      Komentarz

                                                      • alice203
                                                        Raczkowanie
                                                        • 2011-03
                                                        • 153

                                                        #-1
                                                        Dot.: problem

                                                        Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
                                                        dla mnie to manipulacja będę z Tobą jeśli się zgodzisz....On już wie,ze ona analnego nie lubi to po co prosić i informować
                                                        Nie mówił że jeśli się zgodzę to będzie ze mną. to wygląda tak,że teraz powiedział mi prawdziwy powód rozstania i decyzje pozostawia mnie, czy będę w stanie u niego zaakceptować takie zachowania czy nie. Powiedział,że mam dwa wyjścia, albo tak albo nie, zarówno w jednej jak i drugiej sytuacji uszanuje i zrozumie moją decyzję. I to ja mam zadecydować czy chcę dalej z nim być czy nie. A to wszystko nie jest takie proste i łatwe, bo oprócz kwestii seksualnej są też we mnie silne uczucia, a ich nie da się ot tak wyłączyć, zgasić... dlatego stoję między młotem a kowadłem...

                                                        ---------- Dopisano o 17:03 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------

                                                        Pierwotnie opublikowany przez syklamen
                                                        Nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby nie podawał prawdziwego powodu.
                                                        Szczerze to dobrze,że mi o tym wreszcie powiedział, przynajmniej wiem na czym stoję. Bo wcześniej się zadręczałam, dlaczego się rozstajemy bez takiego konkretnego powodu, czy we mnie coś jest nie tak, coś źle zrobiłam, zaczęłam wszystko analizować, czy w grę może wchodzi zdrada czy inna kobieta. A teraz mam inny pogląd na sytuację... wydaje mi się,że jaśniejszy...

                                                        Nie mniej jednak dziękuję wszystkim za wypowiedzi i odzew!
                                                        Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 16:05.

                                                        Komentarz

                                                        • whitechocolateraspberry
                                                          Zadomowienie
                                                          • 2011-03
                                                          • 1966

                                                          #0
                                                          Dot.: problem

                                                          Wiesz, moze to nie choroba ani zboczenie, ale moim zdaniem jesli facetowi takie fantazje przesłaniają całą miłość, to cos jest nie tak...
                                                          Zgadzam sie z dziewczynami, że kochający facet rowniez mysli o swojej partnerce, nie tylko o sobie i pewnie Ci ciezko pogodzic sie z tym, ze z takiego powodu odchodzi.
                                                          No ale cóż, skoro dla niego najważniejszy jest seks, wazniejszy od milosci (owszem, seks jest wazny w zwiazku, ale bez przesady zeby przez niespelnione fantazje odchodzic) to nic nie poradzisz, przeciez nie bedziesz zmuszac sie do tego...
                                                          Sama z moim pierwszym chlopakiem probowalam anala ale mi sie w ogole nie podobało, takze sama wiem, ze akurat na to bym sie wiecej nie zgodzila, bo zamiast przyjemnosci jest ból... ale on pomimo, ze to lubil, ani mnie ani swojej poprzedniej dziewczynie nigdy nie powiedzil 'papa' ze wzgledu an to, ze tego nie chcialysmy...
                                                          Ale jesli Twojemu ex az tak bardzo na tym zależy... to nie ma sensu dalej ciągnąć tego związku, bo widac dla niego to jest jakas bardzo wazna kwestia...
                                                          Truth has no path. Truth is living, and therefore, changing. It has no resting place, no form, no organized institution, no philosophy.

                                                          Komentarz

                                                          • syklamen
                                                            Zakorzenienie
                                                            • 2010-01
                                                            • 6518

                                                            #1
                                                            Dot.: problem

                                                            Pierwotnie opublikowany przez alice203
                                                            Nie mówił że jeśli się zgodzę to będzie ze mną. to wygląda tak,że teraz powiedział mi prawdziwy powód rozstania i decyzje pozostawia mnie, czy będę w stanie u niego zaakceptować takie zachowania czy nie. Powiedział,że mam dwa wyjścia, albo tak albo nie, zarówno w jednej jak i drugiej sytuacji uszanuje i zrozumie moją decyzję. I to ja mam zadecydować czy chcę dalej z nim być czy nie. A to wszystko nie jest takie proste i łatwe, bo oprócz kwestii seksualnej są też we mnie silne uczucia, a ich nie da się ot tak wyłączyć, zgasić... dlatego stoję między młotem a kowadłem...

                                                            ---------- Dopisano o 17:03 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------


                                                            Szczerze to dobrze,że mi o tym wreszcie powiedział, przynajmniej wiem na czym stoję. Bo wcześniej się zadręczałam, dlaczego się rozstajemy bez takiego konkretnego powodu, czy we mnie coś jest nie tak, coś źle zrobiłam, zaczęłam wszystko analizować, czy w grę może wchodzi zdrada czy inna kobieta. A teraz mam inny pogląd na sytuację... wydaje mi się,że jaśniejszy...

                                                            Ale postaw się w sytuacji, gdybyś do niego wróciła. Ciągle czułabyś presję, bała się, że Cię zostawi dla takiej, która da mu to wszystko, czego on chce. Nawet jeśli byś się poświęcała, to i tak byłoby widać, że robisz to wbrew sobie, że jesteś nieszczęśliwa. I wiesz co jeszcze? Myślę, że on straciłby do Ciebie szacunek, gdybyś robiła dla niego coś czego nie chcesz.
                                                            Uwierz mi, byłam w sytuacji, która nosi pewne cechy Twojej i to wszystko, co piszę to prawda.
                                                            Związku i tak nie udałoby Ci się uratować, a gdybyś się przemogła to jedyne, co by Ci zostało to żal do samej siebie, że się dałaś namówić.
                                                            Przykro mi to mówić, ale uczucia, które on w Tobie wywołuje kiedyś miną i będzie inny.
                                                            47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

                                                            Komentarz

                                                            Przetwarzanie...