Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
Ja to widzę tak (patrz pogrubione) : Ty kompromis jakiś widzisz, on nie. Jeśli się kogoś kocha, to tego kompromisu się szuka, bo człowiek nie wyobraża sobie życia bez tej drugiej połówki. Natomiast on kocha, ale dla swoich fantazji jest w stanie Cię zostawić, bo nie chcesz mu tego wszystkiego dać, dodatkowo stawia Ci coś w rodzaju warunku - albo będziesz "mu to dawać", albo pa pa. Uważasz, że to jest fair? Pomyśl, czy tak wygląda prawdziwa miłość. Jeśli chce z Tobą być, niech też pójdzie na kompromis, jak Ty. Ty na coś pozwolisz, ale on też ma coś odpuścić - żeby było sprawiedliwie. Ciężko ocenić, czy taki związek się jednak uda, jeśli już, rzeczywiście może to rodzić jakieś dziwne sytuacje, wzajemne pretensje w przyszłości. Więc ogólnie jestem na nie... Bo jest to spora różnica między Wami. Nawet, jeśli będzie kompromis, Ty nie będziesz z tym szczęśliwa, bo jak sama napisałaś "byłabyś w stanie to znieść". A to nie o to chodzi, żeby to znosić, tylko żeby sprawiało Ci to przyjemność.
Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
nie, to nie jest zobczenie, ale nie warto tkwic w takim zwiazku. zadna strona nie bedzie w 100% zadowolona z seksu.
Moim zdaniem z tego "zboczenia" nie da się wyleczyć.
Tak samo nie można się wyleczyć z homoseksualizmu.
To tak jakby Twój chłopak chciał Cię wyleczyć z upodobania do np. danego gatunku muzyki.
Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 10:36.
ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
Seks tez jest ważny w związku.
I jeśli partner nie jest w stanie zaspokoić drugą osobę, to prędzej czy później dojdzie do zdrady.
A to boli, bardzo.
Więc moim zdaniem zachował on się w porządku, bo chciał Cię przed cierpieniem uchronić.
---------- Dopisano o 11:40 ---------- Poprzedni post napisano o 11:39 ----------
Pierwotnie opublikowany przez LadyBeatta
ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
ale jesli w seksie nie bedzie wam sie ukladac, przeniesie sie to i na inne sfery zwiazku. oboje bedziecie sie meczyc. seks jest papierkiem lakmusowym zwiazku- jesli nie uklada sie w lozku, sypnie sie i reszta.
to nie jest zboczenie, nawet nie dewiacja, prędzej fetysz.
jeżeli odstręcza Cię od takiego rodzaju seksu,to nic tu po Tobie - dla mnie byłoby to obojętne, o ile nie musiałabym godzić się na coś, co mnie naprawdę razi/boli, jakie ktoś ma upodobania.
w końcu można wypracować kompromis.
Nie mówię, żem geniusz
Lecz i nie dupa.
Też bym napisał 'Dziady',
Gdybym się uparł.
Sprawa jest trochę skomplikowana. Ale postaram się pokrótce opisać.
Ostatnio rozstałam się z TŻ, nie mogłam zrozumieć czemu podjął taką decyzję, w końcu byliśmy razem szczęśliwi. Jak rozmawialiśmy mówił że zależy mu na mnie i kocha mnie, że nie chcę się rozstawać ale musi to zrobić, dla dobra jego i mojego,że tak będzie lepiej. Nie rozumiałam o co zupełnie mu chodzi, czy coś we mnie jest nie tak, czy co. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymał i wygadał się,że jest pewna rzecz o której mi nie powiedział, bo bał się jak ja na to zareaguje,że nie będę go chciała znać i pomyślę sobie o nim,że jakiś głupek jest. Miał wielkie opory,ale w końcu się przyznał i powiedział,że kręcą go zabawy typuBDSM, brutalny seks. Byłam w ogromnym szoku, spodziewałam się wszystkiego, nawet tego,że powie,że mnie zdradził czy coś gorszego, ale że aż tak? Myślałam,że to jakiś żart... I mówi że dlatego stwierdził że lepiej będzie się rozstać skoro ja nie zaakceptuje tych jego perwersji i dewiacji. Bo z biegiem lat tylko będą rodzić się coraz większe frustracje i ciągle będzie coś źle się między nami układać, bo nie będę mu potrafiła dać tego czego on pragnie. Do jego preferecji również zalicza się ostry seks analny, czego ja naprawdę nie chce i nie lubię, bo jest dla mnie bardzo nieprzyjemny i sprawia mi ból ;( pomimo wielu prób... Powiedział,że nie uznaje w tej kwestii żadnych kompromisów, bo lubi całkowitą dominację, i oddanie się uległe tej drugiej strony... co jakieś wiązanie, klapsy byłabym w stanie znieść i nawet fajne mogłoby być to seksu analnego nie
Pozostawił mi teraz decyzję, czy zaakceptuje to u niego i będę mu to dawać czy nie, czyli albo próbujemy od nowa sobie wszystko układać razem, albo na dobre się rozstajemy. Oboje bardzo się kochamy, i uczucie gryzie się właśnie z tym, czy warto przegrać miłość na rzecz jakiś zboczeń? Rozmawiałam z nim na spokojnie, nie krzyczałam, nie wyzywałam go od głupich czy coś, bo wiem,że jemu też nie jest łatwo z tym żyć, w psychice mu to siedzi głęboko, proponowałam mu jakąs terapię u seksuologa czy coś, bo w końcu to zboczenie, może da się jakoś z tego wyleczyć. Jestem rozdarta wewnętrznie, nie wiem zupełnie co mam dalej z tym wszystkim robić ;( poradźcie proszę...
Wiesz, wydaje mi się, że chyba jesteście dość młodymi osobami.
Jakoś nie wydaje mi się, by Twój facet Cię kochał. Piszesz, że oboje się bardzo kochacie, ale jakoś wygląda mi na to, że bardziej piszesz o sobie. Gdy się kogoś rzeczywiście kocha, to nie stawia się w ten sposob sprawy. Moim zdaniem Twój chłopak naoglądał się za dużo youporna i ma chęć wypróbować te rzeczy. Żadnym MAsterem to on nie jest
Tematyka BDSM jest bardzo interesująca, jednak to zupełnie co innego niż to co mówi Twój facet. To zupełnie nie na tym polega
Ja obstawiam, że po prostu naoglądał się filmów i próbuje Cię w pewien sposób wykorzystać. Tak się nie godzi. Wg mnie taki z niego Master jak z koziej d... trąba. Powinnaś mu tak powiedzieć.
Powiedz, że też lubisz jak facet dominuje, i że musi się lepiej postarać.
Może niech więcej czyta książek o tej tematyce zamiast oglądać stronki w internecie
Powiedział,że nie uznaje kompromisów, bo on nadal będzie pragnął tego czego pragnie i prędzej czy później z tych frustracji może zrodzić się zdrada, nie dostanie tego ode mnie to będzie szukał u kogoś innego i woli żeby do czegoś takiego nie doszło (w sensie do zdrady) więc jeśli teraz stwierdzam że nie jestem mu w stanie tego wszystkiego dać to lepiej będzie się chyba rozstać uważam,że to trochę bez sensu niszczyć całe uczucie przez seks przez ponad rok byliśmy razem szczęśliwi, i teraz to wszystko niszczyć przez takie coś ;(
facet ma zdrowe podejscie i ma racje. tutaj nie da sie wypracowac kompromisu, po prostu. kompromis unieszczesliwialby obie strony. bo co, kilka stosunkow w miesiacu bedzie takich, jak on lubi, a ty poswiecisz sie, zeby byl seks analny?
dla mnie sprawa jest jasna: on lubi anal, ostre zachowania - niech więc szuka kobiety która też to lubi...
patrz na sytuację ze swojej perspektywy: po co masz się męczyć z facetem który potrzebuje kompletnie niewykonalnych dla Ciebie rzeczy???
ja bym nie chciala byc z facetem ktory chce anala lub jakis innych hardkorowych zachowań skoro dla mnie one są całkowicie zbędne i nie przynoszą mi kompletnie żadnej przyjemnosci . po co komu taki facet??
Ja myślę, że tu się żadnego kompromisu wypracować nie da niestety. Skoro mówisz, że pewien rodzaj seksu Ci po prostu nie odpowiada to nie powinnaś się męczyć. No bo w imię czego? W imię miłości? Skoro facet tak stawia sprawę, to nawet uczucie tu nie pomoże. Inna sprawa, jakbyś np nie próbowała nigdy seksu analnego i teraz spróbowała żeby zobaczyć jak to jest. A nuż by Ci się spodobało. Ale skoro mówisz, że nie i koniec to innego wyjścia jak po prostu danie sobie z tym panem spokoju nie widzę.
Taki związek nie ma sensu, niestety. Seks to bardzo ważna sfera związku i jeżeli dwie strony mają kompletnie różne oczekiwania i upodobania to niestety, nie da się tego pogodzić. Więc będzie to rodzić tylko nieporozumienia, frustracje i kłótnie.
Czego on chce ?
Lol.Naprawde,dzieijsze watki ktore czytam to należą do mocnych wrażeń.Facet nie zgadza sie na kompromisy bo chce ostrego anala ;] no nie wytrzymam..
Ja tymbardziej dawno bym się nie zastanawiala.
Nie wiem jaką masz definicję milosci,ale dla mnie na pewno gdzies w tym miesci się pewien kompromis..
Dla mnie on w miarę się zachowal,ale mimo to mnie to obrzydza.No coz.Mnie to obrzydza. Takze ja bym raczej z tym Panem nie chciala miec wiele doczynienia i szukalabym milosci w innym miejscu..
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...
'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !
Obrzydza Cię fakt, że facet ma inne fascynacje i upodobania niż Ty? Nie rozumiem.
To nie jest: choroba, zboczenie, dewiacja.
Zachowanie faceta jest, moim zdaniem, bardzo rozsądne. W takiej sytuacji nie da się wypracować kompromisu, bo niby jaki? On będzie się ograniczać w pewnym stopniu, ona zmuszać do czegoś, co nie sprawia jej przyjemności? Po co? Po to, żeby doszło kiedyś do zdrady?
Seks jest BARDZO WAŻNY w związku i nie rozumiem dlaczego udawać, że nie.
Ponad rok już będzie.
Najgorsze w tym jest to,że przez ten czas jakoś żyliśmy, nasze życie seksualne było raczej udane, mimo,że nie ujawniał do końca jakie on ma upodobania... chociaż kilka sytuacji mogło mnie skłonić do takiego myślenia... skoro przez ten czas mogliśmy wytrzymać normalnie bez tych jego udziwnień i też było fajnie, to teraz nagle wszystko się musi posypać nie przeczę,że seks nie jest ważny w związku, bo jest i to bardzo, no ale nie mogłoby być normalnego seksu... wątpie czy znajdzie jakąś z którą będzie szcześliwy i dodatkowo spełniony w seksie, kto pozwoli mu się poniżać, bić, wiązać, szarpać, wkładać butelki czy całą rękę do pochwy czy do tyłka, no bez przesady to jest niesmaczne moim zdaniem i nie ma nic wspólnego z uczuciem czy miłością... kobieta jest kobietą, a nie plastikową lalką... do ciała kobiety powinno się mieć szacunek... nie wiem skąd te jego upodobania takie
---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------
Pierwotnie opublikowany przez Kiki van Goth
jeżeli odstręcza Cię od takiego rodzaju seksu,to nic tu po Tobie - dla mnie byłoby to obojętne, o ile nie musiałabym godzić się na coś, co mnie naprawdę razi/boli, jakie ktoś ma upodobania. w końcu można wypracować kompromis.
Też jestem za tym żeby wypracować kompromis... sama nie lubię delikatnego seksu, też lubię na ostro, zdecydowanie, konkretnie, ale nie BDSM, bez przesady, są jakieś granice...
Powiedział otwarcie,że są rzeczy które chciałby robić ale sprawiałyby mi one na pewno ból i nie należały do najprzyjemniejszych. Nie chce wnikać w konkrety bo jeszcze się zrażę w ogóle do seksu. Klapsy i delikatne wiązanie jestem w stanie przyjąć... ale nie np. brutalny seks analny czy wkładanie jakiś dziwnych przedmiotów nie wiadomo gdzie...
---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------
Pierwotnie opublikowany przez skazana_na_bluesa
bo co, kilka stosunkow w miesiacu bedzie takich, jak on lubi, a ty poswiecisz sie, zeby byl seks analny?
poświęcałam się nie raz
Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 14:35.
Wiesz, wydaje mi się, że chyba jesteście dość młodymi osobami.
Jakoś nie wydaje mi się, by Twój facet Cię kochał. Piszesz, że oboje się bardzo kochacie, ale jakoś wygląda mi na to, że bardziej piszesz o sobie. Gdy się kogoś rzeczywiście kocha, to nie stawia się w ten sposob sprawy. Moim zdaniem Twój chłopak naoglądał się za dużo youporna i ma chęć wypróbować te rzeczy. Żadnym MAsterem to on nie jest
Tematyka BDSM jest bardzo interesująca, jednak to zupełnie co innego niż to co mówi Twój facet. To zupełnie nie na tym polega
Ja obstawiam, że po prostu naoglądał się filmów i próbuje Cię w pewien sposób wykorzystać. Tak się nie godzi. Wg mnie taki z niego Master jak z koziej d... trąba. Powinnaś mu tak powiedzieć.
Powiedz, że też lubisz jak facet dominuje, i że musi się lepiej postarać.
Może niech więcej czyta książek o tej tematyce zamiast oglądać stronki w internecie
odniosłam dokładnie to samo wrażenie w sumie na początku pomyślałm, zę koleś znalazł sobie oryginalny powód rozstania, a potem stwierdził, ze skoro Ty proponujesz kompromisy to może uda mu się Cię wykorzystać i porobić rzeczy, których naoglądał sie w internecie.
jezeli sie mylę i Twój partner faktycznie ma takie upodobania i fantazje to uważam, że ten związek nie ma szans. Oboje byście musieli iść na duże kompromisy i w gruncie rzeczy żadne z was nie wychodziłoby z sypialni w pełni zadowolone. a nie o to chodzi.
nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
Pierwotnie opublikowany przez SALIX
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
Ponad rok już będzie.
Najgorsze w tym jest to,że przez ten czas jakoś żyliśmy, nasze życie seksualne było raczej udane, mimo,że nie ujawniał do końca jakie on ma upodobania... chociaż kilka sytuacji mogło mnie skłonić do takiego myślenia... skoro przez ten czas mogliśmy wytrzymać normalnie bez tych jego udziwnień i też było fajnie, to teraz nagle wszystko się musi posypać nie przeczę,że seks nie jest ważny w związku, bo jest i to bardzo, no ale nie mogłoby być normalnego seksu... wątpie czy znajdzie jakąś z którą będzie szcześliwy i dodatkowo spełniony w seksie, kto pozwoli mu się poniżać, bić, wiązać, szarpać, wkładać butelki czy całą rękę do pochwy czy do tyłka, no bez przesady to jest niesmaczne moim zdaniem i nie ma nic wspólnego z uczuciem czy miłością... kobieta jest kobietą, a nie plastikową lalką... do ciała kobiety powinno się mieć szacunek... nie wiem skąd te jego upodobania takie
---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------
Też jestem za tym żeby wypracować kompromis... sama nie lubię delikatnego seksu, też lubię na ostro, zdecydowanie, konkretnie, ale nie BDSM, bez przesady, są jakieś granice...
Powiedział otwarcie,że są rzeczy które chciałby robić ale sprawiałyby mi one na pewno ból i nie należały do najprzyjemniejszych. Nie chce wnikać w konkrety bo jeszcze się zrażę w ogóle do seksu. Klapsy i delikatne wiązanie jestem w stanie przyjąć... ale nie np. brutalny seks analny czy wkładanie jakiś dziwnych przedmiotów nie wiadomo gdzie...
---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------
poświęcałam się nie raz
Też bym na to nie poszła Nie ma absolutnie żadnego sensu, żeby się poświęcać. Najważniejsze, to żyć w zgodzie ze sobą
---------- Dopisano o 15:52 ---------- Poprzedni post napisano o 15:51 ----------
Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
A TAK POZA TYM TO KOCHAJĄCY FACET NIE OCZEKUJE POŚWIĘCEŃ, CHCE ABY JEGO PARTNERKA DOBRZE SIĘ CZUŁA I CZERPALA PRZYJEMNOŚĆ Z SEKSU. jEŻELI GO TO NIE INTERESUJE TZN,ZE TRAKTUJE CIĘ INSTRUMENTALNIE
Pierwotnie opublikowany przez SALIX
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
nie bądź śmieszna. Ja mojemu facetowi na początku powiedziałam,ze seks analny nie wchodzi w grę i jak sie nie podoba to nara bo ja się zmuszać nie będę.
Uszanował to i nigdy nie wspomniał.
Ciekawa jestem jakbys mu powiedziała,że Ty chcesz być stroną aktywną czasami wiesz : wkładanie butelki w d....itp . Ciekawe czy by się zgodził dla ratowania związku
Przez kilka pierwszych miesięcy bycia razem, nie wspominał nic o takich rzeczach ani o seksie analnym, więc myślałam,że go to nie interesuje, tylko czerpie przyjemność z naszego dotychasowego seksu. Więc ja też nie zaczynałam tego tematu. Później zaczął dopiero podpytywać co sądze o seksie analnym, z jakich powodów jestem na nie itp. Wtedy nigdy tego nie robiłam ale i tak mnie jakoś zniechęcało, pomyślałam,że jak nie przeżyje na właśne skórze to nie przekonam się czy to lubię i chcę czy nie, było kilkanaście prób, za każdym razem nieprzyjemne ;(
Ostatnio już złapałam taką złość że mu powiedziałam,że może wsadzę ci kija w d... to może zobaczysz jak to fajnie.
A TAK POZA TYM TO KOCHAJĄCY FACET NIE OCZEKUJE POŚWIĘCEŃ, CHCE ABY JEGO PARTNERKA DOBRZE SIĘ CZUŁA I CZERPALA PRZYJEMNOŚĆ Z SEKSU. jEŻELI GO TO NIE INTERESUJE TZN,ZE TRAKTUJE CIĘ INSTRUMENTALNIE
ale przeciez facet nie oczekuje poswiecenia w tej materii. byl to dla niego powod do zakonczenia zwiazku.
---------- Dopisano o 16:34 ---------- Poprzedni post napisano o 16:30 ----------
Pierwotnie opublikowany przez alice203
poświęcałam się nie raz
no to chyba masz swiadomosc, ze tak sie nie da na dluzsza mete?
ale przeciez facet nie oczekuje poswiecenia w tej materii. byl to dla niego powod do zakonczenia zwiazku.
Niby poświęcenia nie oczekuje, ale stawia autorkę w beznadziejnej sytuacji. Bo ewidentnie widać, że jej zależy, że jest do niego przywiązana i czuje presje. Ale to czego one chce jest dla niej niewykonalne. Nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby nie podawał prawdziwego powodu.
---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:36 ----------
Pierwotnie opublikowany przez dawidowskasia
dla mnie to manipulacja będę z Tobą jeśli się zgodzisz....On już wie,ze ona analnego nie lubi to po co prosić i informować
Też tak uważam, facet gra na jej emocjach. Znam takich jak on niestety
dla mnie to manipulacja będę z Tobą jeśli się zgodzisz....On już wie,ze ona analnego nie lubi to po co prosić i informować
Nie mówił że jeśli się zgodzę to będzie ze mną. to wygląda tak,że teraz powiedział mi prawdziwy powód rozstania i decyzje pozostawia mnie, czy będę w stanie u niego zaakceptować takie zachowania czy nie. Powiedział,że mam dwa wyjścia, albo tak albo nie, zarówno w jednej jak i drugiej sytuacji uszanuje i zrozumie moją decyzję. I to ja mam zadecydować czy chcę dalej z nim być czy nie. A to wszystko nie jest takie proste i łatwe, bo oprócz kwestii seksualnej są też we mnie silne uczucia, a ich nie da się ot tak wyłączyć, zgasić... dlatego stoję między młotem a kowadłem...
---------- Dopisano o 17:03 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------
Pierwotnie opublikowany przez syklamen
Nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby nie podawał prawdziwego powodu.
Szczerze to dobrze,że mi o tym wreszcie powiedział, przynajmniej wiem na czym stoję. Bo wcześniej się zadręczałam, dlaczego się rozstajemy bez takiego konkretnego powodu, czy we mnie coś jest nie tak, coś źle zrobiłam, zaczęłam wszystko analizować, czy w grę może wchodzi zdrada czy inna kobieta. A teraz mam inny pogląd na sytuację... wydaje mi się,że jaśniejszy...
Nie mniej jednak dziękuję wszystkim za wypowiedzi i odzew!
Ostatnio edytowane przez alice203; 2011-09-17, 16:05.
Wiesz, moze to nie choroba ani zboczenie, ale moim zdaniem jesli facetowi takie fantazje przesłaniają całą miłość, to cos jest nie tak...
Zgadzam sie z dziewczynami, że kochający facet rowniez mysli o swojej partnerce, nie tylko o sobie i pewnie Ci ciezko pogodzic sie z tym, ze z takiego powodu odchodzi.
No ale cóż, skoro dla niego najważniejszy jest seks, wazniejszy od milosci (owszem, seks jest wazny w zwiazku, ale bez przesady zeby przez niespelnione fantazje odchodzic) to nic nie poradzisz, przeciez nie bedziesz zmuszac sie do tego...
Sama z moim pierwszym chlopakiem probowalam anala ale mi sie w ogole nie podobało, takze sama wiem, ze akurat na to bym sie wiecej nie zgodzila, bo zamiast przyjemnosci jest ból... ale on pomimo, ze to lubil, ani mnie ani swojej poprzedniej dziewczynie nigdy nie powiedzil 'papa' ze wzgledu an to, ze tego nie chcialysmy...
Ale jesli Twojemu ex az tak bardzo na tym zależy... to nie ma sensu dalej ciągnąć tego związku, bo widac dla niego to jest jakas bardzo wazna kwestia...
Truth has no path. Truth is living, and therefore, changing. It has no resting place, no form, no organized institution, no philosophy.
Nie mówił że jeśli się zgodzę to będzie ze mną. to wygląda tak,że teraz powiedział mi prawdziwy powód rozstania i decyzje pozostawia mnie, czy będę w stanie u niego zaakceptować takie zachowania czy nie. Powiedział,że mam dwa wyjścia, albo tak albo nie, zarówno w jednej jak i drugiej sytuacji uszanuje i zrozumie moją decyzję. I to ja mam zadecydować czy chcę dalej z nim być czy nie. A to wszystko nie jest takie proste i łatwe, bo oprócz kwestii seksualnej są też we mnie silne uczucia, a ich nie da się ot tak wyłączyć, zgasić... dlatego stoję między młotem a kowadłem...
---------- Dopisano o 17:03 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------
Szczerze to dobrze,że mi o tym wreszcie powiedział, przynajmniej wiem na czym stoję. Bo wcześniej się zadręczałam, dlaczego się rozstajemy bez takiego konkretnego powodu, czy we mnie coś jest nie tak, coś źle zrobiłam, zaczęłam wszystko analizować, czy w grę może wchodzi zdrada czy inna kobieta. A teraz mam inny pogląd na sytuację... wydaje mi się,że jaśniejszy...
Ale postaw się w sytuacji, gdybyś do niego wróciła. Ciągle czułabyś presję, bała się, że Cię zostawi dla takiej, która da mu to wszystko, czego on chce. Nawet jeśli byś się poświęcała, to i tak byłoby widać, że robisz to wbrew sobie, że jesteś nieszczęśliwa. I wiesz co jeszcze? Myślę, że on straciłby do Ciebie szacunek, gdybyś robiła dla niego coś czego nie chcesz.
Uwierz mi, byłam w sytuacji, która nosi pewne cechy Twojej i to wszystko, co piszę to prawda.
Związku i tak nie udałoby Ci się uratować, a gdybyś się przemogła to jedyne, co by Ci zostało to żal do samej siebie, że się dałaś namówić.
Przykro mi to mówić, ale uczucia, które on w Tobie wywołuje kiedyś miną i będzie inny.
Komentarz