Jeśli odwiedzasz nas po raz pierwszy, koniecznie
zapoznaj się z FAQ, klikając
link powyżej. Aby móc pisać posty, może być konieczna rejestracja ?
kliknij link rejestracji powyżej, aby kontynuować. Aby rozpocząć przeglądanie wiadomości,
wybierz forum, które chcesz odwiedzić, z listy poniżej.
Netykieta - zasady postępowania na Forum Wizaz.pl
Zasady te stworzyła przez lata społeczność Użytkowników Wizaz.pl.
Są uzupełnieniem Regulaminu Serwisu Wizaz.pl, który znajduje się pod adresem: https://wizaz.pl/regulamin-forum-nowy/ .
Każdy Użytkownik jest zobowiązany przestrzegać Regulaminu Serwisu Wizaz w takim samym stopniu jak Netykiety.
Wersja obowiązuje 17.04. 2026
1. Odnoś się do innych Użytkowników forum tak jak chcesz, aby odnoszono się do Ciebie, z szacunkiem i zachowując kulturę wypowiedzi. Rasistowskie, drastyczne, obraźliwe lub dyskryminujące posty i treści (w tym grafika, avatary, podpisy oraz wpisy w profilach Użytkowników) są niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą i mogą być usunięte, a ich Autorzy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie. To samo dotyczy treści pornograficznych, wulgarnych, zawierających groźby, dotyczących inteligencji, wykształcenia, płci, religii, rasy czy statusu majątkowego.
2. Tolerancja. Uznaj prawo innych do posiadania poglądów, których Ty nie podzielasz i życia "po swojemu" - jeśli tylko to jest w zgodzie z prawem.
3. Szanujmy język, jakim się posługujemy. Wypowiedzi budujmy zgodnie z zasadami języka polskiego. Zbędne jest pisanie całego tekstu wielkimi literami, podobnie jak jego nadmierne kolorowanie.
4. Pamiętaj, że Moderator nie jest stroną w dyskusji.
5. W złym tonie jest wytykanie dyskutantom popełnionych przez nich literówek, błędów ortograficznych i gramatycznych, szczególnie robienie tego w sposób prześmiewczy i uszczypliwy. Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem Serwisu Wizaz.pl i Netykietą, a Użytkownik może otrzymać upomnienie, a jeśli opisana sytuacja będzie się powtarzać - ostrzeżenie.
6. Stosowanie wobec innego Użytkownika zwrotów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak również za cytowanie postów z innych wątków niezwiązanych z tematem w celu zdeprecjonowania, wyszydzenia czy ośmieszenia Autora cytowanej wiadomości stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a Użytkownik może otrzymać upomnienie.
7. Świadome prowokowanie innych Użytkowników forum poprzez agresywne, kontrowersyjne lub obraźliwe wypowiedzi mające na celu rozbudzenie lub wywołanie nowej dyskusji oraz skupienie uwagi na Autorze tego typu postów (trolling) nie jest tolerowane i stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl oraz Netykiety. Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie, a w przypadku powtarzających się przypadków tego typu zachowań taki Użytkownik może otrzymać bana (zablokowanie konta).
8. Zanim założysz swój wątek sprawdź w wyszukiwarce, czy ktoś nie założył wcześniej podobnego - być może informacje jakich poszukujesz, już znajdują się na forum. Wątki nie ulegają przedawnieniu, jeśli aktualnie nie toczy się w nich dyskusja, należy je odświeżyć przez napisanie nowego posta.
9. Jeśli trafisz na interesujący Cię wątek, ale odnalezienie w nim tego czego szukasz jest utrudnione z powodu dużej ilości postów, należy użyć opcji "Przeszukaj ten wątek". Częste wpisy typu: "Pewnie było już o tym wspominane, ale nie chce mi się szukać, więc napiszcie jeszcze raz o..." traktowane są jako wiadomości w złym tonie i stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety.
10. Zakładanie wątków typu "Wiem, że mój wątek nie pasuje na to podforum, ale tu jest więcej Wizażanek...." uważane jest za zaśmiecanie forum. Częste tego typu działania stanowią naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety, a tacy Użytkownicy mogą otrzymać upomnienie lub ostrzeżenie.
11. Niedopuszczalne jest niszczenie sensu wątku przez nadmierne odbieganie od głównego tematu wątku rozpoczętego w pierwszym poście, jak również poprzez toczenie prywatnych rozmów pomiędzy Użytkownikami - do takich celów służy opcja Prywatnych Wiadomości (PW). Niszczenie wątku przez wpisy nie na temat (tzw. off topic) stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Użytkownik publikujący takie wpisy może zostać upomniany a jego posty off topic - usunięte.
12. Forum Wizaz.pl nie jest portalem randkowym ani matrymonialnym. Zamieszczanie tego typu wpisów stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety. Posty i wątki o takiej treści mogą być usuwane.
13. Nie zamieszczamy na forum publicznym korespondencji PW bez zgody Autora. Dotyczy to również ogólnego pisania na temat jej treści. Niedozwolona jest zmiana treści cytowanych postów z wyjątkiem usunięcia linków/nazw reklamowych lub skrócenia treści
14. Niedopuszczalne są działania reklamowe. Reklama to wszelkie działania prowadzące do uzyskania korzyści materialnych lub do darmowego promowania strony (blogi komercyjne, galerie, prywatne strony itp.). Za reklamę mogą zostać uznane linki do stron aukcji, sklepów, serwisów internetowych czy nazwy produktów, zawarte w postach należących do jednego Użytkownika lub do grupy kont-klonów, w których często polecane są różne produkty i usługi, w szczególności w sytuacji, gdy posty tego rodzaju stanowią całość lub przeważającą większość napisanych przez Użytkownika postów. Reklama to także konta ekspertów, e-ekspertów, konsultantów, e-konsultantów nieoznaczone czerwonym kolorem nicka. Reklama to także nazwa nicka, avatar lub podpis, które są jednocześnie nazwą firmy lub logiem. Jako reklama traktowane są również posty, wątki i PW z prośbami o głosy w konkursach oraz wszelkie inne zawarte w nich treści, przez zamieszczenie których Autor ma wyraźne korzyści materialne.
Posty reklamowe mogą być usuwane.
14.1. Użytkownicy z mniej niż 50 postami na koncie lub ze stażem na forum krótszym niż 3 miesiące będą traktowani bardziej rygorystycznie, jeśli zostaną u nich dostrzeżone powyższe formy reklamy., tj. mogą im zostać przyznane ostrzeżenia lub ban (blokada konta). Uporczywe spamowanie forum grozi przyznaniem bana stałego (blokadą konta na stałe).
14.2. Ogłoszenia kupna i sprzedaży są zabronione na forum poza specjalnie wyznaczonymi do tego celu miejscami.
15. Pamiętaj, że wyrażając na forum opinię na temat produktu, usługi lub osoby, ponosisz za swoją opinię odpowiedzialność.
16. Edytowanie własnych postów na forum. Funkcja "edytuj" na forum służy do poprawiania błędów, dopisków, dodania zdjęć, zmiany szyku zdania w swoich postach, usunięcia fragmentu, który po przemyśleniu wolelibyście jednak zdjąć z forum publicznego itp. a nie do całkowitego usunięcia całej treści, zwłaszcza tej kluczowej dla sensu wątku. Nadużywanie tej opcji do masowego i całkowitego kasowania treści swoich postów, co powoduje zniszczenie treści wielu wątków, stanowi naruszenie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl i Netykiety i może spowodować blokadę konta. Twoje konto może zostać czasowo lub trwale zablokowane.
17. Udostępnianie oraz prośba o udostępnianie nielegalnych materiałów objętych ochroną praw autorskich (muzyka, filmy, książki, gry itp.) jest zabronione. Dostęp do źródła takich informacji może być usuwany, a wobec Użytkownika notorycznie łamiącego tę zasadę i propagującego tego typu informacje może otrzymać upomnienie, ostrzeżenie lub ban (blokada konta).
18. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zdjęć lub pozostałych utworów, stanowiących własność innych Użytkowników w celach komercyjnych bez ich zgody jest niedopuszczalne.
19. Złamanie Regulaminu Serwisu Wizaz.pl lub Netykiety przez Użytkownika zgłaszaj za pośrednictwem funkcji ZGŁOŚ, dostępnej przy każdym Post (Wiadomości). Napisz powód zgłoszenia. Zgłoszenia można dokonać również poprzez formularz znajdujący się pod adresem https://wizaz.pl/dsa/ .
21. Konto Użytkownika zostanie zablokowane, jeśli:
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 4 lub większa od 4 - konto zostanie zablokowane na czas 7-14 dni.
suma punktów z ostrzeżeń będzie równa 6 lub większa od 6 - konto zostanie zablokowane na stałe.
Użytkownik może otrzymać jednorazowo więcej niż 6 punktów, co spowoduje zablokowanie konta bez uprzednich ostrzeżeń.
22. Bana (blokadę konta) na forum otrzymują osoby, a zatem jeśli Użytkownik ma zarejestrowanych kilka nicków (kont) na forum, bana otrzymają wszystkie konta tego Użytkownika.
24. Administrator ma prawo do weryfikowania postów, ale nie obowiązek. Moderator nie ma obowiązku reagować na post, który nie jest zgłoszony przez ZP. Podobnie Moderator nie musi podejmować działania, jeśli zgłoszenie nie ma poparcia w prawie, regulaminie lub netykiecie. Masowe wysyłanie w takich przypadkach ZP lub PW, w skrajnych sytuacjach zostanie uznane za nadużycie i jest równoznaczne z otrzymaniem ostrzeżenia oraz zawieszeniem rozpatrywania takich zgłoszeń. Więcej na ten temat znajdziesz w § 9 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
26. Każdy może złożyć skargę, jeśli nie zgadza się ograniczeniem zastosowanym przez Administratora (usunięciem opublikowanej przez niego treści lub jej części, blokadą konta). Skargę należy złożyć za pomocą formularza znajdującego się pod tym adresem https://wizaz.pl/dsa/
Zasady składania i rozpatrywania skarg zostały określone w § 8 Regulaminu Serwisu Wizaz.pl.
Następujące skargi nie będą rozpatrywane:
- skargi na upomnienia
- skargi na ostrzeżenia - napisanych w imieniu osób trzecich
- napisane na forum publicznym.
27. Jeśli chcecie bezpowrotnie usunąć konto możecie to zrobić samodzielnie poprzez profil użytkownika lub skontaktujcie się z Administratorem Serwisu pisząc na adres forumwizaz@burdamedia.pl (szczegóły zawiera § 5 Regulaminu Forum Wizaz.pl). Zwróćcie uwagę, że o usunięciu postów decydujecie osobnym wypowiedzeniem. Moderatorzy nie usuwają kont na prośby wysłane poprzez PW czy napisane na forum w wątkach.
Objaśnienia do niektórych punktów netykiety:
1. Aby zgłosić naruszenie - "Zły Post" (ZP) użyj przycisku "Zgłoś", który znajduje się - pod avatarem Użytkownika w przypadku posta w wątku - w prawym dolnym rogu pod wpisem w profilu Użytkownika - w prawym górnym rogu Prywatnej Wiadomości (PW).
2. Opcja "Przeszukaj ten wątek" znajduje się po prawej stronie fioletowej belki nad pierwszym postem.
3. Formy interwencji stosowane przez Moderację:
a) Ostrzeżenie - to punkt karny za przewinienie (czerwona kartka ).
b) Upomnienie - to oficjalne zwrócenie uwagi, personalnie (żółta kartka).
c) Upomnienie przez PW - to zwrócenie uwagi personalnie, niepublicznie.
d) Upomnienie w Wątku - to zwrócenie uwagi publicznie, personalnie lub grupie osób.
3.1 Przykład czytania informacji o przyznanych kartkach:
"Ostrzeżenia: 1/0" Oznacza jedno upomnienie (żółta kartka bez punktów)/zero ostrzeżeń (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
"Ostrzeżenia: 0/1 (3)" Oznacza zero upomnień (żółta kartka bez punktów)/jedno ostrzeżenie za trzy punkty (czerwona kartka z punktami, które mogą skutkować banem).
3.2 Informacje o ilości przyznanych kartek z aktywnymi punktami widoczne są pod avatarem Użytkownika, natomiast spis wszystkich otrzymanych kartek, w tym tych z już nieaktywnymi punktami znajduje się w profilu Użytkownika i jest on dostępny tylko dla Moderatorów forum.
Mówi że mnie kocha i wiem że tak jest zaręczyliśmy się ale on wciąż twierdzi że nie jest gotowy na małżeństwo, gdy pytam się dlaczego nie potrafi mi odpowiedzieć nic po za tym że się boi, tylko czego to już nawet on nie wiem. Jesteśmy razem od 2 lat, mieszkamy razem dotąd myślałam że to tylko dlatego nie chce ślubu bo nas nie stać i to rozumiem chce poczekać właśnie zaczęłam pracę on też pracuje tyle że mamy właściwie on ma spore długi których na pewno nie da się spłacić w ciągu roku czy nawet obawiam się dłużej... Nie wiem co mam o tym myśleć. Kocham go ale rani mnie to co mi mówi... Stwierdził że ja to bym chciała żyć tylko miłością ale wcale tak nie jest wiem jak ważne są pieniądze i jak ciężko jest ogólnie nie jestem głupią gówniarą a czasami myślę że za taką mnie ma.
Piszę z nowego kąta bo chce waszych opinii konkretnie co do tego problemu.
Proszę podbudujcie mnie jakoś bo coraz bardziej mnie to gnębi i nie daje spokoju
Mówi że mnie kocha i wiem że tak jest zaręczyliśmy się ale on wciąż twierdzi że nie jest gotowy na małżeństwo, gdy pytam się dlaczego nie potrafi mi odpowiedzieć nic po za tym że się boi, tylko czego to już nawet on nie wiem. Jesteśmy razem od 2 lat, mieszkamy razem dotąd myślałam że to tylko dlatego nie chce ślubu bo nas nie stać i to rozumiem chce poczekać właśnie zaczęłam pracę on też pracuje tyle że mamy właściwie on ma spore długi których na pewno nie da się spłacić w ciągu roku czy nawet obawiam się dłużej... Nie wiem co mam o tym myśleć. Kocham go ale rani mnie to co mi mówi... Stwierdził że ja to bym chciała żyć tylko miłością ale wcale tak nie jest wiem jak ważne są pieniądze i jak ciężko jest ogólnie nie jestem głupią gówniarą a czasami myślę że za taką mnie ma.
Piszę z nowego kąta bo chce waszych opinii konkretnie co do tego problemu.
Proszę podbudujcie mnie jakoś bo coraz bardziej mnie to gnębi i nie daje spokoju
wiesz mnie się wydaje, ze chodzi o kase. Bo dla faceta jest bardzo ważne to, żęby potrafił utrzymać swoją rodzinę. My kobiety tego nie rozumiemy. A oni sobie to biorą za punkt honoru. Piszesz, ze ma długi, więc nie stać go na rodzinę, nawet jeśli ta rodziną bylabys na razie tylko Ty (bez dziecka). Nie potrafi zabezpieczyć Was materialnie, wiec pewnie czuje, ze jeszcze nie jest gotowy na męża. Tak bardzo Ci się spieszy z tym slubem? Poczekaj troche. Przeciez, jeśli macie byc ze sobą to bedziecie. Facet CI nie ucieknie
---------- Dopisano o 23:46 ---------- Poprzedni post napisano o 23:44 ----------
wiesz, może on nie chce takiego byle jakiego ślubu byleby tylko był. Dla faceta to tez bardzo ważny dzień w życiu. Może mu smutno, ze nie potrafi zarobić nawet na własny ślub, myśle ze nie powinnas naciskać, dopóki przynajmniej częściowo nie wyjdzie na prostą. No chyba ze chcesz mieć zakompleksionego męża. Takie jest moje zdanie
"Mężczyźni są jak alkohol:
wyrzekanie się ich jest ascezą, która niesie ze sobą rozgoryczenie,
rozkoszowanie się nimi jest sposobem na życie, który rozjaśnia dzień powszedni,
uzależnianie się od nich jest... głupotą."
wiesz mnie się wydaje, ze chodzi o kase. Bo dla faceta jest bardzo ważne to, żęby potrafił utrzymać swoją rodzinę. My kobiety tego nie rozumiemy. A oni sobie to biorą za punkt honoru. Piszesz, ze ma długi, więc nie stać go na rodzinę, nawet jeśli ta rodziną bylabys na razie tylko Ty (bez dziecka). Nie potrafi zabezpieczyć Was materialnie, wiec pewnie czuje, ze jeszcze nie jest gotowy na męża. Tak bardzo Ci się spieszy z tym slubem? Poczekaj troche. Przeciez, jeśli macie byc ze sobą to bedziecie. Facet CI nie ucieknie
---------- Dopisano o 23:46 ---------- Poprzedni post napisano o 23:44 ----------
wiesz, może on nie chce takiego byle jakiego ślubu byleby tylko był. Dla faceta to tez bardzo ważny dzień w życiu. Może mu smutno, ze nie potrafi zarobić nawet na własny ślub, myśle ze nie powinnas naciskać, dopóki przynajmniej częściowo nie wyjdzie na prostą. No chyba ze chcesz mieć zakompleksionego męża. Takie jest moje zdanie
Nie rozumiem faceta, ktory sie zarecza a potem nie chce slubu brac? To po co sie oswiadczyl? Zeby sie pochwalic pierscionkiem, zawisc u innych wzbudzić?
I tak mieszkacie razem, wiec pewnie i budzet prawie wspolny, a jak nie to wydatki, wiec w czym on widzi problem?
Nie rozumiem faceta, ktory sie zarecza a potem nie chce slubu brac? To po co sie oswiadczyl? Zeby sie pochwalic pierscionkiem, zawisc u innych wzbudzić?
I tak mieszkacie razem, wiec pewnie i budzet prawie wspolny, a jak nie to wydatki, wiec w czym on widzi problem?
Wnioski same sie nasuwaja.
Oświadczył się chyba po to bo autorka swoim zachowaniem dawała mu do myślenia zapewne........
Nie rozumiem faceta, ktory sie zarecza a potem nie chce slubu brac? To po co sie oswiadczyl? Zeby sie pochwalic pierscionkiem, zawisc u innych wzbudzić?
I tak mieszkacie razem, wiec pewnie i budzet prawie wspolny, a jak nie to wydatki, wiec w czym on widzi problem?
Wnioski same sie nasuwaja.
a może zaręczył się z miłości, a zanim zdecyduje się na ślub, to chce spłacić kredyt?
Nie rozumiem faceta, ktory sie zarecza a potem nie chce slubu brac? To po co sie oswiadczyl? Zeby sie pochwalic pierscionkiem, zawisc u innych wzbudzić?
I tak mieszkacie razem, wiec pewnie i budzet prawie wspolny, a jak nie to wydatki, wiec w czym on widzi problem?
Wnioski same sie nasuwaja.
Wiesz, nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to Autorka tak trochę cisnęła faceta, żeby się oświadczył (Autorko jak się mylę, to przepraszam, ale jakieś takie wrażenie odniosłam po przeczytaniu Twojego posta).
Poza tym masa jest ludzi, którzy się zaręczają i w tym stanie trwają nawet parę ładnych lat.
Organizacja ślubu i wesela też trwa, więc może stąd też te długie zaręczyny.
Facet autorki ma długi i myślę, że ma rację mówiąc jej, że nie samą miłością się żyje. Chce jej dać pewnie taki ślub o jakim marzy, a nie "tu cięcia, tam cięcia, kochanie! oszczędzamy, bo długi trzeba spłacić, sukienkę możesz mieć komunijną"
Miałam dziś dużo spotkań, ale postanowiłam odwołać wszystkie, zostać w domu i pomalować paznokcie.
Nie rozumiem faceta, ktory sie zarecza a potem nie chce slubu brac? To po co sie oswiadczyl? Zeby sie pochwalic pierscionkiem, zawisc u innych wzbudzić?
I tak mieszkacie razem, wiec pewnie i budzet prawie wspolny, a jak nie to wydatki, wiec w czym on widzi problem?
Wnioski same sie nasuwaja.
Może czuł się naciskany..Może chciał żeby Ona bezpieczniej się poczuła..Widać, że to dla niej ważne, zaręczyny i pierścionek pewnie także były. Na tamtym etapie oczywiście, teraz nie wystarczają.
---------- Dopisano o 01:28 ---------- Poprzedni post napisano o 01:25 ----------
Pierwotnie opublikowany przez Stonem
Wiesz, nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to Autorka tak trochę cisnęła faceta, żeby się oświadczył (Autorko jak się mylę, to przepraszam, ale jakieś takie wrażenie odniosłam po przeczytaniu Twojego posta). Poza tym masa jest ludzi, którzy się zaręczają i w tym stanie trwają nawet parę ładnych lat.
Organizacja ślubu i wesela też trwa, więc może stąd też te długie zaręczyny.
Facet autorki ma długi i myślę, że ma rację mówiąc jej, że nie samą miłością się żyje. Chce jej dać pewnie taki ślub o jakim marzy, a nie "tu cięcia, tam cięcia, kochanie! oszczędzamy, bo długi trzeba spłacić, sukienkę możesz mieć komunijną"
Są też tacy, którzy już nie posuwają się o krok dalej. Albo zrywają te zaręczyny naciskani coraz bardziej intensywnie uciekają. Ale miałyśmy podbudować a nie dołować autorkę
Jak się chłopca naciska, to przyjdzie z pierścionkiem, jednakże ślubu i tak z tego na siłę nie będzie. Znam jedną parę, gdzie ona go naciskała, dostała wymarzony pierścionek i rozstają się średnio 2x w miesiącu. Ślubu jak nie było, tak nie ma. Dlaczego Wam, kobietom, tak się śpieszy? Jeśli jest Wam pisane, będzie Wam dane.
Mówi że mnie kocha i wiem że tak jest zaręczyliśmy się ale on wciąż twierdzi że nie jest gotowy na małżeństwo, gdy pytam się dlaczego nie potrafi mi odpowiedzieć nic po za tym że się boi, tylko czego to już nawet on nie wiem. Jesteśmy razem od 2 lat, mieszkamy razem dotąd myślałam że to tylko dlatego nie chce ślubu bo nas nie stać i to rozumiem chce poczekać właśnie zaczęłam pracę on też pracuje tyle że mamy właściwie on ma spore długi których na pewno nie da się spłacić w ciągu roku czy nawet obawiam się dłużej... Nie wiem co mam o tym myśleć. Kocham go ale rani mnie to co mi mówi... Stwierdził że ja to bym chciała żyć tylko miłością ale wcale tak nie jest wiem jak ważne są pieniądze i jak ciężko jest ogólnie nie jestem głupią gówniarą a czasami myślę że za taką mnie ma.
Piszę z nowego kąta bo chce waszych opinii konkretnie co do tego problemu.
Proszę podbudujcie mnie jakoś bo coraz bardziej mnie to gnębi i nie daje spokoju
Po co (dlaczego?) się oświadczył, skoro boi się ślubu?
Oświadczyny nieuchronnie prędzej czy później (choć raczej prędzej) prowadzą do ślubu, co on jakiś nieświadomy był jak się oświadczał czy co?
Chyba, że to Ty wymusiłaś na nim te zaręczyny, to trochę inna sprawa. Ale jeżeli wymuszone, to facet-cielę, dał sobą zmanipulować, mimo że ślubu nie chce.
Mi się wydaje, że facet się oświadczył, myślał, że baba przestanie mu gadać nad głową, a ślub KIEDYŚ TAM się weźmie. A tu baba pewnie zaczęła naciskać, że ślub trzeba planować, organizować i się gościu wystraszył.
Ostatnio edytowane przez Dotka90; 2012-02-14, 08:18.
Widzę, że niektórzy ludzie kompletnie nie rozumieją czym są zaręczyny. Najwidoczniej on nie za bardzo chciał się zaręczać lub nie rozumiał z czym to się wiąże.
Ok, to tak... sama należę do tych, co to szybko wpadają w związek całym sercem, ale wasze tempo jest zabójcze. Związek dwuletni, ty masz 22 lata (tyle co ja) i już jest jakiś czas po zaręczynach, a ślub najlepiej jak najszybciej. Szybko, dla mnie zbyt szybko. Wydaje mi się, że gdyby to zależało od twojego faceta, oświadczyłby ci się dopiero, gdy czułby się stabilnie finansowo. Tak, to dla mężczyzny bardzo ważne (dla mnie w sumie też) - nie chce brać ślubu z długami lub, co gorsza, zapożyczać się, żeby wyprawić weselicho. Kiepski start we wspólne życie.
Myślę, że nie powinnaś naciskać, już dość wymuszania. Uporajcie się z długami, potem myślcie o ślubie.
Widzę, że niektórzy ludzie kompletnie nie rozumieją czym są zaręczyny. Najwidoczniej on nie za bardzo chciał się zaręczać lub nie rozumiał z czym to się wiąże.
Doris + jeszcze fakt, że zaręczyny i ślub nie gwarantują wiecznej miłości, a niektórzy myślą, że tak To, że facet zwleka to ktoś może powiedzieć "przecież tak mu wygodnie" (a ja się pytam skoro mu teraz NIBY wygodnie to po ślubie też nie będzie? - oczywiście to teoretyczne )... ktoś wyżej napisał, że "jak macie być ze sobą to będziecie"... i tu leży cała prawda
Doris + jeszcze fakt, że zaręczyny i ślub nie gwarantują wiecznej miłości, a niektórzy myślą, że tak To, że facet zwleka to ktoś może powiedzieć "przecież tak mu wygodnie" (a ja się pytam skoro mu teraz NIBY wygodnie to po ślubie też nie będzie? - oczywiście to teoretyczne )... ktoś wyżej napisał, że "jak macie być ze sobą to będziecie"... i tu leży cała prawda
To fakt. Związek to dobrowolne bycie ze sobą dwóch osób, więc jakieś naciskanie na ślub, czy zaręczyny to dla mnie bezsensowna postawa, zal.pl normalnie. Nie chcesz? To nie. Zechcesz lub nie zechcesz - będziemy nadal razem mimo to lub się lepiej rozstańmy, bo mi to nie pasuje. Tyle.
Witam ponownie. Więc tak jeżeli chodzi o zaręczyny to teoretycznie sprawa była wcześniej ugadana i decyzja została podjęta wspólnie. Mój Tż nie jest z tych którzy dają się do czegokolwiek namówić na siłę a ja nie stałam mu nad głową ciągle powtarzając weźmy ślub.
Ja pochodzę z bardzo religijnej rodziny ogólnie, i uważam że skoro się zaręczyliśmy i mieszkamy już razem trochę to można pomyśleć o ślubie. Nie mówię że już teraz. Chciałabym zacząć coś planować a nie mogę. A jeżeli chodzi o pieniądze to moi rodzice sami mi ciągle powtarzają że jakbyśmy się zdecydowali to oni nam opłacą wesele. Mam czworo rodzeństwa i to już tradycja że rodzice robią wesele oczywiście nie całkowicie.
Ale w sumie na razie odeszła mi chęć na śluby bo się pokłóciliśmy...
Heh nie wiem co dalej, chyba na prawdę nie jest gotowy tylko nie wiem czy na ślub czy ogólnie na związek...
[1=9cfdbdf4a8633c241406c59 618b1b1f07a8603a7_62eda0f 28d492;32289858]a może zaręczył się z miłości, a zanim zdecyduje się na ślub, to chce spłacić kredyt?[/QUOTE]
Milość mozna na rozny sposob sobie okazywac , a wreczenie pierscionka, oswiadczyny są gestem, że chce sie z ta osobe ozenic, spedzic reszte zycia w zalegalizowanym zwiazku. Ktos kto go nie chce brac nie powinien robic nadziei kobiecie.
Ja sie w sumie nie dziwie autorce dostala piercionek i chcialaby wyjsc za maz. Dla mnie zareczyny to znak - TAK bierzmy slub, planujmy. Chociaz kto co woli, pierscionek mozna nosic nawet 10 lat jak komus taki styl zycia odpowiada.
Nie odniescie tego, że uwazam, że facetowi nie zalezy, nie kocha. Pewnie tak nie jest, mozliwe , że chodzi o kredyty, no ale skoro wiedzial od poczatku, ze go ma i z tego powodu nie chce slubu to na co to wszystko.
---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:16 ----------
Pierwotnie opublikowany przez Stonem
Wiesz, nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to Autorka tak trochę cisnęła faceta, żeby się oświadczył (Autorko jak się mylę, to przepraszam, ale jakieś takie wrażenie odniosłam po przeczytaniu Twojego posta).
Poza tym masa jest ludzi, którzy się zaręczają i w tym stanie trwają nawet parę ładnych lat.
Organizacja ślubu i wesela też trwa, więc może stąd też te długie zaręczyny.
Facet autorki ma długi i myślę, że ma rację mówiąc jej, że nie samą miłością się żyje. Chce jej dać pewnie taki ślub o jakim marzy, a nie "tu cięcia, tam cięcia, kochanie! oszczędzamy, bo długi trzeba spłacić, sukienkę możesz mieć komunijną"
Dokladnie A slub, wesele , (domyslam sie, że chodzi o kosztowna impreze??) ciagnie najczesciej za sobą kolejne dlugi. Nie zawsze za wesele sie wszystko zwraca. Czesti trzeba wziac kolejny kredyt, żeby te wesele zorganizowac, popłacić zaliczki.
Chyba, że slub i wesele ma byc skromne?
Ostatnio edytowane przez Madaaa; 2012-02-14, 10:17.
Witam ponownie. Więc tak jeżeli chodzi o zaręczyny to teoretycznie sprawa była wcześniej ugadana i decyzja została podjęta wspólnie. Mój Tż nie jest z tych którzy dają się do czegokolwiek namówić na siłę a ja nie stałam mu nad głową ciągle powtarzając weźmy ślub.
Ja pochodzę z bardzo religijnej rodziny ogólnie, i uważam że skoro się zaręczyliśmy i mieszkamy już razem trochę to można pomyśleć o ślubie. Nie mówię że już teraz. Chciałabym zacząć coś planować a nie mogę. A jeżeli chodzi o pieniądze to moi rodzice sami mi ciągle powtarzają że jakbyśmy się zdecydowali to oni nam opłacą wesele. Mam czworo rodzeństwa i to już tradycja że rodzice robią wesele oczywiście nie całkowicie.
Ale w sumie na razie odeszła mi chęć na śluby bo się pokłóciliśmy...
Heh nie wiem co dalej, chyba na prawdę nie jest gotowy tylko nie wiem czy na ślub czy ogólnie na związek...
Jak dla mnie te rzeczy (religijna rodzina i mieszkanie razem) się wykluczają
Love Is A Losing Game...
Miałem taki piękny sen, że byłem ostatnim ssakiem na ziemi.(Mort: a ja w nim byłem?) Tak ale jako padlina.
Witam ponownie. Więc tak jeżeli chodzi o zaręczyny to teoretycznie sprawa była wcześniej ugadana i decyzja została podjęta wspólnie. Mój Tż nie jest z tych którzy dają się do czegokolwiek namówić na siłę a ja nie stałam mu nad głową ciągle powtarzając weźmy ślub.
Ja pochodzę z bardzo religijnej rodziny ogólnie, i uważam że skoro się zaręczyliśmy i mieszkamy już razem trochę to można pomyśleć o ślubie. Nie mówię że już teraz. Chciałabym zacząć coś planować a nie mogę. A jeżeli chodzi o pieniądze to moi rodzice sami mi ciągle powtarzają że jakbyśmy się zdecydowali to oni nam opłacą wesele. Mam czworo rodzeństwa i to już tradycja że rodzice robią wesele oczywiście nie całkowicie.
Ale w sumie na razie odeszła mi chęć na śluby bo się pokłóciliśmy...
Heh nie wiem co dalej, chyba na prawdę nie jest gotowy tylko nie wiem czy na ślub czy ogólnie na związek...
a moze te wspolna decyzja nie do konca byla wspolna? Faceci lubią robić dobrze swoim kobietom i godza sie czesto na to czego one pragna (jak to zabrzmialo )
Pogadaj z nim szczerze. Wszystko sie wyjaśni.Najgorzej to snuć domysly...
Są też tacy, którzy już nie posuwają się o krok dalej. Albo zrywają te zaręczyny naciskani coraz bardziej intensywnie uciekają. Ale miałyśmy podbudować a nie dołować autorkę
Masz rację, ale mi chodziło, o to że sama organizacja może trwać parę lat (np. moja koleżanka, zaręczyła się w zeszłym roku, a ślub za 3 lata, czyli 4 lata po zaręczynach) i u części ludzi stąd takie długie zaręczyny.
Pierwotnie opublikowany przez 3asiex
Jak dla mnie te rzeczy (religijna rodzina i mieszkanie razem) się wykluczają
Prawda? To albo się jest religijnym, albo się ze sobą mieszka przed ślubem
A Twój chłopak jest mocno wierzący? Bo jeśli nie, to może on nie czuje takiego ciśnienia żeby się koniecznie żenić przed mieszkaniem ze sobą...
Miałam dziś dużo spotkań, ale postanowiłam odwołać wszystkie, zostać w domu i pomalować paznokcie.
(...)
Chciałabym zacząć coś planować a nie mogę.
(...)
Ale po co robić plany na coś, co miałoby być "w grudniu po południu roku pańskiego 20??"? On nie dojrzał do ślubu, nie ma na niego na obecnym etapie życia ochoty - tym bardziej planowanie czegokolwiek na zasadzie "będzie na zapas" nie ma sensu. Możliwe, że o zaręczynach myślał tak samo "zaręczymy się i będzie na jakiś czas spokój", a tu zonk - teraz już jest ślub na tapecie. Facet Ci nie uwierzy, że od tak sobie chcesz planować, bez wywierania presji, bo jak lawina ślubna już ruszy, to nie będzie się dało jej zatrzymać - zaczną się konkretne przymiarki do ślubu, wesela i będzie po ptokach. Już zaręczyny były zatem błędem, skoro każde z Was ma do tego nieco inne podejście. Ten związek jest słaby, coś się złego w nim dzieje, facet nie wykazuje się? Jeżeli odpowiedzi brzmią "nie, nie jest tak", to czemu na siłę chcesz coś zepsuć? Do czego Ci się tak spieszy? Staż w sumie niezbyt długi, wiek - zaledwie niedawno przekroczyliście 20-tkę. Pod wpływem nacisków rodziny to sobie możesz niezły bigos zgotować - chcesz się rozwodzić za lat parę? Chyba nie, prawda?
No wszystko super, ale jak dla mnie:
1) Bardzo religijna rodzina to taka, która nie uznaje tego, że narzeczeni mieszkają razem (już sprawę seksu pomijam)
2) Rodzice sponsorują - nie znam przypadku, w którym rodzice wyłożyliby kasę i nie robili wesela po swojemu. Koniec końców para młoda miała niewiele radosci - rodzice maczali palce we wszystkim - od listy gosci po to, co będzie grane na weselu. Chcesz tego? To ok.
3) Twój facet ma ewidentnie inną wizję - może powinniście wreszcie usiąść i przegadać całą sprawę?
Wszyscy tak jadą po tym facecie a ja go trochę rozumiem, choć nie popieram tego, że się zaręczył a teraz od ślubu ucieka, mógł w ogole nie wchodzić w narzeczeństwo, pewnie zrobił to dlatego, że to poważniej wygląda niż zwykły związek.
Natomiast autorka ma 22, może 23 lata jak sądzę po roczniku, być może facet również gdzieś tyle, są młodzi, pieniędzy nie ma, są ze sobą 2 lata a to też nie jest nie wiadomo jak długo, właściwie co ten ślub teraz da, chyba tylko satysfakcję autorce, że ma męża. A może po prostu nie warto się tak spieszyć, to tylko papierek, który tak naprawdę żadnej gwarancji nie daje. Facet nie jest gotowy na ślub, ma do tego prawo. Uważam, że naciskanie nic nie da, jeszcze rozumiem jakbyście byli po 30 i ze sobą ok. 8 lat, wtedy byłoby dziwne, że facet jeszcze nie chce ślubu, natomiast teraz jeszcze w takiej sytuacji materialnej sądzę, że nie ma się co dziwić.
Truth has no path. Truth is living, and therefore, changing. It has no resting place, no form, no organized institution, no philosophy.
Milość mozna na rozny sposob sobie okazywac , a wreczenie pierscionka, oswiadczyny są gestem, że chce sie z ta osobe ozenic, spedzic reszte zycia w zalegalizowanym zwiazku. Ktos kto go nie chce brac nie powinien robic nadziei kobiecie.
Ja sie w sumie nie dziwie autorce dostala piercionek i chcialaby wyjsc za maz. Dla mnie zareczyny to znak - TAK bierzmy slub, planujmy. Chociaz kto co woli, pierscionek mozna nosic nawet 10 lat jak komus taki styl zycia odpowiada.
Nie odniescie tego, że uwazam, że facetowi nie zalezy, nie kocha. Pewnie tak nie jest, mozliwe , że chodzi o kredyty, no ale skoro wiedzial od poczatku, ze go ma i z tego powodu nie chce slubu to na co to wszystko.
---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:16 ----------
Dokladnie A slub, wesele , (domyslam sie, że chodzi o kosztowna impreze??) ciagnie najczesciej za sobą kolejne dlugi. Nie zawsze za wesele sie wszystko zwraca. Czesti trzeba wziac kolejny kredyt, żeby te wesele zorganizowac, popłacić zaliczki.
Chyba, że slub i wesele ma byc skromne?
jestem takiego samego zdania, ale może TŻ nie przemyślał sprawy i zaręczył się, bo Autorkę kocha, ale przez ten rok spłaci kredyt i weźmie następny na wesele
Zależy też, czy planowali w ogóle, czy ma być to wielkie weselicho, czy skromne przyjęcie, bo jeśli to drugie, to nie widziałabym wielu przeszkód w tym aby po zaręczynach zacząć planować ślub
Pierwotnie opublikowany przez whitechocolateraspberry
Wszyscy tak jadą po tym facecie a ja go trochę rozumiem, choć nie popieram tego, że się zaręczył a teraz od ślubu ucieka, mógł w ogole nie wchodzić w narzeczeństwo, pewnie zrobił to dlatego, że to poważniej wygląda niż zwykły związek.
Natomiast autorka ma 22, może 23 lata jak sądzę po roczniku, być może facet również gdzieś tyle, są młodzi, pieniędzy nie ma, są ze sobą 2 lata a to też nie jest nie wiadomo jak długo, właściwie co ten ślub teraz da, chyba tylko satysfakcję autorce, że ma męża. A może po prostu nie warto się tak spieszyć, to tylko papierek, który tak naprawdę żadnej gwarancji nie daje. Facet nie jest gotowy na ślub, ma do tego prawo. Uważam, że naciskanie nic nie da, jeszcze rozumiem jakbyście byli po 30 i ze sobą ok. 8 lat, wtedy byłoby dziwne, że facet jeszcze nie chce ślubu, natomiast teraz jeszcze w takiej sytuacji materialnej sądzę, że nie ma się co dziwić.
Nie wszyscy, ja również go rozumiem i nie wiem gdzie autorce wątku się tak spieszy. Facet wcale nie ucieka od zobowiązań - mieszkają ze sobą i w ogóle. Oboje jednak się nie dogadali co do tego czym są dla nich zaręczyny i po co są.
Ale o czym w ogóle mowa, że nie wiadomo po co się chłop oświadczał skoro nie chce ślubu. To na pierścionku termin ważności jest czy co, że po x czasu albo ołtarz albo papa?
Love Is A Losing Game...
Miałem taki piękny sen, że byłem ostatnim ssakiem na ziemi.(Mort: a ja w nim byłem?) Tak ale jako padlina.
Ale o czym w ogóle mowa, że nie wiadomo po co się chłop oświadczał skoro nie chce ślubu. To na pierścionku termin ważności jest czy co, że po x czasu albo ołtarz albo papa?
Jasne, że nie, ale generalnie ludzie zaręczają się po to żeby wziąć ślub - w bliższej lub dalszej przyszłości, a nie żeby zamiast 'mój chłopak' mówić sobie 'mój narzeczony'.
Więc oczywiste jest (przynajmniej dla mnie), że po zaręczynach rozmawia się o ślubie, o jakimś terminie (nie musi być konkretny, ale chociaż powinno się określić, że 'po studiach', czy za 1,5 roku, bo coś tam, albo 'jak zabukujemy salę' itd itd).
Jasne, że nie, ale generalnie ludzie zaręczają się po to żeby wziąć ślub - w bliższej lub dalszej przyszłości, a nie żeby zamiast 'mój chłopak' mówić sobie 'mój narzeczony'.
Więc oczywiste jest (przynajmniej dla mnie), że po zaręczynach rozmawia się o ślubie, o jakimś terminie (nie musi być konkretny, ale chociaż powinno się określić, że 'po studiach', czy za 1,5 roku, bo coś tam, albo 'jak zabukujemy salę' itd itd).
Oni są ze sobą 2 lata, on ma
spore długi których na pewno nie da się spłacić w ciągu roku
więc czy 23 letniej dziewczynie musi aż tak bardzo się spieszyć żeby zaklepać salę? Dla mnie zaręczyny znaczą "chcę być z tobą" a nie "lecimy zamawiać żarcie na wesele". Nie widzę nic złego w tym że chłop chce ruszyć z kopyta gdy naprostuje swoje sprawy.
Zaraz może wyjdzie że w ogóle jej nie kocha a mieszkają razem żeby w nocy nie marzł
Love Is A Losing Game...
Miałem taki piękny sen, że byłem ostatnim ssakiem na ziemi.(Mort: a ja w nim byłem?) Tak ale jako padlina.
Jasne, że nie, ale generalnie ludzie zaręczają się po to żeby wziąć ślub - w bliższej lub dalszej przyszłości, a nie żeby zamiast 'mój chłopak' mówić sobie 'mój narzeczony'.
Więc oczywiste jest (przynajmniej dla mnie), że po zaręczynach rozmawia się o ślubie, o jakimś terminie (nie musi być konkretny, ale chociaż powinno się określić, że 'po studiach', czy za 1,5 roku, bo coś tam, albo 'jak zabukujemy salę' itd itd).
Moim zdaniem w dzisiejszych czasach sporo osób oświadcza się, bo to wtedy poważniej wygląda no i facetowi wydaje się, że wtedy dziewczyna ma większą pewność, a wcale do ślubu im się nie spieszy.
A w tej sytuacji mam wrażenie, że autorka nalegała, to facet się oświadczył, bo w sumie dużo go to pewnie nie kosztowało (chociaż zależy jaki pierscionek kupil ) i uznał, że wtedy będzie po problemie. Na pewno wiedział, że kiedyś weźmie ślub ale może nie sądził, że autorka będzie chciała tak szybko. Może uznal, że zaręczyny w pełni ją zadowolą
Truth has no path. Truth is living, and therefore, changing. It has no resting place, no form, no organized institution, no philosophy.
Komentarz