MEGA problem
-
MEGA problem
Witam.Zarejestrowałam się tu specjalnie po to,aby zasięgnąć radę od kogoś,kto będzie obiektywny.Ja już straciłam grunt pod nogami.Sprawa jest dość mocno skomplikowana,ale postaram się jak najprościej opisać ją od początku.Kilka miesięcy temu na jesieni poznałam przez internet mężczyznę starszego o 20 lat.Kiedy się poznawaliśmy on od roku nie mieszkał z żoną ,a dwa tyg. od początku znajomości był po rozwodzie.Nasza znajomość przez kilka pierwszych miesięcy miała charakter wyłącznie towarzyski,bez zobowiązań.Jakieś wyjścia do teatru,czasem seks w hotelu. Po kilku miesiącach trwania tego układu,zaczęłam czuć,że z mojej strony pojawiło się uczucie i zaangażowanie.Nie potrafiłam mu powiedzieć tego wprost,więc napisałam sms,że nie wiem czy ta znajomość ma sens,bo wiem,że za jakiś czas w jego życiu pojawi się jakaś kobieta z którą będzie chciał sobie ułożyć życie,a ja mogę się po tym nie podnieść.On mi odpisał,że też o tym myślał i pytanie kim będzie ta kobieta.Napisał,że rozważa 2 opcje-związek z młodą dziewczyną i stworzenie rodziny albo związek z kobietą w podobnymk wieku i dalsze prowadzenie życia.Trochę mnie to podniosło na duchu,że bierze mnie w ogóle pod uwagę jeśli chodzi o planowanie dalszego życia. Doszliśmy oboje do wniosku,że powinniśmy się lepiej poznać. I tu zaczynają się schody. Były wspólne noce,ale spotkania jakby coraz rzadsze.On sporo pracuje,ale mam wrażenie,że dopóki nie wyznałam mu uczuć kontakt z jego strony był inicjowany częściej,potem było tak,że często to ja pierwsza pytałam czy spotkamy się w danym tygodniu. Czasem mi po prostu nie odpisywał,a ja pisałam mu z pretensjami ,że jeżeli nie ma ochoty na dalszą znajomość to żeby mi napisał wprost.I on dopiero wtedy mi odpisywał i uspokajał,ze niby zajęty był itd. I tak raz na 2 tyg spotykaliśmy się na te wspólne kolacje i noce,rano mnie odwoził do domu.Ale nie potrafię go zrozumieć.Czasem pisze mi,że tęskni,że myśli o mnie itd.,a za tydzień,że nie pasujemy do siebie i że męczyłabym się przy nim. I takie akcje powtarzały się schematycznie-fajnie spędzamy czas,a potem sms od niego,że nie powinniśm być razem. Ostatnio postanowiliśmy zerwać ostatecznie-to znaczy on postanowił zerwać znajomość przez sms jak zwykle. Ja uznałam,że mam dosyć takiej huśtawki i może faktycznie leipiej będzie raz na zawsze zakończyć takie nie wiadomo co. Po czym spotkaliśmy się na chwilę,bo miał mi jeszcze jedną rzecz dać.No i na tym spotkaniu najpierw powiedział,że po prostu do siebie nie pasowaliśmy.Chwilę pogadaliśmy,a on nagle wyskakuje z tekstem,że patrzy teraz na mnie i żałuje,że mi to wszystko napisał i że wspomnienia wróciły. Stwierdził,że zerwał ze mną ,bo czuł,że mi przy nim nie jest dobrze.Na co ja zaprzeczyłam.A on,że nie może przestać o mnie myśleć i poprosił mnie o czas,bo jeszcze nie otrząsnął się po rozwodzie itd. Powiedziałam,że dam mu czas,bo mi zależy,ale że mam dość tej ciągłej huśtawki,którą mi funduje.I myślałam,że jesteśmy na dobrej drodze,że mam mu dać czas itd. Więc za 2 tyg. piszę do niego,żeby się upewnić,że nie zmienił co do nas zdania.A on nie odpisuje.Napisałam mu kilka takich smsów ,a on na żadnego nie zareagował.Więc napisał,że mam dość tego i że skoro koniec,to koniec. Odpisał mi dopiero za 2 tyg,że jest za granicą z synem i że nie może przestać o mnie mysleć.Więc ja mu postanowiłm na coś takiego nie odpisac.Zaczął mnie bombardować tymi smsami. Ostatnio myślałam,ze jestem w ciąży i poinformowałam go o tym przez sms,ale zastrzegłam,że nie chcę nic od niego i że dziecko wychowam sama.Zaproponował natychmiast spotkanie,zgodziłam się.Byłam na niego wściekła.Na spotkaniu powiedziałam to samo,że nie wyobrażam sobie żeby był ze mną tylko ze względu na dziecko.Pojechaliśmy od razu na badanie krwi.Okazało się,że jednak nie jestem w ciąży.Ale on powiedział,że żałuje,bo chciałby ze mną tego dziecka itd. I po tej akcji zaczął częściej do mnie pisać,dzwonić jaki nigdy.Spotkaliśmy się wczoraj na 2 godziny,u niego w domu.No i nie wiem.Był seks,potem chwilę rozmawialiśmy.Powiedziała m,że przez ten czas kiedy się nie spotykaliśmy,zastanawiała m się czy już nie spotyka się z jakąś kobietą,na co on wyskoczył t tekstem,że wokół jest mnóstwo kobiet,ale on jest taki zajęty... Poczułam się jakbym dostałą w twarz.A podczas tego samego spotkania mówił,że chciałby mieć ze mną dwójkę dzieci.Nie wiem, czy to do czegoś prowadzi.On sam nie wie czego chce.Albo wie, że mnie nie chce ,ale trzyma mnie żeby raz na jikiś czas poużywać sobie z małolatą,bo żadna kobieta w jego wieku nie zgodziłaby się na taki wygodny układ.Powiedziałam mu wczoraj,że kolega,który się we mnie podkochuje zaprosił mnie na wesele jako osobę towarzyszącą żeby sprawdzić jego reakcję,a on nie odezwał się ani słowem.Dziewczyny,ja jestem skołowana i nie wiem,co robić...Czy ostatecznie to skończyć czy może poczekać.Tagi: Brak -
Dot.: MEGA problem
facet przypomina sobie, jak to jest być 'wolnym'. ja bym na razie odpusciła, bo całe te smsy to jakas dziecinada. może jak będzie rok po tym rozwodzie, to dojrzeje do związku. jak sama zauważyłas, on sam nie wie, czego chce. idź z kolegą na wesele, baw się, a jemu póki co podziękuj, bo on Cię będzie tak w nieskończonosć wodzić za nos. -
-
Dot.: MEGA problem
A czego Ty chcesz?Witam.Zarejestrowałam się tu specjalnie po to,aby zasięgnąć radę od kogoś,kto będzie obiektywny.Ja już straciłam grunt pod nogami.Sprawa jest dość mocno skomplikowana,ale postaram się jak najprościej opisać ją od początku.Kilka miesięcy temu na jesieni poznałam przez internet mężczyznę starszego o 20 lat.Kiedy się poznawaliśmy on od roku nie mieszkał z żoną ,a dwa tyg. od początku znajomości był po rozwodzie.Nasza znajomość przez kilka pierwszych miesięcy miała charakter wyłącznie towarzyski,bez zobowiązań.Jakieś wyjścia do teatru,czasem seks w hotelu. Po kilku miesiącach trwania tego układu,zaczęłam czuć,że z mojej strony pojawiło się uczucie i zaangażowanie.Nie potrafiłam mu powiedzieć tego wprost,więc napisałam sms,że nie wiem czy ta znajomość ma sens,bo wiem,że za jakiś czas w jego życiu pojawi się jakaś kobieta z którą będzie chciał sobie ułożyć życie,a ja mogę się po tym nie podnieść.On mi odpisał,że też o tym myślał i pytanie kim będzie ta kobieta.Napisał,że rozważa 2 opcje-związek z młodą dziewczyną i stworzenie rodziny albo związek z kobietą w podobnymk wieku i dalsze prowadzenie życia.Trochę mnie to podniosło na duchu,że bierze mnie w ogóle pod uwagę jeśli chodzi o planowanie dalszego życia. Doszliśmy oboje do wniosku,że powinniśmy się lepiej poznać. I tu zaczynają się schody. Były wspólne noce,ale spotkania jakby coraz rzadsze.On sporo pracuje,ale mam wrażenie,że dopóki nie wyznałam mu uczuć kontakt z jego strony był inicjowany częściej,potem było tak,że często to ja pierwsza pytałam czy spotkamy się w danym tygodniu. Czasem mi po prostu nie odpisywał,a ja pisałam mu z pretensjami ,że jeżeli nie ma ochoty na dalszą znajomość to żeby mi napisał wprost.I on dopiero wtedy mi odpisywał i uspokajał,ze niby zajęty był itd. I tak raz na 2 tyg spotykaliśmy się na te wspólne kolacje i noce,rano mnie odwoził do domu.Ale nie potrafię go zrozumieć.Czasem pisze mi,że tęskni,że myśli o mnie itd.,a za tydzień,że nie pasujemy do siebie i że męczyłabym się przy nim. I takie akcje powtarzały się schematycznie-fajnie spędzamy czas,a potem sms od niego,że nie powinniśm być razem. Ostatnio postanowiliśmy zerwać ostatecznie-to znaczy on postanowił zerwać znajomość przez sms jak zwykle. Ja uznałam,że mam dosyć takiej huśtawki i może faktycznie leipiej będzie raz na zawsze zakończyć takie nie wiadomo co. Po czym spotkaliśmy się na chwilę,bo miał mi jeszcze jedną rzecz dać.No i na tym spotkaniu najpierw powiedział,że po prostu do siebie nie pasowaliśmy.Chwilę pogadaliśmy,a on nagle wyskakuje z tekstem,że patrzy teraz na mnie i żałuje,że mi to wszystko napisał i że wspomnienia wróciły. Stwierdził,że zerwał ze mną ,bo czuł,że mi przy nim nie jest dobrze.Na co ja zaprzeczyłam.A on,że nie może przestać o mnie myśleć i poprosił mnie o czas,bo jeszcze nie otrząsnął się po rozwodzie itd. Powiedziałam,że dam mu czas,bo mi zależy,ale że mam dość tej ciągłej huśtawki,którą mi funduje.I myślałam,że jesteśmy na dobrej drodze,że mam mu dać czas itd. Więc za 2 tyg. piszę do niego,żeby się upewnić,że nie zmienił co do nas zdania.A on nie odpisuje.Napisałam mu kilka takich smsów ,a on na żadnego nie zareagował.Więc napisał,że mam dość tego i że skoro koniec,to koniec. Odpisał mi dopiero za 2 tyg,że jest za granicą z synem i że nie może przestać o mnie mysleć.Więc ja mu postanowiłm na coś takiego nie odpisac.Zaczął mnie bombardować tymi smsami. Ostatnio myślałam,ze jestem w ciąży i poinformowałam go o tym przez sms,ale zastrzegłam,że nie chcę nic od niego i że dziecko wychowam sama.Zaproponował natychmiast spotkanie,zgodziłam się.Byłam na niego wściekła.Na spotkaniu powiedziałam to samo,że nie wyobrażam sobie żeby był ze mną tylko ze względu na dziecko.Pojechaliśmy od razu na badanie krwi.Okazało się,że jednak nie jestem w ciąży.Ale on powiedział,że żałuje,bo chciałby ze mną tego dziecka itd. I po tej akcji zaczął częściej do mnie pisać,dzwonić jaki nigdy.Spotkaliśmy się wczoraj na 2 godziny,u niego w domu.No i nie wiem.Był seks,potem chwilę rozmawialiśmy.Powiedziała m,że przez ten czas kiedy się nie spotykaliśmy,zastanawiała m się czy już nie spotyka się z jakąś kobietą,na co on wyskoczył t tekstem,że wokół jest mnóstwo kobiet,ale on jest taki zajęty... Poczułam się jakbym dostałą w twarz.A podczas tego samego spotkania mówił,że chciałby mieć ze mną dwójkę dzieci.Nie wiem, czy to do czegoś prowadzi.On sam nie wie czego chce.Albo wie, że mnie nie chce ,ale trzyma mnie żeby raz na jikiś czas poużywać sobie z małolatą,bo żadna kobieta w jego wieku nie zgodziłaby się na taki wygodny układ.Powiedziałam mu wczoraj,że kolega,który się we mnie podkochuje zaprosił mnie na wesele jako osobę towarzyszącą żeby sprawdzić jego reakcję,a on nie odezwał się ani słowem.Dziewczyny,ja jestem skołowana i nie wiem,co robić...Czy ostatecznie to skończyć czy może poczekać.
Serio, chcesz 20 lat starszego mężczyznę, mającego pewnie już spore własne dzieci na ojca swoich dzieci za swojego towarzysza życia?
Weszłaś w układ który miał być lekkim romansem ze starszym facetem.
A teraz Cię chyba oćmiło kompletnie.
Weź sie zastanów.
Facet Ci memla co chcesz usłyszeć, ma seks i młódkę, to co mu zależy.
Tylko czy ty to sobie aby na pewno przemyślałaś?
Takiego chcesz faceta, za którym latasz jak poparzona, a on co najwyżej się budzi jak mu wizja seksu odpływa?
Zastanów sie. Zadużyłaś się jak głupia, trudno. Ale myśl głową a nie tym co w majtkach, bo To Twoje życie jest na szali.Cava
Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz WilliamsKomentarz
-
Dot.: MEGA problem
Jakies pukanka w hotelu i spotkania to nie zwiazek. Daj sobie spokoj z tym panem.Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”.Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
Sama już nie wiem...Naprawdę chciał mieć z nim dziecko,żałuję,że jednak nie jestem w tej ciąży.Wiem,że ojcem byłby dobrym,bo ma świetny kontakt ze swoim jedynym synem.On sam mówi często,że żałuje,że ma tylko jedno dziecko,a chciałby mieć jeszcze dwójkę.Ale ostatnio zaczęłam dochodzić do wniosku,że zależy mu na dzieciach,a nie na mnie.Widzieliśmy się wczoraj i czuję,że teraz będzie kilka dni ciszy ,po czym znów mi napisze,że do siebie nie pasujemy i że to nie ma sensu.Tak jest z nim co chwila.A ja głupia zakochałam się .Zawsze wolałam dojrzałych mężczyzn.Na pewno wpływ na to ma to,że wychowałam się bez ojca.Rodzice rozstali się,gdy miałam 11 lat,a z ojcem prawie w ogóle nie mam kontaktu.
---------- Dopisano o 10:52 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ----------
Chyba masz rację.To znaczy na początku były to jako to określiłaś "pukanka w hotelu".Z czasem zrobiło się poważniej i ostatnio nawet myśleliśmy,że zostaniemy rodzicami na co on się ucieszył i wiem,że gdybym faktycznie była w ciąży to chciałby żebym się do niego wprowadziła.Tak powiedział.
---------- Dopisano o 10:56 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ----------
Dziękuję za radę.Mnie też takie wnioski przychodziły do głowy,żeby to zakończyć,ale potrzebowałam głosu kogoś z zewnatrz.Może za jakiś czas będzie gotowy na związek,bo jak na razie to wydaje mi się,że on nie do końca otrząsnął się po rozstaniu z żoną.Wczoraj powiedział,że dopiero teraz przechodzi mu przez gardło wypowiedzienie słów "była żona"(akurat,gdy mnie odwoził to zadzwoniła,ale oczywiście przy mnie nie rozmawiał z nią).facet przypomina sobie, jak to jest być 'wolnym'. ja bym na razie odpusciła, bo całe te smsy to jakas dziecinada. może jak będzie rok po tym rozwodzie, to dojrzeje do związku. jak sama zauważyłas, on sam nie wie, czego chce. idź z kolegą na wesele, baw się, a jemu póki co podziękuj, bo on Cię będzie tak w nieskończonosć wodzić za nos.Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
brak ojca to nie powinien być powód, dlaczego miałabyś tkwić w tym chorym układzie. daj sobie z nim spokój, bo jemu na tobie nie zależy. dupa mu odżyła po rozwodzie to korzysta z okazji.
a zanim komuś najpierw powiesz, że chyba jesteś w ciąży to zrób test zamiast zgadywać. zawsze takie zagrania kojarzą mi się z manipulacją.-27,9 kg
Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
on nie jest gotowy na związek Z TOBĄ. jak się znajdzie odpowiednia chociażby jutro to będzie gotowy, zapewniam.-27,9 kg
Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
Jak się nie umie odróżnić niezobowiązującego seksu od związku to się nie wchodzi w takie układy. Ja nie wiem, niektórzy to aż się proszą żeby dostać po d***e od życia. Facet traktuje cię jak młodą dziewczynę do seksu, coś nowego i świeżego po rozwodzie. Ogólnie cię ignoruje, przypomną sobie o tobie dopiero jak mu wyskakujesz z zerwaniem kontaktu. Nie dzieli się z tobą swoim życiem (nawet nie wiedziałaś, że wyjeżdża z synem), spotykacie się raz zna dwa tygodnie na kilka godzin z czego podejrzewam więcej czasu spędzacie na seksie (i to na dodatek w hotelach, zaprosił cię chociaż do domu?), nawet nie zaprzeczył, że nie sypia z innymi. Ja tu widzę czyste wodolejstwo z jego strony co by mu młoda sztuka nie zwinęła manatków. Czepiłaś się tej myśli o dziecku co dla mnie jest zachowaniem absurdalnym. Nie przeszkadzałoby ci to, że facet byłby z tobą tylko ze względu na dziecko? Bo przecież samej ciebie nie wybrał, nie zdeklarował się. Myślisz, ze to jest receptą na związek? Dla mnie to jest równia pochyła do katastrofy.Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
Sama już nie wiem...Naprawdę chciał mieć z nim dziecko,żałuję,że jednak nie jestem w tej ciąży.Wiem,że ojcem byłby dobrym,bo ma świetny kontakt ze swoim jedynym synem.On sam mówi często,że żałuje,że ma tylko jedno dziecko,a chciałby mieć jeszcze dwójkę.Ale ostatnio zaczęłam dochodzić do wniosku,że zależy mu na dzieciach,a nie na mnie.Widzieliśmy się wczoraj i czuję,że teraz będzie kilka dni ciszy ,po czym znów mi napisze,że do siebie nie pasujemy i że to nie ma sensu.Tak jest z nim co chwila.A ja głupia zakochałam się .Zawsze wolałam dojrzałych mężczyzn.Na pewno wpływ na to ma to,że wychowałam się bez ojca.Rodzice rozstali się,gdy miałam 11 lat,a z ojcem prawie w ogóle nie mam kontaktu.
---------- Dopisano o 10:52 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ----------
Chyba masz rację.To znaczy na początku były to jako to określiłaś "pukanka w hotelu".Z czasem zrobiło się poważniej i ostatnio nawet myśleliśmy,że zostaniemy rodzicami na co on się ucieszył i wiem,że gdybym faktycznie była w ciąży to chciałby żebym się do niego wprowadziła.Tak powiedział.
---------- Dopisano o 10:56 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ----------
Dziękuję za radę.Mnie też takie wnioski przychodziły do głowy,żeby to zakończyć,ale potrzebowałam głosu kogoś z zewnatrz.Może za jakiś czas będzie gotowy na związek,bo jak na razie to wydaje mi się,że on nie do końca otrząsnął się po rozstaniu z żoną.Wczoraj powiedział,że dopiero teraz przechodzi mu przez gardło wypowiedzienie słów "była żona"(akurat,gdy mnie odwoził to zadzwoniła,ale oczywiście przy mnie nie rozmawiał z nią).
planowanie dzieci w tak spontaniczny sposób nie jest najlepszym pomysłem - może lepiej przemysl to na spokojnie i zdecyduj się na założenie rodziny z kims, kto będzie z Tobą, będzie Ci wierny, będzie z Tobą mieszkał, kogo będziesz znała. Taka moja rada. Widzisz, że gosciu kompletnie jest rozwalony przez rozwód - jakby była żona zła nie była, i jakby rozwód nie był dobry, to jednak przeżycie. a że się zakochałas - no cóż, serce nie sługa. Ja bym się od niego odcięła całkowicie - po wyjasnieniu sytuacji. chyba, że nie będzie odbierał tych smsów, to po prostu nara i czesć. im dłużej w tym tkwisz, tym bardziej cierpisz.Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
No to teraz już wiesz dlaczego jest po rozwodzie.
"Napisał,że rozważa 2 opcje-związek z młodą dziewczyną i stworzenie rodziny albo związek z kobietą w podobnym wieku i dalsze prowadzenie życia.Trochę mnie to podniosło na duchu,że bierze mnie w ogóle pod uwagę jeśli chodzi o planowanie dalszego życia." - W tym miejscu już powinnaś panu podziękować, a nie cieszyć się, że jesteś jedną z dwóch opcji.
"wokół jest mnóstwo kobiet,ale on jest taki zajęty... Poczułam się jakbym dostałą w twarz" - a Ty dalej chcesz z nim być?Miłość to gra we dwoje, w której oboje muszą wygrywać.Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
No właśnie od kilku miesięcy te spotkania odbywają się w jego domu.Ale co do całej reszty to racja.Ja to wszystko wiedziałam.Zdawałam sobie sprawę,że jemu by zależało wyłącznie na dziecku.Hmm,faktycznie mogłoby to doprowadzić do katastrofy.On już swoje lata ma,ja jestem na początku dorosłego życia i to ja więcej bym straciła.Jak się nie umie odróżnić niezobowiązującego seksu od związku to się nie wchodzi w takie układy. Ja nie wiem, niektórzy to aż się proszą żeby dostać po d***e od życia. Facet traktuje cię jak młodą dziewczynę do seksu, coś nowego i świeżego po rozwodzie. Ogólnie cię ignoruje, przypomną sobie o tobie dopiero jak mu wyskakujesz z zerwaniem kontaktu. Nie dzieli się z tobą swoim życiem (nawet nie wiedziałaś, że wyjeżdża z synem), spotykacie się raz zna dwa tygodnie na kilka godzin z czego podejrzewam więcej czasu spędzacie na seksie (i to na dodatek w hotelach, zaprosił cię chociaż do domu?), nawet nie zaprzeczył, że nie sypia z innymi. Ja tu widzę czyste wodolejstwo z jego strony co by mu młoda sztuka nie zwinęła manatków. Czepiłaś się tej myśli o dziecku co dla mnie jest zachowaniem absurdalnym. Nie przeszkadzałoby ci to, że facet byłby z tobą tylko ze względu na dziecko? Bo przecież samej ciebie nie wybrał, nie zdeklarował się. Myślisz, ze to jest receptą na związek? Dla mnie to jest równia pochyła do katastrofy.Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
Chyba masz rację.To znaczy na początku były to jako to określiłaś "pukanka w hotelu".Z czasem zrobiło się poważniej i ostatnio nawet myśleliśmy,że zostaniemy rodzicami na co on się ucieszył i wiem,że gdybym faktycznie była w ciąży to chciałby żebym się do niego wprowadziła.Tak powiedział.
NO WŁAŚNIE.
Jakbyś była w ciąży.
Czyli Ty sama go nie interesujesz, ale jakbyś byłą w ciąży to niby miałabyś sie wprowadzić i... i jak to sobie wyobrażasz dalej?
Wprowadzasz się z brzuchem do obcego tak naprawdę faceta, i nagle zderzasz ze ścianą. Ze jego dziecko , że była żona, że są obowiazki, trzeba obiad gotować i skarpetki sprztać a moze na wet pana na wyjazd z synkiem spakowac a samej z brzuchem zostać, że to nie książe na białym koniu i dzióbdzianie z dzióbków tylko najgorszy start z możliwych.
Związek (? ! a jaki z tego związek, raczej tylko wspólna ciąża) z powodu dziecka, obowiązki, pan w pracy, pan na wycieczce ze starszym synem, telefony od byłej żony.
Cud , miód i orzeszki.
Chyba upadłaś na głowę, jak w ogóle rozważałaś wprowadzanie się do faceta z powodu przypadkowej ciąży.
Jakby chciał cos z Toba budować, to by za Toba latał na stałe, to by Tobie a nie potencjalnemu brzuchowi proponował wprowadzanie sie do niego.
To ze facet chciałby mieć więcej dzieci a kompletnie nie robi mu różnicy z kim... no maskara.
Nie, taki pan nie byłby dobrym ojcem.
A nawet jakby był dobrym ojcem, to nie oznacza że byłby dla Cibie dobrym mężem/partnerem.
Jakoś dla matki swojego dziecka nie był na tyle dobrym partnerem, żeby nie było rozwodu.
Myśl!Cava
Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz WilliamsKomentarz
-
Dot.: MEGA problem
Jak wyszła ta sprawa kiedy byłam pewna,że jestem w ciąży,to powiedziałąm mu,że nie chcę żeby był ze mną na siłe ze względu na dziecko i powiedziałam,że dziecko wychowam sama.Ale on powiedział,że nie wyobraża sobie nie uczestniczyć w wychowaniu dziecka.I na tym stanęło.Po kilku godzinach odebraliśmy wyniki badan krwi i okazało sie,że nie jestem w ciąży.Ale wczoraj kiedy się spotkaliśmy i tak gadaliśmy on wyskoczył z tekstem,że już wybierał kolor becika ,że już w jego myślach wprowadzałąm się do niego i żałuje,że nie jestem w ciąży.Ale szczerze,czułam,że jemu zależy tylko na dziecku.Bo co do mojej osoby nie potrafił się przez tyle czasu określić,a tu nagle dziecko i on już jest gotowy bym zamieszkała z nim.Trochę czułam się jak inkubator.NO WŁAŚNIE.
Jakbyś była w ciąży.
Czyli Ty sama go nie interesujesz, ale jakbyś byłą w ciąży to niby miałabyś sie wprowadzić i... i jak to sobie wyobrażasz dalej?
Wprowadzasz się z brzuchem do obcego tak naprawdę faceta, i nagle zderzasz ze ścianą. Ze jego dziecko , że była żona, że są obowiazki, trzeba obiad gotować i skarpetki sprztać a moze na wet pana na wyjazd z synkiem spakowac a samej z brzuchem zostać, że to nie książe na białym koniu i dzióbdzianie z dzióbków tylko najgorszy start z możliwych.
Związek (? ! a jaki z tego związek, raczej tylko wspólna ciąża) z powodu dziecka, obowiązki, pan w pracy, pan na wycieczce ze starszym synem, telefony od byłej żony.
Cud , miód i orzeszki.
Chyba upadłaś na głowę, jak w ogóle rozważałaś wprowadzanie się do faceta z powodu przypadkowej ciąży.
Jakby chciał cos z Toba budować, to by za Toba latał na stałe, to by Tobie a nie potencjalnemu brzuchowi proponował wprowadzanie sie do niego.
To ze facet chciałby mieć więcej dzieci a kompletnie nie robi mu różnicy z kim... no maskara.
Nie, taki pan nie byłby dobrym ojcem.
A nawet jakby był dobrym ojcem, to nie oznacza że byłby dla Cibie dobrym mężem/partnerem.
Jakoś dla matki swojego dziecka nie był na tyle dobrym partnerem, żeby nie było rozwodu.
Myśl!Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
Też tak uważam. Co więcej wydaje mi się, że autorka zrobiła to z premedytacją. Koleś pewnie się nie odzywał, nie reagował na próby kontaktu to postanowiła zrobić akcję 'ciąża'.
Autorko ciesz się, że z tym panem w ciąży nie jesteś, a nie jeszcze żałujesz. Śmiech na sali.
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
Kobieto, czy Ty masz w ogóle swój honor ? Oczadziałaś czy co ?
Weź się opanuj, on Ciebie nie traktuje poważnie, bredzi co tam wie, że byś chciała usłyszeć, ale uwierz - nic z tego nie będzie. Że też Ci jeszcze to całe zadurzenie nie przeszło po tylu upokorzeniach...
---------- Dopisano o 12:22 ---------- Poprzedni post napisano o 12:20 ----------
Ten koleś ma coś z deklem, jest niestabilny emocjonalnie. Serio - odpuść sobie.Jak wyszła ta sprawa kiedy byłam pewna,że jestem w ciąży,to powiedziałąm mu,że nie chcę żeby był ze mną na siłe ze względu na dziecko i powiedziałam,że dziecko wychowam sama.Ale on powiedział,że nie wyobraża sobie nie uczestniczyć w wychowaniu dziecka.I na tym stanęło.Po kilku godzinach odebraliśmy wyniki badan krwi i okazało sie,że nie jestem w ciąży.Ale wczoraj kiedy się spotkaliśmy i tak gadaliśmy on wyskoczył z tekstem,że już wybierał kolor becika ,że już w jego myślach wprowadzałąm się do niego i żałuje,że nie jestem w ciąży.Ale szczerze,czułam,że jemu zależy tylko na dziecku.Bo co do mojej osoby nie potrafił się przez tyle czasu określić,a tu nagle dziecko i on już jest gotowy bym zamieszkała z nim.Trochę czułam się jak inkubator.Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
święte słowaJak się nie umie odróżnić niezobowiązującego seksu od związku to się nie wchodzi w takie układy. Ja nie wiem, niektórzy to aż się proszą żeby dostać po d***e od życia. Facet traktuje cię jak młodą dziewczynę do seksu, coś nowego i świeżego po rozwodzie. Ogólnie cię ignoruje, przypomną sobie o tobie dopiero jak mu wyskakujesz z zerwaniem kontaktu. Nie dzieli się z tobą swoim życiem (nawet nie wiedziałaś, że wyjeżdża z synem), spotykacie się raz zna dwa tygodnie na kilka godzin z czego podejrzewam więcej czasu spędzacie na seksie (i to na dodatek w hotelach, zaprosił cię chociaż do domu?), nawet nie zaprzeczył, że nie sypia z innymi. Ja tu widzę czyste wodolejstwo z jego strony co by mu młoda sztuka nie zwinęła manatków. Czepiłaś się tej myśli o dziecku co dla mnie jest zachowaniem absurdalnym. Nie przeszkadzałoby ci to, że facet byłby z tobą tylko ze względu na dziecko? Bo przecież samej ciebie nie wybrał, nie zdeklarował się. Myślisz, ze to jest receptą na związek? Dla mnie to jest równia pochyła do katastrofy.
Autorko, jesteś bardzo naiwna. Faceci, jak mniemam między 40 a 50tką, to nie słodkie misie przytulanki, pokiereszowane przez życie, ale w większości kuci na 4 nogi, dorośli mężczyźni. Dla takich młodsza o dwie dekady panna sypiająca z nimi, jeśli nie zawróci w głowie od razu i od razu nie będą chcieli czegoś więcej, jest tylko ładnym i atrakcyjnym materacem. Smutne, ale prawdziwe.May the Force be with You!
Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
Zgadzam się z tym ale facetowi się nie dziwię, choć skoro wie że autorka się zaangażowała, to powinien się określić w zdecydowany sposób.Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
Autorko, do jasnej ciasnej, co Ty w ogóle wygadujesz o jakiejś ciąży i że żałujesz że okazało się, że nie jesteś, zgroza...
Powiem Ci prawdę starą jak świat: jeśli facetowi naprawdę zależy to chociażby góry srały i drzewa się łamały to latałby za Tobą jak oczadziały :P Ale jemu nie zależy. On chce tylko darmowego bzykanka z młodą dupeczką, no umówmy się. To jest stary lis wyjadacz, doskonale wie co i jak Ci mówić, a Ty się na to łapiesz.
Popatrz tylko: odzywa się raz na jakiś czas, widujecie się mniej więcej co 2 tygodnie, ale żadnej deklaracji z jego strony nie było. Dla niego to niezobowiązujące pukanko. A jak zbierasz się w sobie i chcesz wymiksować się z tego układu, to wtedy szanowny pan zaczyna dopiero bajerować i smsować.
Z tym wybieraniem becika to też farsa, specjalnie to powiedział, żebyś nie uciekła, żeby Cię przy sobie jeszcze przytrzymać.
Zostaw ta relację za sobą i poszukaj nowego faceta. Nie takiego wyrachowanego dziada jak ten. Nic dobrego z tego nie wyjdzie. Ty się zadurzyłaś, on ma Cie w dupie i korzysta. Skąd wiesz że nie korzysta jeszcze z kilku takich panienek? Hmm?
Złośliwa WiedźmaKomentarz
-
Dot.: MEGA problem
Az mnie zatkalo. Jestem od 7-dmiu lat w zwiazku z facetem 20 lat starszym ode mnie. 3 lata po slubie. Poznalismy sie w naprawde innyh etapach zycia. Ja lat 17, on 37 al w zyciu nie potraktowal mnie jak smiecia. A zdecydowanie sie na wspolne dziecko to kolejna skrajna glupota. Nie wyobrazasz sobie ile pracy trzeba wlozyc w taki zwiazek i wychowanie dziecka. Docieranie sie, kompromisy. My zaliczylismy wpadke zaraz jak sie poznalismy. Fakt trafilam na dobrego faceta ale ile my wyplakalismy lez za siebie tego nikt nie wie. Wiec wez sie kobieto w garsc, odpusc sobie bo zostaniesz sama z dzieckiem a potem bedziesz miala pretensje do swiata.
90 to Twoj rocznik?Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
Nie,ja jestem z rocznika 93,mam 22 lata,on 43.Widać,trafiłam na palanta.Nie pierwszy raz z resztą.Az mnie zatkalo. Jestem od 7-dmiu lat w zwiazku z facetem 20 lat starszym ode mnie. 3 lata po slubie. Poznalismy sie w naprawde innyh etapach zycia. Ja lat 17, on 37 al w zyciu nie potraktowal mnie jak smiecia. A zdecydowanie sie na wspolne dziecko to kolejna skrajna glupota. Nie wyobrazasz sobie ile pracy trzeba wlozyc w taki zwiazek i wychowanie dziecka. Docieranie sie, kompromisy. My zaliczylismy wpadke zaraz jak sie poznalismy. Fakt trafilam na dobrego faceta ale ile my wyplakalismy lez za siebie tego nikt nie wie. Wiec wez sie kobieto w garsc, odpusc sobie bo zostaniesz sama z dzieckiem a potem bedziesz miala pretensje do swiata.
90 to Twoj rocznik?
---------- Dopisano o 16:11 ---------- Poprzedni post napisano o 16:06 ----------
No właśnie...Zaczynam myśleć czy faktycznie nie ma innych kobiet i zaczynam myśleć,że nie jestem tą jedyną...Zaczynam dojrzewać do decyzji o całkowitym usunięciu go ze swojego życia.Bo wiem,że jeżeli ja tego nie zrobię ,to w którymś momencie on podziękuje mi jak spotka odpowiednią kobietę.Czuję,że ja jestem przedmiotem zastępczym dopóki jakaś go nie usidli na dobre.Człowiek dopiero jak to wszystko czyta to uświadamia sobie jak głupi był.Zawsze się śmiałam z takich naiwnych dziewczyn,a teraz sama dałam się zwabić takiemu cwanemu lisowi.O zgrozo.Autorko, do jasnej ciasnej, co Ty w ogóle wygadujesz o jakiejś ciąży i że żałujesz że okazało się, że nie jesteś, zgroza...
Powiem Ci prawdę starą jak świat: jeśli facetowi naprawdę zależy to chociażby góry srały i drzewa się łamały to latałby za Tobą jak oczadziały :P Ale jemu nie zależy. On chce tylko darmowego bzykanka z młodą dupeczką, no umówmy się. To jest stary lis wyjadacz, doskonale wie co i jak Ci mówić, a Ty się na to łapiesz.
Popatrz tylko: odzywa się raz na jakiś czas, widujecie się mniej więcej co 2 tygodnie, ale żadnej deklaracji z jego strony nie było. Dla niego to niezobowiązujące pukanko. A jak zbierasz się w sobie i chcesz wymiksować się z tego układu, to wtedy szanowny pan zaczyna dopiero bajerować i smsować.
Z tym wybieraniem becika to też farsa, specjalnie to powiedział, żebyś nie uciekła, żeby Cię przy sobie jeszcze przytrzymać.
Zostaw ta relację za sobą i poszukaj nowego faceta. Nie takiego wyrachowanego dziada jak ten. Nic dobrego z tego nie wyjdzie. Ty się zadurzyłaś, on ma Cie w dupie i korzysta. Skąd wiesz że nie korzysta jeszcze z kilku takich panienek? Hmm?Komentarz
-
-
Dot.: MEGA problem
Jestes mloda dziewczyna. Tyle jeszcze przed Toba. Nie pakuj sie w glupote ani w dziecko. Sama jestem mloda mama i uwierz ze nie jest latwo. Ja sie zakochalam na zaboj z wzajemnoscia ale oboje musielismy dojrzec do tej milosci. A jak widac to tylko Ty tu cos chcesz a nie on.Komentarz
-
Dot.: MEGA problem
To sobie takiego znajdz, bo ten się do nich nie zalicza.Sama już nie wiem...Naprawdę chciał mieć z nim dziecko,żałuję,że jednak nie jestem w tej ciąży.Wiem,że ojcem byłby dobrym,bo ma świetny kontakt ze swoim jedynym synem.On sam mówi często,że żałuje,że ma tylko jedno dziecko,a chciałby mieć jeszcze dwójkę.Ale ostatnio zaczęłam dochodzić do wniosku,że zależy mu na dzieciach,a nie na mnie.Widzieliśmy się wczoraj i czuję,że teraz będzie kilka dni ciszy ,po czym znów mi napisze,że do siebie nie pasujemy i że to nie ma sensu.Tak jest z nim co chwila.A ja głupia zakochałam się .Zawsze wolałam dojrzałych mężczyzn.Na pewno wpływ na to ma to,że wychowałam się bez ojca.Rodzice rozstali się,gdy miałam 11 lat,a z ojcem prawie w ogóle nie mam kontaktu.
---------- Dopisano o 10:52 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ----------
Chyba masz rację.To znaczy na początku były to jako to określiłaś "pukanka w hotelu".Z czasem zrobiło się poważniej i ostatnio nawet myśleliśmy,że zostaniemy rodzicami na co on się ucieszył i wiem,że gdybym faktycznie była w ciąży to chciałby żebym się do niego wprowadziła.Tak powiedział.
---------- Dopisano o 10:56 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ----------
Dziękuję za radę.Mnie też takie wnioski przychodziły do głowy,żeby to zakończyć,ale potrzebowałam głosu kogoś z zewnatrz.Może za jakiś czas będzie gotowy na związek,bo jak na razie to wydaje mi się,że on nie do końca otrząsnął się po rozstaniu z żoną.Wczoraj powiedział,że dopiero teraz przechodzi mu przez gardło wypowiedzienie słów "była żona"(akurat,gdy mnie odwoził to zadzwoniła,ale oczywiście przy mnie nie rozmawiał z nią).Z tobą chcę oglądać rzeki, co samotnie płyną
Gwiazdy nad łąkami w środku lasu i jagód czarnych...
TyranozauryKomentarz
-
Dot.: MEGA problem
Sama sobie odpowiedziałaś...Witam.Zarejestrowałam się tu specjalnie po to,aby zasięgnąć radę od kogoś,kto będzie obiektywny.Ja już straciłam grunt pod nogami.Sprawa jest dość mocno skomplikowana,ale postaram się jak najprościej opisać ją od początku.Kilka miesięcy temu na jesieni poznałam przez internet mężczyznę starszego o 20 lat.Kiedy się poznawaliśmy on od roku nie mieszkał z żoną ,a dwa tyg. od początku znajomości był po rozwodzie.Nasza znajomość przez kilka pierwszych miesięcy miała charakter wyłącznie towarzyski,bez zobowiązań.Jakieś wyjścia do teatru,czasem seks w hotelu. Po kilku miesiącach trwania tego układu,zaczęłam czuć,że z mojej strony pojawiło się uczucie i zaangażowanie.Nie potrafiłam mu powiedzieć tego wprost,więc napisałam sms,że nie wiem czy ta znajomość ma sens,bo wiem,że za jakiś czas w jego życiu pojawi się jakaś kobieta z którą będzie chciał sobie ułożyć życie,a ja mogę się po tym nie podnieść.On mi odpisał,że też o tym myślał i pytanie kim będzie ta kobieta.Napisał,że rozważa 2 opcje-związek z młodą dziewczyną i stworzenie rodziny albo związek z kobietą w podobnymk wieku i dalsze prowadzenie życia.Trochę mnie to podniosło na duchu,że bierze mnie w ogóle pod uwagę jeśli chodzi o planowanie dalszego życia. Doszliśmy oboje do wniosku,że powinniśmy się lepiej poznać. I tu zaczynają się schody. Były wspólne noce,ale spotkania jakby coraz rzadsze.On sporo pracuje,ale mam wrażenie,że dopóki nie wyznałam mu uczuć kontakt z jego strony był inicjowany częściej,potem było tak,że często to ja pierwsza pytałam czy spotkamy się w danym tygodniu. Czasem mi po prostu nie odpisywał,a ja pisałam mu z pretensjami ,że jeżeli nie ma ochoty na dalszą znajomość to żeby mi napisał wprost.I on dopiero wtedy mi odpisywał i uspokajał,ze niby zajęty był itd. I tak raz na 2 tyg spotykaliśmy się na te wspólne kolacje i noce,rano mnie odwoził do domu.Ale nie potrafię go zrozumieć.Czasem pisze mi,że tęskni,że myśli o mnie itd.,a za tydzień,że nie pasujemy do siebie i że męczyłabym się przy nim. I takie akcje powtarzały się schematycznie-fajnie spędzamy czas,a potem sms od niego,że nie powinniśm być razem. Ostatnio postanowiliśmy zerwać ostatecznie-to znaczy on postanowił zerwać znajomość przez sms jak zwykle. Ja uznałam,że mam dosyć takiej huśtawki i może faktycznie leipiej będzie raz na zawsze zakończyć takie nie wiadomo co. Po czym spotkaliśmy się na chwilę,bo miał mi jeszcze jedną rzecz dać.No i na tym spotkaniu najpierw powiedział,że po prostu do siebie nie pasowaliśmy.Chwilę pogadaliśmy,a on nagle wyskakuje z tekstem,że patrzy teraz na mnie i żałuje,że mi to wszystko napisał i że wspomnienia wróciły. Stwierdził,że zerwał ze mną ,bo czuł,że mi przy nim nie jest dobrze.Na co ja zaprzeczyłam.A on,że nie może przestać o mnie myśleć i poprosił mnie o czas,bo jeszcze nie otrząsnął się po rozwodzie itd. Powiedziałam,że dam mu czas,bo mi zależy,ale że mam dość tej ciągłej huśtawki,którą mi funduje.I myślałam,że jesteśmy na dobrej drodze,że mam mu dać czas itd. Więc za 2 tyg. piszę do niego,żeby się upewnić,że nie zmienił co do nas zdania.A on nie odpisuje.Napisałam mu kilka takich smsów ,a on na żadnego nie zareagował.Więc napisał,że mam dość tego i że skoro koniec,to koniec. Odpisał mi dopiero za 2 tyg,że jest za granicą z synem i że nie może przestać o mnie mysleć.Więc ja mu postanowiłm na coś takiego nie odpisac.Zaczął mnie bombardować tymi smsami. Ostatnio myślałam,ze jestem w ciąży i poinformowałam go o tym przez sms,ale zastrzegłam,że nie chcę nic od niego i że dziecko wychowam sama.Zaproponował natychmiast spotkanie,zgodziłam się.Byłam na niego wściekła.Na spotkaniu powiedziałam to samo,że nie wyobrażam sobie żeby był ze mną tylko ze względu na dziecko.Pojechaliśmy od razu na badanie krwi.Okazało się,że jednak nie jestem w ciąży.Ale on powiedział,że żałuje,bo chciałby ze mną tego dziecka itd. I po tej akcji zaczął częściej do mnie pisać,dzwonić jaki nigdy.Spotkaliśmy się wczoraj na 2 godziny,u niego w domu.No i nie wiem.Był seks,potem chwilę rozmawialiśmy.Powiedziała m,że przez ten czas kiedy się nie spotykaliśmy,zastanawiała m się czy już nie spotyka się z jakąś kobietą,na co on wyskoczył t tekstem,że wokół jest mnóstwo kobiet,ale on jest taki zajęty... Poczułam się jakbym dostałą w twarz.A podczas tego samego spotkania mówił,że chciałby mieć ze mną dwójkę dzieci.Nie wiem, czy to do czegoś prowadzi.On sam nie wie czego chce.Albo wie, że mnie nie chce ,ale trzyma mnie żeby raz na jikiś czas poużywać sobie z małolatą,bo żadna kobieta w jego wieku nie zgodziłaby się na taki wygodny układ.Powiedziałam mu wczoraj,że kolega,który się we mnie podkochuje zaprosił mnie na wesele jako osobę towarzyszącą żeby sprawdzić jego reakcję,a on nie odezwał się ani słowem.Dziewczyny,ja jestem skołowana i nie wiem,co robić...Czy ostatecznie to skończyć czy może poczekać.Michał
Razem: 25.09.2010r
Zaręczyny: 16.08.2014r


Zapuszczaaam kłaczki
było 35 jest 47 będzie 60!
Dbam o pazurki
CEL= 60cm
Komentarz
Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.
Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych.
Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Komentarz