problem...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • Siaasiaa
    Raczkowanie
    • 2007-07
    • 101

    #1

    problem...

    Mam problem z chłopakiem... Jestem z nim 6 miesięcy. Na początku było fajnie, kiedy go widziałam szybciej biło mi serce.. A teraz? Teraz jest strasznie. Robi mi problem praktycznie o byle co. Np. wczoraj. Rozmawialiśmy przez telefon i powiedziałam mu, że niedługo wrócę do domu. Wróciłam po 2 godzinach i nie miałam mu jak napisać, że wrócę później, bo padł mi telefon. Zrobił mi kłótnię o to. Na końcu powiedział, że (cytuję) : "ch** mi w d*** i że mam spier****" Później pisał mi, że mnie nienawidzi, że zachowuję się jak dziesięciolatek, że niszczę związek, że przeze mnie ma ochotę się zabić... Dzisiaj szedł ze mną przez pół miasta i darł się na mnie, żądał przeprosin. Kiedy w końcu powiedziałam mu, że źle zrobiłam, że go przepraszam, powiedział, że na pewno to nie są szczere przeprosiny, że nie wyciągnęłam wniosków z tego co on do mnie "mówi". Nie daje mi tyle wolności ile potrzebuję. Wypomina mi, że znajomi są ważniejsi od niego. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówiłam, że nie jesteśmy małżeństem, że ja się chcę jeszcze wyszaleć itd. Sprawdza mnie. Np. (też dzisiaj) dzwonił i pytał się co robię, kiedy powiedziałam mu że siedzę w Internecie, kazał mi wysłać do siebie wiadomość na gg czy aby na pewno jestem w domu. Ciągle pyta mnie co robię, z kim, gdzie. Potrafi obudzić mnie o 6 rano tylko po to żeby zapytać mnie o opis na gg który wydaje mu się podejrzany Parę dni temu też musiałam iść na korepetycje z matematyki, bo musiałam zaliczyć sprawdzian żeby zdać do następnej klasy. Kiedy powiedziałam mu, że jedna pani nie może, a druga w ogóle nie odbiera telefonu i że kolega przyjdzie mnie poduczyć bo jest dobry z matematyki (znają się) także zrobił mi kłótnię. Mówił że na pewno specjalnie mu tak mówię bo chcę żeby ten kolega przyszedł mnie uczyć itp. itd. W końcu sam zadzwonił żeby dowiedzieć się czy aby na pewno mówię prawdę. Kiedy okazało się że tak, i tak dalej robił mi kłótnię...
    To tylko parę takich akcji. Nie wiem co zrobić. Czy z nim zerwać, czy nie... Kocham go, ale coraz częściej przez niego płaczę, chodzę zdenerwowana... Znajomi radzą, żeby zerwać... A ja sama nie wiem Dziewczyny, poradźcie coś
    Nie wiem czy w dobrym temacie założyłam wątek. Jeśli nie, to proszę o przeneisienie.
    ***

    Na złocistej fajerce
    spalę różową różę
    czarne pióreczko kurze
    i jedno ludzkie serce.
  • Marwari
    Zakorzenienie
    • 2005-10
    • 17094

    #2
    Dot.: problem...

    Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
    Mam problem z chłopakiem... Jestem z nim 6 miesięcy. Na początku było fajnie, kiedy go widziałam szybciej biło mi serce.. A teraz? Teraz jest strasznie. Robi mi problem praktycznie o byle co. Np. wczoraj. Rozmawialiśmy przez telefon i powiedziałam mu, że niedługo wrócę do domu. Wróciłam po 2 godzinach i nie miałam mu jak napisać, że wrócę później, bo padł mi telefon. Zrobił mi kłótnię o to. Na końcu powiedział, że (cytuję) : "ch** mi w d*** i że mam spier****" Później pisał mi, że mnie nienawidzi, że zachowuję się jak dziesięciolatek, że niszczę związek, że przeze mnie ma ochotę się zabić... Dzisiaj szedł ze mną przez pół miasta i darł się na mnie, żądał przeprosin. Kiedy w końcu powiedziałam mu, że źle zrobiłam, że go przepraszam, powiedział, że na pewno to nie są szczere przeprosiny, że nie wyciągnęłam wniosków z tego co on do mnie "mówi". Nie daje mi tyle wolności ile potrzebuję. Wypomina mi, że znajomi są ważniejsi od niego. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówiłam, że nie jesteśmy małżeństem, że ja się chcę jeszcze wyszaleć itd. Sprawdza mnie. Np. (też dzisiaj) dzwonił i pytał się co robię, kiedy powiedziałam mu że siedzę w Internecie, kazał mi wysłać do siebie wiadomość na gg czy aby na pewno jestem w domu. Ciągle pyta mnie co robię, z kim, gdzie. Potrafi obudzić mnie o 6 rano tylko po to żeby zapytać mnie o opis na gg który wydaje mu się podejrzany Parę dni temu też musiałam iść na korepetycje z matematyki, bo musiałam zaliczyć sprawdzian żeby zdać do następnej klasy. Kiedy powiedziałam mu, że jedna pani nie może, a druga w ogóle nie odbiera telefonu i że kolega przyjdzie mnie poduczyć bo jest dobry z matematyki (znają się) także zrobił mi kłótnię. Mówił że na pewno specjalnie mu tak mówię bo chcę żeby ten kolega przyszedł mnie uczyć itp. itd. W końcu sam zadzwonił żeby dowiedzieć się czy aby na pewno mówię prawdę. Kiedy okazało się że tak, i tak dalej robił mi kłótnię...
    To tylko parę takich akcji. Nie wiem co zrobić. Czy z nim zerwać, czy nie... Kocham go, ale coraz częściej przez niego płaczę, chodzę zdenerwowana... Znajomi radzą, żeby zerwać... A ja sama nie wiem Dziewczyny, poradźcie coś
    Nie wiem czy w dobrym temacie założyłam wątek. Jeśli nie, to proszę o przeneisienie.

    Nad czym Ty się zastanawiasz? Twój cudowny Misiaczek, to skończony i zaborczy palant, który nie ma do Ciebie ani zaufania, ani szacunku...
    "Przeznaczenie rozdaje karty. A my tylko gramy." Artur Schopenhauer


    sigpic

    Komentarz

    • eyo
      Zakorzenienie
      • 2008-01
      • 16947

      #3
      Dot.: problem...

      wow.. gratuluje cierpliwosci
      albo braku szacunku do siebie..


      bo tej relacji inaczej opisac nie potrafie.. zarty jakies po prostu
      i że ty sobie na takie coś pozwalasz
      ...

      Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.

      15.02.2017 ♥

      Komentarz

      • Qummmpelaaa
        Raczkowanie
        • 2008-06
        • 76

        #4
        Dot.: problem...

        Jedno słowo - zerwij.

        Znajdą się krocie innych chłopaków, którzy będą Cię naprawdę kochać, szanować, ufać Ci. Dla tego z którym jesteś nie warto marnować czas.

        Tyle ode mnie.
        Trzymaj się ciepło. ;*
        "- Czemu wolisz kanapę? - ponowił pytanie. - Ja tam uważam, że to łóżko to świetna sprawa.
        - Niepotrzebne nam łóżko - zdołałam wykrztusić. (...)
        - No nie wiem, no nie wiem. Na kanapie nie dałoby się zrobić tego i owego."


        You want be mine?

        Komentarz

        • Rarita
          Wtajemniczenie
          • 2007-06
          • 2561

          #5
          Dot.: problem...

          Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
          Mam problem z chłopakiem... Jestem z nim 6 miesięcy. Na początku było fajnie, kiedy go widziałam szybciej biło mi serce.. A teraz? Teraz jest strasznie. Robi mi problem praktycznie o byle co. Np. wczoraj. Rozmawialiśmy przez telefon i powiedziałam mu, że niedługo wrócę do domu. Wróciłam po 2 godzinach i nie miałam mu jak napisać, że wrócę później, bo padł mi telefon. Zrobił mi kłótnię o to. Na końcu powiedział, że (cytuję) : "ch** mi w d*** i że mam spier****" Później pisał mi, że mnie nienawidzi, że zachowuję się jak dziesięciolatek, że niszczę związek, że przeze mnie ma ochotę się zabić... Dzisiaj szedł ze mną przez pół miasta i darł się na mnie, żądał przeprosin. Kiedy w końcu powiedziałam mu, że źle zrobiłam, że go przepraszam, powiedział, że na pewno to nie są szczere przeprosiny, że nie wyciągnęłam wniosków z tego co on do mnie "mówi". Nie daje mi tyle wolności ile potrzebuję. Wypomina mi, że znajomi są ważniejsi od niego. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówiłam, że nie jesteśmy małżeństem, że ja się chcę jeszcze wyszaleć itd. Sprawdza mnie. Np. (też dzisiaj) dzwonił i pytał się co robię, kiedy powiedziałam mu że siedzę w Internecie, kazał mi wysłać do siebie wiadomość na gg czy aby na pewno jestem w domu. Ciągle pyta mnie co robię, z kim, gdzie. Potrafi obudzić mnie o 6 rano tylko po to żeby zapytać mnie o opis na gg który wydaje mu się podejrzany Parę dni temu też musiałam iść na korepetycje z matematyki, bo musiałam zaliczyć sprawdzian żeby zdać do następnej klasy. Kiedy powiedziałam mu, że jedna pani nie może, a druga w ogóle nie odbiera telefonu i że kolega przyjdzie mnie poduczyć bo jest dobry z matematyki (znają się) także zrobił mi kłótnię. Mówił że na pewno specjalnie mu tak mówię bo chcę żeby ten kolega przyszedł mnie uczyć itp. itd. W końcu sam zadzwonił żeby dowiedzieć się czy aby na pewno mówię prawdę. Kiedy okazało się że tak, i tak dalej robił mi kłótnię...
          To tylko parę takich akcji. Nie wiem co zrobić. Czy z nim zerwać, czy nie... Kocham go, ale coraz częściej przez niego płaczę, chodzę zdenerwowana... Znajomi radzą, żeby zerwać... A ja sama nie wiem Dziewczyny, poradźcie coś
          Nie wiem czy w dobrym temacie założyłam wątek. Jeśli nie, to proszę o przeneisienie.
          Za taki tekst powinnaś do niego pojechać, strzelić w zęby i jeszcze z kolanka przyłożyć w odpowiednie miejsce... JAK MOŻNA się tak zwracać do kogokolwiek, już nie mówiąc o własnej dziewczynie!!!
          Żądał czego??? Niby co ty mu zrobiłaś? Jesteś wolną osobą, masz prawo wracać kiedy chcesz, nie masz żadnego obowiązku żeby się mu tłumaczyć
          Jesteś teraz zauroczona i pakujesz się w toksyczny związek, cokolwiek byśmy ci nie napisały na tym forum to i tak pójdzie w zapomnienie jak tylko Misiaczek się do ciebie odezwie, pamiętaj tylko że jeśli teraz z nim nie zerwiesz to za kilka lat jako ofiara przemocy domowej będziesz uciekać z dziećmi po nocy przed tyranem nie mającym żadnego szacunku do kogokolwiek...

          Komentarz

          • gsk
            Zakorzenienie
            • 2007-12
            • 4173

            #6
            Dot.: problem...

            mam nadzieje że nie masz nadzieji że się zmieni bo nie - on się nie zmieni. Nawet jak będzie obiecywał itd.
            Też podziwiam za wytrwałość a z drugiej strony szkoda za takie nieszanowanie siebie.
            Ostatnio edytowane przez gsk; 2010-06-22, 16:32.
            Po prostu Gośka

            Komentarz

            • Siaasiaa
              Raczkowanie
              • 2007-07
              • 101

              #7
              Dot.: problem...

              Niby wiem, że mnie nie uderzy, ale faktycznie coraz częściej się go boję Kiedy jest wściekły wyżywa się na mnie emocjonalnie, a później mnie przeprasza, mówi, że nie chce kłótni, że mnie kocha itp. itd, a ja głupia się na to nabieram... Zrywałam z nim już 2 razy i za każdym razem obiecywał, że się zmieni. Tak naprawdę poprawa jest na kilka dni, a później znowu to samo w kółko. Zerwałabym z nim już teraz, ale 13 sierpnia wyjeżdżam z nim na 2 tyg do Anglii, do jego rodziców. Bilet już kupiony i ja nie wiem co z tym fantem zrobić. Czy poczekać do końca wakacji, czy po prostu bez względu na to dać sobie spokój.
              Jeszcze jak nie miałam chłopaka i czytałam właśnie o takich ofiarach przemocy domowej, przysięgałam sobie, że w życiu z takim facetem nie będę...
              Ostatnio edytowane przez Siaasiaa; 2010-06-22, 16:35.
              ***

              Na złocistej fajerce
              spalę różową różę
              czarne pióreczko kurze
              i jedno ludzkie serce.

              Komentarz

              • Czarna_Złośnica
                Wtajemniczenie
                • 2007-02
                • 2764

                #8
                Dot.: problem...

                o Boże...co to a być za sprawdzanie, obrażanie. Oczywiście, że musisz zakończyć ten związek bo to jakiś psychopata.

                Komentarz

                • siarczan_sodu
                  Zadomowienie
                  • 2010-04
                  • 1013

                  #9
                  Dot.: problem...

                  Gdyby ktoś się do mnie odzywał, tak jak Twój chłopak do Ciebie, to nie miałabym wątpliwości, czy kontynuować znajomość.
                  it's over.

                  Komentarz

                  • Rarita
                    Wtajemniczenie
                    • 2007-06
                    • 2561

                    #10
                    Dot.: problem...

                    Niby wiesz, że cię nie uderzy...
                    a jak zaczynałaś się z nim spotykać wiedziałaś że będzie się tak na tobie wyżywał? Mam nadzieję że jednak przejrzysz na oczy zanim zacznie się wyżywać również fizycznie

                    Komentarz

                    • a2fc2be9cd8d1027f8cb90d936276c49cf807c7d_655950424f87d
                      Konto usunite
                      • 2008-04
                      • 7998

                      #11
                      Dot.: problem...

                      Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
                      Mam problem z chłopakiem...
                      Nie wiem co zrobić. Czy z nim zerwać, czy nie... Kocham go, ale coraz częściej przez niego płaczę, chodzę zdenerwowana...
                      Oczywiście, że zerwać. Po co Ci chłopak, przez którego się denerwujesz i płaczesz? On powinien Ci dawać szczęście i radość, a nie nerwy i płacz.

                      Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
                      Wypomina mi, że znajomi są ważniejsi od niego. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówiłam, że nie jesteśmy małżeństem, że ja się chcę jeszcze wyszaleć itd. Sprawdza mnie.
                      Nawet gdybyście byli małżeństwem, to nie miałby prawa Cię sprawdzać i kontrolować.

                      Komentarz

                      • gsk
                        Zakorzenienie
                        • 2007-12
                        • 4173

                        #12
                        Dot.: problem...

                        i Ty jeszcze z nim jedziesz! Jak Ty z nim wytrzymasz?!
                        Tym bardziej że nie będziesz miała gdzie od niego odpocząć.
                        Jakto czekać do końca wakacji? Na co?
                        Ostatnio edytowane przez gsk; 2010-06-22, 16:47.
                        Po prostu Gośka

                        Komentarz

                        • kennedy
                          Zakorzenienie
                          • 2007-02
                          • 18345

                          #13
                          Dot.: problem...

                          zerwij z nim.
                          Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”.

                          Komentarz

                          • Vivienne
                            ... cho nie Westwood
                            • 2005-05
                            • 27798

                            #14
                            Dot.: problem...

                            Dziewczyno, weź się ogarnij w końcu i spójrz, że to COŚ nad czym się zastanawiasz i to co nazywasz związkiem JEST KOMPLETNĄ POMYŁKĄ.

                            Naprawdę się jeszcze zastanawiasz? On Cię wyzywa, sprawdza, kontroluje, nie ufa Ci, nie szanuje, pomiata Tobą i chce mieć nad Tobą władzę. I on się nie zmieni! Obiecywać to sobie może.

                            Olej wyjazd, przykre, że kasa przepadnie, ale cóż, może możesz komuś bilet odsprzedać? ja na Twoim miejscu olałabym już go dawno temu.
                            Dopóki nie skorzystałem z Internetu,
                            nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów

                            Stanisław Lem

                            Komentarz

                            • Siaasiaa
                              Raczkowanie
                              • 2007-07
                              • 101

                              #15
                              Dot.: problem...

                              No za ten bilet płacili jego rodzice i moja mama ma im oddać kasę;p i taka głupia trochę sytuacja wobec nich. Jadę z nim i z moją mamą jeszcze dzisiaj w nocy do turcji więc myślę, żeby po przyjeździe z nim zerwać...
                              ***

                              Na złocistej fajerce
                              spalę różową różę
                              czarne pióreczko kurze
                              i jedno ludzkie serce.

                              Komentarz

                              • Marwari
                                Zakorzenienie
                                • 2005-10
                                • 17094

                                #16
                                Dot.: problem...

                                Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
                                No za ten bilet płacili jego rodzice i moja mama ma im oddać kasę;p i taka głupia trochę sytuacja wobec nich. Jadę z nim i z moją mamą jeszcze dzisiaj w nocy do turcji więc myślę, żeby po przyjeździe z nim zerwać...
                                "Przeznaczenie rozdaje karty. A my tylko gramy." Artur Schopenhauer


                                sigpic

                                Komentarz

                                • Siaasiaa
                                  Raczkowanie
                                  • 2007-07
                                  • 101

                                  #17
                                  Dot.: problem...

                                  Pierwotnie opublikowany przez Marwari
                                  ***

                                  Na złocistej fajerce
                                  spalę różową różę
                                  czarne pióreczko kurze
                                  i jedno ludzkie serce.

                                  Komentarz

                                  • kennedy
                                    Zakorzenienie
                                    • 2007-02
                                    • 18345

                                    #18
                                    Dot.: problem...

                                    Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
                                    czegos autorko nie rozumiesz?


                                    po prostu dziwimy sie ze dajesz sie traktowac jak smate do podlogi komus kto powinien cie kochac...
                                    Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”.

                                    Komentarz

                                    • Hortencja
                                      Zadomowienie
                                      • 2009-12
                                      • 1685

                                      #19
                                      Dot.: problem...

                                      Toksycznie przez duże T. Jak słyszę takie historię to aż nie wierzę, że ludzie chcą w czymś takim żyć. Związek to przecież dobrowolna decyzja, z której powinno się wyciągać jak najwięcej radości i przyjemności..?

                                      2 more months...

                                      Komentarz

                                      • kitkulka
                                        Zakorzenienie
                                        • 2010-02
                                        • 18958

                                        #20
                                        Dot.: problem...

                                        Boże, Twój chłopak zachowuje się jak psychol, strach pomyśleć co będzie za jakiś czas. Zostaw go, na pewno jeszcze nie raz będziesz przez niego płakać, a po co Ci to?

                                        Komentarz

                                        • Czarna Orchidea
                                          Zakorzenienie
                                          • 2007-03
                                          • 6421

                                          #21
                                          Dot.: problem...

                                          Pierwotnie opublikowany przez Marwari
                                          Nad czym Ty się zastanawiasz? Twój cudowny Misiaczek, to skończony i zaborczy palant, który nie ma do Ciebie ani zaufania, ani szacunku...
                                          zgadzam sie.

                                          Komentarz

                                          • cava
                                            Zakorzenienie
                                            • 2007-02
                                            • 22108

                                            #22
                                            Dot.: problem...

                                            Eee tam, nie słuchaj ich.
                                            Gupie som i zazdroszczą Ci chłopaka co Cię do Anglii zabiera na wakacje i do Turcji na wycieczkę
                                            Kocha to zazdrosny jest, normalne, nie?

                                            Ja bym tak zakręciła, zeby mi się w tej Anglii oświadczył...to takie romantyczne. A potem szybki ślub, weselisko, dziecko i życie jak w madrycie.



                                            Tylko pozazdrościć perspektyw
                                            Cava

                                            Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
                                            Liz Williams

                                            Komentarz

                                            • Lakhi
                                              Zadomowienie
                                              • 2008-07
                                              • 1388

                                              #23
                                              Dot.: problem...

                                              Huhuhu. No normalnie jakbym o moim byłym słuchała. Czy ten chłopak nie ma na imię Marcin?

                                              Słuchaj, najważniejsza jesteś TY i to jak TY się będziesz czuła, czy TY będziesz szczęśliwa. Nie jesteś szczęśliwa z tym skończonym kretynem (bo jak można być szczęśliwym z kimś kto tak Cię traktuje), więc z nim zerwij. Ulga będzie niesamowita i nagle odżyjesz.
                                              Staram się!

                                              Komentarz

                                              • revontulet_
                                                Zadomowienie
                                                • 2007-03
                                                • 1108

                                                #24
                                                Dot.: problem...

                                                Zdecydowanie zerwij. Chyba nie muszę wyjaśniać.
                                                Ale nie wiem czy nasze - obcych! - wypowiedzi coś dadzą, skoro znajomych nie posłuchałaś...





                                                Komentarz

                                                • Siaasiaa
                                                  Raczkowanie
                                                  • 2007-07
                                                  • 101

                                                  #25
                                                  Dot.: problem...

                                                  Pierwotnie opublikowany przez cava
                                                  Eee tam, nie słuchaj ich.
                                                  Gupie som i zazdroszczą Ci chłopaka co Cię do Anglii zabiera na wakacje i do Turcji na wycieczkę
                                                  Kocha to zazdrosny jest, normalne, nie?

                                                  Ja bym tak zakręciła, zeby mi się w tej Anglii oświadczył...to takie romantyczne. A potem szybki ślub, weselisko, dziecko i życie jak w madrycie.



                                                  Tylko pozazdrościć perspektyw
                                                  Nie mam takich perspektyw. Do Turcji akurat zabieram go JA (zresztą jak zawsze, wszędzie to JA go zawsze zabieram... Bo on nie ma kasy...). A z nim miałam lecieć do Anglii, gdzie nie polecę.

                                                  Pierwotnie opublikowany przez revontulet_
                                                  Zdecydowanie zerwij. Chyba nie muszę wyjaśniać.
                                                  Ale nie wiem czy nasze - obcych! - wypowiedzi coś dadzą, skoro znajomych nie posłuchałaś...
                                                  Nie to, że nie słuchałam znajomych. Po prostu oni go nie lubią i dlatego myślałam że nie mają takiego obiektywnego spojrzenia na całą sprawę. Dlatego chciałam dowiedzieć się co ludzie postronni o tym myślą. Dzięki Wam w sumie przejrzałam na oczy...
                                                  ***

                                                  Na złocistej fajerce
                                                  spalę różową różę
                                                  czarne pióreczko kurze
                                                  i jedno ludzkie serce.

                                                  Komentarz

                                                  • gsk
                                                    Zakorzenienie
                                                    • 2007-12
                                                    • 4173

                                                    #26
                                                    Dot.: problem...

                                                    a potem pokazują w tv pobite babki które płaczą że męzowie je biją. Sama się prosisz o to autorko wątku
                                                    Czemu ma Cie przestać upokarzać skoro wie że i tak go nie rzucisz a nawet jak to i tak do niego wrócisz?

                                                    Powiedz co w nim jest takiego że nie szanujesz samej siebie, marnujesz z nim swój czas i do tego wydajesz na niego sporą kase?
                                                    Po prostu Gośka

                                                    Komentarz

                                                    • kermitowa
                                                      Zadomowienie
                                                      • 2008-12
                                                      • 1375

                                                      #27
                                                      Dot.: problem...

                                                      Zostaw Go, szkoda marnować swojego czasu i energii na kogos kto nie ma do Ciebie szacunku, nie mowiac juz o milości.
                                                      To jest chore.
                                                      Nie masz żadnej szansy, ale ją wykorzystaj.
                                                      Arthur Schopenhauer

                                                      Komentarz

                                                      • moniaszelki
                                                        Zadomowienie
                                                        • 2009-09
                                                        • 1832

                                                        #28
                                                        Dot.: problem...

                                                        przeczytaj swoja iwypowiedz i zastanow sie jakbys ty sie zachowywala gdyby twoj chlopak tak sie zachowywal wobec ciebie?
                                                        2h spoznienia i zero wiadomosci ze zyjesz? moglas od kogos innego napsiac, chyba nie bylas wtedy sama przez 2h?
                                                        on po prostu cię kocha i sie martwi o ciebie. moze powinnas wczesniej mu mowic co zamierzasz (korepetycje) a nie po fakcie ?
                                                        przmeysl sprawe.
                                                        ja bym nie zrywala.
                                                        oboje sie kochacie, tylko jest jakis czas kłótni, ktory na pewno minie po jakims czasie.

                                                        trzymam kciuki

                                                        ---------- Dopisano o 20:17 ---------- Poprzedni post napisano o 20:15 ----------

                                                        a moze on ma jakies problemy w domu i dlatego jest taki nerwowy?

                                                        Komentarz

                                                        • Marwari
                                                          Zakorzenienie
                                                          • 2005-10
                                                          • 17094

                                                          #29
                                                          Dot.: problem...

                                                          Pierwotnie opublikowany przez moniaszelki
                                                          przeczytaj swoja iwypowiedz i zastanow sie jakbys ty sie zachowywala gdyby twoj chlopak tak sie zachowywal wobec ciebie?
                                                          2h spoznienia i zero wiadomosci ze zyjesz? moglas od kogos innego napsiac, chyba nie bylas wtedy sama przez 2h?
                                                          on po prostu cię kocha i sie martwi o ciebie. moze powinnas wczesniej mu mowic co zamierzasz (korepetycje) a nie po fakcie ?
                                                          przmeysl sprawe.
                                                          ja bym nie zrywala.
                                                          oboje sie kochacie, tylko jest jakis czas kłótni, ktory na pewno minie po jakims czasie.

                                                          trzymam kciuki

                                                          ---------- Dopisano o 20:17 ---------- Poprzedni post napisano o 20:15 ----------

                                                          a moze on ma jakies problemy w domu i dlatego jest taki nerwowy?
                                                          żartujesz prawda?
                                                          "Przeznaczenie rozdaje karty. A my tylko gramy." Artur Schopenhauer


                                                          sigpic

                                                          Komentarz

                                                          • gsk
                                                            Zakorzenienie
                                                            • 2007-12
                                                            • 4173

                                                            #30
                                                            Dot.: problem...

                                                            nic go nie ustrawiedliwia od bezczelności i chamstwa. Co z tego że ma problemy w domu? A co ona winna tego jest? Nie jest jego zabawką i popychadłem żeby miał się na niej wyżywać
                                                            Po prostu Gośka

                                                            Komentarz

                                                            Przetwarzanie...