problem...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • Siaasiaa
    Raczkowanie
    • 2007-07
    • 101

    #31
    Dot.: problem...

    Pierwotnie opublikowany przez moniaszelki
    przeczytaj swoja iwypowiedz i zastanow sie jakbys ty sie zachowywala gdyby twoj chlopak tak sie zachowywal wobec ciebie?
    2h spoznienia i zero wiadomosci ze zyjesz? moglas od kogos innego napsiac, chyba nie bylas wtedy sama przez 2h?
    on po prostu cię kocha i sie martwi o ciebie. moze powinnas wczesniej mu mowic co zamierzasz (korepetycje) a nie po fakcie ?
    przmeysl sprawe.
    ja bym nie zrywala.
    oboje sie kochacie, tylko jest jakis czas kłótni, ktory na pewno minie po jakims czasie.

    trzymam kciuki

    ---------- Dopisano o 20:17 ---------- Poprzedni post napisano o 20:15 ----------

    a moze on ma jakies problemy w domu i dlatego jest taki nerwowy?


    Tłumaczyłam mu, że nie miałam od kogo. Gdybym miała to bym mu napisała. Poza tym wiedział że byłam 400 m od domu...
    Chłopak mnie sprawdza cały czas, wrzeszczy na mnie, wyzywa... Płaczę przez niego... No nie wiem... Coraz częściej sama chcę z nim zerwać. Jednak nie wiedziałam czy poczekać czy nie, miałam nadzieję, że się zmieni. Co byś zrobiła jakby twój chłopak mówił, że weźmie ekipę i wpier**** twoim znajomym? Przez to, że się z nimi spotykasz? Albo, że jak z nim zerwiesz to będzie stał pod twoim domem? Ja nie miałabym pretensji o korepetycje jeśli bym znała tą dziewczynę, wiedziała, że nikt nie może inny go tego nauczyć. A w jego przypadku tak jest. Teraz już nie czuję "tego" co na początku. Przez te właśnie kłótnie, które mi robi. Jak mu pomagałam ostatnio w matematyce (bo ten temat akurat umiałam) to było 10 min. spokoju, a później się darł, że nie umiem uczyć, nie słuchał i w ogóle. A siedziałam z nim z jego prośby do 2 w nocy, bo okazało się, że korepetytorka nic go nie nauczyła.
    Ja już sama nie wiem... Rozum każe uciekać jak najprędzej od niego, a kierując się sercem zostanę przy nim...
    ***

    Na złocistej fajerce
    spalę różową różę
    czarne pióreczko kurze
    i jedno ludzkie serce.

    Komentarz

    • gsk
      Zakorzenienie
      • 2007-12
      • 4173

      #32
      Dot.: problem...

      Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
      Ja już sama nie wiem... Rozum każe uciekać jak najprędzej od niego, a kierując się sercem zostanę przy nim...
      wybierz rozum. Sama widzisz że obiecuje poprawe i nie wychodzi mu to. Tym samym dajesz mu przyzwolenie na awantury. Jeśli jesteś z nim to znaczy że się godzisz na to "piekło".
      Po prostu Gośka

      Komentarz

      • Gwiazdeczka1978
        Zakorzenienie
        • 2008-05
        • 8259

        #33
        Dot.: problem...

        Pierwotnie opublikowany przez Siaasiaa
        Mam problem z chłopakiem... Jestem z nim 6 miesięcy. Na początku było fajnie, kiedy go widziałam szybciej biło mi serce.. A teraz? Teraz jest strasznie. Robi mi problem praktycznie o byle co. Np. wczoraj. Rozmawialiśmy przez telefon i powiedziałam mu, że niedługo wrócę do domu. Wróciłam po 2 godzinach i nie miałam mu jak napisać, że wrócę później, bo padł mi telefon. Zrobił mi kłótnię o to. Na końcu powiedział, że (cytuję) : "ch** mi w d*** i że mam spier****" Później pisał mi, że mnie nienawidzi, że zachowuję się jak dziesięciolatek, że niszczę związek, że przeze mnie ma ochotę się zabić... Dzisiaj szedł ze mną przez pół miasta i darł się na mnie, żądał przeprosin. Kiedy w końcu powiedziałam mu, że źle zrobiłam, że go przepraszam, powiedział, że na pewno to nie są szczere przeprosiny, że nie wyciągnęłam wniosków z tego co on do mnie "mówi". Nie daje mi tyle wolności ile potrzebuję. Wypomina mi, że znajomi są ważniejsi od niego. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówiłam, że nie jesteśmy małżeństem, że ja się chcę jeszcze wyszaleć itd. Sprawdza mnie. Np. (też dzisiaj) dzwonił i pytał się co robię, kiedy powiedziałam mu że siedzę w Internecie, kazał mi wysłać do siebie wiadomość na gg czy aby na pewno jestem w domu. Ciągle pyta mnie co robię, z kim, gdzie. Potrafi obudzić mnie o 6 rano tylko po to żeby zapytać mnie o opis na gg który wydaje mu się podejrzany Parę dni temu też musiałam iść na korepetycje z matematyki, bo musiałam zaliczyć sprawdzian żeby zdać do następnej klasy. Kiedy powiedziałam mu, że jedna pani nie może, a druga w ogóle nie odbiera telefonu i że kolega przyjdzie mnie poduczyć bo jest dobry z matematyki (znają się) także zrobił mi kłótnię. Mówił że na pewno specjalnie mu tak mówię bo chcę żeby ten kolega przyszedł mnie uczyć itp. itd. W końcu sam zadzwonił żeby dowiedzieć się czy aby na pewno mówię prawdę. Kiedy okazało się że tak, i tak dalej robił mi kłótnię...
        To tylko parę takich akcji. Nie wiem co zrobić. Czy z nim zerwać, czy nie... Kocham go, ale coraz częściej przez niego płaczę, chodzę zdenerwowana... Znajomi radzą, żeby zerwać... A ja sama nie wiem Dziewczyny, poradźcie coś
        Nie wiem czy w dobrym temacie założyłam wątek. Jeśli nie, to proszę o przeneisienie.
        Chyba cos jest z toba nie tak, skoro dajesz sobą pomiatac jak jakims zerem, a potem jeszcze przepraszasz. Sorry masz, to co chcesz i jestes z takim debilem z jakim chcesz. Z tyranem z zaburzeniami osobowosci i mania przesladowcza.

        Komentarz

        • c640cdfa886255292692728c9c3f51a456c1754b_657ce90228a24
          Konto usunite
          • 2009-02
          • 4716

          #34
          Dot.: problem...

          Takiego masz faceta, jakiego sobie wybierasz I jeszcze może: Twój facet świadczy o Tobie (sama to wymyśliłam ). Serio, musisz mieć baaaaardzo niską samoocenę, żeby się na coś takiego godzić

          Komentarz

          • Aivilo
            Wtajemniczenie
            • 2009-06
            • 1998

            #35
            Dot.: problem...

            Dziewczyno, uciekaj, bo kiedyś skonczysz jako pacjentka na ostrym dyżurze i to bynajmniej nie po upadku ze schodów.

            Uwierz, od tego się zaczyna - wyzwiska, brak szacunku, a potem regularne bicie.

            Twój chłopak to jakiś psychopata. On cię nie kocha, bo jeśli się kogoś kocha, to się go szanuje i dobrze traktuje.

            Poza tym piszesz o szkole - wnioskuję z tego że masz najwyżej 18 lat - naprawdę uważasz, że w tym wieku powinnaś marnowac sobie życie, marnowac swoją młodość na kogoś takiego...? Korzystaj z życia, baw się i ciesz nim, póki jeszcze jesteś młodziutka, póki możesz, bo nie masz większych problemów związanych z dorosłym życiem, pracą i rodziną. Tego czasu nikt ci potem nie zwróci - wykorzystaj go dobrze.

            BEZ tego kogoś, o kim mówisz, ze jest twoim chłopakiem. Jak na moje jest twoim katem.
            Koniec mówienia "postaram się","spróbuję", "zobaczę". Od dzisiaj coś ZROBIĘ!

            Będę Żoną!
            http://www.suwaczek.pl/cache/092fbdd439.png
            No dobra,wciąz palę, ale dużo mniej.
            http://www.suwaczek.pl/cache/df81f45d30.png

            Komentarz

            • ElettroVoce
              Raczkowanie
              • 2008-10
              • 459

              #36
              Dot.: problem...

              dziewczyno, wiej gdzie pieprz rośnie od tego psychopaty !!! miej trochę szacunku do siebie samej przede wszystkim. wnioskuję, podobnie jak jedna z przedmówczyń, że jesteś młodziutka bardzo - liceum zapewne. w Twoim wieku miałam nieprzyjemność być z podobnym typem i skończyło się, że mi przylał tak, że straciłam przytomność. mało tego - jeszcze po rozstaniu mi życie zatruwał. nie daj sobie odebrać prawa do prywatności, znajomych i zwykłej radości życia i przede wszystkim SZACUNKU do siebie !!! w związkach zdarzają się kłótnie, ale gdyby mój facet wyjechał mi z takimi tekstami jak ten buc to bym sprawdziła, czy nie majaczy, a potem zobaczyłby drzwi z drugiej strony z drugą prędkością kosmiczną. przemyśl to sobie ! spotkasz jeszcze kogoś, kto będzie naprawdę wart Twojej uwagi i miłości.

              Komentarz

              • wyszukiwarka
                Zadomowienie
                • 2010-03
                • 1642

                #37
                Dot.: problem...


                Brak mi słów.....
                Filologia germańska-Wir beginnen ...

                Komentarz

                Przetwarzanie...