problem

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty
  • Ashaai
    Zakorzenienie
    • 2008-02
    • 4036

    #31
    Dot.: problem

    Wiesz jeśli jest to małe wesele : na 50 osób to mogli Cię zaprosić ale jeśli jest to małe wesele na zasadzie rodzice, rodzeństwo i chrzestni no to czemu Ty tam? Póki co jesteś jego dziewczyną a nie żoną. Znałam przypadek gdzie młodzi robili duże wesele, ale młodszego pokolenia nie zapraszali z osobami towarzyszącymi bo wyszłoby im tych osób 400 a nie 200. Postanowili traktować wszystkich równo by nie było że : o ten bliski to bierz a Ty dalszy to nie bierz. Swoje rodzeństwo zaprosili bez osób towarzyszących i każdy to zrozumiał. Ich dzień, ich pieniądze, nie ma co wymuszać na nich tego zaproszenia.
    Pani inżynier
    [*] B. "Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"...

    Komentarz

    • ankasz
      Zakorzenienie
      • 2008-03
      • 4899

      #32
      Dot.: problem

      Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
      nie, ale jeżeli mój brat zaprosiłby mnie na swój ślub bez mojego chłopaka to bym była wściekła i na pewno bym jakoś zareagowała, próbowała negocjować... A tu zero jakiegokolwiek 'przejęcia się'
      może nie spodziewał się, że tak bardzo chcesz być na małym weselu prawie obcych osób, bo, jak sama stwierdziłaś:

      Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
      rodziców znam, ale wątpię, że robili listę bo para młoda mieszka za granicą i przyjeżdżają dopiero na swój ślub
      czyli nie widujecie sie codziennie, nie jesteście best-friends, a to, że spędziliście razem sylwestra, do niczego ich nie zobowiązuje.

      (jesli spędziliby sylwestra na balu 100-osobowym, to też mieliby czuć się zobowiązani ich zaprosic? Wspólnie spędzony sylwek nie jest żadnym wytłumaczeniem)
      "from delusion lead me to the truth.."

      mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się

      Komentarz

      • Arletka91
        Raczkowanie
        • 2008-10
        • 132

        #33
        Dot.: problem

        Pierwotnie opublikowany przez Ashaai
        Wiesz jeśli jest to małe wesele : na 50 osób to mogli Cię zaprosić ale jeśli jest to małe wesele na zasadzie rodzice, rodzeństwo i chrzestni no to czemu Ty tam? Póki co jesteś jego dziewczyną a nie żoną. Znałam przypadek gdzie młodzi robili duże wesele, ale młodszego pokolenia nie zapraszali z osobami towarzyszącymi bo wyszłoby im tych osób 400 a nie 200. Postanowili traktować wszystkich równo by nie było że : o ten bliski to bierz a Ty dalszy to nie bierz. Swoje rodzeństwo zaprosili bez osób towarzyszących i każdy to zrozumiał. Ich dzień, ich pieniądze, nie ma co wymuszać na nich tego zaproszenia.
        wymuszać na pewno nie będę, nawet nikt nie wie, że zabolało że mnie pominęli

        Komentarz

        • ankasz
          Zakorzenienie
          • 2008-03
          • 4899

          #34
          Dot.: problem

          Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
          a może faktycznie mój chłopak nie chce mnie na tym ślubie? może się mnie wstydzi?
          a może faktycznie wesele jest małe, a ty nie jesteś dla pary młodej szwagierką czy bratową, tylko dziewczyną brata?
          "from delusion lead me to the truth.."

          mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się

          Komentarz

          • a2fc2be9cd8d1027f8cb90d936276c49cf807c7d_655950424f87d
            Konto usunite
            • 2008-04
            • 7998

            #35
            Dot.: problem

            Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
            Więc pozostaje Ci iść tylko do Kościoła (moim zdaniem nie wypada Ci nie pójść) i dać kwiaty.
            Nie wiem co Ci więcej poradzić.
            I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja

            Komentarz

            • Arletka91
              Raczkowanie
              • 2008-10
              • 132

              #36
              Dot.: problem

              [1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235438]I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja [/QUOTE]

              Dokładnie, sytuacja byłaby okropna dlatego na msze również się nie wybieram, trudno

              Komentarz

              • tylkokasia
                Moderator
                • 2007-03
                • 6522

                #37
                Dot.: problem

                Pierwotnie opublikowany przez ankasz
                a co tu jest do rozumienia, w momencie, gdy nie wiemy, jak duże jest to wesele i kto jest proszony z bądź bez osób towarzyszących?
                A jeśli jest to ślub na, dajmy na to, 10 osób? Para młodych, świadkowie, rodzice, rodzeństwo? To też ma czuć się "zamknięta w sobie", bo nie została zaproszona?
                Dopóki nie wiadomo, dlaczego młodzi nie chcą jej na ślubie, nie ma czego rozumieć.
                Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.
                Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...

                ---------- Dopisano o 15:22 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------

                [1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235438]I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja [/QUOTE]
                Głupio powinno być dla tych co ją pominęli. A ona pokaże klasę i przyjdzie młodym życzyć szczęścia na nowej drodze.
                Ona zachowa się na poziomie i tyle.
                Mój Instagram

                Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
                Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie



                Komentarz

                • Arletka91
                  Raczkowanie
                  • 2008-10
                  • 132

                  #38
                  Dot.: problem

                  Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                  Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.
                  Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...
                  ja również nie wykluczyłabym dziewczyny swojego brata nawet jakby byli ze sobą krótko. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że oni tak postąpili.

                  Komentarz

                  • a2fc2be9cd8d1027f8cb90d936276c49cf807c7d_655950424f87d
                    Konto usunite
                    • 2008-04
                    • 7998

                    #39
                    Dot.: problem

                    Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                    -Głupio powinno być dla tych co ją pominęli. A ona pokaże klasę i przyjdzie młodym życzyć szczęścia na nowej drodze.
                    Ona zachowa się na poziomie i tyle.
                    Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach

                    Komentarz

                    • Arletka91
                      Raczkowanie
                      • 2008-10
                      • 132

                      #40
                      Dot.: problem

                      [1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235621]Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach [/QUOTE]

                      ominęli mnie a ja będę lecieć z kwiatami i sztucznie się uśmiechać... Trochę nie w moim guście, nie lubię się narzucać.

                      Komentarz

                      • tylkokasia
                        Moderator
                        • 2007-03
                        • 6522

                        #41
                        Dot.: problem

                        [1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235621]Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach [/QUOTE]
                        E tam. Na weselu zazwyczaj znajduje się ktoś kto nie jest jakoś super bliski. Nawet brat młodego może być bliski dla pana młodego ale za to mieć znikomy kontakt z panną młodą.Nie mówiąc o dziadkach/wujkach/ kuzynach
                        Że nie zależy im na obecności dziewczyny na weselu to pokazali ale o niej też będzie świadczyć to czy przyjdzie do kościoła czy nie. Ale to tylko moje zdanie
                        Mój Instagram

                        Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
                        Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie



                        Komentarz

                        • Arletka91
                          Raczkowanie
                          • 2008-10
                          • 132

                          #42
                          Dot.: problem

                          Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                          E tam. Na weselu zazwyczaj znajduje się ktoś kto nie jest jakoś super bliski. Nawet brat młodego może być bliski dla pana młodego ale za to mieć znikomy kontakt z panną młodą.Nie mówiąc o dziadkach/wujkach/ kuzynach
                          Że nie zależy im na obecności dziewczyny na weselu to pokazali ale o niej też będzie świadczyć to czy przyjdzie do kościoła czy nie. Ale to tylko moje zdanie
                          mam tylko nadzieję, że jest to tak jak ja myślę, a nie że mój chłopak poprzekręcał wszystko tak, żebym nie poszła

                          Komentarz

                          • pitahaya
                            Zakorzenienie
                            • 2006-03
                            • 5539

                            #43
                            Dot.: problem

                            ojej...ale zjechałyście chłopaka, a może to MAŁE wesele dla NAJBLIŻSZEJ rodziny, którą autorka nie jest. Aż tak ci na tym zależy? I nie nazwałabym braku zaproszenia z brakiem kultury. Kultura wymaga zapraszania obcych osób? Jakby była żoną jego brata to jeszcze, ale jest dziewczyną...

                            Komentarz

                            • ankasz
                              Zakorzenienie
                              • 2008-03
                              • 4899

                              #44
                              Dot.: problem

                              Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                              Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.
                              Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...
                              A ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.
                              Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.

                              Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                              Głupio powinno być dla tych co ją pominęli. A ona pokaże klasę i przyjdzie młodym życzyć szczęścia na nowej drodze.
                              Ona zachowa się na poziomie i tyle.
                              Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.

                              Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie.
                              "from delusion lead me to the truth.."

                              mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się

                              Komentarz

                              • tylkokasia
                                Moderator
                                • 2007-03
                                • 6522

                                #45
                                Dot.: problem

                                Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
                                mam tylko nadzieję, że jest to tak jak ja myślę, a nie że mój chłopak poprzekręcał wszystko tak, żebym nie poszła
                                Jakbyś poszła do kościoła to byś sama zobaczyła jak było (np. czy dalsza rodzina była zaproszona, albo czy młodzi nagle nie zapytają dlaczego na wesele się nie wybierasz )
                                Ale tak na serio chyba po 2 latach znasz na tyle chłopaka żeby stwierdzić czy mógłby Cię okłamać i w ogóle dziwne to nieco by było gdyby nie chciał sam z własnej woli z Tobą iść
                                Mój Instagram

                                Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
                                Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie



                                Komentarz

                                • Arletka91
                                  Raczkowanie
                                  • 2008-10
                                  • 132

                                  #46
                                  Dot.: problem

                                  Pierwotnie opublikowany przez pitahaya
                                  ojej...ale zjechałyście chłopaka, a może to MAŁE wesele dla NAJBLIŻSZEJ rodziny, którą autorka nie jest. Aż tak ci na tym zależy? I nie nazwałabym braku zaproszenia z brakiem kultury. Kultura wymaga zapraszania obcych osób? Jakby była żoną jego brata to jeszcze, ale jest dziewczyną...
                                  po prostu nawet mi nigdy przez myśl nie przeszło, że nie będę zaproszona na ich ślub (a wiedziałam, że będzie wesele bo się niedawno zaręczyli) i tyle

                                  ---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:34 ----------

                                  Pierwotnie opublikowany przez ankasz
                                  A ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.
                                  Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.



                                  Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.

                                  Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie.
                                  pewnie i racja, a ja przeżywam jak stonka wykopki

                                  Komentarz

                                  • tylkokasia
                                    Moderator
                                    • 2007-03
                                    • 6522

                                    #47
                                    Dot.: problem

                                    Pierwotnie opublikowany przez ankasz
                                    A ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.
                                    Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.



                                    Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.

                                    Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie.
                                    Nie otrzymała zaproszenia na wesele. A nie na ceremonię w kościele.

                                    Poza tym skoro ona chciała iść na to wesele to znaczy że zna Młodych, chciała z nimi być w tym dniu (bo potańczyć z chłopakiem to może w klubie a zjeść w restauracji) Więc teraz powinna nie pójść (do kościoła) bo skoro na wesele nie pójdzie to ma ich w d...
                                    Zresztą sama podkreślała że ich zna z Sylwestra, że zna rodziców itd.
                                    I nie wiem jak jest w Twoich stronach ale u mnie zaproszeń na sam ślub się nie daje. Jeśli koleżanka z pracy/ sąsiadka / znajoma ma ślub to się po prostu idzie do Kościoła złożyć życzenia.
                                    I na wszystkich ślubach na jakich byłam zawsze w kościele było więcej osób niż na weselu.
                                    Mój Instagram

                                    Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
                                    Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie



                                    Komentarz

                                    • 201801022117
                                      Konto usunite
                                      • 2010-05
                                      • 3747

                                      #48
                                      Dot.: problem

                                      Pierwotnie opublikowany przez ankasz


                                      czyli nie widujecie sie codziennie, nie jesteście best-friends, a to, że spędziliście razem sylwestra, do niczego ich nie zobowiązuje.

                                      (jesli spędziliby sylwestra na balu 100-osobowym, to też mieliby czuć się zobowiązani ich zaprosic? Wspólnie spędzony sylwek nie jest żadnym wytłumaczeniem)
                                      Jestem z TŻem od 2,5 roku. Jego brat, za rok bierze ślub, nie znam jego narzeczonej, z bratem TŻa spędziłam jedne święta Bożego Narodzenia. Jednak na ślub zaprosił mnie też, a raczej nie będzie to ogromne weselisko. Więc myślę, że facet autorki coś kręci.

                                      Komentarz

                                      • ankasz
                                        Zakorzenienie
                                        • 2008-03
                                        • 4899

                                        #49
                                        Dot.: problem

                                        Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                                        Nie otrzymała zaproszenia na wesele. A nie na ceremonię w kościele.

                                        Poza tym skoro ona chciała iść na to wesele to znaczy że zna Młodych, chciała z nimi być w tym dniu (bo potańczyć z chłopakiem to może w klubie a zjeść w restauracji) Więc teraz powinna nie pójść (do kościoła) bo skoro na wesele nie pójdzie to ma ich w d...
                                        Zresztą sama podkreślała że ich zna z Sylwestra, że zna rodziców itd.
                                        I nie wiem jak jest w Twoich stronach ale u mnie zaproszeń na sam ślub się nie daje. Jeśli koleżanka z pracy/ sąsiadka / znajoma ma ślub to się po prostu idzie do Kościoła złożyć życzenia.
                                        I na wszystkich ślubach na jakich byłam zawsze w kościele było więcej osób niż na weselu.
                                        Na ślub też nie.

                                        ---------- Dopisano o 18:00 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------

                                        Pierwotnie opublikowany przez FreakChic
                                        Jestem z TŻem od 2,5 roku. Jego brat, za rok bierze ślub, nie znam jego narzeczonej, z bratem TŻa spędziłam jedne święta Bożego Narodzenia. Jednak na ślub zaprosił mnie też, a raczej nie będzie to ogromne weselisko. Więc myślę, że facet autorki coś kręci.
                                        Trzeba też wziąć pod uwagę to, że ludzie są różni. Dla jednego normalnym jest zapraszanie ciotki, którą się widziało ostatni raz 15 lat temu, a dla innego normalnym jest nie zapraszanie dziewczyny brata, którą widziało się kilka razy w życiu (tak wywnioskowałam z tego, że młodzi mieszkaja za granicą), w tym, w jakże ważnego sylwestra...

                                        To ma być najważniejszy dzień w życiu Pary Młodej, a nie brata, siostry, ciotki czy kuzynki.
                                        "from delusion lead me to the truth.."

                                        mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się

                                        Komentarz

                                        • cheloni
                                          Raczkowanie
                                          • 2008-08
                                          • 258

                                          #50
                                          Dot.: problem

                                          Najwidoczniej mloda para nie jest az tak zwiazana z autorka, zeby czuc sie zobowiazana do zaproszenia dziewczyny brata. jesl to male przyjecie tylko dla najblizszej rodziny to nie widze tu zadnego "nietaktu" ze strony mlodych. Autorka nie pisala o ich relacjach, wspomniala tylko, ze byli razem na sylwestrze, nie uwazam wiec, zeby to bylo zobowiazujace do zapraszania jej jako bliskiej ich sercu osoby...

                                          A skoro uwaza, ze powinna zostac zaproszona na wesele to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego postanowila nie isc nawet na slub...

                                          Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.
                                          Nie uwazam, zeby para mloda robila jakies wielkie halo, bo ktos kto nie byl zaproszony, przyszedl do kosciola z kwiatkiem... Chyba, ze autorka naprawde uwaza to za wielka zniewage jej osoby i rzeczywiscie mialaby z fochem skladac zyczenia to wtedy lepiej odpuscic...

                                          Komentarz

                                          • Ivi 1988
                                            Zakorzenienie
                                            • 2008-08
                                            • 5320

                                            #51
                                            Dot.: problem

                                            Bylismy ze swoim Tzem wtedy rok ze soba, a jednak zostalam z nim zaproszona na slub jego dobrego kumpla.

                                            Zgadzam sie,ze albo panstwo mlodzi nie popisali sie kultura osobista, albo chlopak Autorki nie widzi jej tam u swojego boku.

                                            Moj TZ bylby na pewno urazony, gdyby mial isc sam i pewnie pogadalby z panstwem mlodym.
                                            Maybe you don't need whole world to love you, you know
                                            Maybe you just need one person


                                            Pierwotnie opublikowany przez Lisbeth
                                            Nie ma żadnej "roli kobiety". Jest tylko to, w co sama się pakujesz.
                                            Skoro umie, to niech robi sam.

                                            Komentarz

                                            • b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
                                              Konto usunite
                                              • 2009-09
                                              • 50379

                                              #52
                                              Dot.: problem

                                              Pierwotnie opublikowany przez tylkokasia
                                              A znasz rodziców chłopaka? może oni robili listę gości (bo np. płacą za wesele)
                                              I pewna jesteś że chłopak Ci nie skłamał? Pogadaj z nim szczerze dlaczego tak się stało. Moim zdaniem jak dostał zaproszenie powinien zapytać dlaczego bez Ciebie (zakładając że rodzina Ciebie zna). Bo jak tylko widzieliście się raz na Sylwestra ( z przyszłą młodą parą a nie z rodzicami) to może uznali że za mało znają się z Tobą...
                                              W każdym razie ja i tak nie rozumiem takiego zachowania...
                                              no błagam co to za związek kiedy po 2 latach rodzina nie zna dziewczyny swojego chłopaka (widziała ją raz w ciągu tych2 lat )

                                              Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
                                              a może faktycznie mój chłopak nie chce mnie na tym ślubie? może się mnie wstydzi?
                                              może Twój chłopak ma inną którą przedstawił rodzinie jako swoją dziewczynę i idzie z nią? może jesteś tą drugą? tamta normalnie przedstawiona rodzinie a ty o tak do zabawy i seksu
                                              a Ciebie przecież i tak rodzina nie zna więc nawet o Tobie nie pomyśleli

                                              nie no dobra to już jakieś moje chore insynuacje


                                              ale zgadzam się też z ankasz że jeżeli to"małe" wesele obejmuje tylko świadków rodziców i samo rodzone rodzeństwo to nie ma co się pchać..
                                              gorzej jak są siostry/ bracia rodziców (czyli dla młodego wujkowie ciocie najbliżsi ..) wtedy już nie wypada dawać zaproszenia bez osoby..

                                              ---------- Dopisano o 18:54 ---------- Poprzedni post napisano o 18:51 ----------

                                              Pierwotnie opublikowany przez cheloni
                                              Najwidoczniej mloda para nie jest az tak zwiazana z autorka, zeby czuc sie zobowiazana do zaproszenia dziewczyny brata. jesl to male przyjecie tylko dla najblizszej rodziny to nie widze tu zadnego "nietaktu" ze strony mlodych. Autorka nie pisala o ich relacjach, wspomniala tylko, ze byli razem na sylwestrze, nie uwazam wiec, zeby to bylo zobowiazujace do zapraszania jej jako bliskiej ich sercu osoby...
                                              ludzie no proszę Was..
                                              bo para młoda nie jest związana..
                                              to jak ja mam złe stosunki z własną matką.. nie jestem z nią związana toto jest powód żeby jej nie zaprosić?

                                              jeżeli wesele jest na świadkowie rodzice i rodzone rodzeństwo okej mogę zrozumieć bez osoby towarzyszącej..

                                              ale jak jest na więcej osób to moim zdaniem JEST to NIETAKTEM..

                                              Komentarz

                                              • Arletka91
                                                Raczkowanie
                                                • 2008-10
                                                • 132

                                                #53
                                                Dot.: problem

                                                [1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238376]no błagam co to za związek kiedy po 2 latach rodzina nie zna dziewczyny swojego chłopaka (widziała ją raz w ciągu tych2 lat )


                                                może Twój chłopak ma inną którą przedstawił rodzinie jako swoją dziewczynę i idzie z nią? może jesteś tą drugą? tamta normalnie przedstawiona rodzinie a ty o tak do zabawy i seksu
                                                a Ciebie przecież i tak rodzina nie zna więc nawet o Tobie nie pomyśleli

                                                nie no dobra to już jakieś moje chore insynuacje


                                                ale zgadzam się też z ankasz że jeżeli to"małe" wesele obejmuje tylko świadków rodziców i samo rodzone rodzeństwo to nie ma co się pchać..
                                                gorzej jak są siostry/ bracia rodziców (czyli dla młodego wujkowie ciocie najbliżsi ..) wtedy już nie wypada dawać zaproszenia bez osoby..

                                                ---------- Dopisano o 18:54 ---------- Poprzedni post napisano o 18:51 ----------



                                                ludzie no proszę Was..
                                                bo para młoda nie jest związana..
                                                to jak ja mam złe stosunki z własną matką.. nie jestem z nią związana toto jest powód żeby jej nie zaprosić?

                                                jeżeli wesele jest na świadkowie rodzice i rodzone rodzeństwo okej mogę zrozumieć bez osoby towarzyszącej..

                                                ale jak jest na więcej osób to moim zdaniem JEST to NIETAKTEM..[/QUOTE]


                                                gdzie wyczytałaś że nie widziałam się z jego rodzicami?? bardzo dużo razy byłam u niego, rozmawiałam z rodzicami, itp... wiec moze czytaj dokladnie ;/

                                                Komentarz

                                                • b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
                                                  Konto usunite
                                                  • 2009-09
                                                  • 50379

                                                  #54
                                                  Dot.: problem

                                                  Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
                                                  gdzie wyczytałaś że nie widziałam się z jego rodzicami?? bardzo dużo razy byłam u niego, rozmawiałam z rodzicami, itp... wiec moze czytaj dokladnie ;/
                                                  nigdzie ale z tego co tu piszeta to rodzina mało Cię zna
                                                  nie jest z Tobą zżyta..

                                                  ---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------

                                                  a wiesz wgl na ile osób jest to wesele ?

                                                  Komentarz

                                                  • Arletka91
                                                    Raczkowanie
                                                    • 2008-10
                                                    • 132

                                                    #55
                                                    Dot.: problem

                                                    [1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238712]nigdzie ale z tego co tu piszeta to rodzina mało Cię zna
                                                    nie jest z Tobą zżyta..

                                                    ---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------

                                                    a wiesz wgl na ile osób jest to wesele ?[/QUOTE]

                                                    ten tekst z druga laska na boku byl swietny dzieki wielkie za pocieszenie naprawde!!

                                                    Komentarz

                                                    • cheloni
                                                      Raczkowanie
                                                      • 2008-08
                                                      • 258

                                                      #56
                                                      Dot.: problem

                                                      Autorka podala malo informacji o ogolnej sytuacji i relacjach z jego rodzina, tylko tyle, ze sie "znaja"- ale znaja sie bo widzieli sie raz czy dwa czy sa w stalym kontakcie? Moze rodzina nie traktuje ich zwiazku pwoaznie (moze z winy chlopaka, bo nie mowi o autorce jako o kims powaznym) a moze uwazaja TŻ autorki jeszcze za dziecko (roznie bywa, ja pomimo, ze jestem starsza tylko o 3 lata to i tak uwazam, ze siostra jest jeszcze dzieckiem )?
                                                      Moze rzeczywiscie facet autorki cos kreci, ale w takim razie nei rozumiem, jak po 2 lata nie zapytala wprost o co dokladnie chodzi..

                                                      Komentarz

                                                      • Hadassah
                                                        Zadomowienie
                                                        • 2009-08
                                                        • 1732

                                                        #57
                                                        Dot.: problem

                                                        Ludzie, nie zapędziliście się trochę? Autorka jest dziewczyną brata (młodszego?), jest młodziutka, związek trwa dwa lata, zapewne pierwszy tak poważny. Jest pewnie traktowana jako pierwsza miłość, nie do końca poważnie. Arletko, przemyślałaś sytuację, jakby to było siedzieć przy stole z rodziną, rozmawiać o waszych planach na przyszłość, odnajdywać się w towarzystwie, gdzie cię nikt nie zna? Nie jesteś rodziną, a na 'imprezach z limitem' może i pojawia się dalsza rodzina, ale zawsze są to ci dobrze znani.

                                                        Nie uważam że para zachowała się nietaktownie, przeciwnie, oni raczej myślą zdroworozsądkowo (kto z kim ma się bawić itp.). To nie są np. urodziny jej tż-a dla bliskiej rodziny, tylko ślub brata tż-a, dla najbliższej rodziny!

                                                        Komentarz

                                                        • b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
                                                          Konto usunite
                                                          • 2009-09
                                                          • 50379

                                                          #58
                                                          Dot.: problem

                                                          Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
                                                          ten tekst z druga laska na boku byl swietny dzieki wielkie za pocieszenie naprawde!!
                                                          no próbujemy tu czegoś dociec powiedzieć co o tym myślimy..
                                                          sama o to prosiłaś..
                                                          sama nie chcesz nic więcej powiedzieć..
                                                          na ile osób wesele
                                                          jakie stosunki łączą cię z rodziną..
                                                          jejku moim zdaniem związek który trwa 2 lata to już nie jest "świeży" związek..
                                                          raczej powinni Cię znać skoro przychodzisz do TŻ-a co chwilę to raczej jesteś już znana i bliska rodzinie.. podejrzewam że nawet bliższa niż niejedna ciotka klotka..
                                                          no kurczę..
                                                          powiedz coś więcej a nie krytykujesz jak ktoś pisze co myśli..
                                                          przecież nie jesteśmy Tobą nie wiemy co Cię z kim łączy..
                                                          nie wiemy czy Twój związek jest na tyle poważny że można w nim rozmawiać na takie tematy..
                                                          a jak się pytamy to nie odpowiadasz..

                                                          Komentarz

                                                          • Arletka91
                                                            Raczkowanie
                                                            • 2008-10
                                                            • 132

                                                            #59
                                                            Dot.: problem

                                                            [1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238885]no próbujemy tu czegoś dociec powiedzieć co o tym myślimy..
                                                            sama o to prosiłaś..
                                                            sama nie chcesz nic więcej powiedzieć..
                                                            na ile osób wesele
                                                            jakie stosunki łączą cię z rodziną..
                                                            jejku moim zdaniem związek który trwa 2 lata to już nie jest "świeży" związek..
                                                            raczej powinni Cię znać skoro przychodzisz do TŻ-a co chwilę to raczej jesteś już znana i bliska rodzinie.. podejrzewam że nawet bliższa niż niejedna ciotka klotka..
                                                            no kurczę..
                                                            powiedz coś więcej a nie krytykujesz jak ktoś pisze co myśli..
                                                            przecież nie jesteśmy Tobą nie wiemy co Cię z kim łączy..
                                                            nie wiemy czy Twój związek jest na tyle poważny że można w nim rozmawiać na takie tematy..
                                                            a jak się pytamy to nie odpowiadasz..[/QUOTE]

                                                            no właśnie tak mi się wydawało, że jestem z jego rodziną dość blisko, ale jak widać myliłam się. I nie wydaje mi się że mój facet coś kręci on nie jest taki, kocha mnie. Ufam mu zresztą bo przez te 2 lata jakoś szczególnie poważnie nigdy się nie kłóciliśmy, itp. No ale cóż.. Na wesele pójdzie sam i chyba najwyższa pora się z tym pogodzić

                                                            Komentarz

                                                            • b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
                                                              Konto usunite
                                                              • 2009-09
                                                              • 50379

                                                              #60
                                                              Dot.: problem

                                                              Pierwotnie opublikowany przez Hadassah
                                                              Ludzie, nie zapędziliście się trochę? Autorka jest dziewczyną brata (młodszego?), jest młodziutka, związek trwa dwa lata, zapewne pierwszy tak poważny. Jest pewnie traktowana jako pierwsza miłość, nie do końca poważnie. Arletko, przemyślałaś sytuację, jakby to było siedzieć przy stole z rodziną, rozmawiać o waszych planach na przyszłość, odnajdywać się w towarzystwie, gdzie cię nikt nie zna? Nie jesteś rodziną, a na 'imprezach z limitem' może i pojawia się dalsza rodzina, ale zawsze są to ci dobrze znani.

                                                              Nie uważam że para zachowała się nietaktownie, przeciwnie, oni raczej myślą zdroworozsądkowo (kto z kim ma się bawić itp.). To nie są np. urodziny jej tż-a dla bliskiej rodziny, tylko ślub brata tż-a, dla najbliższej rodziny!
                                                              jest młodziutka..
                                                              19 lat (TŻ pewnie starszy więc też już nie dziecko) i 2 letni związek
                                                              2 letni związek nie jest poważny?
                                                              no proszę Cię..
                                                              ja poznałam mojego TŻ-a jak miałam lat 18..
                                                              miesiąc później było wesele jego brata..
                                                              zostałam zaproszona pomimo że związek był jeszcze w młodej fazie.. nikt się nie pytał czy my ze sobą jesteśmy dla żartu czy planujemy już dzieci..
                                                              z jego rodziną mi się naprawdę fajnie gadało..

                                                              co do pogrubionego..
                                                              a z kim ma się bawić TŻ autorki?

                                                              ---------- Dopisano o 19:20 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------

                                                              Pierwotnie opublikowany przez Arletka91
                                                              no właśnie tak mi się wydawało, że jestem z jego rodziną dość blisko, ale jak widać myliłam się. I nie wydaje mi się że mój facet coś kręci on nie jest taki, kocha mnie. Ufam mu zresztą bo przez te 2 lata jakoś szczególnie poważnie nigdy się nie kłóciliśmy, itp. No ale cóż.. Na wesele pójdzie sam i chyba najwyższa pora się z tym pogodzić
                                                              no ale ODPOWIEDZ na zadane pytania..

                                                              wiesz na ile osób to wesele?
                                                              ja mam podobny staż w związku do Twojego (a nawet trochę krótszy)
                                                              ale ja bym zapytała TŻ-a o takie rzeczy jakbym nie była zaproszona..

                                                              Komentarz

                                                              Przetwarzanie...