Wiesz jeśli jest to małe wesele : na 50 osób to mogli Cię zaprosić ale jeśli jest to małe wesele na zasadzie rodzice, rodzeństwo i chrzestni no to czemu Ty tam? Póki co jesteś jego dziewczyną a nie żoną. Znałam przypadek gdzie młodzi robili duże wesele, ale młodszego pokolenia nie zapraszali z osobami towarzyszącymi bo wyszłoby im tych osób 400 a nie 200. Postanowili traktować wszystkich równo by nie było że : o ten bliski to bierz a Ty dalszy to nie bierz. Swoje rodzeństwo zaprosili bez osób towarzyszących i każdy to zrozumiał. Ich dzień, ich pieniądze, nie ma co wymuszać na nich tego zaproszenia.
problem
-
Dot.: problem
Wiesz jeśli jest to małe wesele : na 50 osób to mogli Cię zaprosić ale jeśli jest to małe wesele na zasadzie rodzice, rodzeństwo i chrzestni no to czemu Ty tam? Póki co jesteś jego dziewczyną a nie żoną. Znałam przypadek gdzie młodzi robili duże wesele, ale młodszego pokolenia nie zapraszali z osobami towarzyszącymi bo wyszłoby im tych osób 400 a nie 200. Postanowili traktować wszystkich równo by nie było że : o ten bliski to bierz a Ty dalszy to nie bierz. Swoje rodzeństwo zaprosili bez osób towarzyszących i każdy to zrozumiał. Ich dzień, ich pieniądze, nie ma co wymuszać na nich tego zaproszenia.Pani inżynier

[*] B.
"Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"... -
Dot.: problem
może nie spodziewał się, że tak bardzo chcesz być na małym weselu prawie obcych osób, bo, jak sama stwierdziłaś:
czyli nie widujecie sie codziennie, nie jesteście best-friends, a to, że spędziliście razem sylwestra, do niczego ich nie zobowiązuje.
(jesli spędziliby sylwestra na balu 100-osobowym, to też mieliby czuć się zobowiązani ich zaprosic? Wspólnie spędzony sylwek nie jest żadnym wytłumaczeniem)"from delusion lead me to the truth.."
mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się
Komentarz
-
-
Dot.: problem
wymuszać na pewno nie będę, nawet nikt nie wie, że zabolało że mnie pominęliWiesz jeśli jest to małe wesele : na 50 osób to mogli Cię zaprosić ale jeśli jest to małe wesele na zasadzie rodzice, rodzeństwo i chrzestni no to czemu Ty tam? Póki co jesteś jego dziewczyną a nie żoną. Znałam przypadek gdzie młodzi robili duże wesele, ale młodszego pokolenia nie zapraszali z osobami towarzyszącymi bo wyszłoby im tych osób 400 a nie 200. Postanowili traktować wszystkich równo by nie było że : o ten bliski to bierz a Ty dalszy to nie bierz. Swoje rodzeństwo zaprosili bez osób towarzyszących i każdy to zrozumiał. Ich dzień, ich pieniądze, nie ma co wymuszać na nich tego zaproszenia.
Komentarz
-
"from delusion lead me to the truth.."
mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się
Komentarz
-
Dot.: problem
I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja
Komentarz
-
-
Dot.: problem
[1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235438]I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja
[/QUOTE]
Dokładnie, sytuacja byłaby okropna
dlatego na msze również się nie wybieram, trudno
Komentarz
-
Dot.: problem
Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.a co tu jest do rozumienia, w momencie, gdy nie wiemy, jak duże jest to wesele i kto jest proszony z bądź bez osób towarzyszących?
A jeśli jest to ślub na, dajmy na to, 10 osób? Para młodych, świadkowie, rodzice, rodzeństwo? To też ma czuć się "zamknięta w sobie", bo nie została zaproszona?
Dopóki nie wiadomo, dlaczego młodzi nie chcą jej na ślubie, nie ma czego rozumieć.
Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...
---------- Dopisano o 15:22 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------
[1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235438]I co? Na mszy usiądą razem z chłopakiem obok siebie, a potem on pojedzie na wesele, a ona wróci do domu? Niefajna sytuacja
[/QUOTE]
Głupio powinno być dla tych co ją pominęli. A ona pokaże klasę i przyjdzie młodym życzyć szczęścia na nowej drodze.
Ona zachowa się na poziomie i tyle.Mój Instagram
Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie
Komentarz
-
Dot.: problem
ja również nie wykluczyłabym dziewczyny swojego brata nawet jakby byli ze sobą krótko. Dlatego bardzo się zdziwiłam, że oni tak postąpili.Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.
Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...
Komentarz
-
-
Dot.: problem
Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach
Komentarz
-
Dot.: problem
[1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235621]Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach
[/QUOTE]
ominęli mnie a ja będę lecieć z kwiatami i sztucznie się uśmiechać... Trochę nie w moim guście, nie lubię się narzucać.Komentarz
-
Dot.: problem
[1=a2fc2be9cd8d1027f8cb90d 936276c49cf807c7d_6559504 24f87d;26235621]Skoro, jak ktoś pisał wyżej, ona jest dla pary młodej prawie obcą osobą, to pewnie nie zależy im na jej życzeniach
[/QUOTE]
E tam. Na weselu zazwyczaj znajduje się ktoś kto nie jest jakoś super bliski. Nawet brat młodego może być bliski dla pana młodego ale za to mieć znikomy kontakt z panną młodą.Nie mówiąc o dziadkach/wujkach/ kuzynach
Że nie zależy im na obecności dziewczyny na weselu to pokazali ale o niej też będzie świadczyć to czy przyjdzie do kościoła czy nie. Ale to tylko moje zdanie
Mój Instagram
Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie
Komentarz
-
-
Dot.: problem
mam tylko nadzieję, że jest to tak jak ja myślę, a nie że mój chłopak poprzekręcał wszystko tak, żebym nie poszłaE tam. Na weselu zazwyczaj znajduje się ktoś kto nie jest jakoś super bliski. Nawet brat młodego może być bliski dla pana młodego ale za to mieć znikomy kontakt z panną młodą.Nie mówiąc o dziadkach/wujkach/ kuzynach
Że nie zależy im na obecności dziewczyny na weselu to pokazali ale o niej też będzie świadczyć to czy przyjdzie do kościoła czy nie. Ale to tylko moje zdanie
Komentarz
-
Dot.: problem
ojej...ale zjechałyście chłopaka, a może to MAŁE wesele dla NAJBLIŻSZEJ rodziny, którą autorka nie jest. Aż tak ci na tym zależy? I nie nazwałabym braku zaproszenia z brakiem kultury. Kultura wymaga zapraszania obcych osób? Jakby była żoną jego brata to jeszcze, ale jest dziewczyną...
Komentarz
-
Dot.: problem
A ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.Więc na moje oko to powinno być tak. Przyszli młodzi chyba dając zaproszenie bez osoby towarzyszącej coś mówią - np. robimy małe wesele (chyba przyjęcie raczej) (rodzice, rodzeństwo, świadkowie) i wtedy facet mówi swojej dziewczynie jak to wygląda. Ale nawet w takim wypadku te najbliższe osoby zaprosiłam bym z ich bliskimi. Przecież na weselu zazwyczaj się tańczy czyli pary są wskazane. Dziewczyna brata po 2 latach jest bliską dla niego osobą więc rodzina powinna to mieć na uwadze.
Ja np. mam bardzo znikomy kontakt z bratem. Jego dziewczyny nawet nie widziałam na oczy. Był zresztą z nią krótko związany w momencie mojego ślubu. Robiłam nieduże wesele i nie przyszło mi do głowy aby nie zaprosić brata ze swoją połówką. Moim zdaniem tak nie wypada. Ale może mam jakieś przestarzałe poglądy...
Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.
Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.
Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie."from delusion lead me to the truth.."
mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się
Komentarz
-
-
Dot.: problem
Jakbyś poszła do kościoła to byś sama zobaczyła jak było (np. czy dalsza rodzina była zaproszona, albo czy młodzi nagle nie zapytają dlaczego na wesele się nie wybierasz
)
Ale tak na serio chyba po 2 latach znasz na tyle chłopaka żeby stwierdzić czy mógłby Cię okłamać i w ogóle dziwne to nieco by było gdyby nie chciał sam z własnej woli z Tobą iść
Mój Instagram
Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie
Komentarz
-
Dot.: problem
po prostu nawet mi nigdy przez myśl nie przeszło, że nie będę zaproszona na ich ślub (a wiedziałam, że będzie wesele bo się niedawno zaręczyli) i tyleojej...ale zjechałyście chłopaka, a może to MAŁE wesele dla NAJBLIŻSZEJ rodziny, którą autorka nie jest. Aż tak ci na tym zależy? I nie nazwałabym braku zaproszenia z brakiem kultury. Kultura wymaga zapraszania obcych osób? Jakby była żoną jego brata to jeszcze, ale jest dziewczyną...
---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:34 ----------
pewnie i racja, a ja przeżywam jak stonka wykopkiA ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.
Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.
Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.
Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie.Komentarz
-
Dot.: problem
Nie otrzymała zaproszenia na wesele. A nie na ceremonię w kościele.A ja widzę to tak: młodzi robią małe wesele. Oni sponsorują, oni tworzą listę gości. Zapraszają tych, których uważają. Ponadto wydaje im się, że skoro robią małe wesele, to drugie połówki pomarańczy zaproszonych gości zrozumieją ich decyzję.
Może facet Arletki również rozumie tę sytuację i nie spodziewał się, że musi tłumaczyć i usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób wybór państwa młodych.
Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.
Równie dobrze można kupić coś symbolicznego i podarować przy okazji, np podczas odwiedzin u TŻta, kilka dni po ślubie.
Poza tym skoro ona chciała iść na to wesele to znaczy że zna Młodych, chciała z nimi być w tym dniu (bo potańczyć z chłopakiem to może w klubie a zjeść w restauracji) Więc teraz powinna nie pójść (do kościoła) bo skoro na wesele nie pójdzie to ma ich w d...
Zresztą sama podkreślała że ich zna z Sylwestra, że zna rodziców itd.
I nie wiem jak jest w Twoich stronach ale u mnie zaproszeń na sam ślub się nie daje. Jeśli koleżanka z pracy/ sąsiadka / znajoma ma ślub to się po prostu idzie do Kościoła złożyć życzenia.
I na wszystkich ślubach na jakich byłam zawsze w kościele było więcej osób niż na weselu.Mój Instagram
Porównując się z innymi, możesz stać się zgorzkniały lub próżny
Zawsze bowiem znajdziesz lepszych lub gorszych od siebie
Komentarz
-
-
Dot.: problem
Jestem z TŻem od 2,5 roku. Jego brat, za rok bierze ślub, nie znam jego narzeczonej, z bratem TŻa spędziłam jedne święta Bożego Narodzenia. Jednak na ślub zaprosił mnie też, a raczej nie będzie to ogromne weselisko. Więc myślę, że facet autorki coś kręci.
czyli nie widujecie sie codziennie, nie jesteście best-friends, a to, że spędziliście razem sylwestra, do niczego ich nie zobowiązuje.
(jesli spędziliby sylwestra na balu 100-osobowym, to też mieliby czuć się zobowiązani ich zaprosic? Wspólnie spędzony sylwek nie jest żadnym wytłumaczeniem)
Komentarz
-
Dot.: problem
Na ślub też nie.Nie otrzymała zaproszenia na wesele. A nie na ceremonię w kościele.
Poza tym skoro ona chciała iść na to wesele to znaczy że zna Młodych, chciała z nimi być w tym dniu (bo potańczyć z chłopakiem to może w klubie a zjeść w restauracji) Więc teraz powinna nie pójść (do kościoła) bo skoro na wesele nie pójdzie to ma ich w d...
Zresztą sama podkreślała że ich zna z Sylwestra, że zna rodziców itd.
I nie wiem jak jest w Twoich stronach ale u mnie zaproszeń na sam ślub się nie daje. Jeśli koleżanka z pracy/ sąsiadka / znajoma ma ślub to się po prostu idzie do Kościoła złożyć życzenia.
I na wszystkich ślubach na jakich byłam zawsze w kościele było więcej osób niż na weselu.
---------- Dopisano o 18:00 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że ludzie są różni. Dla jednego normalnym jest zapraszanie ciotki, którą się widziało ostatni raz 15 lat temu, a dla innego normalnym jest nie zapraszanie dziewczyny brata, którą widziało się kilka razy w życiu (tak wywnioskowałam z tego, że młodzi mieszkaja za granicą), w tym, w jakże ważnego sylwestra...
To ma być najważniejszy dzień w życiu Pary Młodej, a nie brata, siostry, ciotki czy kuzynki."from delusion lead me to the truth.."
mam orta w poście? daj znać, nie obrażę się
Komentarz
-
Dot.: problem
Najwidoczniej mloda para nie jest az tak zwiazana z autorka, zeby czuc sie zobowiazana do zaproszenia dziewczyny brata. jesl to male przyjecie tylko dla najblizszej rodziny to nie widze tu zadnego "nietaktu" ze strony mlodych. Autorka nie pisala o ich relacjach, wspomniala tylko, ze byli razem na sylwestrze, nie uwazam wiec, zeby to bylo zobowiazujace do zapraszania jej jako bliskiej ich sercu osoby...
A skoro uwaza, ze powinna zostac zaproszona na wesele to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego postanowila nie isc nawet na slub...
Nie uwazam, zeby para mloda robila jakies wielkie halo, bo ktos kto nie byl zaproszony, przyszedl do kosciola z kwiatkiem... Chyba, ze autorka naprawde uwaza to za wielka zniewage jej osoby i rzeczywiscie mialaby z fochem skladac zyczenia to wtedy lepiej odpuscic...Nie uważam, żeby pojawianie sie na ślubie, na które nie otrzymała zaproszenia, byłoby zachowaniem na poziomie. Szczególnie, że skoro autorka w tej chwili jest niezadowolona, to nie spodziewam się, że podczas ślubu, czy składania życzeń będzie uśmiechnięta od ucha do ucha, tylko naburmuszona. To parze młodej nie pomoże cieszyć się teoretycznie najszczęśliwszym dniem życia.Komentarz
-
-
Dot.: problem
Bylismy ze swoim Tzem wtedy rok ze soba, a jednak zostalam z nim zaproszona na slub jego dobrego kumpla.
Zgadzam sie,ze albo panstwo mlodzi nie popisali sie kultura osobista, albo chlopak Autorki nie widzi jej tam u swojego boku.
Moj TZ bylby na pewno urazony, gdyby mial isc sam i pewnie pogadalby z panstwem mlodym.Maybe you don't need whole world to love you, you know
Maybe you just need one person
Pierwotnie opublikowany przez LisbethNie ma żadnej "roli kobiety". Jest tylko to, w co sama się pakujesz.
Skoro umie, to niech robi sam.Komentarz
-
Dot.: problem
no błagam co to za związek kiedy po 2 latach rodzina nie zna dziewczyny swojego chłopaka (widziała ją raz w ciągu tych2 latA znasz rodziców chłopaka? może oni robili listę gości (bo np. płacą za wesele)
I pewna jesteś że chłopak Ci nie skłamał? Pogadaj z nim szczerze dlaczego tak się stało. Moim zdaniem jak dostał zaproszenie powinien zapytać dlaczego bez Ciebie (zakładając że rodzina Ciebie zna). Bo jak tylko widzieliście się raz na Sylwestra ( z przyszłą młodą parą a nie z rodzicami) to może uznali że za mało znają się z Tobą...
W każdym razie ja i tak nie rozumiem takiego zachowania...
)
może Twój chłopak ma inną którą przedstawił rodzinie jako swoją dziewczynę i idzie z nią?
może jesteś tą drugą? tamta normalnie przedstawiona rodzinie a ty o tak do zabawy i seksu 
a Ciebie przecież i tak rodzina nie zna więc nawet o Tobie nie pomyśleli
nie no dobra to już jakieś moje chore insynuacje
ale zgadzam się też z ankasz że jeżeli to"małe" wesele obejmuje tylko świadków rodziców i samo rodzone rodzeństwo to nie ma co się pchać..
gorzej jak są siostry/ bracia rodziców (czyli dla młodego wujkowie ciocie najbliżsi ..) wtedy już nie wypada dawać zaproszenia bez osoby..
---------- Dopisano o 18:54 ---------- Poprzedni post napisano o 18:51 ----------
ludzie no proszę Was..Najwidoczniej mloda para nie jest az tak zwiazana z autorka, zeby czuc sie zobowiazana do zaproszenia dziewczyny brata. jesl to male przyjecie tylko dla najblizszej rodziny to nie widze tu zadnego "nietaktu" ze strony mlodych. Autorka nie pisala o ich relacjach, wspomniala tylko, ze byli razem na sylwestrze, nie uwazam wiec, zeby to bylo zobowiazujace do zapraszania jej jako bliskiej ich sercu osoby...
bo para młoda nie jest związana..
to jak ja mam złe stosunki z własną matką.. nie jestem z nią związana toto jest powód żeby jej nie zaprosić?
jeżeli wesele jest na świadkowie rodzice i rodzone rodzeństwo okej mogę zrozumieć bez osoby towarzyszącej..
ale jak jest na więcej osób to moim zdaniem JEST to NIETAKTEM..Komentarz
-
Dot.: problem
[1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238376]no błagam co to za związek kiedy po 2 latach rodzina nie zna dziewczyny swojego chłopaka (widziała ją raz w ciągu tych2 lat
)
może Twój chłopak ma inną którą przedstawił rodzinie jako swoją dziewczynę i idzie z nią?
może jesteś tą drugą? tamta normalnie przedstawiona rodzinie a ty o tak do zabawy i seksu 
a Ciebie przecież i tak rodzina nie zna więc nawet o Tobie nie pomyśleli
nie no dobra to już jakieś moje chore insynuacje
ale zgadzam się też z ankasz że jeżeli to"małe" wesele obejmuje tylko świadków rodziców i samo rodzone rodzeństwo to nie ma co się pchać..
gorzej jak są siostry/ bracia rodziców (czyli dla młodego wujkowie ciocie najbliżsi ..) wtedy już nie wypada dawać zaproszenia bez osoby..
---------- Dopisano o 18:54 ---------- Poprzedni post napisano o 18:51 ----------
ludzie no proszę Was..
bo para młoda nie jest związana..
to jak ja mam złe stosunki z własną matką.. nie jestem z nią związana toto jest powód żeby jej nie zaprosić?
jeżeli wesele jest na świadkowie rodzice i rodzone rodzeństwo okej mogę zrozumieć bez osoby towarzyszącej..
ale jak jest na więcej osób to moim zdaniem JEST to NIETAKTEM..[/QUOTE]
gdzie wyczytałaś że nie widziałam się z jego rodzicami?? bardzo dużo razy byłam u niego, rozmawiałam z rodzicami, itp... wiec moze czytaj dokladnie ;/Komentarz
-
-
Dot.: problem
nigdzie ale z tego co tu piszeta to rodzina mało Cię zna
nie jest z Tobą zżyta..
---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------
a wiesz wgl na ile osób jest to wesele ?Komentarz
-
Dot.: problem
[1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238712]nigdzie ale z tego co tu piszeta to rodzina mało Cię zna
nie jest z Tobą zżyta..
---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------
a wiesz wgl na ile osób jest to wesele ?[/QUOTE]
ten tekst z druga laska na boku byl swietny dzieki wielkie za pocieszenie naprawde!!
Komentarz
-
Dot.: problem
Autorka podala malo informacji o ogolnej sytuacji i relacjach z jego rodzina, tylko tyle, ze sie "znaja"- ale znaja sie bo widzieli sie raz czy dwa czy sa w stalym kontakcie? Moze rodzina nie traktuje ich zwiazku pwoaznie (moze z winy chlopaka, bo nie mowi o autorce jako o kims powaznym) a moze uwazaja TŻ autorki jeszcze za dziecko (roznie bywa, ja pomimo, ze jestem starsza tylko o 3 lata to i tak uwazam, ze siostra jest jeszcze dzieckiem
)?
Moze rzeczywiscie facet autorki cos kreci, ale w takim razie nei rozumiem, jak po 2 lata nie zapytala wprost o co dokladnie chodzi..
Komentarz
-
-
Dot.: problem
Ludzie, nie zapędziliście się trochę? Autorka jest dziewczyną brata (młodszego?), jest młodziutka, związek trwa dwa lata, zapewne pierwszy tak poważny. Jest pewnie traktowana jako pierwsza miłość, nie do końca poważnie. Arletko, przemyślałaś sytuację, jakby to było siedzieć przy stole z rodziną, rozmawiać o waszych planach na przyszłość, odnajdywać się w towarzystwie, gdzie cię nikt nie zna? Nie jesteś rodziną, a na 'imprezach z limitem' może i pojawia się dalsza rodzina, ale zawsze są to ci dobrze znani.
Nie uważam że para zachowała się nietaktownie, przeciwnie, oni raczej myślą zdroworozsądkowo (kto z kim ma się bawić itp.). To nie są np. urodziny jej tż-a dla bliskiej rodziny, tylko ślub brata tż-a, dla najbliższej rodziny!Komentarz
-
Dot.: problem
no próbujemy tu czegoś dociec powiedzieć co o tym myślimy..
sama o to prosiłaś..
sama nie chcesz nic więcej powiedzieć..
na ile osób wesele
jakie stosunki łączą cię z rodziną..
jejku moim zdaniem związek który trwa 2 lata to już nie jest "świeży" związek..
raczej powinni Cię znać skoro przychodzisz do TŻ-a co chwilę to raczej jesteś już znana i bliska rodzinie.. podejrzewam że nawet bliższa niż niejedna ciotka klotka..
no kurczę..
powiedz coś więcej a nie krytykujesz jak ktoś pisze co myśli..
przecież nie jesteśmy Tobą nie wiemy co Cię z kim łączy..
nie wiemy czy Twój związek jest na tyle poważny że można w nim rozmawiać na takie tematy..
a jak się pytamy to nie odpowiadasz..Komentarz
-
Dot.: problem
[1=b3e038722b79d57d9174818 9c48a0d4b42934a7c_612ac00 51d267;26238885]no próbujemy tu czegoś dociec powiedzieć co o tym myślimy..
sama o to prosiłaś..
sama nie chcesz nic więcej powiedzieć..
na ile osób wesele
jakie stosunki łączą cię z rodziną..
jejku moim zdaniem związek który trwa 2 lata to już nie jest "świeży" związek..
raczej powinni Cię znać skoro przychodzisz do TŻ-a co chwilę to raczej jesteś już znana i bliska rodzinie.. podejrzewam że nawet bliższa niż niejedna ciotka klotka..
no kurczę..
powiedz coś więcej a nie krytykujesz jak ktoś pisze co myśli..
przecież nie jesteśmy Tobą nie wiemy co Cię z kim łączy..
nie wiemy czy Twój związek jest na tyle poważny że można w nim rozmawiać na takie tematy..
a jak się pytamy to nie odpowiadasz..[/QUOTE]
no właśnie tak mi się wydawało, że jestem z jego rodziną dość blisko, ale jak widać myliłam się. I nie wydaje mi się że mój facet coś kręci on nie jest taki, kocha mnie. Ufam mu zresztą bo przez te 2 lata jakoś szczególnie poważnie nigdy się nie kłóciliśmy, itp. No ale cóż.. Na wesele pójdzie sam i chyba najwyższa pora się z tym pogodzić
Komentarz
-
-
Dot.: problem
jest młodziutka..Ludzie, nie zapędziliście się trochę? Autorka jest dziewczyną brata (młodszego?), jest młodziutka, związek trwa dwa lata, zapewne pierwszy tak poważny. Jest pewnie traktowana jako pierwsza miłość, nie do końca poważnie. Arletko, przemyślałaś sytuację, jakby to było siedzieć przy stole z rodziną, rozmawiać o waszych planach na przyszłość, odnajdywać się w towarzystwie, gdzie cię nikt nie zna? Nie jesteś rodziną, a na 'imprezach z limitem' może i pojawia się dalsza rodzina, ale zawsze są to ci dobrze znani.
Nie uważam że para zachowała się nietaktownie, przeciwnie, oni raczej myślą zdroworozsądkowo (kto z kim ma się bawić itp.). To nie są np. urodziny jej tż-a dla bliskiej rodziny, tylko ślub brata tż-a, dla najbliższej rodziny!
19 lat (TŻ pewnie starszy więc też już nie dziecko) i 2 letni związek
2 letni związek nie jest poważny?
no proszę Cię..
ja poznałam mojego TŻ-a jak miałam lat 18..
miesiąc później było wesele jego brata..
zostałam zaproszona pomimo że związek był jeszcze w młodej fazie..
nikt się nie pytał czy my ze sobą jesteśmy dla żartu czy planujemy już dzieci..
z jego rodziną mi się naprawdę fajnie gadało..
co do pogrubionego..
a z kim ma się bawić TŻ autorki?
---------- Dopisano o 19:20 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------
no ale ODPOWIEDZ na zadane pytania..no właśnie tak mi się wydawało, że jestem z jego rodziną dość blisko, ale jak widać myliłam się. I nie wydaje mi się że mój facet coś kręci on nie jest taki, kocha mnie. Ufam mu zresztą bo przez te 2 lata jakoś szczególnie poważnie nigdy się nie kłóciliśmy, itp. No ale cóż.. Na wesele pójdzie sam i chyba najwyższa pora się z tym pogodzić
wiesz na ile osób to wesele?
ja mam podobny staż w związku do Twojego (a nawet trochę krótszy)
ale ja bym zapytała TŻ-a o takie rzeczy jakbym nie była zaproszona..Komentarz
Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.
Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych.
Więcej informacji znajdziesz tutaj.

"Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"...
Komentarz